Zawracanie gitary

W dniu 2020-12-31 o 17:38, Adam pisze:
formatting link
Jednak przełożenie jest większe, niż myślałem, tak więc pobór prądu nie powinien być duży.
0:56 - akumulator 4:10 - widać przełożenie
Reply to
Adam
Loading thread data ...
W dniu 2020-12-31 o 02:20, Marcin Debowski pisze:
To jest najgorsze zjawisko w gitarach, przeciwdziała temu pręt napinający. Gryf musi być prosty, a progi się szlifuje, by wszystko było na 1 wysokości, inaczej będzie brzęczeć (struna będzie się obijać o progi). Natomiast ciekawe, że często gryf i podstrunica są z różnych gatunków drewna.
Pozdroofka, Pawel Chorzempa
Reply to
Pawel "O'Pajak
Serio? Te różnice są az tak widoczne? (nie chce mi się liczyć...). To inaczej, 3 metalowe szyny i prosta dzwignia o stopniu przełożenia proporcjonalnym do długości gryfa, dzwigni i różnicy wsp. rozszerzalności. Wsp. rozszerzalności jest praktycznie liniowy dla większości metali w typowym temperaturowym zakresie używalności gitar.
A ta podstrunnica to jednorodna czy kawałki?
Reply to
Marcin Debowski
Dnia Thu, 31 Dec 2020 13:04:31 +0100, cef napisał(a):
Masz na mysli sluch absolutny ? Bo ponoc wiekszosc ludzi nie zauwazy drobnej roznicy.
Co prawda w teletunieju potrafia "po jednej nutce" ... ale czy to nie akord ?
J.
Reply to
J.F.
W dniu 2021-01-02 o 01:36, J.F. pisze:
Nie musi być absolutny - ja nie mam a grałem kiedyś na jednym instrumencie, potrafię zagrać ze słuchu usłyszaną melodię czy zrobić zapis nutowy i przeniesienie tonacji nie stanowi dużego problemu jeśli interwały są zachowane. Ale jeśli znasz jakąś melodię i chcesz ją zagrać tak jak zawsze (w tej tonacji) i instrument jest przestawiony o ponad sekundę, to nawet z drewnianym uchem sprawia to problem.
Czasem widzę fragmenty finału takiego teleturnieju i te utwory, które znam, to też zgaduję po jednej czy dwóch, ale najczęsciej nie znam ich wcale.
Reply to
cef
Dnia Sat, 2 Jan 2021 09:30:34 +0100, cef napisał(a):
Nie rozumiem - przeciez melodie mozesz transponowac o dowolna ilosc poltonow i nie stanowi to problemu, z wyjatkiem moze palcowania na fortepianie. I bedzie trudno odroznic od oryginalu.
Aczkolwiek ... kiedys sprobowalem "Wlazl kotek" wzbogacic o akordy, i transponowac ... i to juz nie brzmialo.
I nie wiem - tak sie nie da, czy odtwarzacz MIDI w Windows skopany ... bo w miedzyczasie chyba juz skasowali "sprzetowe" odtwarzacze z "kart dzwiekowych" ...
No ale utworow jest duzo, a nutek malo, co wiecej - wiekszosc sie zaczyna w ograniczonym zakresie klawiatury ...
J.
Reply to
J.F.
W dniu 2021-01-02 o 12:10, J.F. pisze:
Dla mnie to podstawowa trudność.
Można przesunąć o tercję małą czy dużą czyli zagrać w pokrewnej tonacji, ale akurat jeśli masz osłuchany dany utwór, to ten jeden ton będzie znaczący w odbiorze.
Bo trzeba wiedzieć jakie dźwięki możesz dodać bez zaburzenia harmonii melodii. Są kompozytorzy i melodyści :-)
Reply to
cef
Dnia Sat, 2 Jan 2021 12:48:31 +0100, cef napisał(a):
Podobno fachowym muzykom nie sprawia to trudnosci ... ale my przeciez o tym, ze nie trzeba zmieniac palcowania - naciskasz klawisze tak samo, a sluchacz i tak nie zauwazy, ze fortepian jest przestawiony.
Gorzej, jesli wiecej instrumentow w orkiestrze, i kazdy inaczej odstrojony.
Moze sie nie rozumiemy - IMHO, kazdy utwor mozna przesunac o dowolna ilosc poltonow (czy nawet o dowolny mnoznik i odbior sluchaczy bedzie podobny. "pokrewna tonacja" to chyba jakas "nadbudowa" muzykow, ewentualnie zahacza o skale nierownomiernie temperowane.
Ale wzbogacone - o jakies proporcjonalne czestotliwosci typu 3:2 czy 5:4 - bylo w miare dobre, dopiero po translacji sie zepsulo. Z kolei melodyjke bez akordow mozna transponowac do woli.
J.
Reply to
J.F.
cef napisał:
