To już lepiej Dremela niż jakiś nonejm. A jak nonejm to np. taki, będzie poręczniejsza.
Tu też są jakieś propozycje:
To już lepiej Dremela niż jakiś nonejm. A jak nonejm to np. taki, będzie poręczniejsza.
Tu też są jakieś propozycje:
Ja nią wiercę normalnie PCB.
Problem z podwiercaniem jest taki, że mam fajne, ostre, twarde wiertła, ale są kruche jak diabli. Na kolumnowej nic się z nimi nie dzieje, na ręcznej niejedno już złamałem.
Czasem jak potrzebuję rozwiercić np. otwór 1,0 na 1,1 to biorę to wiertło w palce i po prostu obracam, daje radę. Wwierca się w środek, potem mocniej szarpnąć żeby zerwać zadzior i wychodzi. Ale nie polecam, nie wiem czemu jeszcze mi się nie złamało.
Rzeźba zrobiona w czasach sprzed AliExpress, i trochę z potrzeby chwili :)
Jakiś zwykły DC, na 12 V, nie pamiętam dokładnie jaki. Ale to nie jest krytyczne. Jest wystarczająco mocny żeby nie używać go na więcej niż ok.
50%. Przekładnię wywaliłem, jest sam goły silnik.
W zasadzie to moc. Obroty spadają pod obciążeniem. Nie mam stabilizacji obrotów. Chodzi mi to po głowie, ale bardziej po to żeby żeby zobaczyć, jak się sprawdzi. Prościutki PWM wystarcza. Z drugiej strony na niskim ustawieniu łatwo się blokuje, więc może jednak zrobię kiedyś stabilizację obrotów...
Dziś nie robiłbym rzeźby na NE555 tylko kupiłbym gotowy regulator PWM za grosze.
W dniu 28.02.2026 o 04:17, Arnold Ziffel pisze:
Ona jest do wiercenia predysponowana, do podwiercania już mniej a ja wychodziłem od wiertarek ręcznych, które można używać na różne sposoby i które najlepiej gdyby dawało się w statywie umieścić na potrzeby tych płytek a normalnie były luźno.
Ja bym to wytłumaczył gwałtownością wkręcania się wiertła i szarpnięciem jakie po wkręceniu gdzieś tam pojawi się. Zostawałby wtedy odłamany kawałek wiertła w płytce. Jak wkręcanie jest ograniczone posuwem kolumny, czy jak to tam nazwać, to po prostu nigdy tak bardzo nie wkręci się i nie szarpnie bo zbiera stopniowo materiał.
No tak, tak się da, ale jak masz z 1,0 na 1,5 to już musisz to wiertło mieć w jakimś uchwycie bo nie pokręcisz.
Sprzed AE to ja te płytki malowałem igłą od strzykawki, trawiłem chlorkiem żelazowym i wierciłem normalną Celmą na statywie, ale nie mam już pojęcia jak mi się to udawało biorąc pod uwagę, że trzeba te otwory wiercić precyzyjnie mimo wszystko. Wiem, że płytka była projektowana na papierze a potem odrysowywana na kalkę razem z punktami i te punkty były punktakiem oznaczane na płytce, by była szansa w coś trafiać, ale jak trafiałem wiertarką to mimo wszystko nie mogę sobie już dzisiaj wyobrazić.
Ok, czyli tak jak myślałem, o te obroty. I to właściwie dobry trop, że chciało by się mieć wiertarkę z regulację obrotów na pedale na co może w ogóle nie ma gotowca i trzeba sobie taką regulację samemu zrobić a nie wybierać dostępne wiertarki z regulatorem obrotów wbudowanym w nie, który nigdy tej funkcjonalności co pedał nie da. Tylko skąd pedał wziąć. Gdzieś miałem, ale kompletnie nie kojarzę by gdzieś mi się plątał ostatnio więc może go już nie da się znaleźć.
Zapodaję bo może komuś się przyda. Alternatywa dla density tonera/podwyższania kontrastu w oparach rozpuszczalnika organicznego:
Przyda się oryginalny toner HP który dobrze się trzyma powierzchni. Jednocześnie ten sam toner jest zupełnie niepodatny na opary rozpuszczalnika "nitro", bo ekologiczna łunia wprowadziła rozpuszczalnik ekologiczny i z dawnego nitro pozostała tylko nazwa:)
Toner zamiennik (poliestrowy) gorzej się trzyma powierzchni za to łatwiej się rozpuszcza w oparach rozpuszczalnika (prawdziwy nitro albo szkodliwy toluen) i nabiera kontrastu. Mało który sprzedawca podaje szczegóły dot. tonera, tylko w dużych sklepach piszą o jego składzie. Folia trzymana w oparach rozpuszczalnika pod naciskiem lepi się do fotorezystu. Od positivu20 troszku łatwiejsza jest metoda na suchy film negatywowy, na aliexpresach w śmiesznej cenie (dry film photoresist), ale tu znów przed nałożeniem filmu pytkę trza albo podgrzać na żelazku, albo zakupić laminator. Laminator znów trza przerobić na temp. max. 90-120*C
W metodzie foto jest tryliony zmiennych i na każdym kroku można się potknąć.
