Przekładnia 354:1 z drukarki 3d.
Przekładnia 354:1 z drukarki 3d.
Pod warunkiem, że nie zapytasz o przenoszone momenty, żywotność czy dopuszczalną prędkość ;)
To prawda, ale zabawa fajna.
Do profesjonalnych celów nadają się specjalne drukarki HP.
Musisz jednak pamiętać, że drukarka 3D z obrazka nie produkuje zazwyczaj tak *ładnych* wydruków, jakie pokazują na internetach.
a) nie przykleja się do stolika b) przykleja się za mocno c) rozwarstwia się d) zatyka dyszę e) wilgoć w filamencie f) drgania jako ghosting g) filament nie trzyma wymiarów h) filement z odpadów i) ekstruder za cieżki j) poziomowanie stołu k) bugi we firmware l) gubienie kroków m) nitki n) smród ... Lista przygód jest pewnie na kilkadziesiąt pozycji.
Zmierzam do tego, że do amatorskiej "zabawy" to jest fajne, ale efekty nie są tak dobre, jak na filmach z YT i jest to głównie "zabawa" a mało kiedy "efekt".
Tak, mam drukarkę, nawet dwie. Bez znajmości elektroniki, informatyki, mechaniki, małego warsztatu mechanicznego - to nie jest zabawka dla hobbysty-tumanisty.
Technologii jest sporo, ale amator może je zobaczyć co najwyżej na obrazkach w necie.
Najlepsze co do tej pory, w dziedzinie mechniki 3d print, udało mi się zrobić, to zestw trybek do szczotek do Roomby 6xx. Aby się nie rozwaliły po 1 przebiegu, należało je wydrukować z nylonu, wytrzymywały miesiąc codziennej pracy. Drukowanie w nylonie to nie zabawa, raczej orka, na amatoriskim sprzęcie. Jesli tak prosta przekładnia, jak ta od Roomby, jest kłopotem, to ...
Innymi słowy na razie amatorskie drukarki 3D nie są w stanie ogarnąć potrzeb typu "przekładnie" inaczej, niż dla szpanu i lajków na YT. Przełomu nie widać, nic nowego od wielu lat nie pojawiło się na rynku hobbysty, jedyny kierunek, to polepszanie jakości, wytrzymałość jest poza zakresem amatora.
Użytkownik "WM" napisał w wiadomości grup dyskusyjnych:61c5aa1f$0$24051$ snipped-for-privacy@news.neostrada.pl...
Wyglada na zdjeciach zadziwiajaco dobrze, szczegolnie te czarne kolka z pierwszej strony watku, ale czy dziala rownie dobrze ?
Przecyzja to raczej nie jest silna strona amatorskich drukarek 3D.
J.
W dniu 2021-12-24 o 21:26, J.F. pisze:
Mam te same przemyślenia.
Pisze, że drukował na Ender v3 Pro, a to raczej nie jest wypasiony sprzęt.
WM
Freecad jest super, polecam, ale dla tych którzy jednak muszą się z różnych powodów męczyć z innymi cadami bez wygodnych generatorów kół zębatych, polecam ten prosty programik:
Za to taniość i szybkość owszem. Jak za pierwszym razem kółka wyjdą luźne to za drugim razem je sobie skorygujesz aż wyjdzie idealnie. Jak się połamią bo były za drobne, to drukniesz jeszcze raz na grubszym module. Zresztą po co komu moduł będący okrągłą liczbą, może być przecież dowolny. Zacznijcie ludzie dostrzegać zalety. Malkontencja i dziaderstwo się szerzy bez żadnej kontroli.
On 25/12/2021 17:48, Konrad Anikiel wrote: > Za to taniość i szybkość owszem.
Do prototypowania idealne.
Przy takich pasowaniach 99% problemu pasowania będzie leżało w egzemplarzu/modelu drukarki, a nie modelu. Spasujesz pod drukarkę, nie wyjdzie w produkcji.
Ale nie zawsze da się zrobić grubszy. Tworzywa stosowane w 3D są ogólnie słabsze niż byle metal. Więc często ten prototyp nie nadaje się do czegokolwiek sensownego, poza ładnym wyglądaniem.
