Re: Jeszcze o Pi

Nov 28, 2007 Last reply: 18 years ago 37 Replies

pl.sci.filozofia,pl.sci.inzynieria "salonowiec" snipped-for-privacy@poczta.onet.pl>



news:fii0v7$dm5$ snipped-for-privacy@news.onet.pl...



ksRobak:
>>> Czy je¶li z liczby Pi usuniemy cechê 3 i przecinek to uzyskany szereg >>> cyfr
>>> pozostaje nadal liczb±?
> Ciekawe, czy Dobrodziej udaje czy naprawdê nie rozumie: przecinek-symbol
> oznacza, ¿e ka¿da cyfra po nim to liczba z licznikiem równym warto¶ci tej¿e
> cyfry i mianownikiem równym 10^n itd. Takie "co¶" ma granicê (wiadomo ju¿ od
> czasów tu¿ po Zenku z Elei)... A bez przecinka - mo¿e byæ cokolwiek:
> nieskoñczony w±¿ symboli, nieskoñczona liczba (fuj, nie lubiê tego bo nic
> takiego nie wystêpuje w przyrodzie...).
> Na marginesie: gdyby stworzyæ system liczbowy z jednostk± równ± Pi to
> mieliby¶my niez³± zabawê, np. pensja miesiêczna równa 1000Pi... Choæ... W
> tym systemie pewno 1000 te¿ znaczy³oby co¶ innego. Lepiej zostañmy po
> staremu (najlepiej z pensj± ok. 2000Pi).

Liczba Pi wyra¿aj±ca w geometrii proporcjê d³ugo¶ci okrêgu L do d³ugo¶ci ¶rednicy M jest zapisem ilorazu Pi=L/M.


