Wszedłem na stronę gdzie był plik podesłany przez Konrada. I widzę takie coś:
formatting link
i czytam " Profesor dostrzegł, że dane te były na masową skalę modyfikowane. Z prawdziwych danych wynika, że w ciągu ostatnich trzydziestu lat okresy wzrostu temperatur przeplatały się ze spadkami, a średnia temperatura globu w tym okresie wahała siew przedziale 12,9-14,3°C. "
Jakiś czas temu była historia coś z umawianiem się naukowców w sprawie globalnego ocieplenia (szczegółów nie pamiętam ale niedowierzanie pozostało).
A w latach 90-tych dziura ozonowa. Bo jakoś tak interes ucichł. Czyżby Ci co mieli zarobić to już zarobili?
formatting link
Didn't find your answer? Ask the community — no account required.
K
Konrad Anikiel
W dniu czwartek, 14 stycznia 2016 09:34:01 UTC+1 użytkownik snipped-for-privacy@gmail.com napisał:
Aktualna wersja skłania się ku stwierdzeniu że globalne ocieplenie jest faktem, ale już to że spowodował je człowiek jest niemożliwe do udowodnienia. Przynajmniej do takiego stwierdzenia skłania się coraz więcej autorytetów. Chociaż równie dobrze zaniedługo mogą zacząć twierdzić że to nie jest żadne ocieplenie, tylko zaostrzenie ekstremów, znaczy tu jest coraz cieplej, tam jest coraz zimniej, ale w sumie to średnio to samo. Nie dojdziesz, za dużo polityków się za ten temat wzięło, to już nie jest problem co kto bredzi, to jest wydawanie olbrzymich pieniędzy i przestawianie całego świata na inne tory. Dyskusja kto na tym zarabia, a kto za to płaci przesłania rzetelną informację i logiczne myślenie. Akurat my (Europa, czy szerzej Zachód) nie powinniśmy narzekać, bo kryzysy wywołane tą rewolucją uderzają w kraje nie potrafiące wprowadzać innowacji. Ci co chcą do usranej śmierci pompować ropę, kopać węgiel, rąbać lasy, oni wszyscy będą teraz Trzecim Światem. I dobrze!
A
Andrzej S
W dniu 2016-01-14 10:00, Konrad Anikiel pisze:
Akurat my (Europa, czy szerzej Zachód) nie powinniśmy narzekać,
bo kryzysy wywołane tą rewolucją uderzają w kraje nie potrafiące
wprowadzać innowacji. Ci co chcą do usranej śmierci pompować ropę,
kopać węgiel, rąbać lasy, oni wszyscy będą teraz Trzecim Światem. I dobrze!
Ale pojechałeś ...
Europa czy szerzej Zachód zdążył się uprzemysłowić pompując, kopiąc i rąbiąc. Co więcej, to Europa czy szerzej Zachód jest winny (jesli to ludzkosc jest winna) stanu rzeczy. Nażarłeś się (no dobra - nażarliśmy się), a Trzeci świat won od stołu.
Coś tu nie gra. Pis powinien w to spojrzeć
pozdr
K
Konrad Anikiel
W dniu czwartek, 14 stycznia 2016 10:34:53 UTC+1 użytkownik Andrzej S napisał:
Nowa forma walki. Teraz już nie musimy wyrzynać wroga, ani go tłuc maczugami. Teraz ich doimy ekonomicznie. Cała sztuka w tym żeby być dojącym, a nie dojonym. Na przykład taka Korea 15 lat temu była biedniejsza od Etiopii. Przez te 15 lat Koreańczycy ciężko pracowali, mieli wzrost GDP wyższy od Niemiec (cały czas, nie w jakimś tam jednym momencie jak w przypadku pewnej zielonej wyspy), teraz to oni są dojącymi a nie dojonymi. Świat nie jest sprawiedliwy, oni go nie naprawią, oni tylko dbają o swój interes i w tym dbaniu są lepsi od innych, nawet nie muszą na nikogo zrzucać bomb ani nigdzie nie wysyłać zielonych ludzików żeby sobie w tym pomóc. Widzisz w tym coś złego?
J
J.F.
U¿ytkownik "Konrad Anikiel" napisa³ w wiadomo¶ci grup dyskusyjnych: snipped-for-privacy@googlegroups.com...
