> technik, zbierając przy tym niemały poklask. Moja rada: Chcesz coś mieć
> > zrobione- to daj tą robotę komuś, kto się zna. To naprawdę nie jest pusty
> > banał.
>
> a) niestety nie stac mnie na to
> b) 90% szans, ze ten, kto sie mial znac,
> tylko mowil, ze sie zna
> c) jak dam robote komus, to sam sie niczego nie naucze
> d) jak dam robote komus, to sam sie nie pobawie
>
No dobra, robiąc samemu rzecz, na której się nie znasz, zakładasz (naiwnie), że jak zrobisz to na 200 lat, to pewnie 50 przeżyje. Ale jaką masz pewność, że nie zrobiłeś tego na 2 lata? Według mnie kwas szczawiowy z silikonu zeźre twoje kable w rok. Założyłeś coś błędnie i konsekwentnie brniesz w to błędne założenie, trochę nakierowywany jakimiś drobnymi uwagami, ale początkowe założenie pozostaje. OK, przyszedłeś zapytać inżynierów, coś tam doradzą. Ale tutaj dostaniesz odpowiedzi tylko na te pytania, które zadasz. A co z tymi, których nie zadałeś, bo nawet nie wiedziałeś że to ma jakieś znaczenie? Konrad