0------(L)-------Pi-----(M)-----o L+M A-----x-----B Z powy¿szego grafu widaæ, ¿e odcinek o d³ugo¶ci L+M w punkcie Pi jest liczb± Pi, bowiem w Funkcji Robakksa wyra¿a proporcjê Ax/Bx Ka¿dy odcinek AB zawiera w sobie punkt x w którym proporcja Ax/Bx=Pi bowiem proporcja ta jest sta³± i nie zale¿y od d³ugo¶ci odcinka AB lecz od po³o¿enia punktu x na odcinku. ¯aden inny punkt na odcinku, który nie jest x nie jest równocze¶nie liczb± Pi, bowiem Pi jest równe dok³adnie Ax/Bx. Wiedz± o tym wszyscy badacze geometrii, którzy próbowali dokonaæ aproksymacji a wiêc kwadratury ko³a wpisuj±c i opisuj±c równocze¶nie na okrêgu symetryczne wieloboki foremne i badaj±c ich obwód wyra¿ony sum± d³ugo¶ci odcinków jednostkowych stanowi±cych bok takiego wieloboka: im wiêksza liczba boków - tym mniejszy b³±d +- okre¶laj±cy "przedzia³ Pi" "przedzia³ Pi" to liczba rozmyta a wiêc ZAKRES wyznaczaj±cy poprawno¶æ dok³adno¶ci. Pi zanajduje siê w zakresie
3_4
3,1_3,2
3,14_3,15 itd Aby wyznaczyæ dok³adn± wielko¶æ Pi konieczne jest takie zawê¿enie zakresu aby sprowadziæ go do PUNKTU, bowiem punktu nie ma potrzeby dzieliæ w nieskoñczono¶æ. Zakres w punkcie staje siê liczb± rzeczywist±, choæ oczywi¶cie punkt tak¿e jest podzielny (ale to ju¿ temat innych rozwa¿añ dotycz±cych wielowymiarowo¶ci liczb zespolonych). . . . Jest kilka dobrych i udowodnionych logicznie wzorów arytmetycznych (formu³y) poprawnie definiuj±cych tê liczbê. Wspomniany przez mnie wzór Wallis: Pi/2 = 2/1 * 2/3 * 4/3 * 4/5 * 6/5 * 6/7 *8/7 *8/9*... Wzór Leibniz: Pi/4 = 1/1 - 1/3 + 1/5 + 1/7 + 1/9 - 1/11 + 1/13 +... Wzór Euler: (Pi^2)/6 = 1/1^2 + 1/2^2 + 1/3^2 + 1/4^2 + 1/5^2 + ... Wzór Viete:
2/Pi = sqr(2)/2 * sqr(2+sqr(2))/2 * sqr(2+sqr(2+sqr(2)))/2 +... Oraz tajemniczy wzór twórcy rachunku ró¿niczkowego fizyka(!) Newton: ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ Liczba Pi/2 jest sum± wszystkich sk³adników utworzonych algorytmem k! / (2k+1)!! co rozwija siê 1 + 1/3 (1 + 2/5 ( 1 + 3/7 ( 1 + 4/9 ( 1 + (...) ))) ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ Newton mia³ tê przewagê nad Einsteinem, ¿e rozumia³ LICZBY - nie musia³ wiêc opieraæ siê na jezyku matematycznych (abstrakcyjnych) formu³ (form), bowiem SAM odkrywa³ tajemnice liczb mianowanych, a wiêc tych, które maj± REALNE desygnaty wyra¿ane jednostk± i SAM tworzy³ formalizm. To matematyka fizyczna, chemiczna, ekonomiczna - matematyka u¿ytkowa; s³u¿ebnica(!) wszelkich NAUK. To u¶ci¶lenie jêzyka potocznego nadaj±c liczbom JEDNOZNACZNO¦Æ. Wracaj±c do tematu: Znane wiêc s± (jak pokazujê wy¿ej) algorytmy wyznaczania liczby Pi, znane jest pojêcie GRANICA - do której d±¿± te szeregi o czym ¶wiadcz± te trzy kropki w ka¿dej z formu³ "...", znane jest pojêcie MOCY zbiorów, bowiem "matematycy" pogodzili siê z twierdzeniem Kantora, ¿e zbiory nieskoñczone mog± ró¿niæ siê ilo¶ci± elementów, ilo¶ci± nazywan± "liczno¶æ". Oczywistym jest, ¿e ZAKRES o którym wspomnia³em wcze¶niej zostaje zawê¿ony do punktu w³a¶nie w GRANICY, a wiêc wówczas gdy szereg nieskoñczony osi±gnie liczno¶æ nieskoñczon± a jego MOC zrówna siê z MOC¡ liczby kardynalnej Alef0. Kiedy to siê stanie? We wspó³czesnej "Matematyce" nie stanie siê to NIGDY, bowiem na przeszkodzie stoi ZAKAZ wprowadzony przez anonimowych twórców Teorii Mnogo¶ci - ZAKAZ zabraniaj±cy szeregom osi±gaæ granicê. Zgodnie z tym ZAKAZEM ilo¶æ mo¿e byæ skoñczona (to wolno) mo¿e byæ granica (mo¿e byæ), mog± byæ zbiory liczniejsze (mog± byæ), ale... ale? ale nie mo¿e byæ ci±g³o¶ci pomiêdzy wielko¶ciami skoñczonymi, granic± i zbiorami liczniejszymi. TEGO NIE WOLNO!. ZAKAZ dotyczy wszystkich wiernych tego KO¦CIO£A o nazwie Teoria Mnogo¶ci ale jak pokaza³ Newton, nie ka¿dy kto kocha mattematykê jest wyznawc± teoretycznych bogów. ZAKAZ nie dotyczy miêdzy innymi tych Ludzi dla których s³owa dekalogu s± 'warto¶ci±': "Nie bêdziesz mia³ cudzych bogów przede mn±" Alef ZERO to cudzy bóg - bóg papierowy, stworzony przez ludzi na pohybel Boga, który JEST. Alef ZERO nigdzie nie_jest(!). To twór my¶lny, MEM istniej±cy jedynie w wyobra¼ni zara¿onych t± fa³szyw± teori± fanatyków. Ka¿da granica jest osi±galna.