Ależ my je dostrzegamy. Niestety obecnie jest za duży zalew niedostrzegania wad, co generuje takie absurdy jak drukowane respiratory obsługiwane arduino.
Ale w jakiej produkcji? To w ogóle nie jest metoda do masowej produkcji i nigdy nie miała być. Stratasys/IBM rozwijał to jako warsztatową ciekawostkę, społeczność opensourcowa zmajstrowała reprapa/mendela jako podręcznikowy przykład ghetto engineeringu, gdzie tu mowa o produkcji?
Ten sam błąd: nkt się nigdy nie spodziewał że plaskitowa żyłka na szpulce da wytrzymałość stali. To nie ma zastąpić stali, to ma pracować w takich warunkach do jakich plaskit się nadaje. Trochę więcej niż do patrzenia, trochę mniej niż do werków Longinesa. Główna wartość domowego druku 3D to jego popularność w społeczności twórczo wynajdującej coraz to nowe zastosowania. Ale nie spodziewaj się że najgenialniejszy choćby domowy majsterkowicz zamieni plaskit w stal.
No i super, ktoś pokazał że się da zroić i zrobił. Nie śledzę tego akurat tematu, ale spodziewam się że parę pomysłów z tego projektu już podebrano do respiratorów produkowanych przez poważnych producentów. Najważniejsza informacja to że taki projekt o bardzo dużej złożoności i poziomie potrzebnej wiedzy może spontanicznie zaistnieć bez ogromnej kasy zwykle towarzyszącej biznesowi w tym przemyśle. W ogóle bym się nie zdziwił gdyby jakiś Kim Jong Un rzucił trochę grosza i zamienił to w produkt który sprzedawałby całemu światu za grubą kasę. Zresztą, co tu dużo szukać, te wszystkie drukarki 3D z Chin i Tajwanu to nic innego jak twórcze implementacje/adaptacje opensourcowych projektów znanych od lat. Jeszcze mam w pudle jedną z pierwszych drukarek z ramą na prętach gwintowanych i płytach z przezroczystego akrylu. Czasem z niej wyszabrowuję jakieś części do bieżącego projektu, niewiele się to zmieniło przez jakieś 20 lat. Naiwnością byłoby spodziewać się że ta społeczność próbuje coś Tobie sprzedać tak zajebistego że nie będziesz miał na co narzekać. Większość tych ludzi robi to dla własnej satysfakcji i poczucia misji, a że są też i ludzie którzy na tym potrafią zarobić trochę pieniędzy to całe szczęście, bo ludziki takie jak Ty i ja mogą sobie taką drukarkę kupić i w domu sami coś z tego zmajstrować. A kto chce może podostrzegać wady, jak akurat mu to potrzebne do szczęścia.
Przekładni.
Robisz ją z dwóch powodów: a) aby pokazać na YT b) bo to prototyp
Dla a) może być nawet z mączki ryżowej. Dla b) problemy z pasowaniem są upierdliwe.
To metoda prototypowania. Probelme z 3D jest fakt, że prototyp ma inne wymiary niż docelowy element, z uwagi na własności druku 3D takie jak nadlewanie krawędzi czy skurcz. To prototyp funkcjonalny, raczej nie da się sensownie przerobic go na produkcję licząc że nie będzie wymagał przeprojektowania.
W domyśle po coś to 3D jest używane do prototypowania przekładni. Może tylko w celu filmików YT. A może w celu produkcji.
Wiec ta przekłądnie ma znikome zastosowanie. Powiedzmy - edukacyjne i lajkowe.
Takie warunki ciezko znaleźć. Przy tej jakości wykończenia powierzchni, wydruk zostanie natychmiast zmielony przez tarcie. Ogólnie przekładnie wydrukowane z typowych filamentów są bardzo nietrwałe w jakiś nawet zabawkowych zastosowaniach, jak robotyka.
Zgadza się, że do róznych dupereli jak wieszak na majtki, zaśleki baterii, koszyki na śrubki, zastosowanie świetne.
Do mini robotyki zastosowanie takie sobie, ale daje radę.
Ale do przekładni? Widzę cel tylko edukacyjny/hobbystyczny.
Ja się nie spodziewam.
