Odporne na wszystko połącenie kabli w ziemi

Witam,
Kiedys poruszalem podobny temat, ale w innym kontekscie.
Teraz potrzebuje polaczyc kable YKY 5x4mm2 w nastepujacych
warunkach:
- polaczenie bedzie metr pod ziemia, ale wewnatrz obrysu
budynku, tak ze nie spodziewam sie stojacej wody :)
- nigdy wiecej nie bedzie tam dostepu (betonowe podlogi)
- polaczenie ma wytrzymac co najmniej 200 lat
- przez te kable bedzie plynac max 10 kW przy 230V
Chce to zrobic tak:
-Puszka instalacyjna, nawet taka 10x10 cm
-w srodku kable laczone za pomoca takiej szyny
z dziurami i srubami (to jest taki pret metalowy
z nawierconymi dziurami do wsadzania kabli
i srubkami do ich przyciskania. Jedno takie cus
kosztuje 5 pln w markecie, jest tam ok. 10 dziurek)
-po polaczeniu kabli wstawiam plastikowe paski
zeby poodsuwac od siebie poszczegolny zyly
- zalewam calosc silikonem, zakrecam puszke instalacyjna
-zasypuje ziemia na wieki wiekow :)
Czy tak bedzie ok ?
pozdrawiam
pluton
Reply to
pluton
Loading thread data ...
Z pamiętnika internauty. Własność: 'pluton' Wpis z dnia 16-07-2008:
Śrubki są zawsze najsłabszym punktem instalacji. Ja bym lutował.
Reply to
TomaSz.
Z pamiętnika internauty. Własność: 'pluton' Wpis z dnia 16-07-2008:
No trzeba się trochę przy tym pomęczyć, ale jak chcesz to pogrzebać na kilka pokoleń, to tak bym to robił.
O szczegóły spróbuj popytać na Forum Elektryków Polskich, bo średnice masz poważniejszą niż zwykle (1,5 czy 2,5), więc może mają jakieś swoje sprawdzone patenty.
Zerknij tutaj
formatting link
Reply to
TomaSz.
pluton pisze:
Moim zdaniem rozwiązaniem najlepszym choć nie najtańszym będą rurki termokurczliwe, przewody pozbawił bym izolacji zewnętrznej na ok 15 - 20 cm z obu stron, podocinał kolejno tak żeby miejsca łączeń nie wypadały obok siebie. Połączenia na długości 15mm lekko skręcił bym i zlutował.
ooooo--x-------------ooooo ooooo-----x----------ooooo ooooo--------x-------ooooo ooooo-----------x----ooooo ooooo--------------x-ooooo
Bezpośrednio na połączenia zastosował bym odcinki 25mm rurki termokurczliwej, kolejna warstwa termokurczliwa lub dwie warstwy na całej długości na której usunięta została izolacja zewnętrzna. Na końcu na całość minimum 50 - 60cm rury termokurczliwej (co najmniej po 20 centymetrów na zewnętrznej nieuszkodzonej izolacji z każdej strony)koniecznie wewnątrz z klejem, specjalnej do kabli zakopywanych pod ziemię, która dostaniesz w hurtowni elektrycznej.
Taki sposób łączenia przewodu wielożyłowego polepsza izolację bo podczas obkurczania rurka kurczliwa potrafi mocno pocienić sie w miejscu wypukłości lutowania a tutaj przewody sąsiednie będą miały nie naruszoną izolację. Uniknie sie również "buły" w miejscu lutowania przewodów utrudniającej i pogarszającej zewnętrzna izolację (im rurka mniej obkurczona tym jej grubość mniejsza. Nie należy za wszelką cenę skracać łączenia kosztem staranności wykonania
Piszę o takich oczywistościach bo czasem w twórczym zapędzie zapomina sie o rzeczach najprostszych :)
Reply to
Padre
Tak zrobilem dla 3x2.5, ale teraz musze naprawde miec cos mocnego.
Ok, rozwaze :)
A co sadzisz o takim rozwiazaniu: sruba szostka (albo nawet dziesiatka) niklowana, podkladka, owinac pierwszy kabel - 2 zwoje, podkladka, owinac drugi kabel - 2 zwoje, podkladka, nakretka, skrecic na maxa.
Wszystko w puszke, zalac silikonem.
pozdrawiam pluton
Reply to
pluton
Też nie jest ok. Nie ma izolacji co wytrzyma 200 lat. Na krócej to tylko spawanie drutów. W ostateczności lutowanie na srebro. Dobre będą połączenia zaciskane gazoszczelne. A tak ogólnie to dupę zawracasz. 200 lat, żółwie tyle nie żyją, i pierdoły z kostką z marketu i silikonem szklarskim za 9 złotych. Jak to miała być podpucha to sorki za jej rozwalenie. Ale widać że paru się przyjęło.
Reply to
Tomek
Użytkownik "pluton"
Nie silikon tylko zalewa kablowa, która wygląda jak smoła a nią nie jest. A przewody zacisnąć praską w rurce. Zalewę może gdzieś się kupi w detalu a praskę to tylko wypożyczyć.
Robert
Reply to
Robert Wańkowski
