Re: Jeszcze o Pi

pl.sci.filozofia,pl.sci.inzynieria
"salonowiec" snipped-for-privacy@poczta.onet.pl>
news:fii0v7$dm5$ snipped-for-privacy@news.onet.pl...
ksRobak:
>>> Czy je¶li z liczby Pi usuniemy cechê 3 i przecinek to uzyskany szereg >>> cyfr
>>> pozostaje nadal liczb±?
> Ciekawe, czy Dobrodziej udaje czy naprawdê nie rozumie: przecinek-symbol
> oznacza, ¿e ka¿da cyfra po nim to liczba z licznikiem równym warto¶ci tej¿e
> cyfry i mianownikiem równym 10^n itd. Takie "co¶" ma granicê (wiadomo ju¿ od
> czasów tu¿ po Zenku z Elei)... A bez przecinka - mo¿e byæ cokolwiek:
> nieskoñczony w±¿ symboli, nieskoñczona liczba (fuj, nie lubiê tego bo nic
> takiego nie wystêpuje w przyrodzie...).
> Na marginesie: gdyby stworzyæ system liczbowy z jednostk± równ± Pi to
> mieliby¶my niez³± zabawê, np. pensja miesiêczna równa 1000Pi... Choæ... W
> tym systemie pewno 1000 te¿ znaczy³oby co¶ innego. Lepiej zostañmy po
> staremu (najlepiej z pensj± ok. 2000Pi).
Liczba Pi wyra¿aj±ca w geometrii proporcjê d³ugo¶ci okrêgu L do d³ugo¶ci
¶rednicy M jest zapisem ilorazu Pi=L/M.
0------(L)-------Pi-----(M)-----o L+M
A-----x-----B
Z powy¿szego grafu widaæ, ¿e odcinek o d³ugo¶ci L+M w punkcie Pi
jest liczb± Pi, bowiem w Funkcji Robakksa wyra¿a proporcjê Ax/Bx
Ka¿dy odcinek AB zawiera w sobie punkt x w którym proporcja Ax/Bx=Pi
bowiem proporcja ta jest sta³± i nie zale¿y od d³ugo¶ci odcinka AB
lecz od po³o¿enia punktu x na odcinku. ¯aden inny punkt na odcinku,
który nie jest x nie jest równocze¶nie liczb± Pi, bowiem Pi jest równe
dok³adnie Ax/Bx. Wiedz± o tym wszyscy badacze geometrii, którzy
próbowali dokonaæ aproksymacji a wiêc kwadratury ko³a wpisuj±c
i opisuj±c równocze¶nie na okrêgu symetryczne wieloboki foremne
i badaj±c ich obwód wyra¿ony sum± d³ugo¶ci odcinków jednostkowych
stanowi±cych bok takiego wieloboka:
im wiêksza liczba boków - tym mniejszy b³±d +- okre¶laj±cy "przedzia³ Pi"
"przedzia³ Pi" to liczba rozmyta a wiêc ZAKRES wyznaczaj±cy poprawno¶æ
dok³adno¶ci. Pi zanajduje siê w zakresie
3_4
3,1_3,2
3,14_3,15 itd
Aby wyznaczyæ dok³adn± wielko¶æ Pi konieczne jest takie zawê¿enie zakresu
aby sprowadziæ go do PUNKTU, bowiem punktu nie ma potrzeby dzieliæ
w nieskoñczono¶æ. Zakres w punkcie staje siê liczb± rzeczywist±, choæ
oczywi¶cie punkt tak¿e jest podzielny (ale to ju¿ temat innych rozwa¿añ
dotycz±cych wielowymiarowo¶ci liczb zespolonych).
. . .
Jest kilka dobrych i udowodnionych logicznie wzorów arytmetycznych (formu³y)
poprawnie definiuj±cych tê liczbê. Wspomniany przez mnie wzór Wallis:
Pi/2 = 2/1 * 2/3 * 4/3 * 4/5 * 6/5 * 6/7 *8/7 *8/9*...
