Kocioł CO po raz kolejny (2025 Update)

Sep 22, 2024 Last reply: 1 rok temu 62 Replies

Czołem,



kolejny raz wracam do tematu domowego gazowego kotła CO, Chaffotoeaux&Maury, model Elexia Comfort. Kocioł ma już 23 lata za sobą, ale ciągle w eksploatacji, ciągle daje się normalnie serwisować. Części zamienne są jeszcze dostępne, zwykle na zamówienie, albo zamienniki, albo używki, ale są. W zasadzie wszystkie usterki daje się usunąć własnymi rękami na podstawie dostępnej dokumentacji. Poza tym mam jeszcze drugi taki sam kocioł na skanibalizowanie. Tym niemniej pojawia się pytanie o wymianę kotła na nowszy model, i tu mam wątpliwości, stąd mój post.


1) Jeżeli nowy kocioł, to najpowszechniej spotyka się modele kondensacyjne. Tymczasem aktualnie mam kocioł z zamkniętą komorą spalania, który generuje na wyjściu CO 85 stopni, co jest o tyle ważne, że instalacja CO jest zaprojektowana jako jednorurowa i pracuje na granicy możliwości. 85 stopni dla kotła kondensacyjnego jest w zasięgu, ale wówczas pracuje on z obniżoną sprawnością. Pewnie dałoby się przewymiarować grzejniki celem zejścia z temperaturą zasilania, ale to dodatkowe koszty. Naturalnie, jeżeli to bzdury, niech ktoś to poprawi.


2) Widzę, że na rynku da się jeszcze upolować nowy kocioł z zamkniętą komorą spalania. Byłoby to dla mnie chyba wygodniejsze w implementacji, a i stary komin, wykonany jako dwuścienny 100/60 mm pozostałby bez zmian. Obawiam się także że ten komin może nie polubić się z kotłem kondensacyjnym. Jeżeli ktoś ma jakieś sugestie co do producenta/modelu, chętnie posłucham. No i jak się na taki kocioł zapatruje UE :( ???


3) Jeżeli *nowy* kocioł, bez względu na to jaki, to pojawia się pytanie o płukanie instalacji CO. Tu jak zwykle są 2 szkoły, czyli płukać/nie płukać. Instalacja cu, grzejniki stalowe, w wodzie kotłowej jest sporo czarnego osadu. Aktualnie w instalacji mam filtr magnetyczny który coś tam wyłapuje, ale przed implementacją nowego kotła wolałbym jednak instalację wypłukać.

Pomysły, sugestie ? Ogólnie nie za bardzo zależy mi na oszczędnościach na gazie, wolałbym też nie za dużo inwestować, ale nie chcę by mi serwisanci wybrzydzali, a UE ścigała za gwałt na ekologii. Poza tym jakoś nie wierzę by współczesny kocioł wytrzymał 23 lata eksploatacji.


W dniu 22.09.2024 o 10:52, PeJot pisze:

I zapomniałem:

4) jeżeli *stary kocioł* zostaje, to co jeszcze można/trzeba/wypada z nim zrobić, poza normalny, coroczny serwis ? Wymieniono już chyba wszystkie uszczelnienia, ( ostatnio w kominie ), niektóre części wodne, np. zawór 3 drożny, zespół membrany, ale to w ramach awarii. Wymienniki odkamienione. Nie grzebałem przy cz. gazowej, poza zwykłe czyszczenie palnika. Analiza spalin - czy warto wyłożyć na to kasę, jeżeli nie ma regulacji ?

Poczytaj nowości, bo może musisz się spieszyc - coś bąkają o zakazie ogrzewania paliwami nieodnawialnymi.

W sensie - mniej być nie może, bo za zimno będzie? Zimy coraz cieplejsze ... ale bez gwarancji.

Odkamienic, pompę dodać, grzejniki zmienić na lepsze ?

