Ząbki się spaliły jak wiejskie, drewniane stodoły sprzed 50 lat >
>
formatting link
Aż tak to nie.
Dachy w nowych budynkach, nawet "blokach" często drewniane. I bywa, że "użytkowe".
Widać tak lepiej ... w dzisiejszych czasach.
Za to stare kamienice ... często mają drewniane stropy między piętrami.
Ale pamiętasz ten wieżowiec w Londynie? "nowoczesne betonowe" też się palą :-)
J.
Didn't find your answer? Ask the community — no account required.
S
Shrek
W dniu 7.07.2025 o 10:39, J.F pisze:
Jeśli to taki sam budynek jak ten o którym myślę, to tam jest dużo rzeczy nie tak - poczynając od drewnianego poddasza bez ogniomurków a kończąc na tym że łazienki to jeden wielki szacht, bez przegrodzeń pożarowych między kondygnacjami.
Wie ktoś czy ten budynek to dzieło jw destruction?
K
King Gervasio.Bartolome
Ten wieżowiec w Londynie to było prawdopodobnie celowe działanie.
Bo ocieplano palnymi panelami, a w mieszkaniach zamontowano stalowe drzwi przeciwpożarowe i nakazano mieszkańcom pozostanie w mieszkaniach, gdyby był pożar.
A wcześniej przebudowano wieżowiec na apartamentowiec i sprzedano mieszkania za miliony bogatym, niekumatym Zenkom, którzy spalili się w pożarze.
Wieże w Nowym Jorku traciły certyfikaty bezpieczeństwa i wymagały miliardowych modernizacji.
A jak zostały ubezpieczone na 2 mld i się spaliły, zawaliły to żaden remont i modernizacja instalacji nie były potrzebne.
Ale tutaj to były 4 -piętrowe bloki, standardowe, płaskie z nadbudowanymi, drewnianymi poddaszami, 2-poziomowymi i jak dach był ocieplony poliuretanową pianką, a nie wełną mineralną to się spalił, bo temperatura zamieniła piankę w palny gaz.
Ale dlaczego ogień bez dymu wychodził z kominów, kanałów wentylacyjnych to nadal nikt nie wie, co się paliło w tych kominach i skąd było paliwo ?
�
🏁 A. Filip
Shrek snipped-for-privacy@wp.pl pisze:
[A]
formatting link
formatting link
Na moje niefachowe oko zapaliła się drewniana konstrukcja nośna skośnego dachu [A] _całego długiego_ bloku w kształcie litery U [B].
We wnioskach po pożarowych ja wpisałbym że
powinny być ze 2 wstawki (kilkanaście+ metrów) ognioodporne w łatwopalnej konstrukcji dachu tej długości - spaliłaby się _raczej tylko_ 1/3. [To są wnioski po linii IMHO "sensownie małym kosztem"].
powinny być PRZEORANE zasady szerokiego używania drewna (lub innych materiałów łatwopalnych) w DUŻYCH/DŁUGICH (nowych) budynkach jak fale upałów ponad 30 stopni mają być coraz bardziej prawdopodobne. Nie za duże budynki wolnostojące (sąsiad się nie zapali) raczej wymagają tylko "kosmetycznych" zmian zasad najbardziej pod kątem łatwości ewakuacji (unikania _dużych_ ofiar w ludziach).
S
Shrek
W dniu 7.07.2025 o 20:03, 🏁 A. Filip pisze:
Ogniomurki...
Ogniomurki...
A
Akarm
W dniu 07.07.2025 o 17:38, Shrek pisze:
Tak, to dzieło Józefa W. Byłem kiedyś administratorem podobnych budynków. Na dzieńdobry pytałem nabywców, czy chcą remont, czy ekwiwalent pieniężny? Wiele lat po oddaniu osiedla do zamieszkania, pracowały ekipy remontowe JW C. Na zebraniach osiedla mieszkańcy skarżyli się na dewelopera, ale nie chcieli nagłaśniania. Najpierw chcieli sprzedać swoje mieszkania. :D
J
J.F
W sensie - jako administrator wybrany przez wspólnotę, pytałeś się, czy masz sie domagać od dewelopera/JW naprawy wad, czy zwrotu części pieniędzy ?
Kupili, aby sprzedać? Niektórzy pewnie tak...
J.
S
Shrek
W dniu 21.08.2025 o 18:04, J.F pisze:
Raczej zorientowali się że to mina i chcieli sprzedać zanim się kupcy dowiedzą...
