R410a. Osiąga ciśnienie na kompresji 600psi, 42kg/cm2. I działa w tym momencie zabezpieczenie. Problem w tym że dzieje się to relatywnie szybko (naście minut pracy) i ciśnienie podczas pracy jest bardzo blisko tego magicznego miejsca.
Hipotezy: a) za dużo czynnika b) za słaby odbiór ciepła c) tak ma być, to zabezpieczenie jest uszkodzone
Najważniejsze co mnie interesuje to jakie są standardowe ciśnienia na wyjsciu kompresora z czynnikiem R410a, bo o ile wiem, są mało zależne od typu urządzenia, a raczej powiązane z czynnikiem. I jaki wpływ to ciśnienie ma na COP (np. czy naprawdę muszą pracować tak blisko granicy bezpieczeństwa).
Moja hipoteza jest taka że w urządzeniu uszkodzony jest układ mierzący ciśnienie i nie odcina mocy do silnika odpowiednio wcześnie. Czyli winę ponosi regulator, bo nie reguluje/moduluje mocą silnika w okolicy 40kg/cm2.
W/g drużyny śrubunków, to wina za małego przepływu czynnika.
W/g internetu to wszystko, włacznie z krasnoludkami.
Wyłaczenie urządzenia oczywiście jest problemem, bo już nie wstaje samoczynnie.