Szybka korozja

Mam problem z korozją wyposażenia łazienki. W krótkim
czasie od instalacji, tj. ok. 2 lat, całkowicie skorodowały
nóżki wanny (jedna sproszkowała się, druga połamała),
przerdzewiała wanna emaliowana (na wylot - odpadł górny
płaski brzeg), zawiasy szafki łazienkowej.
Zawiasy wyglądały tak:
formatting link
formatting link
tak:
formatting link

Na te elementy działało tylko powietrze z łazienkową
parą wodną, nie było na nich wody.
Czy taka szybka korozja jest winą niskiej jakości zabezpieczenia
przed korozją, czy jakiegoś szczególnie "żrącego" powietrza?
Wymieniłem wszystko co zardzewiało na nowe egzemplarze,
ale mogą skończyć tak samo, jak poprzednie...
P.
Reply to
Piotrne
Loading thread data ...
W dniu 2016-02-21 o 20:46, Piotrne pisze:
Gdyby to była tylko rdza to można gdybać. Ale jak widzę krawędź drzwi, gdzie obrzeże się zwinęło to na 100% za dużą ciągła wilgotność powietrza.
Robert
Reply to
Robert Wańkowski
W dniu 2016-02-21 o 22:20, Konrad Anikiel pisze:
Wentylacja jest, temperatura nie niższa niż 25°C przez cały rok, woda twarda.
Najbardziej zdziwiła mnie wanna. Przerdzewiała "od dołu". Najpierw z brzegu, potem dodatkowo na dnie - zrobiło się pomarańczowe kółko w pobliżu odpływu i niewidoczne pęknięcie w emalii, z którego robiły się rdzawe zacieki. Wtedy wannę wyrzuciłem. To nie mogła być wina stojącej wody i zarysowań, bo przerdzewiało od spodu. Z brzegu zresztą też - jest "wywinięty" i na tę część woda nie dostawała się. Czyli po prostu wanna nie była odporna na parę wodną.
A wydawało mi się, że wanna powinna być odporna na wodę i wilgoć. Dlaczego nie używa się stali nierdzewnej? Ogólnie - czy technologia zabezpieczania przed wilgocią jest tak niedoskonała, czy tylko ten sprzęt był za tani i został wykonany niestarannie? Jakoś zrozumiałbym, gdyby to stało kilkadziesiąt lat na deszczu, ale to zardzewiało w bardzo krótkim czasie.
Kupiłem kolejną wannę emaliowaną tej samej firmy. Za kilka miesięcy okaże się, czy to nie był błąd. Wtedy już kupię akrylową, chociaż nie podobają mi się takie z powodu niskiej wytrzymałości na: zarysowania, temperaturę, chemiczne i mechaniczne środki czyszczące, wyginanie. Ale przynajmniej są wodoodporne...
P.
Reply to
Piotrne
W dniu 2016-02-21 o 23:04, Robert Wańkowski pisze:
A może nie radzić sobie "punktowo"? Bo w łazience są jeszcze dwie inne szafki i nic im się nie stało. Może powinienem zmierzyć rozkład przestrzenny wilgotności powietrza?
P.
Reply to
Piotrne
W dniu 2016-02-22 o 0:05, Piotrne pisze:
No pewnie. Jak gnijąca szafka jest nad wanną, gdzie bucha para podczas kąpieli.
Robert
Reply to
Robert Wańkowski
Nawet nie chodzi o parę, bo para z definicji jest czystą wodą, więc nie powoduje korozji, a poza tym rozpuszcza się w powietrzu tak dobrze że jej stężenie jest takie samo w całej łazience. Tutaj winowajcą jest mgła, czyli aerozol. Miroskopijne kropelki niosą chlorki, osiadają na tym co spotkają w pobliżu (szafka nad wanną i sama wanna pod spodem, bo tam spływa powietrze), a potem pomału odparowują, zwiększając stężenie chlorków, czyli tempo korozji. Im jest zimniej w łazience (po co grzać łazienkę w nocy?), im słabsza wentylacja (Marian zaklej tą dziurę w ścianie bo mi wieje), tym więcej godzin na dobę ta korozja zżera żelastwo. Tam trzeba dać wiatrak, który by po użyciu łazienki dmuchał przez parę godzin po ścianach, aż wysuszy rosę ze wszystkiego.
Reply to
Konrad Anikiel
W dniu poniedziałek, 22 lutego 2016 00:25:49 UTC+1 użytkownik Robert Tomasik napisał:
To ta łazienka musiałaby być chyba w ruskiej stacji radiolokacyjnej, żeby jakieś prądy płynęły po tych zawiasach.
Reply to
Konrad Anikiel
Użytkownik "Piotrne" napisał w wiadomości grup dyskusyjnych:nadbvv$mcu$ snipped-for-privacy@node2.news.atman.pl...
Jesli miales ja obmurowana i obkafelkowana szczelnie, to pod nia mogla byc wigotnosc 100% stale.
Bo nie ma potrzeby, a Ty nie chcesz takiej drogiej kupic :-)
formatting link
tam nie ma.
IMO to jakos bardzo niestarannie. Emaliowana wanna powinna dlugie lata wytrzymac.
Warto by tez zony spytac, jaka chemie stosowala. "Chlor", wybielacze rozne (jak nie chlor, to woda utleniona), odkamieniacze - to moze sprzyjac korozji.
A po tych zawiasach sadzac, to byla ona u Ciebie straszliwa. Moze plyty byly nasaczone woda ? Ale to by sie plyty spaczyly ...
J.
Reply to
J.F.
Małżonka zbyt przewrażliwiona na czystość i zbyt często szoruje łazienkę duża ilością chemii.
Reply to
Marek
W dniu 2016-02-22 o 09:09, Konrad Anikiel pisze:
Szafka była pod umywalką, nie nad wanną. Ale "przestrzenny rozkład zniszczeń" i hipoteza parujących, żrących środków czyszczących wskazuje podłogę, szczególnie pod wanną, jako przyczynę korozji. Wanna nie była obudowana, ale podłoga rzeczywiście często jest czyszczona "skutecznymi" środkami (Domestos itp.). Pod wanną mogą pozostawać przez dłuższy czas. Bezpośrednio raczej nie dostały się na powierzchnie, które zardzewiały - szafka jest zamknięta, "wywinięty" brzeg wanny nie jest "osiągalny" szczotką ani chlapaniem. Czyli - w tych okolicach robiło się żrące powietrze. Wiadomo, jak to wygląda ilościowo? Jakie to musiało być stężenie, przez jaki czas i jaki to ma wpływ na mieszkańców?
Zrobię chyba eksperyment z zawiasem zamkniętym w słoiku z odrobiną "Domestosu".
P.
Reply to
Piotrne
W dniu poniedziałek, 22 lutego 2016 20:55:55 UTC+1 użytkownik Piotrne napisał:
Nie wiem jaki jest chemiczny mechanizm korozji w obecności chloru atomowego, czy potrzebna jest wilgoć, czy powietrze itd. Eksperyment słoikowy może niczego nie wykazać, bo warunki będą nierzeczywiste.
Reply to
Konrad Anikiel

Site Timeline

PolyTech Forum website is not affiliated with any of the manufacturers or service providers discussed here. All logos and trade names are the property of their respective owners.