Stara metoda nacinania gwintu

Jun 18, 2014 Last reply: 12 years ago 17 Replies

Dawniej do nacinania gwintu uzywano noza ksztaltowego typu pila. Mozna go stosowac na prymitywnych tokarkach, ale wymaga zrecznosci i wprawy:

formatting link
WM


Fajna sprawa, tak troche poza tematem, to chyba podobne noże stosuje się teraz czasami do nacinania kól pasowych wielorowkowych?

W dniu środa, 18 czerwca 2014 22:09:08 UTC+2 użytkownik WM napisał:

W`dalszym ciągu używa się tego typu narzędzi. Oczywiście przeszły stosowną modyfikację. Nacięcie gwintu w jednym przejściu narzędzia, o ile jet taka możliwość, to duża oszczędność w produkcji wielkoseryjnej.

W dniu niedziela, 22 czerwca 2014 01:20:53 UTC+2 użytkownik snipped-for-privacy@gmail.com napisał:

Dawniej tokarz napedzal tokarke nogami. Robil to analogicznie jak w rowerze wodnym, albo jak w kolowrotku przadki.

Noz tokarski trzymal w reku, czasem oburacz z podparciem na ramieniu tak jak to widac na fig8

formatting link
Do toczenia gwintu metoda 'z reki' , musial zgrac ruch nogi z ruchem reki, co wymagalo iscie cyrkowej koordynacji.

Ciekawostki: Czy ktos dzisiaj potrafi wytoczyc takie cudenko?

formatting link
Tokarka zmyslnego wloscianina ;)
formatting link
Podobno nozna tokarka byla modnym hobby wsrod arystokracji.

WM

W dniu niedziela, 22 czerwca 2014 09:26:36 UTC+2 użytkownik WM napisał:

Nie interesują mnie tokarki na pedały. Mam taką z wtyczką do typowego gniazdka. Jako ciekawostka informacja fajna bo pokazuje jak były i są modyfikowane narzędzia.

W dniu niedziela, 22 czerwca 2014 14:28:40 UTC+2 użytkownik snipped-for-privacy@gmail.com napisał:

Mnie temat ewolucji narzedzi interesuje od dawna.

W encyklopedii z 1882 roku zamieszczono notke o tokarce z Karpat (lathe of the carpathians). Nie wymieniono nazwy kraju, wiec moze tu wchodzic w gre i Polska (wtedy Galicja). Tu jest rysunek tej prymitywnej, ale bardzo pomyslowej tokarki:

formatting link
Tu ktos sfilmowal podobna konstrukcje.
formatting link
Jak ktos sie nudzi na dzialce to moze sobie taka zrobic ;) Tylko szkoda drzewek, ale na szczescie sa tez inne bardziej ekologiczne modele :)
formatting link
WM

W dniu 2014-06-18 22:09, WM pisze:

"grzebienia" prowadzonego ręcznie - jest frez z ząbkami, prowadzony przez CNC. Zgrywając poruszanie się frezu (obracającego się, i robiącego rowek-gwint w jednym miejscu) z poruszaniem się obiektu-otworu (lub poruszaniem wrzecionem z frezem po obwodzie tego otworu) uzyskujesz ładny gwint o skoku wynikającym z "grzebienia" na frezie, a średnicy jakiej chcesz.

formatting link

W dniu wtorek, 24 czerwca 2014 10:25:35 UTC+2 użytkownik BartekK napisał:

Ten frez ma naciecie srubowe, czy w ksztalcie zamknietych pierscieni? Czy os freza i os przedmiotu gwintowanego sa rownolegle, czy moze tworza w rzucie kat wzniosu gwintu?

Niedawno byl tu watek na temat radelkowania (moletowania). Zastanawiam sie czy metoda radelkowania, podobna geometria narzedzia do tego, ktore pokazales, uda sie wykonac gwint?

WM

W dniu wtorek, 24 czerwca 2014 10:25:35 UTC+2 użytkownik BartekK napisał:

Wystarczy że na frezarce można frezować gwinty, nie musi być CNC.

W dniu wtorek, 24 czerwca 2014 11:21:46 UTC+2 użytkownik WM napisał:

Są narzędzia do walcowania gwintów zewnętrznych na tokarce.