Ociepleniem ? Ja rozumiem jakies CE, krzywizne banana, atesty itp, ale jesli chodzi o ocieplenie, to sami sie ekonomicznie zabijamy.
Choc po czesci sie z nimi zgadzam - zasoby paliw sa ograniczone, oszczednosc i zrodla odnawialne popieram, jesli z rozsadkiem wprowadzane.
Polnocna czy Poludniowa ?
Poludniowa to gdzies w 1955 byla jeszcze na poziomie Etiopii. 50 lat ciezkiej pracy plus amerykanskie poparcie i doszlusowali do krajow rozwinietych, a teraz to chyba wiele z nich juz przewyzszaja.
Hm, ten tego ... my jezdzimy koreanskimi samochodami, ogladamy koreanskie telewizory, a oni je robia, wiec kto tu kogo doi ? :-) Pytanie tylko jak dlugo sie to utrzyma, bo bilans musi sie zgadzac - oni cos robia dla nas, to my musimy robic dla nich, a co najmniej dla innych.
J.
K
Konrad Anikiel
W dniu czwartek, 14 stycznia 2016 11:57:45 UTC+1 użytkownik J.F. napisał:
Nie ociepleniem, tylko technologiami. Obecna podatność świata na wahnięcia bierze się z tego że ogromny kapital skonsolidował się i swobodnie przepływa tam gdzie akurat dzisiaj mu lepiej, a jutro może gdzie indziej. Doskonała większość operacji finansowych to pieniądze należące do jakichś funduszy, które operują środkami wielokrotnie przewyższającymi PKB dużych państw, a cała ta kasa potrafi wielokrotnie w ciągu dnia przepłynąć z punktu A do punktu B. Najbardziej to uderza w państwa które nie potrafią tego kapitału zatrzymać, czyli nie potrafią zaoferować możliwości zarobienia. A spójrz na czym się teraz zarabia: na technologiach. Nowych technologiach. Innowacjach. Nie ma innowacji- Trzeci Świat. Są innowacje- jest kapitał, jest stabilna gospodarka. Jakoś to już tak jest że najważniejszy obszar dla tego kapitału to energetyka. Bo energia jest na samym początku łańcucha pokarmowego. Jak masz tanią energię, to masz wszystko tanie, a to przyciąga kapitał. Tylko że pomysły na taniąenergię są drogie. Te wiatraki same się nie postawią, trzeba je zaprojektować i zbudować. Panele słoneczne też. Wszystkie innowacje potrzebują inwestycji. Poszukaj sobie zestawień, które państwa wydają dużo pieniędzy na inwestycje w innowacyjne technologie, ale nie teraz, a w historii. A potem porównaj jaki przez ten czas miały wzrost gospodarczy. Zależność jest tak jasna że nie chce mi się opowiadać.
Ty patrzysz na to kiedy się skończy fizycznie ropa pod ziemią, albo węgiel. A przecież nic się wtedy nie wydarzy, bo świat przestawi się na inne źródła. Tak jak przestawił się w drewna. Człowiek to takie zwierzę które sobie znajdzie rozwiązanie każdego problemu. Tylko jeden dostrzeże ten problem wcześniej, a drugi później. Ten co dostrzeże wcześniej, ten przygotuje rozwiązanie, a ten co później- pójdzie do tamtego i będzie musiał je kupić. Bo za darmo nie dostanie.
Proszę Cię.
My mamy ich samochody, a oni nasze pieniądze. Oni za te pieniądze rozwijają swoją gospodarkę, a u nas ginie 50 pieszych na drogach w weekend.
Nie, to nie jest gra o sumie zerowej. a jak długo sie utrzyma? Na Zachodzie państwo opiekuńcze miało utrzymać się po wsze czasy, pamiętasz "Koniec historii"? Tylko że się nie utrzymało, bo ludziom tak się zrobiło dobrze, że demokracja już teraz nie polega na tym że rządzi reprezentant całego narodu, tylko rządzi reprezentant tej części narodu której chciało się pójść na wybory, a to, jak się okazuje, zupełnie co innego. Każdy naród w stanie dobrobytu wcześniej czy później zdegeneruje się tak że upadnie.
J
J.F.