Nie da się. Nie chciałbyś, aby Twoje życie zależało od wypoziomowaniua stołu, przytkania dyszy itd. Owszem, można zrobić *model* respiratora. Ale nie respirator. Respiratora się zrobić nie da.
Wątpię. Te pomysły to głównie workaroundy nad samym drukiem 3D a nie rozwiązania problemów, które istnieją gdziekolwiek poza drukiem.
Ależ to nie jest problem zrobić złożony projekt rakiety kosmicznej z PLA. Tylko po co? Po co drukować respirator z materiałów o wytrzymałości gorszej od chińskiego gównolitu?
95% tanich drukarek pochodzi z Chin i jest tam projektowanych albo "projektowanych" przez kopiowanie. Tak czy inaczej, już to robią.Raczej nie. To kolny komercyjnych rozwiązań, jak Prusa.
Nikt ich obecnie nie stosuje. To było kiepskie.
Owszem, zmienio się sporo w druku 3D, głównie w okolicy sztywności i mechanizmów napędu ekstrudera. Zerknij na drukarki w koncepcie CoreXY.
Całe szczęście mówisz o kimś innym. Mi nikt nie chce niczego sprzedać ani też nie spodziewam się niczego.
Narzekanie powoduje efekt w postaci modowania. Moim zdaniem narzekanie może mieć bardzo pozytywne efekty. Takie jak np. u mnie, kiedy narzekanie wygenerowało zmiany, po których z drukarki pierwotnej zostało
20% podzespołów, reszta to moje mody, lub społeczności.Hobbystycznie. Misji? Nie, misje to mają edukatorzy, wierzący albo religijni. To tylko hobbyści.
Czyli jacy? Widzący obiektywnie wady?
Ja bym powiedział wręcz, że dostrzeganie wad to źródło innowacji.
- Jakiś gościu zaprojektował i wydrukował napęd do teleskopu. Pokazał projekt na forum, wrzucił ileś tam uwag co jeszcze jest do poprawienia
- Dziaderstwo na usenecie skomentowało że to jest do dupy, bo wielu rzeczy się nie da, że produkcja, że coś tam.
- Ten gościu ma powyższe lamenty centralnie w dupie, prawdopodobnie w życiu nawet się o nich nie dowie. Po prostu będzie robił fotki swoim teleskopem.
Czego ja tu nie rozumiem?
Ok.
Tak. Choć nie wiem czemu dziaderstwo, możesz rozwinąć?
Tak.
Niczego. Natomaist dowiodłeś, że to nie są "ciekawe możliwości w zasięgu amaotra" a co najwyżej "ciekawe hobby w zasięgu amatora". Możliwosci to tam mało. CBDU.
Statler i Waldorf.
No i dokładnie o to chodzi w druku 3D. Nie produkujesz czegoś w ilości miliona sztuk tylko robisz projekt dla siebie, dzielisz się z milionem użytkowników, każdy go drukuje jak chce i z czego chce. Dalej jest milion sztuk, ale nie ma fabryki. Przy czym ten milion jest tylko przykładem, ta liczba może być dowolna, od zera do 7.8 miliardów. Cały bajer w tej elastyczności. A nie że koła zębate się ścierają (po to ktoś tam wymyślił ewolwentę żeby nie było tarcia).
No tak, ale to postacie fikcyjne, jest nikła szansa że wypowiadaja się w usenecie.
Dlatego udzieliłem się w wątku, aby wyjaśnić ten detal.
Całe szczęście tarcie nic o tym nie wie.
A skąd wiesz czy ja istnieję w rzeczywistości? Może jestem botem?
Na przykładzie udanego projektu który nie ma ani jednego z typowych problemów z drukiem 3D. Typowe dla Statlera.
To mogło by sporo wyjaśnić. Możesz wskazać kwadraty z sygnalizacją świetlną?
Tak, jeśli to jest tylko w celu zdobycia kilku lajków, to cel został osiągnięty. Ale raczej nie daje on "możliwości".
Zapewne, jak to zwykle bywa na usenecie, nie zadałeś sobie trudu aby zrozumieć o co chodzi w krytyce. To nie krytyka druku 3D, który sam uprawiam (wliczając w to lecący w tej chwili wydruk metro de mnie), a jedynie krytyka słowa "możliwości" które padło w pierwszym poście. Nie, nie daje to możliwości większych, niż zabawka, w przypadku przekładni. Choć niewątpliwie jest szansa, że pojawi się więcej inzynierów a mniej socjologów, dzieki temu i tego oczekuje po hobby 3D.