  • * * O tym jak osi±gn±æ granicê ka¿dy kto zna geometriê mo¿e siê przekonaæ konstruuj±c w my¶lach Tabelê N^2 Kartezjusza i przekre¶laj±c lini± prost± pojedynczy wiersz. W takim wierszu o nazwie wiersz PE£NY - granica jest osi±gniêta, bowiem nie ma pustych pól - a skoro nie ma pustych pól oznacza to, ¿e wszystkie (!) sk³adniki szeregu wpisane s± na swoje pola. Prosta jest nieskoñczona i szereg jest nieskoñczony a ka¿de pole, a wiêc ka¿dy sk³adnik jest niezast±piony bowiem ich ³±czna suma jest sum± w granicy. Proporcja pojedynczego pola do ilo¶ci wszystkich pól wiersza PE£NEGO nazywa siê 'ró¿niczka Newtona' i wyra¿a siê w zapisie (formalizm) dodaniem literki d przed symbolem wymiaru. Dla przyk³adu: je¶li wiersz PE£NY jest sekund± to pojedyncze pole bêd±ce ró¿niczk± ma wielko¶æ dt = 1/Re1 [s] = +0 [s] dwa pola to 2 * +0 [s] = {2+}0 [s] . . . Jak to siê ma do tematu? Ano bardzo prosto. Gdy liczbê Pi bêdziemy wymna¿aæ przez 10, to w zapisie zmieni siê po³o¿enia przecinka ale ilo¶æ cyfr tworz±cych tê liczbê - NIE ZMIENIA SIÊ:



3,1415926535897932384626433832795028841971693993...
31,415926535897932384626433832795028841971693993...
314,15926535897932384626433832795028841971693993...
3141,5926535897932384626433832795028841971693993...
31415,926535897932384626433832795028841971693993...
314159,26535897932384626433832795028841971693993... W granicy zakoñczy siê wymna¿anie bowiem nie bêdzie ju¿ NIC po przecinku. Jest to równoznaczne z usuniêciem przecinka, wszak 1,0 = 1 Powstaje liczba ca³kowita NIESKOÑCZONA. Liczba nie znana, bowiem objêta ZAKAZEM. "Matematycy" maj± na takie liczby swój KOSZ. W filozofii kosza nie ma. Filozofia (umi³owanie m±dro¶ci, intelekt) jest gór± nad "Matematyk±" (wyrachowanie, interes, inteligencja) Fa³szywe teorie i fa³szywi papierowi bogowie nie l±duj± w koszu, lecz s± przestrog± aby drugi raz nie pope³niaæ tych samych b³êdów. Cz³owiek ma prawo siê myliæ, ale trwaj±c w b³êdzie demonstruje g³upi za¶lepiony FANATYZM.

Nie oczekujê na odpowied¼, szczególnie nie oczekujê na odpowied¼ g³upich, rozwydrzonych TROLLI wyhodowanych na alefitów bazgrz±cych swoje graffiti gównem po arcydzie³ach. Sio TROLLE. paszli won. ;D Edward Robak* z Nowej Huty ~>°<~ Ipse dixit Errare humanum est, in errore perservare stultum. /Seneka/ "B³±dziæ jest rzecz± ludzk±, trwaæ w b³êdzie - g³upot±."


pl.sci.filozofia,pl.sci.inzynieria "salonowiec-troll" snipped-for-privacy@poczta.onet.pl>

news: snipped-for-privacy@newsgate.onet.pl...