Wzór Leibniz:
Pi/4 = 1/1 - 1/3 + 1/5 + 1/7 + 1/9 - 1/11 + 1/13 +...
Wzór Euler:
(Pi^2)/6 = 1/1^2 + 1/2^2 + 1/3^2 + 1/4^2 + 1/5^2 + ...
Wzór Viete:
2/Pi = sqr(2)/2 * sqr(2+sqr(2))/2 * sqr(2+sqr(2+sqr(2)))/2 +...
Oraz tajemniczy wzór twórcy rachunku ró¿niczkowego fizyka(!) Newton:
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Liczba Pi/2 jest sum± wszystkich sk³adników utworzonych algorytmem
k! / (2k+1)!! co rozwija siê 1 + 1/3 (1 + 2/5 ( 1 + 3/7 ( 1 + 4/9 ( 1 + (...) )))
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Newton mia³ tê przewagê nad Einsteinem, ¿e rozumia³ LICZBY - nie musia³
wiêc opieraæ siê na jezyku matematycznych (abstrakcyjnych) formu³ (form),
bowiem SAM odkrywa³ tajemnice liczb mianowanych, a wiêc tych, które
maj± REALNE desygnaty wyra¿ane jednostk± i SAM tworzy³ formalizm.
To matematyka fizyczna, chemiczna, ekonomiczna - matematyka u¿ytkowa;
s³u¿ebnica(!) wszelkich NAUK. To u¶ci¶lenie jêzyka potocznego nadaj±c
liczbom JEDNOZNACZNO¦Æ.
Wracaj±c do tematu:
Znane wiêc s± (jak pokazujê wy¿ej) algorytmy wyznaczania liczby Pi,
znane jest pojêcie GRANICA - do której d±¿± te szeregi o czym ¶wiadcz±
te trzy kropki w ka¿dej z formu³ "...", znane jest pojêcie MOCY zbiorów,
bowiem "matematycy" pogodzili siê z twierdzeniem Kantora, ¿e zbiory
nieskoñczone mog± ró¿niæ siê ilo¶ci± elementów, ilo¶ci± nazywan± "liczno¶æ".
Oczywistym jest, ¿e ZAKRES o którym wspomnia³em wcze¶niej zostaje
zawê¿ony do punktu w³a¶nie w GRANICY, a wiêc wówczas gdy szereg
nieskoñczony osi±gnie liczno¶æ nieskoñczon± a jego MOC zrówna siê
z MOC¡ liczby kardynalnej Alef0.
Kiedy to siê stanie?
We wspó³czesnej "Matematyce" nie stanie siê to NIGDY, bowiem na
przeszkodzie stoi ZAKAZ wprowadzony przez anonimowych twórców
Teorii Mnogo¶ci - ZAKAZ zabraniaj±cy szeregom osi±gaæ granicê.
Zgodnie z tym ZAKAZEM ilo¶æ mo¿e byæ skoñczona (to wolno)
mo¿e byæ granica (mo¿e byæ), mog± byæ zbiory liczniejsze (mog± byæ), ale...
ale?
ale nie mo¿e byæ ci±g³o¶ci pomiêdzy wielko¶ciami skoñczonymi, granic±
i zbiorami liczniejszymi. TEGO NIE WOLNO!.
ZAKAZ dotyczy wszystkich wiernych tego KO¦CIO£A o nazwie Teoria Mnogo¶ci
ale jak pokaza³ Newton, nie ka¿dy kto kocha mattematykê jest wyznawc±
teoretycznych bogów. ZAKAZ nie dotyczy miêdzy innymi tych Ludzi
dla których s³owa dekalogu s± 'warto¶ci±':
"Nie bêdziesz mia³ cudzych bogów przede mn±"
Alef ZERO to cudzy bóg - bóg papierowy, stworzony przez ludzi na pohybel
Boga, który JEST. Alef ZERO nigdzie nie_jest(!). To twór my¶lny,
MEM istniej±cy jedynie w wyobra¼ni zara¿onych t± fa³szyw± teori± fanatyków.
