krokodyle na stadionie

Dec 23, 2011 Last reply: 14 years ago 13 Replies

Ktos jest moze zorientowany o co chodzi z tym stadionem slaskim ?



formatting link
Przy podnoszeniu dachu linowego pekly "krokodyle", ale to bylo w lipcu, a dalej jakies dziwne rzeczy - dwa miesiace przekazywano elementy do badan, jakis nowy projekt dachu, teraz sie mowi o opoznieniach rocznych - o co tu chodzi ?



Wykryli powazne bledy w projekcie ? Bo tak mi sie wydaje ze tych 40 "drobnych" elementow to mozna bylo na szybko solidniej zrobic i budowe dokonczyc. Nikomu juz nie zalezy na szybkiej budowie ?



J.


U¿ytkownik "Konrad Anikiel" snipped-for-privacy@gmail.com napisa³ w wiadomo¶ci news:05bc0454-d748-452c-b5ba-

Nie widzê w tym nic dziwnego. Ja mam oko³o 3 tysiêcy stron specyfikacji w projekcie który aktualnie ci±gnê, a ilo¶æ niedorzeczno¶ci jest wprost proporcjonalna do warto¶ci projektu. ¯ycie... Konrad

Konradzie ale niechby mieli i 10 tysiecy stron specyfikacji- a tu chodzi o to ze on musial do zlozenia wojej oferty (montaz barierek, montaz na kotwach typu HILTI jakis katownikow dla pozniejszego oparcia stropow oraz inne jeszcze jakies duperele) wydrukowac 80 stron- No spojrz na to tak Skladasz oferte na takie duperele i masz 80 stron - to strach sie bac ile stron miala oferta Hochtiefu....i czy ktos to przeczytal czy tylko zajrzal na ostatnia strone gdzie jest cena+VAT ....

Dnia Tue, 27 Dec 2011 23:06:06 +0100, Przemek napisał(a):

Oczywiscie po zmianie projektu. No chyba ze projektant zmienic nie chce. Zaraz ... czyzby sie rozchodzilo o zmarnowane pieniadze ? Projektant nie zmieni, bo by przyznal ze byly zle.

No i dlatego wlasnie nie chca przysiegi ze bedzie robil z dobrego materialu, tylko certyfikatu na konkretny kawalek :-)

Nie wiem, byc moze. To pewnie nie jest ich pierwszy przetarg.

J.

Dnia Tue, 27 Dec 2011 22:56:25 +0100, Przemek napisał(a):

Badz spokojny ze co najmniej przejrzal. Wszak komisja przetargowa musi oferty ocenic, wiec jesli wczesniej napisano w warunkach ze trzeba zaswiadczenia z parafii, gminy i od psychiatry, to beda sprawdzac czy jest zaswiadczenie z parafii, gminy i od psychiatry :-)

J.

Wszystko kwestia perspektywy. Ja mam do zrobienia tylko kilkanaście wymienników do tego potwora

formatting link
ęc też można powiedzieć że duperele. I też podobna proporcja dokumentacji: ja mam tylko to co dotyczy mojej działki, reszta to pewnie dobry TIR papieru jest na rury, zawory, pompy, turbiny, dźwigi, sekcje konstrukcyjne, sekcje kadłuba, zbiorniki kriogeniczne, pomieszczenia mieszkalne, sam nie wiem co się w nich jeszcze mieści :-) Coś z tych specyfikacji pominę- nie odbiorą. Co w tym dziwnego? Że inżynierów to trzeba zatrudniać takich którzy potrafią czytać specyfikacje zamówieniowe? Dramat! Konrad PS I owszem, też pierdoły były opisane, np. format plików 3D które trzeba wysłać klientowi w określonych wielkościach, spakowane określonym softwarem itd. Wszystkie inne dokumenty w pdf, żadnego papieru, żadnych pieczątek, żadnych podpisów, zresztą agencja inspekcyjna niezależnie zadba o zgodność wszystkiego z naszym własnym systemem jakości. On i tak tych podpisów wymaga w dokumentach które zostają u nas na półce. Ale to zależy od klienta, niektórzy żądają pieczątek i czemu miałby kolor nie byc określony? Jak mi za to zapłacą to nawet ultrafioletowy atrament kupię i naleję do pióra, będę składał podpisy na rysunkach ultrafioletowym pismem. Nie widzę w tym nic nienormalnego. Już moje w tym zmartwienie żeby każda taka fanaberia znalazła się w odpowiednim miejscu na fakturze z odpowiednią marżą. W końcu z tego żyję...

U¿ytkownik "Konrad Anikiel" napisa³ w wiadomo¶ci grup

Gorzej jak przestana piora robic :-)

Ja tam sprzed lat pamietam ze "kazdy redaktor ma niebieski olowek, bo takim mozna robic robic adnotacje na artykulach i one sie potem nie drukuja". Zapewne chodzilo o jasnoniebieski ... czyzby maszyneria drukarska naswietlala to potem blekitnym swiatlem ?

Tak czy inaczej - niektore kserografy moga byc nadal nieczule, choc teraz uzywam kombajnu kolorowego i pieczatki oraz podpisy wygladaja jak w oryginale :-)

Ale z niektorymi rzeczami sobie nie radzi, i wcale sie nie dziwie ze ktos moze protestowac i wymagac czegos innego.

J.

