Ceownik aluminiowy 3mm - obciążalność

Jan 04, 2013 Last reply: 13 years ago 23 Replies

Cześć,



Znalazłem coś takiego:



formatting link
I postanowiłem sobie zrobić.



Kupiłem ceowniki aluminiowe (3mm grubość ścianki) 50x25mm i 70x25mm (nie było dwóch różniących się o 10mm, musiałem kupić 50 i 70). Kupiłem też śrubę 10mm (jakąś zwykłą, nie pamiętam jakiej klasy wytrzymałości, chyba



5.6) i podkładki - dam po trzy z każdej strony między ceownikami. Tak to widzę:

formatting link
Krótszy link:
formatting link
Jakie to obciążenie może wytrzymać? Motocykl waży 260 kg, ale nie wiem ile z tego przypadnie na tą konstrukcję - środek ciężkości jest nisko i bliżej przodu (Suzuki Hayabusa).


Mnie to fascynuje, że ludziom się chce takie rzeczy robić. Już samo łażenie, szukanie i kupowanie tych składników kosztuje tyle zachodu, ale jak ktoś lubi majsterkowac... Przecież to na ściskanie bez liczenia wytrzymałoby kilkaset kilo, a jest może 100. Ale zaraz się okaże, że jak nie spasowane dwie części na styk, tylko podkładkami, to pod obciążeniem "pływa" na boki i trzeba dorobić wkładkę. A wkładka pewnie koło stówki czyli tyle na ile szacuję ten gadżet.

Bez przesady - sklep z ceownikami parę km ode mnie, a ze śrubami 50m od niego.

O to właśnie pytam, ile wytrzyma :)

Jaką wkładkę? Tzn. jak to wygląda?

Jednak stówka (+ przesyłka, + pewnie z miesiąc czekania) a 17 zł (bez wkładki - ceowniki i śruba) to różnica.

W zasadzie produkty już masz, dowiesz się praktycznie ile wytrzyma

Te dwa ceowniczki na filmie są dopasowane jeden do drugiego na szerokość i choć długość na którą zachodzą na siebie nie ma specjalnie znaczenia, to jeśli jeden siedzi w drugim, to nie ma możliwości wyginania się na boki. W Twojej konstrukcji różnicę wymiarów chcesz uzupełnic podkładkami co może powodować swobodę ruchów, wychylenia się od osi. Wtedy siły przenosić będą się gdzies bardziej punktowo przez krawędzie otworów w ceowniku co przy miękkim cewoniku i stalowej śrubie może spowodować rozklekotanie mechanizmu.

A to nie liczyłem dokładnie, ale tamto ładniej wygląda niż Twoje :-) Sam pewnie podłożyłbym klocek drewniany.

Zamiast nakrętki zwykłej daj na końcu śruby/osi nakrętkę samokontrującą. Znacznie lepiej było by, gdyby w miejscach, w których śruba przechodzi przez otwory w ceownikach, nie było gwintu, tylko gładka powierzchnia, wówczas powierzchnie otworów będą się znacznie mniej wyrabiać. Z kupnem odpowiedniej śruby, z gwintem tylko na końcu, mogą być problemy, ale IMO nawet rozwiązanie z gładkim prętem nagwintowanym tylko na końcach i dwu nakrętkach samokontrujących, rozwiązanie będzie trwalsze. PP

Dnia Fri, 4 Jan 2013 12:47:06 +0100, cef napisał(a):

Dwa ceowniki, cztery dziurki i jedna srubka. Jak wiertarka czeka na stojaku to jest to "5 minut roboty", a cena ... 150 zl, ale w USA.

Gorzej z tymi ceownikami - faktycznie trzeba dobrac. J.

Dobrać to pół biedy, okaże się zaraz, że kupić można, ale minimum sztangę albo ileś kg, śrubki też na sztuki są po kilka zł -a jak ktoś zauważył trzeba poszukać śrubki nietypowej. To tylko jak ktoś lubi majsterkować i ma dużo czasu, z którym nie ma co zrobić.

W dniu piątek, 4 stycznia 2013 10:48:37 UTC+1 użytkownik Adam Wysocki napisał:

Szkoda że przed wydaniem pieniędzy nie spytałeś. Do czegoś takiego z dużym zapasem wystarczy stalowy ceownik o grubości ścianki 1,5mm i rozmiarze 20 i 25. Za ośkę pręt fi 6 byłby akurat. Nita stalowego fi6 byś przewlekł przez dziury i rozklepał żeby nie wypadł, też by było dobrze. Lżejsze by było, prawie kieszonkowe. A tak przy okazji. Do czego służy taka podstawka?