U¿ytkownik napisa³ w wiadomo¶ci grup dyskusyjnych: snipped-for-privacy@googlegroups.com...
Z tym, ze mozna przeczytac czasem i druga strone. Cos co wyglada na falszowanie jest np celowo wprowadzana korekta, bo np doszedl czy ubyl punkt pomiarowy, zmienil sie czujnik, odkryto blad uzywanego poprzednio itp.
Z drugiej strony ... na potwierdzenie ocieplenia sa granty, na zaprzeczenie nie ma :-)
Z trzeciej - bez udzialu czlowieka, to mielismy pare zlodowacen w ostatnim okresie. Byc moze przemysl uratowal nas od kolejnego
Ale czy z tego cos wynika ? Wykres pokazuje jakby niewielki wzrost poziomu ozonu, a przeciez wprowadzone srodki zabiora wiele lat, zanim zaczna dzialac. Ciagle jeszcze dzialaja, a wiec i sa zlomowane, lodowki na freonie-12.
J.
J
J.F.
U¿ytkownik "Konrad Anikiel" napisa³ w wiadomo¶ci W dniu czwartek, 14 stycznia 2016 11:57:45 UTC+1 u¿ytkownik J.F. napisa³:
No ale my tu o walce z globalnym ociepleniem. Jak to pomaga zwalczac naszego ekonomicznego wroga ? Bo mnie sie cos wydaje, ze odwrotnie - my tu wydajemy pieniadze, zeby oszczedzic wegiel, a tam gdzies daleko Amerykanie czy Chinczycy w d* maja i dostarczaja nam wyroby tanio.
Hm, no, co prawda nasz PKB nie grzeszy wysokoscia, ale za to jaki wzrost gospodarczy mamy. I myslisz, ze z powodu innowacji ?
Tania energie mozesz tez zapewnic zatrudniajac Murzynow, ok - niech bedzie tanich robotnikow, w lokalnej kopalni wegla. Albo skorzystac z np ze zloza gazu. Oczywiscie ktos musi zainwestowac w elektrownie i kopalnie, tym niemniej uklad jest jasny - dasz tani surowiec, to bedzie tani prad.
A dalej idac twoim tropem - bedzie tani prad, to sie przyciagnie kapital, on sprowadzi innowacje. Jak sie tani wegiel skonczy, to kapital powie "pa, pa" :-)
A nie jest odwrotnie - silna gospodarka duzo wydaje na innowacyjne technologie i dlatego, badz przy okazji - swietnie sie rozwija ?
Z drewna bylo latwo. Teraz moze byc potrzeba wrocic do drewna :-)
No, w miedzyczasie te nowe technologie sie upowszechniaja, tanieja, upubliczniaja
Jesli Poludniowa z roku 2000 chcesz porownywac do Etiopii, to ja Ciebie prosze ... chyba, ze sie pomyliles i chciales napisac 45 lat temu.
Nawiasem mowiac - IMO dorobila sie nie innowacjach, tylko na taniej sile roboczej, trzaskajac tanie telewizory, magnetowidy, samochody na licencji, ale tez np statki czy stal.
Tak siegam pamiecia - Volvo, Saab, Nokia, Ericsson - zabraklo im innowacji ?
No to nam podesla lepsze samochody i bedzie ginelo 40. Nawiasem mowiac - u nich ginie wiecej
formatting link
Jak sam pisales "bo za darmo nie dostanie".
A to nie wiem, skad to stwierdzenie ? Ja raczej przyzwyczajony, ze to komunizm mial byc po wsze czasy.
Ale co - ta czesc nie chce dobrobytu i opiekunczosci ?
Cos w tym jest ...
J.
S
suryga
No właśnie cisza spokój nikt nie mówi o dziurze ozonowej. Dziura jest a temat zniknął. Teraz jest globalne ocieplenie.
Co za 10 lat będzie na topie?