Ja tam nie wie, ale chyba się da ustawic nowoczesny piel na wyzszą temperaturę płynu. Za to spaliny będą chyba zależeć od temperatury wody wracającej do pieca. Tylko ... czy nie musisz komina ulepszać? Te kondensacyjne wymagają chyba odporniejszego ...

Ale w jakim sensie zamknięta? Spaliny muszą wylatywać, powietrze wlatywać.

J.

Pan P. Jankisz kolejny raz wraca do tematu domowego gazowego kotła CO:

O tej jednorurowości dobrze pamiętam. Bo sam mam taką. Własną głową zaprojektowana i własnymi rękami w jedną noc ponad trzydzieści lat temu wykonana.

Nie napiszę, że bzdury, bo to nic nie wnosi. Ale założenie projektowe, że 85° jest typowym punktem pracy, jest słabe. U mnie typowa temperatura to 45°, jak mrozy, to więcej. Moja jednorurowość to górny rozdział. Dom z poddaszem, rura z kotła idzie nad pokoje na poddaszach, z góry zasila tam kaloryfery, a z nich idzie do grzejników na dole. Powrót pod podłogą. Teraz robię "mały remoncik" domu (miał trwać trzy dni, trwa drugi miesiąc i się rozkręca). No i postanowiłem zaeksperymetować z ogrzewaniem podłogowym w *części* pomieszczeń. Mrozowa temperatura wody może być do tych celów zbyt wysoka, więc montuję zawory Hołowni (trójdrożne), które pozwalają na obniżenie temperatury tylko w części instalacji (pod podłogą). Ale nawet danie większych grzejników i zejście z temperaturą to same korzyści. Jeśli są możliwości, polecam.

Kocioł kondensacyjny jest kondensacyjny w reklamach. Popędzony wyżej, kondensacyjnym być przestaje. A na rynku daje się kupić nawet z otwartą, polować nie trzeba.

Polecić modelu nie potrafię. Mój pierwszy kocioł kupiony był w 1990 roku, jeszcze w Peweksie, ale już za złotówki (10 milionów konkretnie). Pracował 20 lat i nie wymagał napraw. Teraz mam drugi, bardzo podobny, w ciągu kilkunastu lat nic w nim nie wysiadło. Dlatego nie mam pojęcia, jak działa serwis, jak jest z częściami zamiennymi itp.

Ponieważ przy każdej przeróbce (wymiana grzejnika na przykład) muszę spuścić wodę, widzę jaka ona jest. Ze trzy razy to robiłem. Kurek w najniższym miejscu, leci trochę czarnego, potem czysta woda. Napełniam świeżą, *koniecznie wygrzewam* na maksa w celu odgazowania -- i po krzyku.

O, właśnie. A

O, właśnie. Co najwyżej mogę dogrzewać prądem :)

Zrobione.

Przecież pompa jest i działa.

Nie tyle lepsze ile większe. Koszty. I jak większy grzejnik, pasowało by inaczej rury poprowadzić.

Ale wlatuje swoim kanałem z zewnątrz, a nie z pomieszczenia. Przy okazji podobno powietrze odbiera energię ze spalin, które lecą środkiem komina koncentrycznego

W dniu 23.09.2024 o 14:44, Jarosław Sokołowski pisze:

Niestety tak wyglądają u mnie zimy, że przez większość czasu kocioł musi pracować na maksymalnych parametrach. Może to kwesta projektu CO policzonego przez księgowego, może kwestia słabego ocieplenia ścian, może kwestia starych okien.

To wiem. I sprawność siada, ale problemy z kondensatem pozostają.

Jak pisałem. Serwisanci nie chcą się podejmować, bo części nie ma. A one są, tylko np. na zamówienie. I niewiele przy takim kotle można zrobić/zarobić.

No dobra, dalej mam problem z decyzją, wymieniać/nie wymieniać.