W dniu 28.02.2026 o 04:10, Arnold Ziffel pisze:
No to ja wiem o jakiej mowa bo mam taką w jednej lokalizacji. Nie podoba mi się za bardzo. Z powodu braku regulacji obrotów. Przy czym ja mam wersję z zasilaczem już. Wiertarka ma duże obroty co może jest niezbędne do wiercenia w płytkach, ale bez stojaka to chyba się nie powinno jej używać bo wpada jak przechodzi a jak nawiercam to już ww ogóle jest dramat by robić to na takich obrotach. Być może wszystkie wiertarki bez regulacji w przycisku są tak problemowe. Wyobrażam sobie, że można to jeszcze zrobić osobno na pedale, ale ten zasilacz co jest w zestawie w ogóle nie jest regulowany. A ta co podałem ma jakąś regulację, choć nie taką jaka chyba musi być by normalnie z tego korzystać, i ma też akumulator. Nie przesądzam na razie co wybiorę.
Tak se: "Jeżeli nie masz własnego zasilacza, warto zakupić taki, który będzie umożliwiał regulację napięcia. Zastosowanie takiego sprzętu umożliwi Ci od razu zmianę prędkości obrotów wiertła. Przy doborze zasilania pamiętaj, żeby nie przekraczać nominalnych wartości zalecanych przez producenta. Przykładowo użycie zasilacza, który będzie generował zbyt dużą wartość natężenia prądu, może doprowadzić do szybkiego przegrzania urządzenia, a ostatecznie do jego trwałego uszkodzenia. "
albo
"Wbudowany włącznik umożliwia lepsze i wygodniejsze korzystanie z narzędzia. "
Jest to niewątpliwie jakiś przegląd, z którego można wycisnąć jakieś informacje.
W dniu 27.02.2026 o 11:14, Robert Wańkowski pisze:
Polecam, zamiast stosowania drukarki laserowej czy atramentowej, wykonać kliszę w profesjonalnej naświetlarni gdzie wykonują klisze do drukarni. Robią to prawie na poczekaniu i z kilkanaście lat temu za taką kliszę do PCB płaciłem kilkanaście złotych. Efekt nie porównywalny z drukowaniem nawet na najlepszej drukarce laserowej.
Zauważ że nawet jak dasz podwójną kliszę z drukarki, to będzie też podwójna warstwa UV przepuszczalna, efekt jest ale minimalny.
A z takiej profesjonalnej naświetlarni, czarne na kliszy jest naprwdę czarne - nie przepuszcza UV.
Robert
W dniu 28.02.2026 o 18:48, pytający pisze:
Aha, i zamiast kreta to soda kaustyczna, ma lepszą selektywność, za kilkanaście złotych na Allegro.
Jaka kombinacja białej z niebieską, może sama niebieska bez luminoforu.
Otóż to.
Test czy to to daje jakikolwiek UV jest prosty.
3-5mW UVC 270nm jako moc oddawana a nie pobierana, zrobione przed chwilą:I OT hops na fejki. Wyjaśniło się troszku z ft232, otóż zaradny kitaj wsadzał tam swoje układy:)
I tak podbija płytkę do góry, jak są za niskie obroty. Trzeba trzymać ręką.
No to to tak :)
Ja końcówką rezystora. Ale od bardzo dawna już używam termotransferu, a od dawna też fototransferu. Gdzie "bardzo dawno" to spokojnie 25 lat.
Hmm, ja mam foot switch (bez regulacji, po prostu switch podpięty do stycznika) do włączania różnych rzeczy, m.in. wiertarki ręcznej, ale też różnych dziwnych rzeczy, które czasem podłączam i to podłączanie może mieć różne dziwne efekty (jak odskoczę, to puszczę pedał). Do stołowej nie jest podpięty, bo nie ma potrzeby, ale mógłby być.
A pedał z regulacją, jak od maszyny do szycia... Nie wiem czy to miałoby sens. Może i by miało. Tylko to już jest chyba przekombinowywanie.
Można też drukować drukarką atramentową na folii Ulano. Efekt świetny. Tylko folia dosyć droga, a atrament w nieużywanej drukarce zasycha... Dlatego ja po wykonaniu prób oddałem komuś atramentówkę i wróciłem do lasera.
Przecież to jest to samo, tylko kret ma dodatkowo aluminiowe aktywatory (może to o to chodzi?).
W dniu 1.03.2026 o 01:07, Arnold Ziffel pisze:
Uwierz mi że to nie to samo. Wszelkiej maści krety są robione na bazie sody kaustycznej i są słabsze bo mają masę dodatków. Krety nie mają podejścia do sody kaustycznej.
