Żwirek dla kota aka bentonit to zasadniczo glina. Nie rozbryla się. Raz namaoczona zachowuje się jak glina i jest dość upierdliwa w usuwaniu. Tak, że pomysł dobry, nie tyle, że żwirek, co gliną uszczelniać.
Żwirek dla kota aka bentonit to zasadniczo glina. Nie rozbryla się. Raz namaoczona zachowuje się jak glina i jest dość upierdliwa w usuwaniu. Tak, że pomysł dobry, nie tyle, że żwirek, co gliną uszczelniać.
Złą może nie jest, ale tanie by to nie było, a też nie wiem czy starczyłoby enrgii aby taką kubaturę piasku z wodą zamrozić.
Raczej myślałem o wyłożeniu tym dna zbiornika na etapie jego budowy.
Pan Marcin Debowski napisał:
Teraz geo-cośtam na etapie budowy są rzeczą normalną, nawet pod całym zbiornikiem. Znajomy w latach siedemdziesiątych pracował jako zawodowy płetwonurek. Poprawiał zapory uroczyście oddane do ekspoloatacji na
22 Lipca. Wtedy jeszcze projektowano to i budowano przeważnie bez sztucznych ułatwień. Wykonawstwo było wiadomo jakie. Płetwonurkowie potem tapetowali dno jakąś folią, bo grunt przeciekał, a zbiornik nie chciał się napełnić.
To się nazywa chyba geomembrana, czy to jeszcze cos innego?
Jaki jest więc mechanizm popuszczania co dalej pewnie już doprowadza do katastrofy?
No ale teraz jakby powinno być lepiej, czy to są jeszcze pozostałości tamtych czasów?
Pan Marcin Debowski napisał:
Zapewne podobny do mechanizmu kształtowania się rzek podziemnych na terenach krasowych. Woda podlegająca ciśnieniu znajduje sobie otwór, czy szczelinę, wsącza się w nią, dalej penetruje przegrodę po *linii najmniejszego oporu*, czyli gdzie jej łatwiej. Jak już jest otwarta droga przecieku, to szybko robi się z tego wartki stumień. Staszek twierdzi, że na głąbokości kilkudziesięciu metrów trzeba było uważać przy takim otworze wlotowym, bo nurka potrafiło przyssać do dziury. To jednak ładnych parę atmosfer różnicy ciśnień.
Wydaje mi się, że badać i konserwować trzeba wszystko cały czas. O wałach mówi się, by uważać na krety i nornice. Taka nornicza nora, zgodnie z wcześniej opisanym mechanizmem, może stać się prekursorem podziemniej rzeki.
W dniu 25.09.2024 o 11:45, Jarosław Sokołowski pisze:
Widziałem, jak taka obrona wału wygląda. W pewnym momencie kilkadziesiąt metrów od wału po stronie niskiej wody pojawia się taki gejzerek. Jak fontanna. Strażak, lub inny ratownik biegnie i kładzie na nim worek z piaskiem. Gdyby tego nei zrobił, to po pewnym czasie woda powiększa otwór, aż ostatecznie po prostu może podmyć wał.
W dniu 26.09.2024 o 02:02, Marcin Debowski pisze:
Wydaje mi się, że ta konkretna zapora poległa w innym mechanizmie. Zapora była tak skonstruowana, że po zamknięciu napełniała się, aż woda doszła do przelewu. Tyle, że przelew był dostosowany do przykładowo
70-80 m³/s, a wpadało 320 m³/s. Po napełnieniu przelewem wylewało się te 80 m³/s, a ponad koroną zapory pozostałe 320 m³/s. O ile zapora od środka była odporna na wodę, to po przelaniu woda zaczęła wybierać ziemię od góry i niskiej wody, a po pewnym czasie doszło do utraty stateczności konstrukcji wału. Tak ja rozumiem te wszystkie komunikaty.
