PPD a suma nieskończonych szeregów

Nov 30, 2007 Last reply: 18 years ago 98 Replies

"Syzyf" snipped-for-privacy@poczta.onet.pl>

news:flhbs2$u88$ snipped-for-privacy@news.onet.pl...

Zgoda. Bijekcja pomiędzy wierszem PEŁNYM a wierszem niepełnym nie zachodzi 1 2 3 4 5 6 7 8 9 ... <= numer kolumny z1. 1 1 1 1 1 1 1 1 1 ... <= wiersz PEŁNY z2. 1 1 1 1 1 1 1 1 ... <= wiersz niepełny z3. 1 <= zbiór uzupełniający zbiór z1 jest równoliczny z sumą zbiorów z2+z3 element 3 ze zbioru z1 nie ma pary w zbiorze z2 bowiem ma parę w z3. Edward Robak* z Nowej Huty ~>°<~ "Prawda nie kłamie"

Oczywiście, że taka bijekcja istnieje, to trywialne:

1---1 2---2 n---(n+1) dla n innych niż 1, 2.

S.

"Syzyf" snipped-for-privacy@poczta.onet.pl>

news:fliau5$qb7$ snipped-for-privacy@news.onet.pl...

Plama - proszę Pana. Wyciąłeś Pan istotny fragment mojej wypowiedzi co świadczy o pańskiej złej woli i nastawieniu na ukrycie logicznej PRAWDY.

Bijekcja pomiędzy wierszem PEŁNYM a wierszem niepełnym nie zachodzi 1 2 3 4 5 6 7 8 9 ... <= numer kolumny z1. 1 1 1 1 1 1 1 1 1 ... <= wiersz PEŁNY z2. 1 1 1 1 1 1 1 1 ... <= wiersz niepełny z3. 1 <= zbiór uzupełniający zbiór z1 jest równoliczny z sumą zbiorów z2+z3 element 3 ze zbioru z1 nie ma pary w zbiorze z2 bowiem ma parę w z3.

Element 3 ze zbioru z1 nie może tworzyć pary równocześnie z z2;4 i z3;3 To zaprzecza bijekcji. Ma już parę w z3;3

Edward Robak* z Nowej Huty ~>°<~ "Prawda nie kłamie"

"Syzyf" snipped-for-privacy@poczta.onet.pl>

news:fliau5$qb7$ snipped-for-privacy@news.onet.pl...

Plama - proszę Pana. Wyciąłeś Pan istotny fragment mojej wypowiedzi co świadczy o pańskiej złej woli i nastawieniu na ukrycie logicznej PRAWDY.

Bijekcja pomiędzy wierszem PEŁNYM a wierszem niepełnym nie zachodzi 1 2 3 4 5 6 7 8 9 ... <= numer kolumny z1. 1 1 1 1 1 1 1 1 1 ... <= wiersz PEŁNY z2. 1 1 1 1 1 1 1 1 ... <= wiersz niepełny z3. 1 <= zbiór uzupełniający zbiór z1 jest równoliczny z sumą zbiorów z2+z3 element 3 ze zbioru z1 nie ma pary w zbiorze z2 bowiem ma parę w z3.

Element 3 ze zbioru z1 nie może tworzyć pary równocześnie z z2;4 i z3;3 To zaprzecza bijekcji. Ma już parę w z3;3

Edward Robak* z Nowej Huty ~>°<~ "Prawda nie kłamie"

Znowu jakaś nowomowa, nie ma czegoś takiego jak "zaprzeczanie bijekcji", przynajmniej w matematyce, w re1igii - wiadomo (a raczej nic nie wiadomo).

Odwzorowanie

1---1 2---2 n---(n+1) dla n innych niż 1, 2.

jest różnowartościowe i wyczerpuje elementy obu zbiorów, jest więc bijekcją.

S.

"Syzyf" snipped-for-privacy@poczta.onet.pl>

news:flir1c$i84$ snipped-for-privacy@news.onet.pl...

Każdemu elementowi zbioru przyporządkowany jest jeden i tylko jeden element drugiego zbioru -- to jest bijekcja. Jeśli Pan jednemu elementowi zbioru z1 przyporządkowywujesz dwa elementy zbioru z2+z3

- to zaprzeczasz bijekcji. Tak jest w matematyce. Teoria Mnogości nie jest matematyką, jeśli 'para' składa się w niej z 3 elementów. Para to DWA. Piszesz Pan o wyczerpaniu elementów obu zbiorów. "Wyczerpanie elementów" osiąga się w granicy. Czy pański zapis: "n---(n+1)" osiąga granicę, a jeśli tak - to dla jakiego "n"? Edward Robak* z Nowej Huty ~>°<~ "Prawda nie kłamie"

Nie.