Ka¿da granica jest osi±galna.
* * *
O tym jak osi±gn±æ granicê ka¿dy kto zna geometriê mo¿e siê przekonaæ
konstruuj±c w my¶lach Tabelê N^2 Kartezjusza i przekre¶laj±c lini± prost±
pojedynczy wiersz. W takim wierszu o nazwie wiersz PE£NY - granica
jest osi±gniêta, bowiem nie ma pustych pól - a skoro nie ma pustych pól
oznacza to, ¿e wszystkie (!) sk³adniki szeregu wpisane s± na swoje pola.
Prosta jest nieskoñczona i szereg jest nieskoñczony a ka¿de pole, a wiêc
ka¿dy sk³adnik jest niezast±piony bowiem ich ³±czna suma jest sum±
w granicy.
Proporcja pojedynczego pola do ilo¶ci wszystkich pól wiersza PE£NEGO
nazywa siê 'ró¿niczka Newtona' i wyra¿a siê w zapisie (formalizm)
dodaniem literki d przed symbolem wymiaru.
Dla przyk³adu:
je¶li wiersz PE£NY jest sekund± to pojedyncze pole bêd±ce ró¿niczk±
ma wielko¶æ dt = 1/Re1 [s] = +0 [s]
dwa pola to 2 * +0 [s] = {2+}0 [s]
. . .
Jak to siê ma do tematu?
Ano bardzo prosto.
Gdy liczbê Pi bêdziemy wymna¿aæ przez 10, to w zapisie zmieni siê
po³o¿enia przecinka ale ilo¶æ cyfr tworz±cych tê liczbê - NIE ZMIENIA SIÊ:
3,1415926535897932384626433832795028841971693993...
31,415926535897932384626433832795028841971693993...
314,15926535897932384626433832795028841971693993...
3141,5926535897932384626433832795028841971693993...
31415,926535897932384626433832795028841971693993...
314159,26535897932384626433832795028841971693993...
W granicy zakoñczy siê wymna¿anie bowiem nie bêdzie ju¿ NIC po przecinku.
Jest to równoznaczne z usuniêciem przecinka, wszak 1,0 = 1
Powstaje liczba ca³kowita NIESKOÑCZONA.
Liczba nie znana, bowiem objêta ZAKAZEM.
"Matematycy" maj± na takie liczby swój KOSZ.
W filozofii kosza nie ma.
Filozofia (umi³owanie m±dro¶ci, intelekt) jest gór± nad
"Matematyk±" (wyrachowanie, interes, inteligencja)
Fa³szywe teorie i fa³szywi papierowi bogowie nie l±duj± w koszu, lecz s±
przestrog± aby drugi raz nie pope³niaæ tych samych b³êdów.
Cz³owiek ma prawo siê myliæ, ale trwaj±c w b³êdzie demonstruje g³upi
za¶lepiony FANATYZM.
Nie oczekujê na odpowied¼, szczególnie nie oczekujê na odpowied¼
g³upich, rozwydrzonych TROLLI wyhodowanych na alefitów bazgrz±cych
swoje graffiti gównem po arcydzie³ach.
Sio TROLLE.
paszli won. ;D
Edward Robak*
z Nowej Huty
~>°<~
Ipse dixit
Errare humanum est, in errore perservare stultum. /Seneka/
"B³±dziæ jest rzecz± ludzk±, trwaæ w b³êdzie - g³upot±."
Reply to
ksRobak
Loading thread data ...
pl.sci.filozofia,pl.sci.inzynieria "salonowiec-troll" snipped-for-privacy@poczta.onet.pl> news: snipped-for-privacy@newsgate.onet.pl...