Wszystko kwestia perspektywy. Ja mam do zrobienia tylko kilkana¶cie wymienników do tego potwora

formatting link
te¿ mo¿na powiedzieæ ¿e duperele. I te¿ podobna proporcja dokumentacji: ja mam tylko to co dotyczy mojej dzia³ki, reszta to pewnie dobry TIR papieru jest na rury, zawory, pompy, turbiny, d¼wigi, sekcje konstrukcyjne, sekcje kad³uba, zbiorniki kriogeniczne, pomieszczenia mieszkalne, sam nie wiem co siê w nich jeszcze mie¶ci :-) Co¶ z tych specyfikacji pominê- nie odbior±. Co w tym dziwnego? ¯e in¿ynierów to trzeba zatrudniaæ takich którzy potrafi± czytaæ specyfikacje zamówieniowe? Dramat!

Ale Ty piszesz o dokumentacji projektu, która rzeczywi¶cie mo¿e byæ ogromna, a Przemek pisa³ o tym, ¿e "potencjalny" wykonawca musia³ dostarczyæ zamawiaj±cemu 80 stron dokumentów (zapewne za¶wiadczeñ z ZUS, US, o¶wiadczeñ o niekaralno¶ci itp.).

Konrad PS I owszem, te¿ pierdo³y by³y opisane, np. format plików 3D które trzeba wys³aæ klientowi w okre¶lonych wielko¶ciach, spakowane okre¶lonym softwarem itd. Wszystkie inne dokumenty w pdf, ¿adnego papieru, ¿adnych piecz±tek, ¿adnych podpisów, zreszt± agencja inspekcyjna niezale¿nie zadba o zgodno¶æ wszystkiego z naszym w³asnym systemem jako¶ci. On i tak tych podpisów wymaga w dokumentach które zostaj± u nas na pó³ce. Ale to zale¿y od klienta, niektórzy ¿±daj± piecz±tek i czemu mia³by kolor nie byc okre¶lony? Jak mi za to zap³ac± to nawet ultrafioletowy atrament kupiê i nalejê do pióra, bêdê sk³ada³ podpisy na rysunkach ultrafioletowym pismem. Nie widzê w tym nic nienormalnego. Ju¿ moje w tym zmartwienie ¿eby ka¿da taka fanaberia znalaz³a siê w odpowiednim miejscu na fakturze z odpowiedni± mar¿±. W koñcu z tego ¿yjê...

Ale w przypadku opisywanej przez Przemka inwestycji, za fanaberie urzêdników zap³ac± wszyscy podatnicy.

Dnia Wed, 28 Dec 2011 04:39:58 -0800 (PST), Konrad Anikiel napisał(a):

A co to wlasciwie za potwor ? Statek transportowy z wlasna skraplarka ? Ma to sens ?

J.

No tak, napisał to tak żeby nie wiadomo było o co mu chodzi. Nawet jeśli- to co, działał na wariackich papierach i nie miał tego o co go prosili? A jak inaczej urzędas ma wyeliminować firmy-krzaki?

Trudno, konsekwencje życia w strukturze zorganizowanej pod nazwą "państwo". Po każdym trzęsieniu ziemi w dowolnym gorszym państwie możesz się przekonać że pozorne oszczędności zazwyczaj kosztują więcej...

Konrad

Konradzie chyba przy czytaniu ucieklo ci moje zdanie "....np znajomy po to zeby tylko zlozyc oferte musial wydrukowac 80 stron (osiemdziesiat) w tym do oferty musial juz dostarczyc certyfikaty materialow ze spelniaja warunki..." Przeciez z tego widac ze mialem na mysli skladanie oferty a nie spelnianie wymagan juz w trakcie roboty po wygranej w przetargu. Yabba mnie dobrze zrozumial od razu.

No tak, napisa³ to tak ¿eby nie wiadomo by³o o co mu chodzi. Nawet je¶li- to co, dzia³a³ na wariackich papierach i nie mia³ tego o co go prosili? A jak inaczej urzêdas ma wyeliminowaæ firmy-krzaki?

Zrozumia³em to tak, ¿e do z³o¿enia oferty potrzebne by³o przygotowanie prawie dokumentacji powykonawczej. :) Na przygotowanie dokumentów formalnych (za¶wiadczeñ z urzêdów) trzeba po¶wiêciæ czasem kilka dni.

Trudno, konsekwencje ¿ycia w strukturze zorganizowanej pod nazw± "pañstwo". Po ka¿dym trzêsieniu ziemi w dowolnym gorszym pañstwie mo¿esz siê przekonaæ ¿e pozorne oszczêdno¶ci zazwyczaj kosztuj± wiêcej...

W naszym przypadku mamy ¿ycie w "strukturze zdezorganizowanej" i konsekwencje tego s± do¶æ kosztowne. Nie potrzeba klêski ¿ywio³owej, ¿eby zobaczyæ absurdy przetargów: remont jezdni i chodników, a potem planowa wymiana rur pod ulic±; budowa tunelu na trasie tranzytowej, w którym nie mieszcz± siê ciê¿arówki.

U¿ytkownik "Przemek" napisa³ w wiadomoœci grup dyskusyjnych:jdhftv$o4o$ snipped-for-privacy@inews.gazeta.pl...

No wiesz - oferty na samolot dla Polski mialy cos 2000 stron.

Stawiasz jakies wymogi, to potem musza byc na to papiery. Wymogi roznie bywa - czasem sensowne, czasem nie, czasem nie wiadomo.

J.

Nie, nie uciekło. Po prostu nie odgadłem co on tam na tych osiemdziesięciu stronach wydrukował, założyłem że specyfikacje (żeby wiedzieć co w ogóle jest do zrobienia). Normalnie, to co się czyta zanim się człowiek zwiąże ofertą w świetle kodeksu handlowego. Konrad

Nie

Tak

formatting link
Mówią, piszą, trąbią- wystarczy poczytać. Konrad

Join the Discussion

Have something to add? Share your thoughts — no account required.

Didn't find your answer?

Ask the community — no account required