"zaprzeczanie bijekcji" - to bełkot nowomowy, podobnie jak np. "zaprzeczać krzesłu", "zaprzeczać ścianie", itp...

Niedawno ksRobak vel Robakks vel Edward Robak twierdzili, że "wszystko jest matematyką". Po raz kolejny zaprzeczają sami sobie...

O jakie "osiąganie granicy" ksRobak pyta, bo przecież ksRobak nie wie, co to jest granica w matematyce?!

Syzyf

"Syzyf" snipped-for-privacy@poczta.onet.pl>

news:flks6v$sbu$ snipped-for-privacy@news.onet.pl...

Słowo "wszystko" jest matematyką, ale Teoria Mnogości to nie wszystko. :) Przekonałeś mnie Pan, że w pańskiej teorii PARA składa się z TRZECH elementów

  1. trzeci element zbioru z1
  2. czwarty element zbioru z2
  3. trzeci element zbioru z3 W matematyce (normalnej) PARA to DWA elementy, a bijekcja polega na parowaniu, a więc grupowaniu zbiorów po dwa elementy. W rozumieniu matematyki (normalnej) pańskie parowanie po 3 elementy to zaprzeczenie bijekcji. Pan sobie oczywiście możesz tworzyć sprzeczne z matematyką reguły - ale to nie jest matematyka lecz religia czyli theoria (theo = Bóg) przyjmowana na wiarę. :) Wierzę więc, że tak j.w. jest w pańskiej theorii: 3 elementy to PARA dla Pana. Edward Robak* z Nowej Huty ~>°<~ "Prawda nie kłamie"

n i n+1 to dwie liczby, no ale ksRobak lubuje pławić się w swoich marzeniach/złudzaniach...

S.

"Syzyf" snipped-for-privacy@poczta.onet.pl>

news:fll4ni$p6t$ snipped-for-privacy@news.onet.pl...

n i n+1 to dwie liczby Masło i kromka to dwie rzeczy wnątrze i zewnętrze to dwie lokalizacje

a u Syzyfa w jego Teorii Mnogości - PARA to trzy elementy. Syzyf głosi, że: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 ... <= numer kolumny z1. 1 1 1 1 1 1 1 1 1 ... <= wiersz PEŁNY z2. 1 1 1 1 1 1 1 1 ... <= wiersz niepełny z3. 1 <= zbiór uzupełniający

Według Syzyfa element 3 ze zbioru z1 stanowi parę z elementem 4 ze zbioru z2 i z elementem 3 ze zbioru z3. To tak zwana teoriomnogościowa PARA trzyelementowa czyli odcinek trójkątny. :) Edward Robak* z Nowej Huty ~>°<~ "Prawda nie kłamie"

Nic takiego nie pisałem, no ale ksRobak lubuje pławić się w swoich marzeniach/złudzaniach...

S.

Użytkownik "Robakks" snipped-for-privacy@interia.eu napisał w wiadomości news:fll54h$ite$ snipped-for-privacy@news.interia.pl...

Proszę przeanalizować abstrakcyjną wizję i określić gdzie leży błąd:

Panie Edwardzie czy można tak poprostu odjąć 1 element z nieskończonego zbioru z1? przecież po niby odjęciu z z1 1 z pozycji nr.3 i utworzeniu z3. zostaje dalej

z3. z3 zostaje wtedy podzbiorem z2 czyli dalej jest zawarty w z2 bo to ten sam wymiar (odejmowanie w 1 wierszu bez opuszczania wiersza ,czyli tylko "wydzielamy nazwe" bo w takim działaniu nie było wymiarów). Nie można odjąć do innego wymiaru niezależnego tej 1 w tak prosty sposób.

Jak Pan przeniesie do innego wymiaru "3"(czyli operacja "-" uwzględni wymiary) to zK traci ciągłość w danym wymiarze , to tak jak z pólprostej Pan wyrwie odcinek to powstanie 1 półprosta i 1 odcinek, czyli w analogi 2 zbiory :1 nieskończony i 1 skończony, ale uwaga wtedy pan ingeruje w wymiary ;) . Nowa półprosta jest już innego wymiaru niż stara -zmienia się "prawdziwa" gęstość,ale dla półprostej moc zostaje ta sama. ;P Matematyka nie uwzględnia tego więc powstaje efekt jakby rzutować na prostą[j^1] - koło[j^2](nie mylić z okręgiem) o nieskończonym promieniu[j^1] i powstanie prosta[j^1] moc ta sama ale gęstość inna .