"Proszę pana, ja jestem umysł ścisły, mnie się podobają melodie, które już raz słyszałem... poprostu. No, to porzez, no, reminiscencje. No jakże mi się może podobać piosenka, którą pierwszy raz slyszę" -- i jak tu nie wspomnieć przy tej okazji inżyniera Mamonia!
Reply to
invalid unparseable
To nie wmawiam, tylko wpisuje :-)
Czestotliwosci sa przykladowe, dla rownego rachunku. Ale jesli wolisz 330 i 196 Hz, to prosze bardzo.
Poza tym pisales tez o fortepianach, tam znajdziesz 493.9 i 987.8
Tak czy inaczej - dobrze zauwazyles, ze wplyw naciagu na czestotliwosc jest nieliniowy ... ale czy nie powoduje zmiany czestotliwosci o ten sam wspolczynnik? Tzn zakladajac, ze gryf gitary wydluzymy o jakas odleglosc ...
J.
Reply to
J.F.
W dniu 2021-01-02 o 17:04, J.F. pisze:
Raczej coś komuś "przypisujesz" :)
WM
Reply to
WM
Coś tam zaczynasz kumać. Teraz znajdź średnice strun E1 i G, przy czym dla G średnicę tego druta w środku, bo E1 jest wiolinowa, bez owijki.
Reply to
Konrad Anikiel
W gryfie gitary ... ciekawe czy istotne. Musialby sie chyba jakos na bok wygiac.
Ale o ramie fortepianu to pisalem.
J.
Reply to
J.F.
W dniu 2021-01-02 o 13:59, J.F. pisze:
W sensie zagrania "Wzlazł kotek na płotek" czy "Panie Janie pora wstać" to nawet mnie by nie sprawiło, ale zagranie jakiegoś Szopena czy Griega czy walca Straussa - wyuczonej interpretacji nie zagrasz tak łatwo, bo są przejścia wytrenowane po klawiszach, i przesunięcie o jeden ton rozwala wszystko. (pomijam już ozdobniki, których nie zagrasz tak samo jak Ci wypadnie np półton pomiędzy białymi do zagrania a nie pomiędzy wyższym i niższym klawiszem- czarny/biały
Ja mam drewniane ucho, ale jeśli grając utwór ze słuchu trafiam idealnie w zapis nutowy (czyli gram dokładnie to co słyszę) To jeśli będzie to zagrane pół tonu wyżej czy niżej, to po prostu słyszę, że jest obok.
Przesunięcie o ton robi bardzo dużo.
Widzisz napisałem sobie z głowy "tonacja pokrewna" ale po zajrzeniu do sieci widzę, że pokrewną nazywają podstawową do durowej tonację molową. A mnie chodziło o tonacje oparte o dżwięki, które nawet nie pamiętam jak nazwać, żeby było fachowo, ale chodzi o te wchodzące w podstawowy akord danej tonacji. Czyli dla C-dur będą to dzwieki C-E-G i jeśli utwór ustawiony w C-dur zagrasz w E-dur czy G-dur to harmonicznie wybrzmią one bardzo podobnie. Natomiast przesunięcie o ton będzie przykre w odbiorze.
No właśnie nie. I nie trzeba mieć absolutnego słuchu, bo ja nie mam - tzn nie zawsze potrafię podać jaki dźwięk jest zagrany, ale jak jest utwór znany i osłuchany, to te pół tonu słychać, że on jest obok grany. Wybrzmi wyżej lub niżej harmonicznie czy tonicznie - nie wiem jak to dobrze nazwać, bo do szkoły muzycznej chodziłem 40 lat temu, ale w tonacjach tych przesuniętych o kolejne tercje dużą i małą, ale nie dowolnie.
Reply to
cef
Swoją drogą, to sie trochę dziwię, że dziś nie rozwiązuje się tego problemu strojeniem aktywnym w czasie rzeczywistym, za pomocą jakiegoś muscle wire. Ale pewnie to już by "nie bylo to samo", tak jak niedoskonały rubin "naturalny" jest fajny, ale znacznie lepszy krystalograficznie "sztuczny" już nie jest fajny. Ech, ludzie...
Pozdrawiam, Piotr
Reply to
Piotr Wyderski
Ja uważam że pianina elektroniczne Yamaha już od dawna robi lepsze od fortepianów. Wkładasz w futerał z szelkami, zarzucasz na grzbiet i śmigasz metrem grać koncert w filharmonii, albo potańcówkę w remizie. Mróz, gorąc duchota- nie jebiot, stroić nie trzeba. Po co ludziom fortepian za pierdyliard monet?
Reply to
Konrad Anikiel

Site Timeline

PolyTech Forum website is not affiliated with any of the manufacturers or service providers discussed here. All logos and trade names are the property of their respective owners.