W dniu 2014-06-24 11:21, WM pisze:

Frez ma nacięcie w kształcie pierścieni (nie licząc oczywiście tych "wcięć" w celu odprowadzania/urywania wióra)

Są równoległe. Bo w jednym punkcie (przekroju) gwint jest "płaski", a jego wznios wynika z ruchu frezu równoczesnego po obwodzie oraz na wysokość (w osi Z) z odpowiednią prędkością, tak by po obejściu pełnego obrotu wokół/w materiale - trafić o jeden rowek niżej (czy o ile tam ma być)

Wzios jest tworzony przez ruch w osi Z w trakcie obrabiania. Oczywiście ma to sens, gdy jest sensowna różnica między wielkością frezu a średnicą obrabianego gwintu, oraz ten frez-gwintownik ma uwzględnione (w "grubości" pojedyńczych zębów gwintu) że robi ruch nie tylko w bok, ale również w dół, przez co każdy rowek gwintu robi się głębszy-szerszy, niż szerokość ząbków na frezie. Ale to są gotowe rozwiązania, gotowe frezy z gotowymi parametrami/skryptami obróbki dla danych gwintów - nie trzeba koła wynajdywać od zera.

pewnie i by się dało, tylko porównaj głębokość radełkowania (oraz wielokrotność przejścia materiału pod rolkami radełka) z głębokościami sensowych gwintów. No chyba że chcesz radełkowo wygniatać gwint w margarynie ;)

W dniu wtorek, 24 czerwca 2014 16:42:36 UTC+2 użytkownik BartekK napisał:

Widziałeś kiedyś krążkowa obcinarkę do miedzianych rur? Jak nie to sobie znajdź zdjęcie w necie. Dokładnie na tej samej zasadzie co obcinarka do rur działa narzędzie do walcowania gwintów zewnętrznych. Wyciska takie narzędzie pełny zarys w jednym przejściu. Jak dojdzie do końca to nie trzeba go odkręcić z gwintu tylko odsuwa się jedną rolkę i zdejmuje. Metrowe gwintowane pręty jakie kupuje się w sklepie za śmieszne pieniądze mają wygniatane gwinty. Wygniata się je na poruszających się względem siebie płytach na których nacięte są rowki o zarysie gwintu jaki chce się wygnieść.

W dniu wtorek, 24 czerwca 2014 12:06:35 UTC+2 użytkownik snipped-for-privacy@gmail.com napisał:

Chcialem zrobic odwrotnie niz przy walcowaniu. Napedzac nie walce, ale przedmiot obrabiany.

Myslalem o tym, zeby cos takiego umiescic w koniku:

formatting link
Oczywiscie zamiast gladkich dac takie rolki:
formatting link
Teoretycznie przedmiot obrabiany i rolki powinny wspolpracowac ze soba jak w przekladni o zebach skosnych. Chociaz przy takim duzym skosie, calosc moze byc samohamowna i sie zwyczajnie zatrzec.

WM

P.S. Ciekawa i szybka metoda centrowania przedmiotow w szczekach tokarki:

formatting link

snipped-for-privacy@gmail.com

Taki metr na raz wygniataj±?

Robert

W dniu środa, 25 czerwca 2014 01:11:44 UTC+2 użytkownik Dariusz K. Ładziak napisał:

Może jest i taka technologia jak piszesz, nie jest to niemożliwe. To co w sklepach można kupić jest robione w odcinkach metrowych i dwu metrowych. Jak by robili z metra to inaczej by cięcie wyglądało. Ta Twoja metoda jest zbyt czasochłonna. Metrowy pręt M6 to 2000 obrotów. Jak byś go rozkręcił do 2000obr/min to minutę by robił się gwint. A przy wygniataniu płytami z dwie sekundy albo i mniej. Kilkadziesiąt lat temu, jak ten czas leci, widziałem jak wygniatali gwint na szprychach rowerowych. Biologiczny robot przemysłowy kilka tysięcy szprych na godzinę potrafił przemielić.

W dniu środa, 25 czerwca 2014 02:15:12 UTC+2 użytkownik snipped-for-privacy@gmail.com napisał:

Czy miedzy plyty walcujace wstawiano wiecej szprych na raz?

---------------------------------------------------------------

Stosowano dawniej generatory gwintow do pracy w drewnie. Mialy one ostrze prowadzace, z mozliwoscia ustawiania kata wzniosu gwintu. Sluzyly pewnie do wyrobu sciskow stolarskich i drewnianych pras.

formatting link
WM

W dniu środa, 25 czerwca 2014 08:35:27 UTC+2 użytkownik WM napisał:

Po sztuce szło. Pani wkładała i zapominała bo wpadało po zrobieniu do pojemnika.

Join the Discussion

Have something to add? Share your thoughts — no account required.

Didn't find your answer?

Ask the community — no account required