Matematyka operuje bez wymiarów nieskończoności więc działa w 1 nieskończoności , ale teoria mnogości niechcący odkryła że można inaczej, tylko nie wie co zrobić z niewymiernościami a raczej zamiata je pod dywan i teoria nie może się domknąć.

ps.Chciałby prośić Pana również o próbę wytłumaczenia tego co otrzymujemy całkując wielokrotnie pola tabeli z uwzględnieniem wymiarów ;) i rozmiaru pola ;P.

"spit" snipped-for-privacy@NOSPAM.gazeta.pl>

news:fllc60$kct$ snipped-for-privacy@inews.gazeta.pl...

Co do ps. to wypowiem się w innym wątku. :-) W kwestii omawianej powyżej moje zdanie jest takie: Była kiedyś przed nastaniem "kostki Rubika" taka zabawka logiczna podobna do planszy szachowej z jednym brakującym polem. Na to puste miejsce można było przesunąć któryś sąsiadujący kwadracik Zabawa polegała na tym, by tak przesuwać kwadraciki względem siebie, aby ułożyć porządany wzór. Wiersz PEŁNY Tabeli N^2 jest podobny do tej zabawki a wypełniające go zaznaczenia podobne są do pionów szachowych:

z1. 1 1 1 1 1 1 1 1 1 ... <= to położenie pionów przed grą

z2. 1 1 1 1 1 1 1 1 ... z3. 1 <= tu pion przemieścił się, ale ilość pionów pozostała ta sama. Zmieniło się tylko ich położenie na planszy. Pion nie został zbity (przeniesiony poza planszę) lecz dalej stanowi PARĘ z pionem 3-cim zbioru z1 - nie można więc na siłę przeprowadzać nowej bijekcji skoro każdy element ma już parę i zbiory pionów są identyczne. Widać wyraźnie, że każdy element zbioru z2 ma parę w zbiorze z1 ale element 3 zbioru z1 nie ma pary w z2 bowiem ma w z3. Jak widać nie zachodzi bijekcja pomiędzy zbiorem a podzbiorem. Wiedząc powyższe, że zbiór z1 ma więcej elementów od z2 czy wolno sobie zakładać, że ma tyle samo??? Przecież takie założenie jest nonsensowne - zakłada się FAŁSZ. Edward Robak* z Nowej Huty ~>°<~ "Prawda nie kłamie"

Użytkownik "Robakks" snipped-for-privacy@interia.eu napisał w wiadomości news:flldpr$tqg$ snipped-for-privacy@news.interia.pl...

Chodziło mi o bijekcje w jednym wymiarze czyli u Pana na planszy. Plansza przy zakazie przenoszenia poza nią jest dla pionów jak wiersz w tabeli NxN. Pan nie odejmuje "1" tylko nazywa podzbiór . W wypadku nie wyskakiwania poza wymiar podzbiór z3 należy do zbioru z2 i na dodatek z3 jest skończonym podzbiorem. Zbiór z2 w takim wypadku nie zmienił się.

Teraz pytania :

1)Kiedy i czy wogóle z2' będzie nie miał bijekcji? 2)Dlaczego zbiór liczb parzystych ma tę samą moc co zbiór liczb naturalnych(to wynika z Pana tabeli)?

Użytkownik "spit" snipped-for-privacy@NOSPAM.gazeta.pl> napisał w wiadomości news:fllgml$98o$ snipped-for-privacy@inews.gazeta.pl...

Proszę do "Tabeli Mocy Robakksa" gdzie Re1 określa moc zbiorów nieskończonych danego wymiaru wstawić do pierwszego wiersza zbiór liczb parzystych,a do drugiego wiersza zbiór liczb nieparzystch. pierwszy lub drugi wiersz samodzielnie moc Re1[j^1] dwa wiersze razem [j^2] N=Np+Nnp moc Re1[j^2]

Dwa wiersze razem to zbiór dwuwymiarowy względem jakiegokolwiek pojedyńczego wiersza. Każdy wymiar ograniczony jest ilością Re1 ;)

"spit" snipped-for-privacy@NOSPAM.gazeta.pl>

news:fllgml$98o$ snipped-for-privacy@inews.gazeta.pl...