K
Konrad Anikiel
W dniu czwartek, 14 stycznia 2016 20:51:28 UTC+1 użytkownik J.F. napisał:
A tak, że nie możesz już budować kotłów takich jak dotychczas potrafiliśmy sobie stawiać sami. Teraz musisz kupować licencję od jakichś Niemców, technologię od Koreańczyków, a płacić za wybudowanie jakimś Brytyjczykom, czy oni w sumie teraz bardziej już są Amerykańcami. A to węgiel. Zacznij myśleć o wietrze, skąd wolisz kupować wiatraki, z Niemiec czy z Korei? Z Chin lepiej nie kupuj. A panele pv? A te wielkie parabole ze Stirlingami w środku? A jakieś inne cudeńka? Skąd to kupisz i nawet nie próbuj mówić że z Polski.
Amerykanie to akurat niewiele nam dostarczają, a jak się Rosja nastawiła na Chińczyków, to jej właśnie bokiem wychodzi. Koniunktura koniunkturą, owszem można złapać okazję i się szybko wzbogacić, ale trzeba też pamiętać o dalszej perspektywie.
E tam, taki wysoki. Etiopia ma 3 razy wyższy
formatting link
Jakby tak wszyscy ludzie myśleli, to byś codziennie zasuwał z buta do średniowiecznej faktorii i ciskał miech kowalski żeby rozhajcować palenisko. No przecież taniej, niż jechać samochodem do biura gdzie stoi komputer na prąd itd.
No więc tani węgiel się skończy nie dlatego że go pod ziemią zabraknie, tylko dlatego że się stanie drogi. Albo w liczbach absolutnych, albo relatywnie do konkurencyjnych źródeł. Jak Ci Niemcy zaoferują prąd z wiatraków tańszy od polskiego prądu z węgla, to tego samego dnia polecisz zmieniać dostawcę. A żebyś nie musiał mieć jakichś narodowych rozterek, to Twój dostawca sam poleci zmienić swojego, Ty się nawet nie dowiesz.
Też. Niektórzy nazywają to efektem koła zamachowego. Te same czynniki są jednocześnie skutkiem i przyczyną.
Sprawność energetyczna od słońca do szczapy płonącej w kominku w porównaniu z nowoczesnymi ogniwami słonecznymi jest zaniedbywalnie niska. Z punktu widzenia energetyki lasy to marnotrawstwo ziemi.
Wtedy się pojawiają jeszcze nowsze, a te stare nagle się okazują bezużyteczne. To jest proces tak powszechny że go przestaliśmy zauważać. Taki jeden koleżka tu na grupie ostatnio skonstatował że jego prawie nowy komplet bitów do wkrętarki nie pasuje już do żadnego wkręta.
Racja, może to jest więcej niż 15. Słyszałem to od Koreańczyków, a ten ich akcent... 50, 15 toż to tak samo się wymawia.
Nie myl nowych technologii z innowacjami. Ja Ci mogę pokazać innowacyjny młotek, chociaż młotki to ludzkość zna od dość dawna, nowa technologia to raczej nie jest.
Dokładnie tak. Volvo tak z 10 lat temu zarzucił rozwój komponentów. Zaczął wszystko projektować z podzespołów innych producentów. Obniżył w ten sposób ceny (efekt skali), ale stracił kontrolę nad swoim wyrobem. Saab też, choć trochę w innym stopniu. Nokia przez kilka lat nie wymyśliła kompletnie niczego. Ericsson wyrolował Sonego i teraz ma się bardzo dobrze, żyje ze starych patentów. Ale patenty wieczne nie są, któregoś dnia wygasną i się chłopaki obudzą.
To już nieaktualne dane. Koreą zmienia sie tak szybko że można się zdziwić. Ale aktualnych nie znam. W każdym razie zwyczaj przechodzenia na czerwonym świetle w czarnym ubraniu im przechodzi. Soju piją mniej, ogarnęli się.
Widzę że nie rozumiesz jak trzeba handlować z potrzeboszczakiem.
Ja sprzedaję coś Tobie przy bardzo wysokiej marży
Ja sprzedaję coś tobie przy bardzo niskiej marży
Ja kupuję coś od Ciebie przy bardzo wysokiej marży
Ja kupuję coś od Ciebie przy bardzo niskiej marży
Załóżmy że ja jestem głupkowaty, niezaradny i nieprzewidujący. Więc wiecznie jestem potrzeboszczakiem, muszę coś kupić bo tego potrzebuję (np. broń, bo się obudziłem a tu wojna idzie), albo muszę coś sprzedać, bo mi się zmarnuje (np świnie, bo natuczyłem dużo, a ruscy już nie biorą). Idę do Ciebie: sprzedaj mi jakieś czołgi, kup moje świnie. Patrzysz na mnie, mierzysz okiem stopień mojej desperacji i już wiesz że jesteśmy w punkcie 2 i 3 a nie 1 i 4. Cena na czołgi idzie w górę, cena na świnie idzie w dół. Doisz mnie galanto. Rozumiesz teraz że to nie jest gra o sumie zerowej?