/author: "salonowiec-troll" /

Dok³adnie tak odpisuj± TROLLE: wycina siê crosspost (ograniczenie zasiêgu) wycina siê podpis autora i MSGID adresata cytatu (kradzie¿ intelektualna) zmienia siê tematykê tu: z liczb nieskoñczonych na skoñczone (uproszczenia) Powy¿sze to demonstracja uogólnionego Prawa Kopernika: "Fa³szywa moneta wypiera lepsz±" W po¶cie tak okrojonym nie ma ju¿ pojêcia: "liczby nieskoñczone" a wiêc znika nieskoñczona pod wzglêdem ilo¶ci cyfr czê¶æ u³amkowa liczby Pi zapisanej w systemie dziesiêtnym. Po temacie. Edward Robak* z Nowej Huty ~>°<~ "Prawda nie k³amie"

U¿ytkownik "ksRobak" snipped-for-privacy@gazeta.pl napisa³ w wiadomo¶ci news:fijc9n$ahq$ snipped-for-privacy@inews.gazeta.pl...

Napiszê krótko bo mia³em ciê¿ki dzieñ...(pare godzin spêdzonych na maszcie)

Nie wiem czy Pan pamiêta jak udowodni³em ¿e wszystkie liczby algebraiczne->wymierne to sumy skoñczone szeregu geometrycznego. Takie liczby mo¿na tak mno¿yæ w ogólnie przyjêtej matematyce bo wynika to z iloczynu Cauchy'ego

formatting link
chcesz Pan mno¿yæ Pi,e,sqrt(2)... to musisz to udowodniæ ¿e tak mo¿na ;) Ja udowodni³em ¿e tak mo¿na dla wszystkich liczb wymiernych,ale z niewymiernymi mia³em problem i raczej nikt tego nie udowodni³ do tej pory dlatego 10*sqrt(2) lub 10*e lub

10*Pi to mo¿na na razie w ogólnie przyjêtej matematyce zapisaæ sqrt(100*2) lub 10e lub 10Pi.

pozdrawiam mojego ulubionego nauczyciela i czekam na kolejne lekcje

"spit" snipped-for-privacy@NOSPAM.gazeta.pl>

news:fikrek$mor$ snipped-for-privacy@inews.gazeta.pl...

No piêknie - "nikt tego nie udowodni³". A mo¿e Drogi Panie to jest tak: Ludzie co¶ tam udowodniaj±, ale dowód jest okrzykniêty NIE_dowodem i odrzucony, bowiem kto¶/co¶ za pomoc± etykietki - przemianowa³ dowód na NIE_dowód, bez uzasadnienia prawdziwo¶ci w³asnego pieniactwa Epimenidesowego. Dam Panu przyk³ad z "Krzywa Robakksa" z wrze¶nia 2006

