pneumatyka lajkonika

Feb 22, 2006 Last reply: 20 years ago 27 Replies

Wlodzimierz napisał(a):

Tu też jest problem bo niby jakie one są ? Namiot pracuje w mocno odmiennych warunkach niż hala produkcyjna - może stać w takim miejscu gdzie wiatr tworzy stałą minitrąbę powietrzną - i skąd wziąć normę dla takiej sytuacji ? Producenci namiotów mają pewnie swoje prywatne normy, albo sobie lekceważą problem i później na namiotowisku podczas burzy dantejskie dzieją się sceny.

I poza tym jako że taka pompowana rura jest lekko licząc trzykrotnie lżejsza od duralowej to można ich dać więcej.

Paweł Hańczur napisał(a):

W Castoramie są zupełnie inne rury, inne materiały. W Polsce udało mi się do tej pory zlokalizować jedynie rurki namiotowe u FjordaNansena

formatting link
oraz Marabuta
formatting link
. Ale te ceny własnie powodują że opłaca się już kupic nowy namiot. I najlepiej ściągnąć bezpośrednio z Chin.

A na szerokim świecie już odchodzą w konstrukcjach namiotów od "badziewnych" 7075-T6 i przerzucają się na o 30% wytrzymalsze durale z

2% dodatkiem skandu.

Wiesz, na szerokim swiecie to firmy sie zastanawiaja jak wmowic ze ich produkt jest wysokiej jakosci i warto na niego wydac 200$ a nie na chinskie badziewie 50$.

A potem sie okaze ze wytrzymalsze o 30%, ale rurki moga byc lzejsze o 15% bo co z tego ze wytrzymale skoro sie wybocza, a rurki i tak stanowia 40% wagi calosci ..

J.

Adam Moczulski snipped-for-privacy@daminet.pl napisał(a):

Pojęcia nie mam na jakie obciążenie liczyć. Potrójny ciężar własny? Większe obciążenie spowoduje najwyżej chwilowe złożenie namiotu i ponowne rozprostowanie ,gdy sytuacja wróci do normy. Uważam, że powinniśmy czerpać przykład z przyrody. Szkielet jest podstawą, a pneumohydraulika tylko dodatkiem ;-) Podobno niektóre amerykańskie rakiety zawaliły by się, gdyby nie ciśnienie wewnętrzne stabilizujące ściankę.

Namiot powinien być w jednym kawałku, aby się nie dekompletował. W czasach studenckich jeździłem na rajdy w Bieszczady. Mieliśmy z kumplem jeden namiot, ktory nosiliśmy solidarnie: kumpel kijki i śledzie, ja płachtę. Pewnego razu złapała nas na trasie ulewa i pogubilismy się. Ja sobie poradziłem z płachtą, podwieszając ją do drzewa. Miałem obawy, jak sobie poradzi z noclegiem kumpel, ale poradził sobie lepiej niż ja ;-) Okazało się, że nowo poznane miłe koleżanki zlitowały się i wpusciły go do swojego namiotu.

Pozdrawiam WM

Użytkownik Wlodzimierz napisał:

Nadal ten sposób uskuteczniam:) aczkolwiek, "pompowany namiot" coraz bardziej mnie zastanawia. to przecież wcale nie musi być sztywne. Kto wlazł kiedyś po nocy w namiot i go połamał - dobrze to wie. Gdybym tak w swoje iglo wplótł jakąś taką rurkę igielitową, czy inną szczęlną. zaspawał i napompował. Ciekawe jakie musiało by być ciśnienie by podnieść płachtę. Oczywiście, byle to się dało pompką rowerową napompować :).

Na namiotach się nie znam, ale ciśnieniowo to najkorzystniej by była cała ściana (powiedzmy, łukowata, połowa walca) pneumatyczna, z "kotwami", czyli przepikowana.

Konrad

Użytkownik KA napisał:

No i z namiotu zrobiła się tratwa ratunkowa ;-)

"J.F." napisał(a):

To się zgadza, o ile w ogóle nadal można u nich cokolwiek kupić.

Do Mielca mam zdecydowanie bliżej.

Join the Discussion

Have something to add? Share your thoughts — no account required.

Didn't find your answer?

Ask the community — no account required