Traktujesz krytykę jakoś podejrzanie osobiście. To Twój projekt?
Przypisywanie maszynom duszy jest powszechne u kadry technicznej. Mnie to nie przeszkadza, ale współczesna inkwizycja czuwa ;)
Tarcie zależy od siły normalnej do powierzchni styku i współczynnika tarcia. Zarys ewolwentowy jest dla zachowania stałego przełożenia.
WM
Nie mój, ale ja tu akurat widzę możliwości dotąd niespotykane, niektórzy nazwali to nawet jakąś tam rewolucją przemysłową. Każdy kto ma dziurę w dupie może do takiego projektu wprowadzić poprawki tak żeby kolejni ludzie mieli wersję ulepszoną. Open source hardware przed drukiem 3D był, ale tylko w nielicznych niszach. Dopiero druk 3D dał takie możliwości w wytwarzaniu jakie dotychczas znaliśmy z softwareu. Jeszcze nie ma to takiej organizacji zespołów, kontroli wersji itd, ale to też przyjdzie Akurat ten konkretny projekt jest bardzo dobrym przykładem bo tu jest dobre repo. Tego akurat nie skrytykowałeś, po prostu nie dostrzegasz plusów dodatnich, ale uczciwie ostrzegłeś że dostrzegasz wady, więc spoko. Skrytykowałeś natomiast coś co z perspektywy tego projektu jest bez znaczenia.
Ja też. Ale raczej budowa przekładni z tworzywa w nie nie wchodzi.
Ba, ja się nawet z tym zgadzam poniekąd.
Troche interesujący warunek, ale prawdę mówiąc boję się zapytać do czego owa dziura mogła by być niezbędna. Płazy też się łapią?
Tak, robomy tak od bardzo dawna z software.
Bo ja wiem, zależy od definicji hardware. Na przykład "open hardware" to równiez projekty elektroniczne, więc ostrożnie z nazewnictwem, bo elektronicy używali tego znacznie wczesniej niż 3D.
E tam, takich możliwosci jakie znamy z software na razie nie ma. Przypomnę, że ilośc projektów opisanych parametrycznie, językiem opisowym, jest znikoma. Prawie wszystkie to wydziargane ręcznie rysunki w CADach. Jeszcze eniony do software. Prawdę mówić, jako że sam projektuje przedmioty "programistycznie" zamiast "CADowo", jestem raczej wysmiewany, wytykany palcami i uznawany za świra. Problem czysto białkowy.
Najpierw nalezy wyrzucić za okno CADy i ich sposób pracy. To nie nastapi, bo CADowcy są silnie konserwatywni i przywiązani do swoich średniwiecznych narzędzi. Wiec nie spodziewam się. Podobna rewolucja w przypadku np. projektowania płytek PCB nie nastapiła w stopniu porównywalnym z software. Głównie z powodu konserwatrywnego białka.
Bardzo się cieszę.
Dlaczego miałbym krytykować dobre rzeczy? To nielogiczne.
Dostrzegam. Na przykład dostrzegłem dzisiaj, że woda mi się w czajniku zagotowała, jednak powstrzymałem się od pochwał w stronę czajnika, z uwagi na obserwacje rodziny, to mogło by pogorszyć relacje.
Dostrzegłem równiez, że zatkała mi się dzisiaj rurka w gardzieli mojego ekstrudera jakimś paprochem z PETG, co publicznie skrytykowałem, przy ludziach, a konkretnie rodzinie, bo zajeło mi godzinę i uszkodziło wydruk lecący już dwie.
Tak, mamy jakąs wrodzaoną tendencję do krytyki a nie pochwał. Ale to akurat napędza naukę, politykę, biznes, wiec uważam za ok.
Straszne. Przepraszam. Choć moment, nigdzie nie skrytrykowałem projektu. Skrytykowałem pokładane w nim nadzieje. Projekt super.
Join the Discussion
Have something to add? Share your thoughts — no account required.
Didn't find your answer?
Ask the community — no account required