formatting link
GRAF oficjalnie okrzykniêty przez "ogólnie przyjêt± matematykê" jako NIE_dowód, od którego to momentu dowody konstrukcyjne przesta³y byæ dowodami. A co widzimy na tym GRAFIE? Ano widzimy jak pewien wycinek p³aszczyzny o wymiarach AB×CD wype³nia siê krzyw± ci±g³± maj±c± pocz±tek i koniec. Widaæ równie¿ co¶, co w geometrii klasycznej jest nie znane: widaæ CECHÊ odcinków o nazwie KOLOR. Odcinki s± na przemian niebieskie (nieparzyste) i czerwone (parzyste). Ta krzywa tak naprawdê jest sinusoid±, choæ nigdzie nie pisze sin. Widaæ tak¿e, ¿e d³ugo¶æ tej krzywej ci±g³ej ro¶nie, wraz ze skracaniem siê d³ugo¶ci T wzglêdem AB - czyli: im wiêcej odcinków T mie¶ci siê w AB, tym krzywa jest d³u¿sza zachowuj±c ci±g³o¶æ i ograniczenie pocz±tkiem i koñcem. To tak¿e widaæ, ¿e T d±¿y do ZERA co przyjê³o siê zapisywaæ T ->0. Na ostatnim rysunku w tym grafie (czytaj±c od góry do do³u) widaæ prostok±t, a nie widaæ odcinków go wype³niaj±cych. Jest ich ZA DUZO i zla³y siê w jedno tworz±c pole powierzchni - na przemian niebieskie i czerwone odcinki wype³ni³y ca³y prostok±t i nie ma w tej powierzchni takiego punktu, który nie nale¿a³by do tej krzywej, która uzyska³a nieskoñczon± d³ugo¶æ ale zachowa³a cechê ci±g³o¶ci i ograniczenia pocz±tkiem i koñcem. ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ To odcinek nieskoñczony z³o¿ony z nieskoñczonej ilo¶ci odcinków sk³adowych. ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ A teraz kto¶/co¶ wychodowane na pieniactwach Epimenidesa, a nazywaj±ce siebie "Matematyk Królowa Wszechnauk" okrzyknie, "no dobra, ale udowodnij TO, bo TO nie jest Matematyk±" Udowdnij TO czyli CO? Co tu udowadniaæ? ¯e nie ma takiego punktu w prostok±cie AB×CD, który nie le¿a³by na krzywej Robakksa? A mo¿e to, ¿e krzywa ta ma pocz±tek i koniec? A mo¿e to, ¿e jest ci±g³a i sk³ada siê z nieskoñczonej ilo¶ci na przemian parzystych i nieparzystych odcinków sk³adowych? Co udowadniaæ? Tu nie ma co udowadniaæ. Trzeba tylko opisaæ symbolami to co zosta³o opisane jêzykiem potocznym i nadaæ symbolom status formalizmu. Tak powstaje matematyka - s³u¿ebnica nauk. Nie Królowa, która swoimi pacho³kami wyrzuca do kosza to, co pacho³ki uznaj± za nieMatymatyczne - ale s³uga, która pomaga ludziom w ¶cis³o¶ci i w zrozumieniu ¦wiata jaki JEST. Wiêc proszê Pana o u¶ci¶lenie: co mam udowodniæ i KOMU. OK? :-) Edward Robak* z Nowej Huty ~>°<~ AGEOMETRETOS MEDEIS EISITO

U¿ytkownik "ksRobak" snipped-for-privacy@gazeta.pl napisa³ w wiadomo¶ci news:filmt5$pou$ snipped-for-privacy@inews.gazeta.pl...

formatting link
> Je¿eli chcesz Pan mno¿yæ Pi,e,sqrt(2)... to musisz to udowodniæ ¿e tak mo¿na

Mo¿e napisz ³askawie czego ten rysunek niby dowodzi, bo jako¶ nie znalaz³em tej tezy w Twojej wypowiedzi. I je¿eli ju¿ postanowisz to napis±c, to postaraj siê napisac to precyzyjnie.

początkiem i końcem.

Dorzuce swoje trzy centy, krytyczne, gdyz jak juz Panu pisalem, kazde twierdzenie, teza, aby mogl ja Pan dolaczyc do nieskonczonej jak sadze, potencjalnej ilosci twierdzen matematycznych, musi byc udowodniona w oparciu o twierdzenia matematyczne wczesniej rowniez udowodnione. Taka jest umowa warunek i dlatego matematyka jest nauka scisla. Zapewne ten Epimedes czy jak mu tam, ma racje i to nie jest pieniactwo tylko scisly i zdefiniowany wymog. Pana twierdzenie (w co watpie) moze byc w sensie filozoficznym czy nawet fizycznym prawdziwe, ale bez dowodu nie ma Pan prawa zadac, aby ono zostalo przyjete w poczet udowodnionych twierdzen, zatem klasycznej matematyki. Owszem moze to byc nowa matematyka np. Robakksa ale nie klasyczna. Pyta Pan co ma udowodnic... To niech Pan zapyta siebie, co Pan twierdzi i to udowodni. Ale bez machania rekami tylko solidnie a korzystnie dwoma lub wiecej sposobami. I wtedy nikt Panu nia podskoczy. A tak empirycznie, to to, co Pan chce udowodnic interpretuje fizycznie jako pakiet fali EM, ktorej czestotliwosc a z nia minimalna dlugosc, jest ograniczona. Jedna od gory a ta druga od dolu. Zatem na pewno znajda sie punkty (jakies malutkie czasteczki materii), ktore nie beda w tym procesie drgan uczestniczyc a one w sensie matematytcznym sa tez nieskonczonymi zbiorami punktow... To przeczy tezie, ze wszystkie punkty beda w tym zjawisku uczestniczyc. Cbdo.