Pan PeJot napisał:

Przez marnego księgowego, który nie wie, co to są koszty eksploatacji. Może warto zweryfikować jego rachunki? Co to za chata i jak wyglądają koszty, jeśli to nie tajemnica?

Powyżej pewnej temperatury nie ma jak się kondensować. W dużej mierze z tego właśnie wynika spadek sprawności na wykresach.

Powtórzę: nie miałem potrzeby wzywania serwisu, nic mi się nie zepsuło. W inżynierii znana jest zasada, że urządzenia bardziej złożone psują się częściej od prostych. Może dlatego moje kotły zepsuciu nie uległy. Życie daje dodatkową wiedzę: jeśli coś ma się zepsuć, zepsuje się w najmniej odpowiednim momencie. Kocioł w środku zimy, przy tęgich mrozach. Ja mam małe skłonności do hazardu, więc wolę tanie i proste źródło ciepła, które w razie potrzeby będzie można zastąpić innymi. Bez czekania w kożuchu na części do pieca, który tak drogi, że żal wyrzucić na złom.

Kocioł? Grzejniki? Ja bym jednak zaczął od drugiego pytania. A może lepiej (taniej) będzie coś na początek ogacić?

W dniu 23.09.2024 o 17:14, Jarosław Sokołowski pisze:

80 m^2 w bloku spółdzielczym, z roku 2001, ocieplenie 5 cm styropianu. Koszty w skali roku nieco poniżej 4kPLN za cały gaz, czyli CO, CWU, gotowanie. Od 3 lat miałem pustostan piętro wyżej, który chcąc niechcąc dogrzewałem, ale na szczęście właśnie ktoś się instaluje w tym mieszkaniu.

Blok *spółdzielczy*, nic nie zrobisz. Co najwyżej można by wymienić okna na nowsze, ale znów kłania się rachunek ekonomiczny.

O to wam chodzi z tą "jednorurowością"? Piętra połączone "szeregowo" ?

Ale jak z regulacją - obejście "bokiem" grzejników ?

Ale jak - część wody krąży w kółko w podłodze?

Bo jak rozumiem, to masz z pieca gorącą wodę, powiedzmy 60 stopni (skoro mróz), i chciałbyś zmniejszyć, to trzeba zmieszac z zimniejszą.

Zimniejsza wraca z grzejników, ale mogą je zakręcic, zimniejsza wraca z podłogówki ... tylko musiałaby w kółko w tej podłodze krążyć ...

J.

Pan J.F napisał:

U mnie tak. To działałoby nawet bez pompy obiegowej. U kol. PeJota płaskie mieszkanie, więc trochę co innego.

Teraz nie mam regulacji. Używam całego domu, wszędzie ta sama temperatura.

Tak jest z zaworem czterodrogowym -- oddzielny wymuszony pompą gorący obieg kotła i częściowo mieszający się, też wymuszony chłodniejszy obieg odbiorników. Zawór Hołowni po prostu część wody kieruje w podłogę, a część idzie prosto bypasem. Jak w podłogę idzie mniej, to ona nieco stygnie.

Jak mróz, to w kaloryferze może tyle być. W podłodze nie, bo się tak żyć nie da. Więc podłoga ma większą moc, niż wcześniej używany grzejnik.

Pan PeJot napisał:

Tragedii nie ma, choć mogłoby być lepiej. Indywidualne rozliczenie gazu i tak pewnie jest korzystniejsze (z punktu gracza indywidualnego) od opłaty z metra podłogi.

2001, to pewnie okna odpowiednio szczelne. Wymiana niewiele da, bo jakieś szyby z argonem w ogólnym bilansie nic nie znaczą.

W dniu 23.09.2024 o 18:10, J.F pisze:

Grzejniki połączone szeregowo. W założeniach ma to uprościć instalację, w rzeczywistości trzeba grzejniki przewymiarowywać, bo im dalej w szeregu tym woda chłodniejsza.

Dokładnie tak. Jeżeli głowica termostatyczna odetnie jakiś grzejnik, pracuje obejście.