/author: "salonowiec-troll" /
Dok³adnie tak odpisuj± TROLLE: wycina siê crosspost (ograniczenie zasiêgu) wycina siê podpis autora i MSGID adresata cytatu (kradzie¿ intelektualna) zmienia siê tematykê tu: z liczb nieskoñczonych na skoñczone (uproszczenia) Powy¿sze to demonstracja uogólnionego Prawa Kopernika: "Fa³szywa moneta wypiera lepsz±" W po¶cie tak okrojonym nie ma ju¿ pojêcia: "liczby nieskoñczone" a wiêc znika nieskoñczona pod wzglêdem ilo¶ci cyfr czê¶æ u³amkowa liczby Pi zapisanej w systemie dziesiêtnym. Po temacie. Edward Robak* z Nowej Huty ~>°<~ "Prawda nie k³amie"
Reply to
ksRobak
U¿ytkownik "ksRobak" snipped-for-privacy@gazeta.pl napisa³ w wiadomo¶ci news:fijc9n$ahq$ snipped-for-privacy@inews.gazeta.pl...
Napiszê krótko bo mia³em ciê¿ki dzieñ...(pare godzin spêdzonych na maszcie)
Nie wiem czy Pan pamiêta jak udowodni³em ¿e wszystkie liczby algebraiczne->wymierne to sumy skoñczone szeregu geometrycznego. Takie liczby mo¿na tak mno¿yæ w ogólnie przyjêtej matematyce bo wynika to z iloczynu Cauchy'ego
formatting link
chcesz Pan mno¿yæ Pi,e,sqrt(2)... to musisz to udowodniæ ¿e tak mo¿na ;) Ja udowodni³em ¿e tak mo¿na dla wszystkich liczb wymiernych,ale z niewymiernymi mia³em problem i raczej nikt tego nie udowodni³ do tej pory dlatego 10*sqrt(2) lub 10*e lub 10*Pi to mo¿na na razie w ogólnie przyjêtej matematyce zapisaæ sqrt(100*2) lub 10e lub 10Pi.
pozdrawiam mojego ulubionego nauczyciela i czekam na kolejne lekcje
Reply to
spit
"spit" snipped-for-privacy@NOSPAM.gazeta.pl> news:fikrek$mor$ snipped-for-privacy@inews.gazeta.pl...
No piêknie - "nikt tego nie udowodni³". A mo¿e Drogi Panie to jest tak: Ludzie co¶ tam udowodniaj±, ale dowód jest okrzykniêty NIE_dowodem i odrzucony, bowiem kto¶/co¶ za pomoc± etykietki - przemianowa³ dowód na NIE_dowód, bez uzasadnienia prawdziwo¶ci w³asnego pieniactwa Epimenidesowego. Dam Panu przyk³ad z "Krzywa Robakksa" z wrze¶nia 2006
formatting link
GRAF oficjalnie okrzykniêty przez "ogólnie przyjêt± matematykê" jako NIE_dowód, od którego to momentu dowody konstrukcyjne przesta³y byæ dowodami. A co widzimy na tym GRAFIE? Ano widzimy jak pewien wycinek p³aszczyzny o wymiarach AB×CD wype³nia siê krzyw± ci±g³± maj±c± pocz±tek i koniec. Widaæ równie¿ co¶, co w geometrii klasycznej jest nie znane: widaæ CECHÊ odcinków o nazwie KOLOR. Odcinki s± na przemian niebieskie (nieparzyste) i czerwone (parzyste). Ta krzywa tak naprawdê jest sinusoid±, choæ nigdzie nie pisze sin. Widaæ tak¿e, ¿e d³ugo¶æ tej krzywej ci±g³ej ro¶nie, wraz ze skracaniem siê d³ugo¶ci T wzglêdem AB - czyli: im wiêcej odcinków T mie¶ci siê w AB, tym krzywa jest d³u¿sza zachowuj±c ci±g³o¶æ i ograniczenie pocz±tkiem i koñcem. To tak¿e widaæ, ¿e T d±¿y do ZERA co przyjê³o siê zapisywaæ T ->0. Na ostatnim rysunku w tym grafie (czytaj±c od góry do do³u) widaæ prostok±t, a nie widaæ odcinków go wype³niaj±cych. Jest ich ZA DUZO i zla³y siê w jedno tworz±c pole powierzchni - na przemian niebieskie i czerwone odcinki wype³ni³y ca³y prostok±t i nie ma w tej powierzchni takiego punktu, który nie nale¿a³by do tej krzywej, która uzyska³a nieskoñczon± d³ugo¶æ ale zachowa³a cechê ci±g³o¶ci i ograniczenia pocz±tkiem i koñcem. ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ To odcinek nieskoñczony z³o¿ony z nieskoñczonej ilo¶ci odcinków sk³adowych. ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ A teraz kto¶/co¶ wychodowane na pieniactwach Epimenidesa, a nazywaj±ce siebie "Matematyk Królowa Wszechnauk" okrzyknie, "no dobra, ale udowodnij TO, bo TO nie jest Matematyk±" Udowdnij TO czyli CO? Co tu udowadniaæ? ¯e nie ma takiego punktu w prostok±cie AB×CD, który nie le¿a³by na krzywej Robakksa? A mo¿e to, ¿e krzywa ta ma pocz±tek i koniec? A mo¿e to, ¿e jest ci±g³a i sk³ada siê z nieskoñczonej ilo¶ci na przemian parzystych i nieparzystych odcinków sk³adowych? Co udowadniaæ? Tu nie ma co udowadniaæ. Trzeba tylko opisaæ symbolami to co zosta³o opisane jêzykiem potocznym i nadaæ symbolom status formalizmu. Tak powstaje matematyka - s³u¿ebnica nauk. Nie Królowa, która swoimi pacho³kami wyrzuca do kosza to, co pacho³ki uznaj± za nieMatymatyczne - ale s³uga, która pomaga ludziom w ¶cis³o¶ci i w zrozumieniu ¦wiata jaki JEST. Wiêc proszê Pana o u¶ci¶lenie: co mam udowodniæ i KOMU. OK? :-) Edward Robak* z Nowej Huty ~>°<~ AGEOMETRETOS MEDEIS EISITO
Reply to
ksRobak
U¿ytkownik "ksRobak" snipped-for-privacy@gazeta.pl napisa³ w wiadomo¶ci news:filmt5$pou$ snipped-for-privacy@inews.gazeta.pl...
formatting link
> Je¿eli chcesz Pan mno¿yæ Pi,e,sqrt(2)... to musisz to udowodniæ ¿e tak mo¿na
Mo¿e napisz ³askawie czego ten rysunek niby dowodzi, bo jako¶ nie znalaz³em tej tezy w Twojej wypowiedzi. I je¿eli ju¿ postanowisz to napis±c, to postaraj siê napisac to precyzyjnie.
Reply to
Jan
początkiem i końcem.
Dorzuce swoje trzy centy, krytyczne, gdyz jak juz Panu pisalem, kazde twierdzenie, teza, aby mogl ja Pan dolaczyc do nieskonczonej jak sadze, potencjalnej ilosci twierdzen matematycznych, musi byc udowodniona w oparciu o twierdzenia matematyczne wczesniej rowniez udowodnione. Taka jest umowa warunek i dlatego matematyka jest nauka scisla. Zapewne ten Epimedes czy jak mu tam, ma racje i to nie jest pieniactwo tylko scisly i zdefiniowany wymog. Pana twierdzenie (w co watpie) moze byc w sensie filozoficznym czy nawet fizycznym prawdziwe, ale bez dowodu nie ma Pan prawa zadac, aby ono zostalo przyjete w poczet udowodnionych twierdzen, zatem klasycznej matematyki. Owszem moze to byc nowa matematyka np. Robakksa ale nie klasyczna. Pyta Pan co ma udowodnic... To niech Pan zapyta siebie, co Pan twierdzi i to udowodni. Ale bez machania rekami tylko solidnie a korzystnie dwoma lub wiecej sposobami. I wtedy nikt Panu nia podskoczy. A tak empirycznie, to to, co Pan chce udowodnic interpretuje fizycznie jako pakiet fali EM, ktorej czestotliwosc a z nia minimalna dlugosc, jest ograniczona. Jedna od gory a ta druga od dolu. Zatem na pewno znajda sie punkty (jakies malutkie czasteczki materii), ktore nie beda w tym procesie drgan uczestniczyc a one w sensie matematytcznym sa tez nieskonczonymi zbiorami punktow... To przeczy tezie, ze wszystkie punkty beda w tym zjawisku uczestniczyc. Cbdo.