J
J.F
A kupili na handel, na wynajem, dla siebie?
Bo nie tak łatwo sprzedać mieszkanie z kredytem ...
J.
S
Shrek
W dniu 22.08.2025 o 16:34, J.F pisze:
Pewnie w większości dla siebie. To były czasy przedfliperskie.
J
J.F
No to wzieli kredyt, wcale nie chcieli ukrywać wad, aby szybko sprzedać.
J.
A
Akarm
W dniu 21.08.2025 o 18:04, J.F pisze:
Nie. Jako przedstawiciel JW-C, (ze spółki-córki, która zajmowała się administrowaniem osiedlami do czasu przekazania całkowitej, a raczej prawie całkowitej, władzy mieszkańcom) w imieniu dewelopera. Dlaczego prawie całej? ;) W akcie notarialnym deweloper zastrzegał sobie współwłasność. :D
Nie. Kupili żeby mieszkać. A chcieli sprzedać, żeby coś kupić i mieszkać w warunkach przyzwoitych. Wszystkie mieszkania, we wszystkich lokalizacjach(!) to żart. Jak dzieciak biegł korytarzem, to strop się kołysał i ściany pękały. Łazienki były kilka centymetrów wyżej niż podłoga w mieszkaniu, żeby w razie czego nie zalało łazienki. ;) Podłoga w łazience była z płyt wiórowych układanych na drewnianych krawędziakach. Wanny własnej produkcji z cementu ważyły kilkaset kg, wnosiło taką wannę 8 ludzi. Podłoga w łazience pod tą wanną zapadała się praktycznie od razu. Ogrzewanie podłogowe niezbyt szczelne, wilgoć spod podłogi wyłaziła na ściany, do pół metra był grzyb jeszcze przed zasiedleniem. Tanio...
J
J.F
Deweloper jest właścicielem mieszkań, póki ich nie sprzeda. Być może są tam jakieś "lokale użytkowe", typu sklepy na parterze, których chce być właścicielem, i wynajmować, albo chce sobie zatrzymać parę mieszkań, na wynajem, czy na służbowe. Albo np hala garażowa - miejsca sprzedaje, ale powoli.
Jak wszystko sprzeda ... to ciekaw jestem, jak z tą współwłasnością. W akcie niby napisane, w KW wpisany od początku, podstaw do wykreślenia z KW - jakby nie ma, ale czego konkretnie jest współwłaścicielem? Części wspólnych budynku?
Ale - póki współwłaścicielem jest, to jest członkiem wspólnoty mieszkaniowej. I uczestniczy w decyzjach WM odnosnie reklamacji od dewelopera :-)
Jak sprytny, to w ramach osiedla i wspólnoty, jest parę budynków, niektóre jeszcze w budowie, i długo ma znaczący głos, z uwagi na powierzchnię lokali, których jest właścicielem :-)
Istotnie brzmi jak żart.
Ale zgodnie z projektem! No i musi być wyżej, jeśli ma ogrzewanie podłogowe :-)
Ale jakie solidne :-) Przedwojenne żeliwne też trochę ważyły :-)
Tanio, ale to widać od razu. Błąd projektowy :-) No tak, tylko jak właściciel kupił na etapie budowy, kredyt wziął, to jeszcze tego nie widział.
Tak czy inaczej:
-chcieli to sprzedać? Zapewne, ale kto kupi?
-gdzie mieszkać, jak sprzedadzą? Drugiego kredytu raczej nie dostaną,
-nowe będzie lepsze? :-)
J.
A
Akarm
W dniu 24.09.2025 o 15:26, J.F pisze:
Tak. I gruntu. Wszystko wpisane w akcie notarialnym każdego człowieka kupującego na własność mieszkania/domy. A przed podpisaniem aktu notarialnego wielu ludzi musiało dopłacać spore kwoty. Nie dopłacali tylko ci nieliczni, którzy przezornie zostawili sobie pokwitowanie z adnotacją, że wpłacili całość. Ci, którzy ten kwit wyrzucili, nie mieli wyjścia, musieli dopłacać.
J
J.F
Hm, ja tam nie wiem, ale pieniądze się wpłaca na podstawie jakiejś umowy, a w tej umowie powinna być wymieniona kwota. Być może wstępna, bo np zawiera cene jest m2, a ile dokładnie m2, to po koncowych obmiarach.
J.
Join the Discussion
Have something to add? Share your thoughts — no account required.
Didn't find your answer?
Ask the community — no account required
Report Content
You are reporting this content to the moderators. They will look at it
ASAP.