Trochę wątpie, aby Niemcy taką fuszerkę odstawili, ale kto wie
a to pinezka z tamy - tez ładne zdjęcia.
hm, pojemnosc zbiornika 1.38 mln m3, starczy na 4300 sekund napływu
320m3/s. troche ponad godzina. Czy na pewno tyle płynęło?ale tak jeszcze patrzę na to
Chyba początek, bo tu juz jakby rozmyło głeboko
Jeśli masz rację ... nikt tu nie jest winny?
No niby można było zacementować i górę wału ...
J.
W dniu 26.09.2024 o 17:40, J.F pisze:
Napisałem, jak ja to rozumiem. Byłem tam raz w życiu, tak z 10 lat temu krążąc po Dolnym Śląsku. Czy nożna było zacementować górę wału? Pewnie można. Czy by toć pomogło? Moim zdaniem nie. Woda by przelewając się zmyła ziemie za tym zacementowaniem, a potem całość by utraciła stateczność. Może później. Pytanie, z czego wynikała konstrukcyjna wydajność.
Droga tam jakas jest.
Kolejna geowłóknina ?
Z niemieckich szacunków maksymalnej potrzebnej ?
J.
Jest film z przerwania
A film, jak fala wpływa do Lądka?
i tak na pierwszy rzut oka:
-nad kładką woda nie przechodzi, ale dosc wysoko jest i gdzieś do szczytu wału dochodzi
-upust pod kładką szacowałem na ok 22x1m - czy to możliwe, aby było
320m3/s ?-widać, ze wał po obu stronach umocniono workami z piaskiem. Chyba prawidłowo, że umocniono, nawet jeśli nie pomogło?
-tak jakby woda się przecisnęła pod workami i tam rozmyła wał ?
-potem to juz poszło lawinowo ...
Inne źródła donoszą, ze woda zaczęła sie przelewać "górą" jeszcze przed północą. Zapewne chodzi o osiągnięcie krawedzi upustu. Tu mamy bodajże ok godz 10:00
Swoją drogą - ta wyrwa nie wygląda początkowo na jakąś wielką. W samym Stroniu https://www.google.com/maps/place/57-550+Stronie+%C5%9Al%C4%85skie/@50.2961694,16.8756618,15.13z/ pod pierwszym mostkiem koryto jakies wąskie i zarośnięte, pod następnymi jakby szersze - czy to tylko słabe nachylenie spowodowało, że rzeczka nie była w stanie przepuscic tyle wody?
Taa, i co tu teraz zrobic:
-odbudować wał, tylko lepiej,
-zburzyć, niech się Lądek martwi co zrobić z wodą, ale w Stroniu będą tylko niewielkie zalania ...
J.
Jest i film z Lądka
Przechlapane.
Hm ...
bo tu widać
Jeśli dobrze widzę, to strona najbliższa rzeki ...
A tu inne widoki
J.
No i kolejne ciekawostki wychodzą - na wałach cos kopano 2 lata wczesniej
J.
I jeszcze fotki obecne
po drugiej stronie tez zaczęło rozmywać wał?
J.
I jeszcze jeden film
Hm, nie dziwiłbym sie, gdyby latarnię wyłamało i bruk wzruszyło, ale wygląda na to, ze latarnie przetrwały.
J.
Tak sobie obejrzałem inne filmy - wychodzi na to, że ta powódź w Kotlinie Kłodzkiej, to wina tego zbiornika.
Przerwało go ok godz 10-tej, fala przeleciała przez Stronie, potem przez Lądek, ok 14-tej przeszła przez Kłodzko, ok 18-tej przez Bardo itd.
Deszczu było dużo, ale poziom wody byłby znacznie mniejszy, tylko te te 1.4mln m3 wody ktore się wylało w pare (-nascie ?) minut załatwiło sprawę.
W Krosnowicach przed Kłodzkiem jest nowy zbiornik/polder o pojemnosci
2mln, ale jest na potoku Duna, a nie na Nysie Kłodzkiej.J.
W dniu 16.09.2024 o 13:02, J.F pisze:
No może i tak, może i nie. Takie trochę gdybanie. Ale pewnie położenie tych kabli rzeczy nie pomogło.
Have something to add? Share your thoughts — no account required.
Ask the community — no account required