[RC] Lądowanie - pech czy super fart?

Sep 08, 2003 2 Replies

W sobotę latałem ajoo-2 na polach wilanowskich, pierwszy raz. Było spore grono modelarzy.



Przyznam, że trochę za bardzo "rumakowałem" jak na moje skromne umiejętności, zrobiłem o jedną niską beczkę za dużo, model poszedł w stronę zaparkowanych samochodów, i... trach... Wylądował w otwartym bagażniku jednego z pojazdów...



Nawiasem mówiąc, w tymże bagażniku stał piekny (i zapewne drogi) model śmigłowca... i NIC SIĘ NIE STAŁO! Wcelowałem 10 cm ponad wirnikiem tamtego. W dodatku nawet nie dotknąłem karoserii pojazdu :)



UFFF!



Tą drogą chciałbym jeszcze raz przeprosić Kolegę Modelarza (jeśli czyta) i pogratulować mu stoickiego spokoju i braku nerwów w trakcie całego wypadku.


Zawsze mówiłem że latanie nad samochodami a zwłaszcza LUDZISKAMI tak się kończy !!! miałeś wielkiego FARTA. podziwiam kolegę za spokój. PS Ciekawe gdybyś mu zdemolował heli, trafił w bak z paliwem zrobił spięcie zapalił akumulator sfajczył auto i usmarzył mu tyłek czy też by tak stoicko Ciebie potraktował ;-)

Zanim nauczylem sie sam latac i przenioslem sie na wlasne tereny z modelem, goscilem kilkakrotnie na lotnisku Bemowskim. Tak sie wlasnie zastanawialem patrzac na czasami duza liczbe modelarzy obecnych na raz, na ile po pierwsze bezpieczne sa samochody i ludzie stojacy w srodku obszaru lotow. Druga sprawa to modele porozkladane na ziemi, i krecaca sie wokol nich grupa ludzi patrzacych przewaznie do gory ;) Na szczescie nie bylem swiadkiem zadnej awarii :) Pozdrawiam, Robert

Join the Discussion

Have something to add? Share your thoughts — no account required.

Didn't find your answer?

Ask the community — no account required