Witam.
Wyobrazmy sobie taki schemat w simulinku:
ramp --->quantizer---->gain ----> scope1 |
-----------> scope2
(model jest dostepny rowniez tu :
Sygnal analogowy narastajacy liniowo (ramp), poddany kwantyzacji (quantizer), obserwowany na scope2 ma charakter dyskretny. Widac tam piekne strome zbocza - narastajace lub opadajace, w zaleznosci od znaku przyrostu bloku ramp. Dlaczego sygnal obserwowany na scope1 wyglada zupelnie inaczej? Na scope1 strome zbocza zamienily sie w dosc lagodne. Znowu pojawily sie wartosci posrednie, a cala kwantyzacje diabli wzieli.
Co nalezy przestawic, lub gdzie grzebnac, zeby nie tracic kwantyzacji? Wiem, ze mozna poprzestawiac bloki - quantizer dac przed gain, ale to nie to chodzi. Ta kwestia uniemozliwia mi zamodelowanie algorytmu, ktory wykonuje uklad mikroprocesorowy - proste calkowanie i wylicznie roznic. Uklad pracuje na liczbach calkowitych, a przez ten blad (byc przez moze moja niewiedze), w Simulinku nie potrafie otrzymac modelu, ktory po drodze nie produkowalby liczb innych niz calkowite (tu chodzi mi o te ³agodne zbocza). Czy za kazdym obiektem/blokiem liniowym stawiac ponownie kwantyzator? Bez sensu troche...
Moze ktos z Was pomoc mi?
pozdro!