K
Konrad Anikiel
W dniu piątek, 15 stycznia 2016 10:09:52 UTC+1 użytkownik snipped-for-privacy@gmail.com napisał:
Barack właśnie ogłosił. Ameryka zajmie się lekarstwem na raka. Za 10 lat to już będzie projekt o takiej skali że Mercury, Gemini i Apollo to przy nich będzie pikuś. Tylko patrz kto za to będzie płacił, a kto potem z tego będzie zbierał szmal.
J
J.F.
U¿ytkownik "Konrad Anikiel" napisa³ w wiadomo¶ci grup W dniu czwartek, 14 stycznia 2016 20:51:28 UTC+1 u¿ytkownik J.F. napisa³:
Ja to rozumiem, ale za przepisem byli najbardziej Niemcy, Francuzi, Belgowie itp. Czyli zamiast budowac kotly takie jak do tej pory, beda nadal zamawiac kotly u Niemcow, tylko moze troche lepsze i drozsze :-)
I nawet chyba nie mozna zwalic na zabezpieczenie rodzimych producentow w nowych krajach Unii, bo tam niewielki rynek, a poza Unia to moga sobie kupowac dowolne kotly. A jak pokazuje praktyka - czesc za wybudowanie zgarna np Polacy, bo zatrudnieni jako podwykonawca.
Poza tym jak widac Niemcy poszli calkowicie inna droga - doplacali do produkcji odnawialnej energii i im sie to zrodelko niezle rozwinelo.
A trudno powiedziec kto na tym zarobil - fabryki ogniw chyba maja, tzn na pewno maja, ale jaki % rynku i % produkcji tam robia to nie wiem. Produkuja np falowniki - a to drogie rzeczy i byle elektronik tego w miesiac nie zrobi :-)
No, prawde mowiac to mnie troche dziwi, ze tych wiatrakow nie robimy u nas. Nie jest to jakas strasznie wysoka technologia, a troche doswiadczenia w konstrukcjach lotniczych przeciez mamy.
No i w efekcie kupujemy ... z tym, ze na razie malo, choc widac, ze wiatrakow w kraju przybywa. Jest ryzyko, ze zanim zaczniemy robic, to juz wszyscy chetni kupia zagraniczne. Ale jak pisales - rynek japonski czeka :-)
Cos ta amerykanska gospodarka musi dla swiata produkowac. No dobra, nie musi, wystarczy ze np amerykanska firma kupi w Chinach i sprzeda w Polsce z zyskiem :-) Ale w nastepnym kroku to zalozy filie chinska czy polska, a zatrudnienie w USA spadnie do 1 czlowieka :-) Czy amerykanski bank sfinansuje chinska fabryke.
Bezposredni import z USA mamy na poziomie 4 mld $ ze 160mld ogolem. Ale towary nie musza byc amerykanskie.
Glowny partner to jednak Niemcy. Z Chin importujemy za ~36mld.
Rozumiem, ze masz na mysli sprzedaz surowcow do Chin ? Hm, to mi sie wlasnie wydaje daleka perspektywa - jesli w Chinach rosnie przemysl, a Rosja ma duzo surowcow, to pomysl na biznes jest prosty ...
No coz, jak sie ma gdzies w okolicach zera, to latwo podniesc :-) I naprawde nie ma sie tu czym podniecac :-)
Nie, to jest prosty rachunek - jak kon jest tanszy od czlowieka, to kon kreci kieratem, jak maszyna parowa pracuje taniej od konia, to kon idzie do rzezni, a jak Murzyn jest tanszy od tych wszystkich inzynierow, to prad z wegla jest tanszy od wiatru ...
Owszem, ale to nie takie proste, bo ten prad z wiatrakow jak wiesz kaprysny jest. No i czy aby na pewno ich prad bedzie tanszy ...
