zlecę projekt z PKM

Czesc!

Nazywanie pasozyta pasozytem jest jedynie stwierdzeniem faktu :] a osoby, ktore pasozytami nie sa, nie maja, zeby brac to do siebie.
Pozdrawiam, robal.
Add pictures here
<% if( /^image/.test(type) ){ %>
<% } %>
<%-name%>
Add image file
Upload
Gamon' wrote:

Moze ja sie nie znam, ale najlepszymi moimi wykladowcami byli ludzie, ktorzy wlasnie na uczelni "dorabiali" - przynajmniej sensownie (praktycznie) do tematu podchodzili. A nie tak, jak np. pan B (przetwarzanie sygnalow, zagiety na drugim pytaniu o wzmacniacz lampowy), pan K (wymyslil sobie magnetorezystory do pomiaru pradu z dokladnoscia rzedu 2%) czy pan W (ktoremu dalo sie wcisnac w sprawozdanie zle napisany program do odczytu temperatury).
--
QF3L
#Krzyk docieral do nieba#
  Click to see the full signature.
Add pictures here
<% if( /^image/.test(type) ){ %>
<% } %>
<%-name%>
Add image file
Upload
A.L. wrote:

To się widzi po wypowiedziach studentów, nawet na tej grupie. Wszyscy są głęboko przekonani, że studia nie są od tego żeby coś ludzi nauczyć. To jest chore!
Konrad
Add pictures here
<% if( /^image/.test(type) ){ %>
<% } %>
<%-name%>
Add image file
Upload

I mają rację. Przecież teraz na studia idzie sie dlatego ze się miało dobre stopnie w szkole sredniej. Bo kierunek jest modny. Bo odsuwa sie od rynku pracy na kilka lat. A dla tego 1% pasjonatów idących na studia bo maja talent nie warto zmieniać sposobu nauczania. Zresztą tym zdolnym nie jest to potrzebne. Bo oni z mlekiem matki wyssali to wszystko czego potencjalnie mogli by sie nauczyć. A studia im pokazuja ze to wiedzą bez nauki. I dlatego jedni inzynierowie projektuja rakiety kosmiczne a inni będą sprzedawali żarówki w sklepie. Tomek
--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet /

Add pictures here
<% if( /^image/.test(type) ){ %>
<% } %>
<%-name%>
Add image file
Upload
On Fri, 3 Jun 2005 22:33:21 +0000 (UTC), Tomek wrote:

Te czasy juz chyba minely. Teraz na studia trzeba miec pieniadze ..

Raczej dlatego ze liczy sie na wyzsze zarobki. I odsuwa od wojska.

Nie przesadzaj - konstruktorow rakiet jest na swiecie potrzebnych moze pare tysiecy. Nie moga wszyscy, chocby najlepsi byli, rakiet projektowac. A jak hurtownia chce zatrudnic inzyniera na sprzedawce - to zatrudni. I zeby bylo smieszniej to on bedzie wiecej zarabial - bo ma % od sprzedazy, a nie budzet juz dawno przekroczony :-)
J.
Add pictures here
<% if( /^image/.test(type) ){ %>
<% } %>
<%-name%>
Add image file
Upload

I pewnie ma Pan rację. Ale ja zaproponowałbym egzaminy klauzurowe przed egzaminem dyplomowym. Ja taki zdawałem. 10 dni przed dyplomowym był taki egzamin. Każdy otrzymywał temat przygotowany na taki egzamin pod konkretnego studenta przez katedrę w której się dyplomował i wybrany z kilku propozycji przez profesora. Zaklejona koperta, temat w dwu egzemplarzach pokazany zdającemu po raz pierwszy na sali egzaminacyjnej. Temat na 20 godzin pracy. Można wnieść omal wszystko, wynieść nic do końca trwania egzaminu. Innych kartek, świstków, itp nie tolerowano(za posiadanie takich wywalono by z egzaminu). Kartki, kratka A3, ponumerowane podpisane wcześniej nazwiskiem zdającego, po 20 sztuk rozdano przy otwieraniu kopert z tematami. Wyjść wolno było w każdej chwili, ale kartki na stół "pilnującego" i podkreślenie "na czerwono" godz i min. wyjście i powrotu. 5-godzin przed południem, godzina na obiad i 5 po południu. W sali zostawało wszystko co sie wniosło. Na drugi dzień podobnie. 5 + 1 + 5 godzin i oddanie prac. Ja miałem temat: Zaprojektować skrzynkę posuwów tokarki uniwersalnej, szybkobie żnej do nacinania gwintów (metrycznych, calowych, modułowych i DP) o skoku od 0,25 mm do 160 z odwracaniem wewnętrznym. Zadana moc silnika i tyle. Obliczenia kinematyczne, geometryczne, wytrzymałościowe, dobór łożysk na trwałość, rysunki wykonawcze, mogły być odręczne, ale z zachowaniem zasad rysunkowych, dobór materiałów, dla jednego koła zębatego, jednego wałka,tych liczonych i złożeniowy, całej skrzynki. Kalkulatorów wtedy nie było . Suwak do ręki, przybory do rysowania ołóweczek i dało sie zrobić w 17 godzin. Gdyby takie egzaminy z umiejętności inżynierskich obowiązywały dziś, szczególnie na studiach " nie dziennych", to oblanie takiego, które implikowało nie dopuszczenie do egzaminu dyplomowego, nowy temat pracy dyplomowej, powtórkę roku, załatwiłoby problem uczenia się, studiowania, samodzielnej pracy, itd. Przepraszając, za długość listu Wiesiek
--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl

Add pictures here
<% if( /^image/.test(type) ){ %>
<% } %>
<%-name%>
Add image file
Upload
On 3 Jun 2005 18:45:01 +0200, "Wiesiek."