Nie. Plansza składa się z nieskończonej ilości nieskończonych wierszy. :) Każdy wiersz to osobne nieskończone pastwisko dla pionów. :-)

Pion z pastwiska z2 przeszedł do pastwiska z3 jak krowa, która idzie do obory. Stan pastwiska się zmienia 1-1=0 ale ogóla ilość krów jest const. Przykład z bijekcją, który pokazałem wcześniej obrazuje to zdarzenie: zmalała ilość krów na pastwisku z2 ale wzrosła na pastwisku z3 te dwa podzbiory razem tworzą zbiór z1.

z2 = z1 - 1 nie ma bijekcji z z1 dlatego, bo w zbiorze z1 jest element bez pary w z2.

Zbiór liczb parzystych dodatnich ma mniejszą ilość elementów od zbioru liczb naturalnych dlatego, bo pola tworzące te zbiory mają różne powierzchnie, będące wskaźnikiem ilości. Natomiast w Teorii Mnogości nazywa się te zbiory przydomkiem "równoliczne" bo zakłada się, że zbiór liczb naturalnych nie ma granicy. Przy takim założeniu można sobie zakładać cokolwiek się chce i nie musi się uzasadniać prawdziwości, traktując założenia jak aksjomaty. To teoria przedcantorowska, a powoływanie się na Cantora - to obłuda. Edward Robak* z Nowej Huty ~>°<~ "Prawda nie kłamie"

"spit" snipped-for-privacy@NOSPAM.gazeta.pl>

news:fllme0$3l3$ snipped-for-privacy@inews.gazeta.pl...

To co Pan proponujesz jest prawdą ale pod warunkiem, że liczby parzyste i nieparzyste wypełniające wiersze będą podwajane:

1 1 3 3 5 5 7 7 9 9 ... 2 2 4 4 6 6 8 8 10 10 ...

W przeciwnym przypadku zabrakłoby liczb naturalnych do wypełnienia całych wierszy od pola pierwszego do GRANICY. :-) Edward Robak* z Nowej Huty ~>°<~ "Prawda nie kłamie"

Użytkownik "Robakks" snipped-for-privacy@gazeta.pl napisał w wiadomości news:fllnko$8h0$ snipped-for-privacy@inews.gazeta.pl...

:-) To teraz z niecierpliwością czekam na wytłumaczenie wyników całkowania zaczynając od całkowania pola ,potem poprzez wiersz aż do uzyskania pola całej tabeli :-)

"spit" snipped-for-privacy@NOSPAM.gazeta.pl>

news:fllo6e$avk$ snipped-for-privacy@inews.gazeta.pl...

To może zacznijmy od różniczek. Dobrze? Wymiar długości a więc [j^1] Różniczką nieskończonej długości pólprostej (wiersza PEŁNEGO) jest długość pola jednostkowego. Łatwo zauważyć, że rózniczkowanie to dzielenie przez Re1. Wiersz ma długość Re1 a po podzieleniu przez Re1 Re1/Re1 = 1 Różniczką długości pola jednostkowego będzie więc 1/Re1 = +0 czyli klasyczne dl Newtona - nieskończenie krótki odcinek odwrotność nieskończonej długości półprostej. Całkowanie w wymiarze liniowym to mnożenie przez Re1 np. całka z {2+}0 = 2/Re1 * Re1 = 2 Całka z 2 to 2Re1 Łatwo zauważyć, że 2Re1 długość podobna jest do 2Re1 Pole 2 Re1 to pole dwóch wierszy, dlatego wskazane jest używanie jednostek przy zapisie. Długość 2Re1 to długość linii prostej a pole 2Re1 ma nieskończenie razy większą długość od prostej. Jeśli Panu nie zrobił się od tego mętlik w głowie to cieszę się ogromnie. ;) PS. Być może, że powinno się powyższe rozumowanie przeprowadzić na przykładzie np. różniczkując i całkując kwadrat o polu 1 [cm^2] Lepiej trafiałoby do wyobraźni niż suche dane liczbowe. {a poza tym, to nie wiem czy się nie pomyliłem bo uczyłem się tego bardzo dawno temu... } :) Edward Robak* z Nowej Huty ~>°<~ "Prawda nie kłamie"

Join the Discussion

Have something to add? Share your thoughts — no account required.

Didn't find your answer?

Ask the community — no account required