W dniu 2013-01-05 22:45, snipped-for-privacy@gmail.com pisze:

Bede strzelal patrzac na prezentacje - do wymiany kola tylnego?

Użytkownik snipped-for-privacy@interia.pl napisał w wiadomości news:50e8b4d5$ snipped-for-privacy@news.home.net.pl...

Na co? Bo przecież w motocyklu ne mamy rerwy.

rerwy. Po rumuńsku piszesz czy wymyśliłeś nowe słowo?

snipped-for-privacy@interia.pl napisał(a):

Nie. :) Zauważ, że jedna z wersji opiera się na nakrętce osi tylnego koła. Poręczność tego ustrojstwa polega na tym, że wozimy je ze sobą i korzystamy co kilkaset kilometrów podczas smarowania łańcucha. To znaczy, ci łańcuchem gonieni muszą coś takiego wozić. Jak ktoś ma "aberkardanbetrieb" to nie musi sobie głowy zawracać pierdołami ;)

W dniu 2013-01-06 13:23, zbigi pisze:

Aaa, no i wszystko jasne ;)

W dniu niedziela, 6 stycznia 2013 13:27:38 UTC+1 użytkownik snipped-for-privacy@interia.pl napisał:

A nie prościej zainstalować kawałek filcu zeby dotykał łańcucha i nasączyć ten filc olejem. Krzywki w aparatach zapłonowych w samochodach były tak smarowane. Przy regulacji przerwy styków zapuszczało się w filc oleju z miarki i wystarczało do następnej regulacji. Tak smarowana krzywka miała trwałość większą niż inne elementy w aparacie zapłonowym.

Użytkownik snipped-for-privacy@gmail.com

Może te lepsze/droższe mają. Jak w pile łańcuchowej.

Robert

W dniu niedziela, 6 stycznia 2013 14:41:45 UTC+1 użytkownik Robert Wańkowski napisał:

Widzisz jakiś problem żeby w tańszym samemu coś takiego zrobić? Ryzyko uszkodzenia jak łańcuch filc wciągnie zerowe. Przemieli go jeśli od razu nie wyrzuci. Ciągłe smarowanie lepsze jest od okresowego. No i podstawka nie potrzebna. Ręce czyste.

W dniu 2013-01-06 14:29, snipped-for-privacy@gmail.com pisze:

/.../

Często na zawodach MTB często obserwuje się różne patenty na smarowanie łańcucha "w locie", np. przyczepiona do ramy strzykawka z olejem, z krótkim wężykiem wycelowana wprost na łańcuch. Użytkownik dozuje olej ręcznie w miarę potrzeb. Piły motorowe mają ciągłe podawanie oleju na łańcuch. Trochę dziwne że w motocyklach nic podobnego nie wymyślono, poza kieszonkowymi opakowaniami specyfików do smarowania na postoju.

PeJot napisał(a):

Zbyt duże ryzyko. No i raczej filc mógłby tego nie przeżyć. :)

Wymyślono, wymyślono :)

formatting link
mnósto domowych samoróbek...

W dniu niedziela, 6 stycznia 2013 21:49:49 UTC+1 użytkownik zbigi napisał:

Możesz uściślić ryzyko czego? Wiadomo że w takich warunkach filc nie byłby wieczny. Jak nie filc to strzykawka z cienką igłą. Oczywiście strzykawka bez tłoczka. Wyregulowane tak że co jakiś dobrany eksperymentalnie czas odpada od igły jedna kropla. Będzie upadała w sposób przypadkowy i w efekcie cały łańcuch będzie smarowany.

W dniu 2013-01-06 22:02, snipped-for-privacy@gmail.com pisze:

Moze w motorowerach, w motocyklach lancuch ma taka predkosc, ze kropla zostanie rozchlapana zanim nasmaruje >2 ogniw. No chyba, ze ktos kupuje motocykl, by jezdzic jak emeryt - to wtedy i filc da rade ;)

Join the Discussion

Have something to add? Share your thoughts — no account required.

Didn't find your answer?

Ask the community — no account required