Obecni profesorowie takich egzaminow by nie zdali, Oni znaja wszystko moca teoretycznej wszechwiedzy ktora wyssali z podrecznikow napisanych przez swoich starszych kolegow. I pisza podreczniki dla swoich mlodszych kolegow. Ilu specjalistow z Katedry Budowy Maszyn zaprojektowalo jakas maszyne, a ilu specjalistow z Katedry Inzynierii Programowania napisalo program dluzszy niz pare stron? O ile w ogole napisali jakis program od czasow studenckich.
A.L.
Add pictures here
<% if( /^image/.test(type) ){ %>
<% } %>
<%-name%>
Add image file
Upload
A.L. wrote:

Ja znałem kiedyś dużą firmę, która długi czas działała bez zarządu. Historia zna przypadki uczelni bez nauczycieli. itd. Może w Polsce czas na politechniki bez profesorów? Konrad
Add pictures here
<% if( /^image/.test(type) ){ %>
<% } %>
<%-name%>
Add image file
Upload
KA napisał(a):

Na moim wydziale sciaganie jest nagminne. Wiekszosc studentow z mojego roku potrafi tylko sciagac, czesto za cichym przyzwoleniem wykladowcy. Ech, szkoda gadac.
Add pictures here
<% if( /^image/.test(type) ){ %>
<% } %>
<%-name%>
Add image file
Upload

Mój prof., jak trzeba, to wsadza drelich i gumiaki, drałuje na maszynie dziesięć pięter po drabince i posadzi mniej szacowną cześć ciała na dżwigarze pełnym błota, smaru. Ale fakt drugi w takie miejsca przyjeżdża w tylko garniturze.
Add pictures here
<% if( /^image/.test(type) ){ %>
<% } %>
<%-name%>
Add image file
Upload
On Fri, 03 Jun 2005 22:00:50 -0500, A.L. wrote:

A potem konczy sie tak http://wiadomosci.wp.pl/prasaWiadomosc.html?wida10221
Ale ... czy to nie ty zarzucales pewnej studentce [ekonomii?] ze nie wyobrazasz sobie pracy dyplomowej z "opisac metode simplex" ? W dzisiejszych czasach to moze byc np zbadac zbieznosc konkretnej rodziny przypadkow, zbadac wplyw dokladnosci numerycznych na poprawnosc wyniku itp, ale przeciez nie "opisac". Ja ci przyznam racje .. ale w ten sposob wyprodukujesz kolejna ekonomistke [?] ktora najprostszej optymalizacji nie potrafi wyliczyc :-)
J.
P.S. ... nie, to chyba nie byla ekonomia tylko matematyka, kierunek pedagogika ...
Add pictures here
<% if( /^image/.test(type) ){ %>
<% } %>
<%-name%>
Add image file
Upload
On Sat, 04 Jun 2005 11:45:44 +0200, J.F.

To kiepski przyklad. Ta pani nie miala byc ekonomistka, a matematyczka. I nie zarzucalem nic studentce, a jej uczelni. Praca "magisterska" miala polegac na przepisaniu kawalka podrecznika.
Zreszta, od tamtego czasu pare innych takich prac sie pojawilo na grupie, z tej samej uczalni, a takze z innych.

No, poniekad...
A.L.
Add pictures here
<% if( /^image/.test(type) ){ %>
<% } %>
<%-name%>
Add image file
Upload
Czesc!

Pisza, to w wielu przypadkach za duzo powiedziane. Pewien znany w pewnym srodowisku profesor przepisal ksiazke niezyjace profa (doktora?), dopisal jako wspolautora swojego synalka i szczyci sie "porzadna" publikacja. Podrecznik idzie jak woda od wielu lat, jest wymieniany jako bardzo duzy wklad w dziedzine ZZZ. Prof-plagiator zgarnia stale jakies odznaczenia i zawsze wtedy wymienia sie te super publikacje. Wykladowcy polecaja ksiazke studentom, jako jedna z lepszym i wszyscy oczywiscie udaja, ze nie wiedza, ze to plagiat. I jak tu sie dziwic, ze student chce gotowca zaniesc?! Przeciez takie "wzorce" wyraznie wskazuja, ze najlepiej jechac na czyjejs pracy, a nie wlasnej. Mnie tylko brak kasy powstrzymuje, przed wydrukowaniem kilkudziesieciu egzemplarzy tej ksiazki pod swoim nazwiskiem, z dedykacja i podziekowaniami dla plagiatora za wskazanie wlsciwej drogi rozwoju naukowego, i rozeslaniem jej osobom najbardziej znanym w srodowisku, zeby wykpic ich postawe.
Pozdrawiam, robal.
Add pictures here
<% if( /^image/.test(type) ){ %>
<% } %>
<%-name%>
Add image file
Upload
A.L. napisał(a):

Zaryzykowalbym nawet stwierdzenie, ze swoim zachowaniem wykladowcy promuja kombinatorstwo.
Add pictures here
<% if( /^image/.test(type) ){ %>
<% } %>
<%-name%>
Add image file
Upload

nakrętką i

technikum.
musiałem
poziom
Tomek
W technikum bez zapadki. Zapadka, to studia.
Add pictures here
<% if( /^image/.test(type) ){ %>
<% } %>
<%-name%>
Add image file
Upload

Pitolisz ! Wiesiek.
--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl

Add pictures here
<% if( /^image/.test(type) ){ %>
<% } %>
<%-name%>
Add image file
Upload

Site Timeline

Polytechforum.com is a website by engineers for engineers. It is not affiliated with any of manufacturers or vendors discussed here. All logos and trade names are the property of their respective owners.