Z drugiej strony wiadomo, ze w oparciu o las, pole, krowe i drewno spoleczenstwo moze funkcjonowac - w sredniowiecznym stylu, ale moze.
A to zalezy - stare ciagle dzialaja. Moze juz bezuzyteczne, a moze sa tylko troche gorsze, za to trzy razy tansze w zakupie :-)
Zdecydowanie wiecej niz 15. W 1950 tam byla ... moze nawet i Etiopia. Biedny kraj rolniczy, gnoj na polach itp. W 2000 mieli rozwiniety przemysl elektroniczny, samochodowy - 3 koncerny, stoczniowy. Moze i te samochody na licencji, ale stac ich bylo na udzielenie tej licencji Zeraniowi. Ba - mercedesa nawet robili (Sanyong czy nawet Daewoo Chairman).
Rozwoju szukaj gdzies pomiedzy tymi datami.
Innowacji to tam IMO niewiele bylo. No moze z cyklu "jak potanic produkcje jeszcze bardziej". Cos mi sie kojarzy, ze mogli wymyslec odtwarzacz video - czyli magnetowid bez funkcji zapisu, ale moze to jednak ktos inny wymyslil, a oni tylko trzaskali.
10 lat temu, to co Volvo ma robic, to mowil Ford. Volvo w 1999 sprzedalo swoj dzial samochodow osobowych. IMO - dobrze zrobilo, wtedy mialo dosc dobra pozycje, sprzedalo drogo, a prawdopodobnie dobrze ocenilo rynek, ze jako maly producent nie maja szans na przetrwanie. Saab to zaliczyl 10 lat wczesniej.
Jeszcze przed sprzedaza zaczal korzystac np silnikow innych producentow. Sam cos tam jeszcze robil, ale widac szeroka gama silnikow przewyzszala mozliwosci innowacyjne niewielkiego w koncu producenta :-) No ale teraz to Chinczyki beda decydowac, co, gdzie i kiedy i z czego bedzie Volvo produkowal.
Nokia zostawila sobie czesc "Network" i zdaje sie ze ciagle jeszcze dobrze zyje ze sprzedazy sprzetu sieciowego.
Ericsson to nie wiem, bo dawno nie widzialem zadnego sprzetu tej firmy, a Sony telefony jakos trzaska.
W dwa lata taka zmiana obyczajow ? Cos nie bardzo wierze ...
Po pierwsze - mimo wszystko cos sprzedac trzeba. Po drugie - musi byc zapotrzebowanie - albo mozliwosc wywolania malej wojenki :-)
Bo inaczej to sie robi odwrotnie - robisz czolgi, a ja mowie "hm, a w zasadzie po co mi te czolgi. A po ile ? Jak tanio to wezme". Bilans oczywiscie nadal musi sie zgadzac i trzeba swinie sprzedac, jesli nic innego nie potrafimy robic.
J.
W
WM
W dniu 2016-01-15 o 12:33, Konrad Anikiel pisze:
Zwalczą raka, to społeczeństwo przestanie umierać i emerytury wykończą gospodarkę. ;) Chyba, że wiedzą już, że pojawią się kolejne epidemie sepsy opornej na antybiotyki? ;)
K
Konrad Anikiel
W dniu sobota, 16 stycznia 2016 05:04:40 UTC+1 użytkownik WM napisał:
Nie wiem jak im pójdzie, ale jestem pewien że polskich malkontentów do projektu nie dopuszczą.
W
WM
W dniu 2016-01-16 o 07:48, Konrad Anikiel pisze:
Nie dopuszczają też bezwizowego wjazdu i uwielbiają dowcipy o Polakach.
K
Konrad Anikiel
No i jak wiadomo, biją Murzynów.
K
Konrad Anikiel
W dniu piątek, 15 stycznia 2016 16:14:33 UTC+1 użytkownik J.F. napisał:
Ale ja Ci mówię o kotłach budowanych w Polsce. Też mi pociecha, że Polacy na całe szczęście jeszcze dostaną robotę przy ich budowie.