Reply to
tornad
"Jan" snipped-for-privacy@astercity.net news:474eb9cb$0$16943$ snipped-for-privacy@mamut2.aster.pl...
Ten rysunek ³askawie niczemu nie dowodzi, lecz jest semantycznym opisem pewnej figury geometrycznej, która ma tê w³asno¶æ, ¿e wszystkie punkty prostok±ta ABxCD nale¿± do tej figury o nazwie "Krzywa Robakksa" - tworz±c pole prostok±ta. Je¶li to co Pan napisa³e¶ jest pytaniem - to napisz go precyzyjnie. W tre¶ci poza s³owami: "³askawie" i "niby" - nie znalaz³em ¿adnej precyzji. aaa Prezyzyjnie wyci±³e¶ Pan podpis spod cytatu. Edward Robak* z Nowej Huty ~>°<~
Reply to
ksRobak
"Tomasz ¯uk" snipped-for-privacy@gmail.com news:fimll1$9ss$ snipped-for-privacy@atlantis.news.tpi.pl...
To bardzo dobre pytanie. W geometrii nazwê "¶rodek" figury nadaje siê jakiemu¶ wyró¿nionemu punktowi, który spe³nia jak±¶ symetriê np. ¶rodek ko³a. Pan pytasz o ¶rodek prostok±ta. Zwykle ¶rodkiem prostok±ta okre¶la siê punkt na przeciêciu odcinków ³±cz±cych przeciwleg³e wierzcho³ki. Tu nic siê nie zmienia. Jaki by³ to jest. ¦rodek krzywej to punkt po³o¿ony w jednakowych odleg³o¶ciach od pocz±tku i od koñca i tu pojawia siê rozró¿nienie pomiêdzy punktem a brakpunktem. Punkt barwny choæ nieskoñczenie ma³y to nie jest zerowy. To co na styku pomiêdzy punktami - to brakpunkt. Je¶li powiêkszymy sobie ¶rodek Krzywej Robakksa nieskoñczon± ilo¶æ razy to punkty osi±gn± wielko¶æ wymiern± natomiast brakpunkty na styku w dalszym ci±gu s± zerowe. Proszê zobaczyæ dwa punkty powiêkszone: (punkt czerwony)(punkt niebieski) pomiêdzy nimi jest ¶rodek krzywej nieskoñczonej )( Linia o zerowej grubo¶ci przechodz±ca przez ¶rodek przechodzi równie¿ przez ¶rodek prostok±ta, który znajduje siê na styku pomiêdzy odcinkiem czerwonym a niebieskim, które ¶ci¶le do siebie przylegaj±. ¦rodki s± brakpunktami - nie s± wiêc ani czerwone ani niebieskie. :) Edward Robak* z Nowej Huty ~>°<~ AGEOMETRETOS MEDEIS EISITO
Reply to
ksRobak
Użytkownik "ksRobak" snipped-for-privacy@gazeta.pl napisał w wiadomości news:fimp41$95r$ snipped-for-privacy@inews.gazeta.pl...
Jak Ty chcesz powiększać punkt? Przecież punkt nie ma wymiarów...
Pozdrowienia. Krzysztof z Tychów.
Reply to
Krzysztof Tabaczynski
U¿ytkownik "ksRobak" snipped-for-privacy@gazeta.pl napisa³ w wiadomo¶ci news:fimgqs$6om$ snipped-for-privacy@inews.gazeta.pl...