"Jan" snipped-for-privacy@astercity.net news:474eb9cb$0$16943$ snipped-for-privacy@mamut2.aster.pl...

Ten rysunek ³askawie niczemu nie dowodzi, lecz jest semantycznym opisem pewnej figury geometrycznej, która ma tê w³asno¶æ, ¿e wszystkie punkty prostok±ta ABxCD nale¿± do tej figury o nazwie "Krzywa Robakksa"

- tworz±c pole prostok±ta. Je¶li to co Pan napisa³e¶ jest pytaniem - to napisz go precyzyjnie. W tre¶ci poza s³owami: "³askawie" i "niby" - nie znalaz³em ¿adnej precyzji. aaa Prezyzyjnie wyci±³e¶ Pan podpis spod cytatu. Edward Robak* z Nowej Huty ~>°<~

ksRobak:

A czy ¶rodek tego prostok±ta le¿y na odcinku czerwonym, czy niebieskim i dlaczego?

T.¯.

"Tomasz ¯uk" snipped-for-privacy@gmail.com news:fimll1$9ss$ snipped-for-privacy@atlantis.news.tpi.pl...

To bardzo dobre pytanie. W geometrii nazwê "¶rodek" figury nadaje siê jakiemu¶ wyró¿nionemu punktowi, który spe³nia jak±¶ symetriê np. ¶rodek ko³a. Pan pytasz o ¶rodek prostok±ta. Zwykle ¶rodkiem prostok±ta okre¶la siê punkt na przeciêciu odcinków ³±cz±cych przeciwleg³e wierzcho³ki. Tu nic siê nie zmienia. Jaki by³ to jest. ¦rodek krzywej to punkt po³o¿ony w jednakowych odleg³o¶ciach od pocz±tku i od koñca i tu pojawia siê rozró¿nienie pomiêdzy punktem a brakpunktem. Punkt barwny choæ nieskoñczenie ma³y to nie jest zerowy. To co na styku pomiêdzy punktami - to brakpunkt. Je¶li powiêkszymy sobie ¶rodek Krzywej Robakksa nieskoñczon± ilo¶æ razy to punkty osi±gn± wielko¶æ wymiern± natomiast brakpunkty na styku w dalszym ci±gu s± zerowe. Proszê zobaczyæ dwa punkty powiêkszone: (punkt czerwony)(punkt niebieski) pomiêdzy nimi jest ¶rodek krzywej nieskoñczonej )( Linia o zerowej grubo¶ci przechodz±ca przez ¶rodek przechodzi równie¿ przez ¶rodek prostok±ta, który znajduje siê na styku pomiêdzy odcinkiem czerwonym a niebieskim, które ¶ci¶le do siebie przylegaj±. ¦rodki s± brakpunktami - nie s± wiêc ani czerwone ani niebieskie. :) Edward Robak* z Nowej Huty ~>°<~ AGEOMETRETOS MEDEIS EISITO

Użytkownik "ksRobak" snipped-for-privacy@gazeta.pl napisał w wiadomości news:fimp41$95r$ snipped-for-privacy@inews.gazeta.pl...

Jak Ty chcesz powiększać punkt? Przecież punkt nie ma wymiarów...

Pozdrowienia. Krzysztof z Tychów.

U¿ytkownik "ksRobak" snipped-for-privacy@gazeta.pl napisa³ w wiadomo¶ci news:fimgqs$6om$ snipped-for-privacy@inews.gazeta.pl...

