Odzyskiwanie energii przy hamowaniu - jak to wygl

Apr 05, 2009 Last reply: 17 years ago 23 Replies

Hamowa3e? kiedys silnikiem? Musi sie to odbywac przez dosprzeglenie do napedu jakiegos kola zamachowego, pewnie za posrednictwem przekladni, ale czy i jak te energie odzyskuja dalej - nie wiem.

Witam. Głównie za sprawą f1 spopularyzowano system odzyskiwania energii przy hamowaniu. Myślałem kiedyś nad czymś podobnym ale w celu oszczędności w samochodach elektrycznych. Tylko nie potrafię sobie wyobrazić jak odbierana jest energia z kół podczas hamowania, kiedy używane są tradycyjne hamulce... Przecież większa część energii idzie w ciepło tarcz hamulcowych.



Ile w praktyce można uzyskać energii z pojedyńczego hamowania i w jaki dokładnie sposób?



Z góry dziękuję za odpowiedź.


Użytkownik snipped-for-privacy@smutec.pl napisał w wiadomości news: snipped-for-privacy@news.home.net.pl...

Przy napędzie elektrycznym, to jest jeszcze możliwość, ze silnik elektryczny zamieniony w prądnicę napędzaną hamowanymi kołami zwróci energię do akumulatora.

Fizyka na poziomie szkoły podstawowej się kłania.

Przyjmuję, że KERS zabiera 10% energii traconej przy hamowaniu i ma sprawność 100%. Dla uproszczenia liczenia: v1=70m/s v2=30m/s m=600kg E=0.5 * m * v^2 E1=0.5 * 600 * 4900 = 1470000J E2=0.5 * 600 * 900 = 270000J dE = 0.1 * 1200kJ = 120kJ, czyli tyle można uzyskać podczas jednego hamowania z prędkości 252km/h do 108km/h. Operacja taka to pewnie ze 2 sekundy pracy systemu KERS ładującego akumulator. Silnik w KERS ma 60KW, czyli w ciągu 6s działania bierze 360kJ energii elektrycznej.

Trzy mocniejsze hamownia i akumulator jest pełny. A akumulator ma pewnie napięcie ze 300V (mechanika poraziło), a akumulator ma pojemność 0.33Ah. ;-)

zyga

Ale one to juz od dawna stosuja - regenerative braking.

Jak nie zacisniesz klockow, tylko przelaczysz silnik elektryczy w tryb pradnicy, to wiekszosc pojdzie w akumulatory..

J.

Rozmawiałem niedawno z ludźmi pracującymi przy KERSIe w Anglii - napięcie w instalacji wynosi ok 800V.

Jarek

hamulce... Przecież większa część energii idzie w ciepło tarcz hamulcowych.

Czytalem gdzies, ze jakis pilotowy ? bojowy ? system wdrozono w autobusach komunikacji miejskiej, w Danii ? Anglii ?

W kazdym razie pomysl byl taki, ze podczas hamowania zalaczala sie pompa sprezajaca powietrze, zbierane w zbiorniku umieszczonym na dachu pojazdu. Ta pompa wlasnie byla 'czynnikiem hamujacym'. Sprezone powietrze bylo nastepnie wykorzystywane, zeby wspomoc silnik w momencie ruszania pojazdu, kiedy potrzebna jest najwieksza moc. Chyba jakos mechanicznie to bylo zrobione, cos na zasadzie 'silnika parowego', tylko z napedem na sprezone powietrze :)

pozdrawiam pluton

Dnia Mon, 6 Apr 2009 12:01:29 +0200, pluton napisał(a):

(...)

Hamulec silnikowy, w ktorym czesc tlokow i cylindrow silnika pracuje jako sprezarki, jest juz od jakiegos czasu standardowo stosowany w autobusach i ciezarowkach.


Dnia Mon, 6 Apr 2009 12:01:29 +0200, pluton napisał(a):


>
> (...)
>
> Hamulec silnikowy, w ktorym czesc tlokow i cylindrow silnika pracuje jako
> sprezarki, jest juz od jakiegos czasu standardowo stosowany w autobusach i
> ciezarowkach.

W porządnym silniku i tak nie wtryskuje się paliwa w czasie hamowania, więc chyba każdy cylinder może pompować? Potem to sprężone powietrze można np użyć do szybszego rozpędzenia turbosprężarki, albo bezpośrednio do cylindrów w czasie kiedy turbina jeszcze nie zdąży się rozbujać. Konrad

Dnia Mon, 6 Apr 2009 05:57:57 -0700 (PDT), Konrad Anikiel napisał(a):

I chyba dokladnie tak sie dzieje, ale nie pamietam - czytalem o tym dawno, tekst byl dosc ogolnikowy.

No na tyle to jeszcze sam wpadłem, tylko jedno HALO: hamowanie kręcącą się prądnicą jest pewnie mało efektywne. Albo musiałaby mieć niemałe gabaryty...

Ale wciąż pozostaje kwestia, że przy dzisiejszym rozwoju motoryzacji taki system 'hamowania' nie może być wykorzystany w sytuacjach awaryjnych. Wciąż muszą być tarcze bo inaczej nie wyhamujemy przed przeszkodą, tak?

W dzisiejszym programie nauczania to już jest niestety koniec gimnazjum/początek liceum.

Reszta sie zgadza ;-)

U¿ytkownik "Sqeeb" snipped-for-privacy@internet.community napisa³ w wiadomo¶ci news: snipped-for-privacy@internet.community...

Oczywi¶cie, ¿e tak. Ale hamowanie awaryjne, to de facto jest jakie¶ niszowe u¿ycie hamulców podczas normalnej jazdy.

Gdzieś miałem linka do opisu roweru z pneumatycznym przekazywaniem napędu, jedną z cech specjalnych było to, że podczas hamowania zbiornik jest zasilany.

Inna cecha to to, że np. stojąc na na światłach można kręcić pedałami i trochę "podpompować" :)

Nie wiem czy to prawda, ale podobno w zimę w tramwajach przy hamowaniu wytwarzany jest prąd, który następnie jest kierowany do układu ogrzewania wewnątrz tramwaju.

Zalezy od mocy pradnicy, a tu wspolczesne rozwiazania sa zadziwiajaco male, szczegolnie gdy moc ma byc krotkotrwala.

Zobacz np 50kW - i to dlugotrwalej mocy

formatting link
J.

Użytkownik "Adrian S."

Jedną nogą? :-)

Robert

Użytkownik "Adrian S." snipped-for-privacy@wp.pl napisał w wiadomości news:grdb4d$f50$ snipped-for-privacy@inews.gazeta.pl...

Jak najbardziej - trawaje, pociagi - hamuja pradem, energia leci do rezystorow.

Oczywiscie maja tez normalne hamulce na koncowke hamowania, a tramwaje dodatkowo awaryjne "szynowe".

J.

J.F. pisze:

Na PKP rezystory grzeją atmosferę chyba. Ładny mi odzysk.

Join the Discussion

Have something to add? Share your thoughts — no account required.

Didn't find your answer?

Ask the community — no account required