jasiol napisał(a):
/.../
Przykład z mojego podwórka hobbystycznego: Shimano ( albo ichni kooperant ) robi masowo do rowerów coś takiego co się nazywa wkład suportowy. Ot, 2 łożyska w jednej obudowie, uszczelnione kontaktowo osłonami gumowymi. Od zawsze problemem było wyłażenie smaru na zewnątrz uszczelnień, mieszanie się z błotem ( o co łatwo w rowerze terenowym ), zjadanie uszczelnień i śmierć zespołu w przeciągu 1, 2 sezonów ( więc całkiem szybko ). Takich zniszczonych wkładów miałem w ręce dosłownie dziesiątki, ale niektóre udawało się zreanimować. W droższych podzespołach innych producentów pojawia się z zewnątrz labirynt chroniący uszczelnienie kontaktowe od kurzu, żywotność jest zapewniona.
Podobne zjawisko występuje w piastach rowerowych z katalogowymi łożyskami maszynowymi. W bardzo tanich modelach ( które właściwie zniknęły z rynku ) uszczelnienie było zapewnione jedynie przez gumy łożysk i tu trudno o długowieczność, z dokładnie takich samych powodów. Dopiero dodatkowy labirynt od zewnątrz, albo dodatkowa uszczelka zapewnia akceptowalną żywotność. A przecież najpopularniejsze łożyska w tych rozwiązaniach to 6000, o katalogowej nośności wielokrotnie przekraczającej obciążenia jakim są poddawane w rowerze.