Ale przecież kolejne grzejniki coraz chłodniejszą wodę mają ... to ten pierwszy jest malutki, czy głownie obejscie mu działa ?

J.

Zależy, połowę kosztów mam stałych. Zakładając, ze rodziny zuzywają ten gaz podobnie, a uda się obciąc znaczacą część z tej połowy ... nie trzeba liczników, odczytów, faktur ..

A potem ktos wpadnie na pomysł, ze małą piekarnię w mieszkaniu otworzy, albo warsztat dmuchania szkła :-)

J.

No ale musisz ją zmieszac z zimniejszą, jesli się boisz o temperaturę w podłodze.

No ale woda z pieca nadal ma te 60C. Moze mniej, skoro mówisz, ze to "szeregowa" instalacja, i do podłogi trafia po kaloryferach..

Jakbys tyle wpuszczał, powolutku, to w jednym koncu podłogi byłoby te

60 czy 50 C.

J.

Pan J.F napisał:

Oczywiście idealny byłby zawór czterodrożny z wymuszonym obiegiem wtórnym w podłodze. Na to też jestem przygotowany. Ale na początek instaluję coś prostszego i liczę na to (nie bezpodstawnie), że wystarczy. Przez większą część sezonu (może przez całość) woda z kotła nie będzie miała nadmiernej dla podłogówki temperatury. Wtedy bypas służy wyłacznie redukcji mocy grzewczej (przez redukcje przepływu), a nie obniżeniu temperatury (przez mieszanie). Zresztą ten mój dom to taki ośrodek badawczo-rozwojowy. Trochę pomysłów się tu wykuło.

Jak się w kaloryferze wpuszcza powolutku (przykręcony zawór), to z gorącego robi się on ciepły. Tak, wiem o tym, że wewnątrz grzejnika woda łatwiej się miesza niż w cieniej i długiej rurce. Ale i tu nie ma tragedii, gdy na całej długości rury temperatura będzie się zmieniać. W typowych instalacjach też tak się reguluje moc poszczególnych obiegów. Są zawory dławiące, niekoniecznie mieszające.

A w ogóle bypas może byc też... kaloryferem. Zwaór Hołowni przełączy (w skrajnych pozycjach) między grzaniem podłogą, albo oldskulowym grzaniem kaloryferem, które się sprawdzało do tej pory. Stany pośrednie, grzanie hybrydowe, też można ustawić.

Pan J.F napisał:

Niekoniecznie tak musi być. To zależy od szybkości przepływu wody (wydajności pompy obiegowej). W grawitacyjnym CO zawsze jest tak, że dół kaloryfera jest chłodniejszy od góry. Ta różnica napędza obieg, dość leniwy. W wymuszonym wszystko może mieć praktycznie taką samą temperaturę

Hm, te grzejniki chyba cos tam ciepła oddają do otoczenia.

Ale w takim szybkim obiegu ... to całkiem ciepła, gorąca może nawet, woda wraca do pieca, to i spaliny gorące z niego ulatują :-)

J.

Dlatego ostatni w szeregu musi być przewymiarowany i dobrze by było żeby nie był w wymagającym pomieszczeniu.

Obejścia, bypassy też są regulowane. Ale każda regulacja działa na resztę szeregu. Dlatego zrównoważenie takiej instalacji jest dosyć upierdliwe.

Pan J.F napisał:

Oddają, i to -- niespodzianka -- ciepło pochodzi z ochładzającej się wody. Ale jak wody mało, krąży sobie leniwie popędzana grawitacją, to każdy jej litr musi się sporo ochłodzić. Przy szybkim przepływie różnica temperatur jest niewielka.

Albo odwrotnie -- całkiem chłodna. Na wylocie niewiele cieplejsza od powracającej.

Join the Discussion

Have something to add? Share your thoughts — no account required.

Didn't find your answer?

Ask the community — no account required