Ktoś coś mówił o rzeczach niemozliwych?
Jul 21, 2023
Last reply: 2 years ago
39 Replies
formatting link
W dniu 22.07.2023 o 00:07, Zenek Kapelinder pisze:
bieżnie. Zastosowana tu metoda "regeneracji" wydaje się odpowiednia.
sobota, 22 lipca 2023 o 00:26:57 UTC+2 Robert Tomasik napisał(a):
Całkowicie się z tobą zgadzam ( z koniem kopał się nie będę) ze metoda naprawy rolek w przyrządzie zrobionym z kijka jest uznawana za największych producentów łozysk za własciwa i zalecana. Nudzi ci sie onuco?
W dniu 22.07.2023 o 02:17, Zenek Kapelinder pisze:
Przez producentów z całą pewnością nie, bo oni są zainteresowaniem sprzedażą nowego łożyska i będą przekonywać, że tak się tego zregenerować nie da. Ale ja jeszcze pamiętam, jak się rzeczy naprawiało, a nie wymieniało. W wypadku łożysk rozbierało się, myło się w benzynie albo nafcie, a następnie smarowało ŁT40 i montowało.
Faktem jest, że na wykorzystanie trocin nie wpadłem, ale to nie znaczy, że to jest złe. Uważam to za bardzo dobry pomysł, bo każdej drobiny nie wypatrzysz. W trocinach z twardego drewna rycerze (a raczej służba) czyścili kolczugi w średniowieczu. Używało się ich do czyszczenia kling, by ładnie błyszczały.
Przy okazji w wypadku łożysk można dokonać inspekcji i jak przykładowo bieżnia wewnętrzna jest uszkodzona, to dopasować to z łożyskiem z uszkodzoną bieżnią zewnętrzną. Tylko trzeba wiedzieć o tym, że łożyska mają tzw grupy wymiarowe i nie każdy pierścień zewnętrzny pasuje do każdego wewnętrznego. Podobnie z wałeczkami - one nie są do końca zamienne. To należy zmierzyć mikrometrem i sobie pogrupować. Ale jak nie będziesz kombinował między fabrycznymi łożyskami, to sposób wbrew Twoim obawom nie jest szczególnie głupi.
Warunki tej regeneracji na filmiku uwłaczają oczywiście nowoczesnej inżynierce, ale to nie znaczy, że nie ma to sensu. Ma, tylko musisz rozumieć, co robisz.
W dniu 22.07.2023 o 00:07, Zenek Kapelinder pisze:
Ciekawym czy bieżnię obrócą o 180° podczas montażu.
formatting link
Robert
W dniu 22.07.2023 o 12:24, Robert Tomasik pisze:
A wałeczki czy kulki łożyskowe nie są przypadkiem hartowane powierzchniowo, więc ich głęboki szlif nie bardzo ma sens ?
W dniu 22.07.2023 o 12:44, Robert Wańkowski pisze:
W dniu 22.07.2023 o 12:56, PeJot pisze:
Oczywiście, że nie ma sensu. Ale tu czasem wystarczy wyczyścić z syfu. Tam się gromadzą opiłki, czy piasek.
W dniu 22.07.2023 o 14:21, Robert Tomasik pisze:
Tak, ale wokół osi obrotu. Czyli tym wytartym do dołu.
Robert
sobota, 22 lipca 2023 o 12:24:06 UTC+2 Robert Tomasik napisał(a):
Idź sobie rozum wymień.
W dniu 22.07.2023 o 14:31, Robert Wańkowski pisze:
A pewny jesteś, że główna reakcja jest ku dołowi w tym konkretnym wypadku? Przy czym faktycznie szanse na to, że to jednakowo zmontujesz są minimalne.
sobota, 22 lipca 2023 o 14:31:50 UTC+2 Robert Wańkowski napisał(a):
Najpierw wpisz do wyszukiwarki łozysko stojakowe rysunek a potem idź z onuca rozum sobie wymienić. Jak bedziesz czekał na zabieg na NFZ to napisz na podstawie rysunku dlaczego niemożliwe jest obrocenie tego co chciałeś obrócić
W dniu 22.07.2023 o 17:19, Zenek Kapelinder pisze:
Obrócić nie orła na reszkę, tylko orła do góry nogami.
Robert
Opilki i piasek sa niczym w obliczu krzywo wyszlifowanych walkow.
Ten caly process jest glupi, durny i na miare klienta co gowno wie.