Piszesz Pan sobie:
'No piêknie - "nikt tego nie udowodni³". A mo¿e Drogi Panie to jest tak: Ludzie co¶ tam udowodniaj±, ale dowód jest okrzykniêty NIE_dowodem i odrzucony, bowiem kto¶/co¶ za pomoc± etykietki - przemianowa³ dowód na NIE_dowód, bez uzasadnienia prawdziwo¶ci w³asnego pieniactwa Epimenidesowego. Dam Panu przyk³ad z "Krzywa Robakksa" z wrze¶nia 2006
formatting link
GRAF oficjalnie okrzykniêty przez "ogólnie przyjêt± matematykê" jako NIE_dowód, od którego to momentu dowody konstrukcyjne przesta³y byæ dowodami.'
Imo to stwierdzenie sugeruje, jakoby ten rysunek mia³ czego¶ dowodziæ (jako przyk³ad przemianowywania dowodu na niedowód'. My, wyznawcy tej g³upiej i paskudnej pseudomatematyki uwa¿amy, ¿e dowód powinien dowodziæ czego¶. Ale mo¿e siê mylê, mo¿e RobakoDowody nie potrzebuj± ¿adnej tezy do bycia dowodem.
Reply to
Jan
"Krzysztof Tabaczynski" snipped-for-privacy@wp.pl news:fimsto$6j6$ snipped-for-privacy@news.onet.pl...
Je¶li odcinek o d³ugo¶ci 1 podzielimy na tyle elementów ile jest liczb w zbiorze liczb naturalnych N, to uzyskamy zbiór równoliczny z N a ka¿dy element nazywa siê punkt podstawowy +0. Ten sam odcinek gdy podzielimy na tyle elementów ile jest liczb w zbiorze liczb rzeczywistych R, to uzyskamy zbiór równoliczny z R a ka¿dy element nazywa siê punkt mniejszy. W ka¿dym punkcie podstawowym +0 znajdzie siê nieskoñczenie wiele punktów mniejszych - a wiêc punkt +0 jest podzielny. Skoro mo¿na dzieliæ +0 na punkty mniejsze to równie¿ mo¿na je mno¿yæ. Aby powiêkszyæ +0 wystarczy pomno¿yæ do przez tyle elementów ile jest elementów w zbiorze N. Edward Robak* z Nowej Huty ~>°<~ AGEOMETRETOS MEDEIS EISITO
Reply to
ksRobak
U¿ytkownik "ksRobak" snipped-for-privacy@gazeta.pl napisa³ w wiadomo¶ci news:fimp41$95r$ snipped-for-privacy@inews.gazeta.pl...
A zatem, jak rozumiem, mamy nastêpuj±ce stwierdzenie: To, czy jakie¶ miejsce na plaszczy¼nie jest punktem czy brakpunktem, zalezy od sposobu pokolorowania krzywych przez nie przechodz±cych. Tak kol. Robaku?
Reply to
Jan
"Jan" snipped-for-privacy@astercity.net news:474ef345$0$16932$ snipped-for-privacy@mamut2.aster.pl...
Nie "ten rysunek" ale jakikolwiek GRAF. Pytanie brzmia³o: Wiêc proszê Pana o u¶ci¶lenie: co mam udowodniæ i KOMU. OK? :-) Je¶li nie wiesz Pan o czym mowa to nie ¶mieæ. Ludzie wiedz±. Edward Robak* z Nowej Huty ~>°<~
Reply to
ksRobak
U¿ytkownik "ksRobak" snipped-for-privacy@gazeta.pl napisa³ w wiadomo¶ci news:fin7nb$cif$ snipped-for-privacy@inews.gazeta.pl...
Pisa³e¶ o DOWODZIE wiêc pytam CZEGO DOWODZISZ. Je¿eli nie dowodzisz NICZEGO tym swoim GRAFEM to mo¿esz to NAPISAÆ a nie pisac bez sensu. Nie twierdzi³em ¿e masz czegokolwiek DOWODZIÆ wiêc po co PISZESZ BZDURY trollu G£UPAWY?
Reply to
Jan
U¿ytkownik "ksRobak" snipped-for-privacy@gazeta.pl napisa³ w wiadomo¶ci news:fin7nb$cif$ snipped-for-privacy@inews.gazeta.pl...