Piszesz Pan sobie:

'No piêknie - "nikt tego nie udowodni³". A mo¿e Drogi Panie to jest tak: Ludzie co¶ tam udowodniaj±, ale dowód jest okrzykniêty NIE_dowodem i odrzucony, bowiem kto¶/co¶ za pomoc± etykietki - przemianowa³ dowód na NIE_dowód, bez uzasadnienia prawdziwo¶ci w³asnego pieniactwa Epimenidesowego. Dam Panu przyk³ad z "Krzywa Robakksa" z wrze¶nia 2006

formatting link
GRAF oficjalnie okrzykniêty przez "ogólnie przyjêt± matematykê" jako NIE_dowód, od którego to momentu dowody konstrukcyjne przesta³y byæ dowodami.'

Imo to stwierdzenie sugeruje, jakoby ten rysunek mia³ czego¶ dowodziæ (jako przyk³ad przemianowywania dowodu na niedowód'. My, wyznawcy tej g³upiej i paskudnej pseudomatematyki uwa¿amy, ¿e dowód powinien dowodziæ czego¶. Ale mo¿e siê mylê, mo¿e RobakoDowody nie potrzebuj± ¿adnej tezy do bycia dowodem.

"Krzysztof Tabaczynski" snipped-for-privacy@wp.pl news:fimsto$6j6$ snipped-for-privacy@news.onet.pl...

Je¶li odcinek o d³ugo¶ci 1 podzielimy na tyle elementów ile jest liczb w zbiorze liczb naturalnych N, to uzyskamy zbiór równoliczny z N a ka¿dy element nazywa siê punkt podstawowy +0. Ten sam odcinek gdy podzielimy na tyle elementów ile jest liczb w zbiorze liczb rzeczywistych R, to uzyskamy zbiór równoliczny z R a ka¿dy element nazywa siê punkt mniejszy. W ka¿dym punkcie podstawowym +0 znajdzie siê nieskoñczenie wiele punktów mniejszych - a wiêc punkt +0 jest podzielny. Skoro mo¿na dzieliæ +0 na punkty mniejsze to równie¿ mo¿na je mno¿yæ. Aby powiêkszyæ +0 wystarczy pomno¿yæ do przez tyle elementów ile jest elementów w zbiorze N. Edward Robak* z Nowej Huty ~>°<~ AGEOMETRETOS MEDEIS EISITO

U¿ytkownik "ksRobak" snipped-for-privacy@gazeta.pl napisa³ w wiadomo¶ci news:fimp41$95r$ snipped-for-privacy@inews.gazeta.pl...

A zatem, jak rozumiem, mamy nastêpuj±ce stwierdzenie: To, czy jakie¶ miejsce na plaszczy¼nie jest punktem czy brakpunktem, zalezy od sposobu pokolorowania krzywych przez nie przechodz±cych. Tak kol. Robaku?

"Jan" snipped-for-privacy@astercity.net news:474ef345$0$16932$ snipped-for-privacy@mamut2.aster.pl...

Nie "ten rysunek" ale jakikolwiek GRAF. Pytanie brzmia³o: Wiêc proszê Pana o u¶ci¶lenie: co mam udowodniæ i KOMU. OK? :-) Je¶li nie wiesz Pan o czym mowa to nie ¶mieæ. Ludzie wiedz±. Edward Robak* z Nowej Huty ~>°<~

U¿ytkownik "ksRobak" snipped-for-privacy@gazeta.pl napisa³ w wiadomo¶ci news:fin7nb$cif$ snipped-for-privacy@inews.gazeta.pl...

Pisa³e¶ o DOWODZIE wiêc pytam CZEGO DOWODZISZ. Je¿eli nie dowodzisz NICZEGO tym swoim GRAFEM to mo¿esz to NAPISAÆ a nie pisac bez sensu. Nie twierdzi³em ¿e masz czegokolwiek DOWODZIÆ wiêc po co PISZESZ BZDURY trollu G£UPAWY?

