czy odcięcie wody w czasie powodzi ma sens?

Jun 25, 2010 Last reply: 16 years ago 3 Replies

Witam



Naszlo mnie takie pytanie... Otoz podczas majowej powodzi w mojej okolicy zalalo stacje uzdatniania wody. W efekcie przez kilka dni nie bylo biezacej wody na sporym obszarze. I tak sie zastanawiam... Brak biezacej wody oznacza, ze ludzie zuzywaja znacznie mniej wody (w moim przypadku prysznic z butelki -



2litry:) ) , a wiec jest znacznie mniejsze obciazenie studzienek sciekowych i odplywow, co sprzyja szybszemu spływaniu wody z zalanych terenow. I tu pytanie - czy zmniejszenie tego "obciazenia" jest na tyle duze, ze sensowne byloby odcinanie lub ograniczanie dostepu do biezacej wody w okresie powodzi? Bo skoro zdarzaja sie nagle braki wody i ludzie daja sobie rade, to przy zapowiedzianym kilkudniowym odcieciu tym bardziej nie powinno byc dramatu

pozdrawiam, klechu


W dniu 2010-06-25 12:14, klechu pisze:

  1. Wątpię, żeby to były ilości istotne w skali powodzi
  2. Dostęp do bieżącej wody, zwłaszcza podczas powodzi, jest bardzo ważny z punktu widzenia sanitarnego.

Takie moje przemyślenia... Ilość wody opadowej podczas ulewy to przyjmijmy 10 litrów na metr kwadratowy na godzinę, dla domu o powierzchni dachu 100m^2 daje to kubik na godzinę, przy całodniowych, intensywnych, opadach masz 24 kubiki, no powiedzmy połowę z tego, tylko z dachu - ile Ty zużywasz wody w ciągu dnia? A teraz przemnóż to przez powierzchnie obsługiwane przez kanalizacje, oraz liczbę domostw w tym samym obszarze. To takie szacunkowe liczenie, ale daje obraz czy się opłaca zakręcać wodę.

Samo odcięcie było, jak wspominasz, związane z zalaniem stacji uzdatniania wody i miało na celu nie dopuścić do skażenia wodociągów. Albo po prostu szlak trafił pompę.

A jednym z powodow zamkniecia bywa skazenie zrodel wody. Drugim brak pradu.

J.

Join the Discussion

Have something to add? Share your thoughts — no account required.

Didn't find your answer?

Ask the community — no account required