I jeszcze jedno Robaczku: Czy mo¿esz ³askawie przestaæ wycinaæ znacz±ce czê¶ci mojej wypowiedzi? Przytoczê ja w ca³o¶ci, mo¿e tym razem postanowisz j± PRZECZYTAÆ przed odpisaniem:
Piszesz Pan sobie:
'No piêknie - "nikt tego nie udowodni³". A mo¿e Drogi Panie to jest tak: Ludzie co¶ tam udowodniaj±, ale dowód jest okrzykniêty NIE_dowodem i odrzucony, bowiem kto¶/co¶ za pomoc± etykietki - przemianowa³ dowód na NIE_dowód, bez uzasadnienia prawdziwo¶ci w³asnego pieniactwa Epimenidesowego. Dam Panu przyk³ad z "Krzywa Robakksa" z wrze¶nia 2006
formatting link
GRAF oficjalnie okrzykniêty przez "ogólnie przyjêt± matematykê" jako NIE_dowód, od którego to momentu dowody konstrukcyjne przesta³y byæ dowodami.' by: edward robak z gwiazdk±
Imo to stwierdzenie sugeruje, jakoby ten GRAF(errata: JAN) mia³ czego¶ dowodziæ (jako przyk³ad przemianowywania dowodu na niedowód'. My, wyznawcy tej g³upiej i paskudnej pseudomatematyki uwa¿amy, ¿e dowód powinien dowodziæ czego¶. Ale mo¿e siê mylê, mo¿e RobakoDowody nie potrzebuj± ¿adnej tezy do bycia dowodem.
Reply to
Jan
"Jan" snipped-for-privacy@astercity.net news:474efbcf$0$16894$ snipped-for-privacy@mamut2.aster.pl...
Kolorowanie s³u¿y innemu celowi: punkty (infinitesymale Robinsona, ró¿niczki Newtona) - s± odcinkami o nieskoñczenie ma³ej d³ugo¶ci, ale niezerowej. Brakpunkty to znane od czasów staro¿ytno¶ci "punkty z definicji" "punkt z definicji" a wiêc brakpunkt - to co¶ co siê nie dzieli. Brakpunkt jest bytem my¶lnym. Na odcinku nie ma brakpunktów. S± wy³±cznie w wyobra¼ni.Czerwony punkt przylega do niebieskiego a pomiêdzy nimi nie ma nic - JEST ZERO. To brakpunkt. Je¶li kto¶ odejmuje brakpunkt od odcinka to sam siebie oszukuje bowiem nie odejmuje nic. Edward Robak* z Nowej Huty ~>°<~ AGEOMETRETOS MEDEIS EISITO
Reply to
ksRobak
U¿ytkownik "ksRobak" snipped-for-privacy@gazeta.pl napisa³ w wiadomo¶ci news:finbjf$tk$ snipped-for-privacy@inews.gazeta.pl...
brakpunktem.
We¼my zatem nastêpuj±c± konstrukcjê: kwadrat o wierzcho³kach w punktach (0,0) (0,2) (2,2) (2,0). Pokrywamy go Pañsk± konstrukcj±. Czy (1,1) jest: a) brakpunktem b) punktem czerownym c) punktem niebieskim ?
Reply to
Jan
U¿ytkownik "ksRobak" snipped-for-privacy@gazeta.pl napisa³ w wiadomo¶ci news:find00$6s5$ snipped-for-privacy@inews.gazeta.pl...
Debil. Zawsze my¶la³em, ¿e nigdy nie spotkam w usenecie nikogo kto mnie przekona do nazwania go tym tytulem. Ale tak. Debil.
Reply to
Jan
"Jan" snipped-for-privacy@astercity.net news:474f2917$0$16935$ snipped-for-privacy@mamut2.aster.pl...
Kto?
Reply to
ksRobak

Site Timeline

PolyTech Forum website is not affiliated with any of the manufacturers or service providers discussed here. All logos and trade names are the property of their respective owners.