U¿ytkownik "ksRobak" snipped-for-privacy@gazeta.pl napisa³ w wiadomo¶ci news:fin7nb$cif$ snipped-for-privacy@inews.gazeta.pl...

I jeszcze jedno Robaczku: Czy mo¿esz ³askawie przestaæ wycinaæ znacz±ce czê¶ci mojej wypowiedzi? Przytoczê ja w ca³o¶ci, mo¿e tym razem postanowisz j± PRZECZYTAÆ przed odpisaniem:

Piszesz Pan sobie:

'No piêknie - "nikt tego nie udowodni³". A mo¿e Drogi Panie to jest tak: Ludzie co¶ tam udowodniaj±, ale dowód jest okrzykniêty NIE_dowodem i odrzucony, bowiem kto¶/co¶ za pomoc± etykietki - przemianowa³ dowód na NIE_dowód, bez uzasadnienia prawdziwo¶ci w³asnego pieniactwa Epimenidesowego. Dam Panu przyk³ad z "Krzywa Robakksa" z wrze¶nia 2006

formatting link
GRAF oficjalnie okrzykniêty przez "ogólnie przyjêt± matematykê" jako NIE_dowód, od którego to momentu dowody konstrukcyjne przesta³y byæ dowodami.' by: edward robak z gwiazdk±

Imo to stwierdzenie sugeruje, jakoby ten GRAF(errata: JAN) mia³ czego¶ dowodziæ (jako przyk³ad przemianowywania dowodu na niedowód'. My, wyznawcy tej g³upiej i paskudnej pseudomatematyki uwa¿amy, ¿e dowód powinien dowodziæ czego¶. Ale mo¿e siê mylê, mo¿e RobakoDowody nie potrzebuj± ¿adnej tezy do bycia dowodem.

"Jan" snipped-for-privacy@astercity.net news:474efbcf$0$16894$ snipped-for-privacy@mamut2.aster.pl...

Kolorowanie s³u¿y innemu celowi: punkty (infinitesymale Robinsona, ró¿niczki Newtona) - s± odcinkami o nieskoñczenie ma³ej d³ugo¶ci, ale niezerowej. Brakpunkty to znane od czasów staro¿ytno¶ci "punkty z definicji" "punkt z definicji" a wiêc brakpunkt - to co¶ co siê nie dzieli. Brakpunkt jest bytem my¶lnym. Na odcinku nie ma brakpunktów. S± wy³±cznie w wyobra¼ni.Czerwony punkt przylega do niebieskiego a pomiêdzy nimi nie ma nic - JEST ZERO. To brakpunkt. Je¶li kto¶ odejmuje brakpunkt od odcinka to sam siebie oszukuje bowiem nie odejmuje nic. Edward Robak* z Nowej Huty ~>°<~ AGEOMETRETOS MEDEIS EISITO

U¿ytkownik "ksRobak" snipped-for-privacy@gazeta.pl napisa³ w wiadomo¶ci news:finbjf$tk$ snipped-for-privacy@inews.gazeta.pl...

brakpunktem.

We¼my zatem nastêpuj±c± konstrukcjê: kwadrat o wierzcho³kach w punktach (0,0) (0,2) (2,2) (2,0). Pokrywamy go Pañsk± konstrukcj±. Czy (1,1) jest: a) brakpunktem b) punktem czerownym c) punktem niebieskim ?

U¿ytkownik "ksRobak" snipped-for-privacy@gazeta.pl napisa³ w wiadomo¶ci news:find00$6s5$ snipped-for-privacy@inews.gazeta.pl...

Debil. Zawsze my¶la³em, ¿e nigdy nie spotkam w usenecie nikogo kto mnie przekona do nazwania go tym tytulem. Ale tak. Debil.

"Jan" snipped-for-privacy@astercity.net news:474f2917$0$16935$ snipped-for-privacy@mamut2.aster.pl...

Kto?

Join the Discussion

Have something to add? Share your thoughts — no account required.

Didn't find your answer?

Ask the community — no account required