Pewnie też może być z wyjątkiem silikonu który sie do tego nie nadaje. Z tym, że podkładki pomiędzy kablami są zbyteczne, należy dążyć do kontaktu miedź-miedź, gdy połączenie nie jest narażone na ruch mocne skręcenie daje bardzo dobre rezultaty prawie tak dobre jak zaciśnięcie profesjonalną zaciskarką. Złącza śrubowe robi sie tam gdzie zakłada sie konieczność rozłączenia a nie ze względu na ich nadzwyczajna jakość a i tak w takiej sytuacji lepiej zacisnąć lub zalutować ocynkowane oczka kablowe i je dopiero skręcić śrubami. Rozważ mocne skręcenie kabli i zaciśnięcie ich po skręceniu izolowanymi zaciskami do kabli które kupisz w hurtowni elektrycznej - będzie lepiej niż kombinowanie z śrubami fi10.
Reply to
Padre
pluton pisze:
Pomęcz googla pytaniami o mufy kablowe. Z opowieści energetyków znam "szczelne" żeliwne mufy zalewane odpowiednimi szuwaksami które nie wytrzymywały próby czasu.
4mm^2 jeszcze spokojnie polutujesz, a o śrubkach zapomnij.
Reply to
PH
W ziemi czy w peszlu ?
Czy to laczenie mozesz wykonac w miejscu nieco bardziej dostepnym ? Nawet kosztem dodatkowego kabla, skrecajac na bok z puszka, wychodzac nad poziom podlogi, etc. Warto jednak miec jakis otwor inspekcyjny lub zaznaczone miejsce laczenia - w razie awarii wyciagniesz kilka klepek parkietu pod oknem a nie na srodku pokoju. A jak juz bedziesz pod oknem, to polecam wyjsc z kablem w gore 1m, puszka w scianie i powrot pod ziemie.
Srubki sa beee. Wiem o jaki lacznik Ci chodzi - robilem kiedys tak, ze kabel przeplatalem przez kilka dziur i kilka srub trzymalo.
Zlacze bedzie najslabszym punktem w razie przeciazen.
AF
Reply to
Adam Foton
pluton pisze:
Aha i zostaw trochę kabla w ziemi na zapas. Jedno, że złącze nie będzie pracowało w czasie zmian temperatury, a drugie, że jak padnie to ktoś może miło o Tobie kiedyś pomyśli jak się dokopie:)
Reply to
PH
To jest moja konstrukcja i przeznaczona dla mnie. Chodzi o to, ze pierwotny plan zakladal wprowadzenie kabla od elektrowni wiatrowej do domu ( w oslonie HDPE25 mm ) i zrobienie puszki na scianie, z ktorej dalej pociagne kabel do wymiennika CWU. Ale potem mi sie zaczelo marzyc odpuszczenie tego etapu, polaczenie na poziomie lawy fundamentowej wewnatrz obrysu budynku i dalsze pociagniecie kabla do miejsca docelowego pod podloga.
Ale skoro w trzecim tysiacleciu intensywnego rozwoju cywilizacyjnego trwale polaczenie kabli miedzianych jest powaznym problemem inzynieryjnym, to chyba wroce do puszki na scianie, tym bardziej ze bedzie ona w garazu :)
pozdrawiam pluton
Reply to
pluton
Z pamiętnika internauty. Własność: 'pluton' Wpis z dnia 17-07-2008:
Mówisz o 200 latach - domy projektuje się na znacznie krótszy czas (50-100 lat)- niby czemu połączenia kabli ma być trwalsze od samego domu?
Reply to
TomaSz.
Bo jak zaprojektuje na 200, to 100 moze wytrzyma. A jak zaprojektuje na 50, to za 10 lat bede musial wracac do tematu. Ogolnie mam zasade, ze jak przewymiarowanie kosztuje niewiele, to warto przewymiarowac, dla spokojnego snu.
pozdrawiam pluton
Reply to
pluton
To jest myślenie z PRLu (a zwłaszcza z PGRu). Dzisiaj jak się projektuje samochód na 2 lata to doskonała większość psuje się w ciągu pierwszego miesiąca po gwarancji. Jak ja projektuję wymiennik do elektrowni atomowej i ma być na 60 lat, to będzie. Naprawdę inżynieria nie jest na poziomie WSzP. Pająka, który opowiada bzdury o wczesnych czasach średniowiecznych alchemików i tą miarę przykłada do dzisiejszych technik, zbierając przy tym niemały poklask. Moja rada: Chcesz coś mieć zrobione- to daj tą robotę komuś, kto się zna. To naprawdę nie jest pusty banał. Konrad
Reply to
Konrad Anikiel
a) niestety nie stac mnie na to b) 90% szans, ze ten, kto sie mial znac, tylko mowil, ze sie zna c) jak dam robote komus, to sam sie niczego nie naucze d) jak dam robote komus, to sam sie nie pobawie
same przeciw, jak widzisz.
pozdrawiam pluton
Reply to
pluton

Site Timeline

PolyTech Forum website is not affiliated with any of the manufacturers or service providers discussed here. All logos and trade names are the property of their respective owners.