W sobotę latałem ajoo-2 na polach wilanowskich, pierwszy raz. Było spore grono modelarzy.
Przyznam, że trochę za bardzo "rumakowałem" jak na moje skromne umiejętności, zrobiłem o jedną niską beczkę za dużo, model poszedł w stronę zaparkowanych samochodów, i... trach... Wylądował w otwartym bagażniku jednego z pojazdów...
Nawiasem mówiąc, w tymże bagażniku stał piekny (i zapewne drogi) model śmigłowca... i NIC SIĘ NIE STAŁO! Wcelowałem 10 cm ponad wirnikiem tamtego. W dodatku nawet nie dotknąłem karoserii pojazdu :)
UFFF!
Tą drogą chciałbym jeszcze raz przeprosić Kolegę Modelarza (jeśli czyta) i pogratulować mu stoickiego spokoju i braku nerwów w trakcie całego wypadku.