Jaką całkowicie inną drogą? Ja Ci o czymś mówię, a Ty mówisz że to jakaś całkowicie inna droga? Toż właśnie Ci to próbuję pokazać, że Polska się trzyma węgla jak tonący brzytwy, podczas gdy to nie jest koncepcja zapewniająca rozwój, a właśnie tego rozwoju szuka kapitał.
Nie wiem, może patenty, może jednak wiedza. Jak ktoś ma zamiar kupić łopaty do wiatraków, to wolałby od kogoś kto potrafi je zaprojektować. Łopata która będzie miała o połowę mniejszą sprawność, kosztować będzie tyle samo.
Bałtyk czeka.
Jak mu się to opłaci, to sfinansuje. Bank nie ma się martwić zatrudnieniem miejscowych robotników, tylko zarabianiem kasy dla swoich udziałowców. A jak któryś prezes zacznie się martwić nie tym czym powinien, to mu rada pokaże gdzie jest brama.
A to trzeba było myśleć 1989, jak jeszcze mieliśmy PHZ-ty i CHZ-ty z doskonałymi kontaktami handlowymi w ZSRS. Tylko że tamci ludzie mieli mentalność niewolnika, oni nie byli od myślenia.
Z takiego prostego rachunku wynika że nie opłaca się inwestować, bo interes jest po to żeby z niego wyciągać pieniądze a nie w niego wkładać. Inwestycja w rozwój to już trochę bardziej skomplikowany rachunek. Duży dylemat jak projektujesz pompę abisynkę do Afryki to jest z czego ją zrobić. Jak z nierdzewki, to ukradną, a jak z czarnego żelaza to zardzewieje. W Europie byś zrobił z nierdzewki, a do Afryki lepiej z żelaza. Lokalna specyfika. Dokładnie taka sama jak w decyzjach czy w Polsce będziemy ładować kasę na cznernastki dla górników, czy w granty dla startupów zajmujących się nowymi energiami.
No a czy Księżyc nie spadnie na nas w przyszłym tygodniu?
Może, ale nie chce. Gdzie upalowałeś swoją krowę dzisiaj rano? Nie masz krowy? Żartujesz! A nie boisz się że Tesco zamkną i nie będziesz miał mleka?
W energetyce? Tam gdzie są wielkie pieniądze na inwestycje, ale mała marża i silna konkurencja? Gdzie każdy procencik sprawności jest na wagę złota, bo kosi konkurencję i daje swobodę ekspansji na rynku?
Błoto, bo ryż wciąż jest podstawą. Wołowina jest luksusem. Gnoju nie ma.
Za tydzień będą targi technologii dronów. Chyba dam radę odwiedzić.
Ty to znasz z ogólnych źródeł, znaczy z poziomu do kogo to należy. Dla Ciebie ich już nie ma, bo jeden właściciel sprzedał interes drugiemu. Ja ich znam troszkę od strony operacyjnej. Bo powiem Ci w tajemnicy że oni tam mają jakichś ludzi, coś tam projektują, coś tam produkują, życie się toczy normalnie.
Mylisz się.
To nie był ich główny kierunek. To z czego żyli, szlag trafił.
Zawsze trzaskał, także za czasów SE. Japończycy się skusili na bardzo głupi krok, z ich perspektywy mądry, żeby wykupić udziały Ericssona w tej spółce i ją zlikwidować, bo zaczęło ich uwierać w czaszkach że ten SE to strasznie trudna konkurencja dla ich własnego produktu. Japończycy są nerwowi, a to nie pomaga w logicznym myśleniu.
Sam nie wierzę. Wczoraj przyjechałem po czteromiesięcznej przerwie, wszystko inaczej. Bankomaty obsługują kartę Danske Banku bez łaski!
Niekoniecznie to musi być materialny produkt. Watykan nie sprzedaje niczego konkretnego (nawet nie mają kodu EAN), a klamki mają pozłacane.
Kawa nie wyklucza herbaty.
No, dobrze kombinujesz. Jak umiesz handlować, to zawsze będziesz w punkcie 2 lub 3.
Kwestia kto się musi naharować przy hodowli tych świń, a kto zbuduje sobie w tym czasie nowoczesny przemysł z rynkami zbytu.
Join the Discussion
Have something to add? Share your thoughts — no account required.
Didn't find your answer?
Ask the community — no account required
Report Content
You are reporting this content to the moderators. They will look at it
ASAP.