Laboratoria metrologiczne, wzorcowanie, nadzór

Feb 02, 2011 Last reply: 15 years ago 65 Replies

Była. Wytrzymała tyle, co badziewie z marketu za 20 PLN. Używamy tego do kleju w warunkach "bojowych", więc nie wytrzymują dłużej niż kilka tygodni. Dokładność jest wystarczająca, by zmierzyć stosunek wagowy składników, który ma być w granicach "od 12 do 20%".

Konrad Anikiel napisał(a): [...]

I o to wlasnie w tym jakosciowym ISO chodzi. Tylko u nas jak zwykle - malowanie trawy na zielono i mozliwosc powieszenia pieknego certyfikatu w gabinecie prezesa... :\

A, to wiesz ze zadadza pytanie, ja sie pytalem skad wiesz ze trzyma wymiar :-)

Jesli chodzi o zwijana miarke na tasmie metalowej to prawde mowiac nie widze potrzeby czestego spawdzania, bo przeciez sie nie rozkalibruje. Ale "nigdy" sie nie da, wiec trzeba wpisac cos dogodnego .. 5 lat ? Wazne ze zgodne z zapisana polityka jakosci :-)

No chyba zeby tak czesciej sprawdzac czy koncowka nie ma luzow, albo czy skala sie nie wytarla.

J.

W dniu 2011-02-03 21:05, zbigi pisze:

No i robota dla iluś tam osób :)

Dnia Thu, 03 Feb 2011 20:56:38 +0100, Grzexs napisał(a):

o ile nie są używane w procesie produkcji, to być może...

u mnie w firmie numery są grawerowane (mamy do tego maszynkę) a daty kolejnych przeglądów są zapisywane w stosownym dokumencie

Nikt nie mówi o USA. Z resztą prawdopodobnie lokalny audytor by tego nie uznał. Wysyłasz do najbliższego lab metrologicznego aby uzyskać polskie świadectwo wzorcowania. Adres z którego korzysta moja firma podałem.

Dnia Thu, 03 Feb 2011 21:03:28 +0100, Grzexs napisał(a):

po mojemu: kupcie odważniki ze świadectwem wzorcowania (chore pieniądze), i za ich pomocą wzorcujcie te badziewia z marketu po 20 zł. Taki sekret: można popsute badziewie wywalić i nadać nowemu ten sam nr, a dla niepoznaki złomować oficjalnie co pół roku - rok... :)

Dnia Thu, 03 Feb 2011 21:17:03 +0100, J.F. napisał(a):

takie minimalne zaufanie do kontrahenta :) Skoro do sondy za 2500 zł dodają folie kalibracyjne, to raczej będą trzymały wymiar :)

Grzexs snipped-for-privacy@gazeta.usu-n-to.pl> napisał(a):

zwariować moze każdy bo to choroba a nie stan umyslu od urodzenia. jak nie wiesz po co to sie robi to ci wytłumacze. chodzi o to że znak co go jutro zrobicie ma pasowac do słupka zrobionego przez kogoś innego 15 lat temu. Żeby było prościej to są tabele i z nich się odczytuje dla jakiej dokladności jakie moga być odchyłki. Bo inne są dla grabi a inne dla sworzni tłokowych. Ale i dla grabi są potrzebne bo jak się kijek zlamie to kupiony natępny ma pasować. W jakiej klasie ma co byc wykonane regulują pzrepisy a nie robol albo brygadzista. Konstruktor opiera się na pzrepisach. I jak napisze na rysunku tak ma być. Żeby trzonek do czeskiego mlotka zrobiony we Francji pasował to i Czesi i Francuzi muszą używać narzędzi pomiarowych co tak samo mierzą, oczywiście w granicach błędu przewidzianego dla narzędzi pomiarowych. I dlatego wszystkie narzęzdia pomiarowe używane przy produkcji muszą być sprawdzane. I nie ma że boli albo kosztuje. Czy ty po kursie dla bezrobotnych tą pracę dostaleś?

W dniu 2011-02-03 20:56, Grzexs pisze:

A musi być naklejka, nie może być kawał blachy z wybitym numerem, przypięty na gustownym łańcuchu? U nas tak traktują wszelkie czujniki temperatury, przecież żadna naklejka by nie wytrzymała. I o dziwo żaden auditor się jeszcze nie przy*******ił.

Dnia Fri, 04 Feb 2011 06:58:09 +0100, PeJot napisał(a):

ma być trwale oznakowane. Myślę, że może być tak jak napisałeś

W tymze supermarkecie maja tez wagi do obslugi klientow, i one chyba dluzej wytrzymuja, wiec sie da :-)

J.

W porównaniu z tym, jak te wagi u nas traktują, to warunki pracy wagi w markecie, nawet tych do obsługi klientów, to mały pikuś ;) Tam ich nikt nie obleje "przypadkiem" klejem.

W dniu 2011-02-03 16:56, Krzysztof Chajęcki pisze:

A nie da się grubości folii sprawdzić mikrometrem ? Czy trzeba dokładniej ?

W dniu 2011-02-03 22:37, Krzysztof Chajęcki pisze:

Chwyt fajny, ale ma 2 wady: nowe niekoniecznie może być tego samego typu, bo chinole zmienili dizajn&typ, starego nie ma i nie będzie. No i badziewie _nie może mieć_ numeru fabrycznego.

Dnia Sat, 05 Feb 2011 11:21:44 +0100, J.F. napisał(a):

ustawa określa wygląd i wymiary lica (tzn. frontu), oraz to, że tył ma być szary. Nie ma przepisów normalizujących sposób mocowania. Każdy producent ma swoje systemy. Słupek (fachowo sztyca) ma mieć odpowiednią wysokość i być zabezpieczony antykorozyjnie. Nikogo nie obchodzi jak, byle skutecznie. Głębokość wkopania nie jest normalizowana - tak aby się nie przewróciło, czyli poniżej granicy przemarzania. Grubość ścianki nie jest normalizowana.

A potem odszczekać, bo u mnie w firmie ludzie zarabiają naprawdę uczciwie, kilkukrotnie więcej od minimalnej krajowej i nie jest to ZPChr. Myślę, że niejeden chciałby zarabiać tyle co wkopujący znaki w naszej firmie....

Podsumowując - albo kokutek musi przyznać, że zrobił sobie z gęby cholewę, albo jako osoba słowna dać sobie pociąć fiuta na talarki - zgodzę się na znieczulenie :D

Macie do czynienia z zawodnikiem ktory od lat trudni sie na tej grupie upowszechnianiem wlasnych mitow i bredni. Nie pierwszy raz daje swojego fiuta do szatkowania, byc moze to jest jakas forma popierania swojej wypowiedzi jakims wyimaginowanym autorytetem. Tlumaczenie mu ze jest w bledzie to zbedna fatyga. Zalosny pojeb, to wszystko. Konrad

Konrad Anikiel napisal:

Hm, jest salamandrą? Systematycznie mu odrasta? Mu przycinać jak psu pazury? ;)

Dnia Sat, 05 Feb 2011 04:52:19 -0800, Konrad Anikiel napisał(a):

W takim razie dziękuję za zaoszczędzenie mojego czasu na dalszą z nim polemikę :) A co do fiuta, to może go nie ma i dlatego tak chętnie składa podobne deklaracje? :D

Dnia Sat, 05 Feb 2011 12:58:50 +0000, Jacek_P napisał(a):

ROTFL :D

Join the Discussion

Have something to add? Share your thoughts — no account required.

Didn't find your answer?

Ask the community — no account required