W dniu 1.03.2026 o 01:06, Arnold Ziffel pisze:
Próbowałem też na atramentówce, ale nic nie przebije klisz wykonanych w naświetlarni. Zresztą, o patencie z kliszami z naświetlarni dowiedziałem się w zmierzchłych czasach na tej właśnie grupie.
W dniu 1.03.2026 o 01:17, pytający pisze:
Krety nie mają podejścia do sody kaustycznej jeśli chodzi o Positiv20 jak i przepychanie rur - wypróbuj a sam się przekonasz ;)
W dniu 1.03.2026 o 01:28, pytający pisze:
Chyba źle się wyraziłem, tzn. chciałem powiedzieć że soda kaustyczna jest the best, natomiast później długo długo nic i dopiero krety... ;)
Ale drukowałeś na folii Ulano?
-- A znacie to jak student poszedl do profesora i zdaje.. Ze nic nie umial i profesor nie wiedzial jaka ocene mu dac, bo nizszej juz nie bylo to wpisal temu gostkowi do indexu "Osiol", student tak się patrzy i mowi:
- No dobrze panie prefesorze, podpis juz jest a gdzie ocena?
No ale to inne UV tez rozświetla ten fragmen?
Ja tam nie wiem - UVC szkodliwe dla wielu tworzyw, ale zalewanie chyba ogólnie dobre jest? Choć epromy z okienkiem zalewy nie miały.
Takie buty ... FTDI odrobiło lekcję jak widać :-)
Ale czego się spodziewać - gorszej dokładności, problemów komunikacyjnych, czy kontrataku ze strony Maxima ?
J.
W dniu 1.03.2026 o 02:33, Arnold Ziffel pisze:
Nie pamiętam czy na Ulano, ale na pewno na folii specjalnej do atramentówek. Z tej strony co był drukowany tusz to była taka porowata powierzchnia. Ale to i tak była słabizna z w porównaniu z naświetlarnią. Jak popatrzyłeś pod światło/słońce na taki wydruk z atramentówki to było widać że światło przechodzi przez nadrukowane ścieżki. A na wydrukach z naświetlarni ni chu chu.
W dniu 1.03.2026 o 03:22, pytający pisze:
Tak sobie przypomniałem, że w zabawie z Positiv 20, ma też znaczenie aby wydruk na folii był od strony Positiv 20. Bo jeżeli będzie do Positiv 20 najpierw przylegała folia a potem wydruk to będą podświetlenia przez grubość tej folii właśnie na Positiv 20. Mam nadzieję że jasno się wyraziłem.
W dniu 2026-03-01 o 02:40, J.F pisze:
Jak widać. Diody z głębszym UVC ani nie potrzebuję ani nie mam więc testu nie zrobię. UV z diody idzie do góry, jak je skierować prosto na luminofor wtedy świeci jak oszalałe.
Wg. internetów rozbija wiązania na poziomie atomowym. Czyli inaczej niż zwykłe punktowe podgrzewanie - rozpad - odparowanie materiału.
Właśnie ostatnio doktoryzuje się z przepuszczalności UV. Np. światłowód na UVC właśnie z krzemionki.
Podrabiający nie skopiował jak widać funkcjonalności w 100%.
cyt Dlatego potrzebne są bardziej wiarygodne metody rozróżniania. Entuzjaści zdezasemblowali fragment nowego sterownika i ustalili, w jaki sposób uszkadza on podrobione chipy. Sterownik zapisuje w wewnętrznej pamięci EEPROM chipu pod adresem 0x002 zera (a jest to właśnie PID urządzenia), a pod adresem 0x03e zapisuje taki kod, aby dopasować CRC (znajdujący się pod adresem 0x03f). W oryginalnym chipie operacje te nie powodują żadnych skutków, ponieważ jego pamięć EEPROM ma 32-bitową organizację. Podczas zapisu słowa o parzystym adresie następuje tylko jego buforowanie, a podczas zapisu słowa o nieparzystym adresie następuje zapis dwóch słów jednocześnie. Podrobiony układ wykonuje zapis każdego słowa, dlatego psuje się PID (staje się równy 0x0000). Dlatego podrobiony układ przy pierwszym podłączeniu jest normalnie rozpoznawany (dopóki dane w EEPROM są poprawne), a po ponownym podłączeniu przestaje być rozpoznawany. Na forum eevblog znajduje się zdeasemblowany fragment sterownika, a także komentarze przedstawiciela firmy FTDI, w których fakt ten nie jest zaprzeczany, ale pojawia się obietnica dalszego działania metodami nieniszczącymi. Aby ponownie zobaczyć uszkodzony chip, należy zainstalować nieco zmodyfikowany sterownik. Do plików inf dodaje się wiersze z PID_0000, wtedy będzie on obsługiwał zarówno oryginalne, jak i „uszkodzone” fałszywe chipy. Ale tylko do pierwszej aktualizacji sterownika. Zmodyfikowane pliki inf dla sterowników CDM20416 i CDM20814 można pobrać poniżej w sekcji pobierania.
Rozjazdu temperatury:)
Have something to add? Share your thoughts — no account required.
Ask the community — no account required