pneumatyka lajkonika

Wlodzimierz napisał(a):
Tu też jest problem bo niby jakie one są ? Namiot pracuje w mocno odmiennych warunkach niż hala produkcyjna - może stać w takim miejscu gdzie wiatr tworzy stałą minitrąbę powietrzną - i skąd wziąć normę dla takiej sytuacji ? Producenci namiotów mają pewnie swoje prywatne normy, albo sobie lekceważą problem i później na namiotowisku podczas burzy dantejskie dzieją się sceny.
I poza tym jako że taka pompowana rura jest lekko licząc trzykrotnie lżejsza od duralowej to można ich dać więcej.
Reply to
Adam Moczulski
Loading thread data ...
Paweł Hańczur napisał(a):
W Castoramie są zupełnie inne rury, inne materiały. W Polsce udało mi się do tej pory zlokalizować jedynie rurki namiotowe u FjordaNansena
formatting link
oraz Marabuta
formatting link
. Ale te ceny własnie powodują że opłaca się już kupic nowy namiot. I najlepiej ściągnąć bezpośrednio z Chin.
A na szerokim świecie już odchodzą w konstrukcjach namiotów od "badziewnych" 7075-T6 i przerzucają się na o 30% wytrzymalsze durale z 2% dodatkiem skandu.
Reply to
Adam Moczulski
Wiesz, na szerokim swiecie to firmy sie zastanawiaja jak wmowic ze ich produkt jest wysokiej jakosci i warto na niego wydac 200$ a nie na chinskie badziewie 50$.
A potem sie okaze ze wytrzymalsze o 30%, ale rurki moga byc lzejsze o 15% bo co z tego ze wytrzymale skoro sie wybocza, a rurki i tak stanowia 40% wagi calosci ..
J.
Reply to
J.F.
Adam Moczulski snipped-for-privacy@daminet.pl napisał(a):
Pojęcia nie mam na jakie obciążenie liczyć. Potrójny ciężar własny? Większe obciążenie spowoduje najwyżej chwilowe złożenie namiotu i ponowne rozprostowanie ,gdy sytuacja wróci do normy. Uważam, że powinniśmy czerpać przykład z przyrody. Szkielet jest podstawą, a pneumohydraulika tylko dodatkiem ;-) Podobno niektóre amerykańskie rakiety zawaliły by się, gdyby nie ciśnienie wewnętrzne stabilizujące ściankę.
Namiot powinien być w jednym kawałku, aby się nie dekompletował. W czasach studenckich jeździłem na rajdy w Bieszczady. Mieliśmy z kumplem jeden namiot, ktory nosiliśmy solidarnie: kumpel kijki i śledzie, ja płachtę. Pewnego razu złapała nas na trasie ulewa i pogubilismy się. Ja sobie poradziłem z płachtą, podwieszając ją do drzewa. Miałem obawy, jak sobie poradzi z noclegiem kumpel, ale poradził sobie lepiej niż ja ;-) Okazało się, że nowo poznane miłe koleżanki zlitowały się i wpusciły go do swojego namiotu.
Pozdrawiam WM
Reply to
Wlodzimierz
Użytkownik Wlodzimierz napisał:
Nadal ten sposób uskuteczniam:) aczkolwiek, "pompowany namiot" coraz bardziej mnie zastanawia. to przecież wcale nie musi być sztywne. Kto wlazł kiedyś po nocy w namiot i go połamał - dobrze to wie. Gdybym tak w swoje iglo wplótł jakąś taką rurkę igielitową, czy inną szczęlną. zaspawał i napompował. Ciekawe jakie musiało by być ciśnienie by podnieść płachtę. Oczywiście, byle to się dało pompką rowerową napompować :).
Reply to
Paweł Hańczur
Na namiotach się nie znam, ale ciśnieniowo to najkorzystniej by była cała ściana (powiedzmy, łukowata, połowa walca) pneumatyczna, z "kotwami", czyli przepikowana.
Konrad
Reply to
KA
"J.F." napisał(a):
To się zgadza, o ile w ogóle nadal można u nich cokolwiek kupić.
Do Mielca mam zdecydowanie bliżej.
Reply to
PeJot

Site Timeline

PolyTech Forum website is not affiliated with any of the manufacturers or service providers discussed here. All logos and trade names are the property of their respective owners.