> Taki zbiornik ma z 8 albo 10 mm grubość ścianki, więc raczej przypadkowo
> > zahaczajšc kštówkš go nie przetniesz. No a żeby eksplodował, to
> > musiałbyś chyba mieczem Jedi zahaczyć przez całš długość płaszcza :-) >
> :) Bardzo obrazowe, THX.
Dodam tylko, że (porządne) przepisy dot. zbiorników ciśnieniowych dopuszczają lokalne pocienienia grubości ścianki poniżej obliczeniowej (czyli minimalnej, która wytrzyma ciśnienie wewnętrzne), dokładnie precyzując jakie wymiary to pocienienie może mieć, zazwyczaj w proporcji do faktycznej grubości i ciśnienia roboczego. Więc nawet jeśli czasem zahaczysz kątówką o zbiornik, to nie martw się o doraźną wytrzymałość. Co najwyżej o wytrzymałość zmęczeniową, bo taka sznyta to wspaniały wręcz karb lokalnie spiętrzający naprężenie. Być może przydałoby się mu wygładzić brzegi, a już najlepiej zaspawać i wyglancować powierzchnię. Konrad