Primo: Czyszczenie bez uzycia ani grama benzyny czy dizla (nawet wielokrotnie uzytego i odstanego, jest czynnoscia w tym przypadku zla. Nie ze trociny zle, ale ten caly process nie zakonczyl sie zadnym plukaniem. Zero. To nawet w prl jak nafatliny byly trudno dostepne to sie znalazlo nieco denaturatu czy innego dizla zeby calosc przeplukac przed nasmarowaniem i montazem. Te koszyki z tego jak to ujales syfu tez dokladnie wyczyszczone nie byly. Ten process ma jakis sens jak lozysko przejechalo przez ganges i nie bylo jak mulu wyplukac. Jak auto jezdzi po drogach to kurzu ma tam tyle ze bez plukania sie wiele nie pomoze.
Secundo: Walki mialy juz dosyc spore wzery. One ani nie trzymaja wymiarow ani nie sa okragle ani nawet nie sa oplukane po szlifowaniu. Weic caly ten korund czy inne scierniwo zostaje i szlifuje bieznie nadal.
Tertio: Bieznie nie byly wogole oszlifowane. Skoro walki sa tak wzarte to i bieznie sa krzywe.
Quatro: Oszlifowanie walkow nie dosc ze je krzywi ale tez zbiera ich najtwardsza czesc. Trwalosc takiego refurbisza oceniam na jakies 20% nowego.
Quinto: Fakt ze caly warsztat to kibel irocin, dwie szmaty, szlifierka i biksa z olejem oznacza ze klienci nie chca zbytnio placic za taka usluge a fakt ze podlogi nikt nie pozamiatal od ostatniej wojny z pakistanem oznacza ze maja racje bo to rezultat takiej uslugi jest kiepski.
Doszukiwanie sie sensu w tej dzialalnosci na grupie z nazwa inzynieria uwazam za zart (3/10).
No chyba ze te lozyska z ciezarowki potem montuja do rikszy. To sens jakis ma, kula sie ciszej i luzniej a gibanie sie kolek na boku zazwyczaj wiele nie zawadza. W takim przypadku mysle ze to wlasciwie recykling na miare panstw zachodu gdzie sie osiaga podobne rezultaty recyklingujac jakies szkla czy plastik.
W dniu 22.07.2023 o 22:51, ptoki (ptoki) pisze:
To szlifowanie wałków mi umknęło. To faktycznie jest jakaś paranoja. Ja myślałem, że oni to czyszczą i składają na nowo. Bo tak się robiło. Przeszlifowanie wałków usunie warstwę utwardzoną, a dodatkowo spowoduje utratę kształtu.
sobota, 22 lipca 2023 o 23:24:26 UTC+2 Robert Tomasik napisał(a):
Dlaczego mnie to nie dziwi ze w filmie trwającym kilka minut nie zauwazyłeś sceny ktora trwa kilkadziesiąt sekund. Wygląda na to ze masz juz problemy w samodzielnym jedzeniu zupy łyżką.
Jak obejrzałeś jeden taki film to net podrzuca następne. Zobaczysz cos czego nie da sie wyobrazić w realu w Europie. Ukręcony wał wymieniony pospawaja. Ogladałem jak złamany dźwig teleskopowy naprawiali. Ze stali zbrojeniowej robili lufy do pistoletów i karabinow. Fabrykę amunicji do karabinow mieli w szopie przy domu. W odlewniach jakie maja przy większych firmach w sandałkach metal nalewają do form. Zaciski hamulcowe robili. Do pieca pakowali zeliwo ze wszystkiego co zeliwne było. Nie chcę krakać ale jest prawdopodobne ze sporo z tych tak produkowanych rzeczy mozna kupić wszędzie na świecie moze nie jako oryginały a zamienniki. Tanie sa i to wystarczy.
Trochę tych filmików tam jest, a i twórców podobnych też sporo. Fajnie się to nawet ogląda, ale w końcu pojawia się to pytanie, ile to wszystko pochodzi i jak będzie wyglądało to chodzenia. O tu np. koledzy tych wcześniejszych:
formatting link
Mnie to w sumie najbardziej zadziwia odlewanie. Jakie to im ładne wychodzą odlewy, bez żadnych porów i dziur.
W dniu 23.07.2023 o 01:26, Zenek Kapelinder pisze:
Mnie ciekawi dlaczego oni wszystkie manualne czynności robią *na ziemi*.
Hindusi mają starą tradycję metalurgiczną. W V wieku wykonali nierdzewną żelazną kolumnę (7,21m), która stoi do dzisiaj.
formatting link
Join the Discussion
Have something to add? Share your thoughts — no account required.
Didn't find your answer?
Ask the community — no account required