Witam!
Opowiem o ciekawej przygodzie :-( Jestem w trakcie budowy konstrukcyjnego skrzydła do szybowca o rozpiętości 2 metrów. Wszystko szło cacy dopóki nie musiałem kupić sosnowych listewek
10x3x1000 (na dzwigary). W Riku kupiłem listewki 10x2x1000 (takie też mi były potrzebne) a tych poprzednich - jak na lekarstwo (jakiś towar deficytowy - podobno rozchodzą się jak świeże bułeczki). Nic to - okazało się że w Art Hobby na Siennej są takowe. Zakupiłem 4 sztuki i radośnie przystąpiłem do dziergania żeberek. Zrobiłem żeberka (co sie balsy przy tym nałykałem to moje :)) rozkładam plan na desce - a tu sie okazuje że listewki z Siennej mają nie 1000 mm tylko 990 mm :(((((((((. Delikatnie mówiąc się wkurzyłem. Uznałem że nie ma sensu robić awantury, tylko zagłosować nogami - wiec na Siennej raczej sie juz nie pojawie :( A teraz mam pytanie: Ponieważ w Riku nadal nie mają takich listewek i nie wiedzą kiedy będa je mieli, przyszedł mi do głowy pomysł sztukowania tych 10x3 - tylko jak to zrobic??? Proszę powiedzcie czy jest sens to robić (sztukowac) czy lepiej polować na 1000 mm listewki?
Pozdrawiam, Aragornas
P.S.: Jak na razie Riku jest u mnie w czołowce sklepów modelarskich (na równi z Model Partner Leszka Jury).