Komu z Was najszybciej zniszczył się model?

Jan 09, 2004 Last reply: 22 years ago 14 Replies

Witam Tak się zastanawiam, że jak zrobicie już model, czyli kupa czasu, kasy itp. a potem puszczacie model a on w wyniku czegoś tam (nieważne w sumie) sru w glebę i w drobny mak.



Miał ktoś tak?



dotyczy oczywiście modeli latających, pływających, jeżdżących itp.



Jacek



A może być plastikowych? Zrobiłem kiedyś Cobre, pomalowałem i żeby szybciej wyschła wsadziłem pod lampkę kreślarską, taką na pantografie. Jak po jakimś czasie przyszedłem śmigłowiec był owinięty naokoło żarówki, bo się lampka opuściła.

Cześć, ciekawy choć mało przyjemny temat :-)) Miałem kedyś model RC AT6 Texan na silnik 2,5 ccm. Kupiłem go gotowego, tylko włożyć wyposażenie i latać. Wisiał u mnie na scianie z dwa lata zanim zdecydowałem się że nadzszedł na niego czas. Zainstalowałem wyposażenie w zabrałem go do Piły na zlot w roku 2002. Ponieważ wiało ograniczyłem sie tylko do prób kołowania które o mały włos skończyłyby sie katastrofą ponieważ ktoś pomylił kwarce i używał tego samego kanału. W ubiegłym, roku postanowiłem go w końcu oblatać, pojechałem na lotnisko, namówiłem Gutka żeby wykonał pierwszy lot. Niesty okazało się że model jest nie do opanowania i po krótkim wznoszeniu zwalił sie na glebę strasząc okoliczne krety. Komisja stwierdziła zbyt duze opory bowdena poruszjącego lotkami :-( Bardzo nieszczęśliwy układ - jedno centralnie serwo napędzajace wygięty w kształcie spłaszczonej litery "u" bowden. Na ziemi to sprawiało wrażenie że działa, niestety w powietrzu działało zbyt wolno :-(( Skrzydło prawie nie ucierpiało, natomiast kadłub został skasowany w

1/3. Straciłem serce do tego modelu i leży w modelarni na półce czekając na lepsze czasy.

Każdemu niemalże !

A adrenalinka to niby tak za friko ??

Hehe... to ja mam wiecej szczescia niz rozumu ;o))))) Szybowiec - dopiero w 9 locie zrobil motylka Dwuplat - w 3 locie wykonal ladowanie a'la cegielka.... Aeronka - 3 lot - korkociag z powodu kiepskiej wtyczki akku - ale wpadla w wysoka trawe i szkody byly male :o)

I to jest wlasnie to co Tygrysi lubia najbardziej.... ;o)))))))))) Raz tylko wypilem kawe PRZED lataniem... zupelnie niepotrzebnie :o)))

| > A adrenalinka to niby tak za friko ?? | I to jest wlasnie to co Tygrysi lubia najbardziej.... ;o)))))))))) | Raz tylko wypilem kawe PRZED lataniem... zupelnie niepotrzebnie :o))) Po kawie to na zawal mozna pasc przy takich emocjach :)

A co do mnie to mojego depronowego trenerka rozbijalem non-stop(wadliwa konstrukcja). A delte tylko raz, bo tylko raz byla w powietrzu =P Ale juz sie z nia pogodzilem i wraca do lask =D

Pierwszy raz. Oblatywalem moj pierwszy model. Oblatywanie z reki wypadlo ok. Podjalem wiec proby na holu. Biedactwo nie mialo pojecia kiedy wyczepiac model i robilo to stanowczo za wczesnie. Trzy upadki pod rzad za kazdym razem z niewyczepionym holem. Po trzecim razie zerwana skrzynka na serwa i rozwalone serwo.

Drugi raz. (Kiedys juz o tym pisalem). Poskladalem model szybowca. Wszytsko sprawdzilem dziesiatki razy. Pojechalem go oblatac. Model wypuszczany z reki w ogole nie chcial latac. Walil prosto w glebe. A ja sie uparlem ze bedzie latal. Kombinowalem z wywazeniem. Ktoregos upadku nie wytrzymala skrzynka na serwa. Dopiero potem zauwazylem wlaczony rewers na sterze wysokosci. A sprawdzalem wszystko dziesiatki razy...

Tylko nie wiem czy to mozna zaliczyc do zniszczenia modelu - w koncu tylko skrzynka zostala zerwana...

Kuba

Agent 0700 wrote:

Oj duzo tego bylo:

  1. P39 Airacobra - w ktoryms z kolejnych lotow wykonalem petle o metr za nisko...
  2. P51 D - EuroCup w gliwicach. Druga runda walk - czerwony mustang postanowil po pionowym spotkaniu z ziemia udawac marchewke.
  3. P40 - na zlocie w Pile 2002. Niedziela rano wszyscy spia - cale szczescie ze nie pada. To byl drugi albo trzeci lot i model z dwuch powodow: niewyrazne (zielone) malowanie i zbyt duza odleglosc postanowil szybko wybiec Matce Ziemi na spotkanie
  4. Japim Special - akrobatek 1m rozpietosci. Niestety w drugim locie ze zbyt ciezkim silnikiem postanowil zakonczyc swoj zywot (to byla chyba najwieksza masakra jakiej sie dopuscilem)
  5. Model Delta - zniszczony jeszcze w fazie prob naziemnych. Nigdy nie wystartowal (niezdolny do lotu), wiec zostal zniszczony tak na zapas - umyslnie.

Jak widac szybko ulegaja u mnie rozkladowi male modele. Te powyzej 1 m rozpietosci lataja stosunkowo dluzej :-D. Opisy modeli na mojej stronie.

Jaki silnik do niego wlozyles? ;-)

Marcin

Pewnie to byl model w stylu "silnik ze statecznikami" =) A silnik byl z kosiarki =P Niestety wyrzut byl za slaby i gleba! A przeciez takie modele same pionowo z ziemi startuja =D

Użytkownik "Doman" snipped-for-privacy@BezSpamu.Gazeta.PL> napisał w wiadomości news:btnenl$9f9$ snipped-for-privacy@news.polbox.pl...

Bez przesady, dobra??

Siedziala tam Webra Speed 20 czyli 3.5 cm3. Sam silnik nie byl ciezki. Niemniej przy zlym wywazeniu dodatkowe 30 gram robi roznice no i model konczy swoj zywot... vide opis na stronie - tam wszystko jest opisane :D

szczescie ze nie pada.

Dla poparcia słów kolegi przypomnę na chwilę filmik z Piły :)

formatting link
i u mnie też głównie kraksy, a szczególnie szybko poszedł wymarzony DR1, którego jakoś nie mogę teraz pozbierać do kupy...
formatting link

Pozdrawiam Andrzej

Pierwszy mój model RC "Bezik" poległ przy próbie oblatania. Brak doświadczenia i za duże wychylenia sterów. :( Teraz oblatuję modele nad czymś miękkim (wysoka trawa, zboże).

Join the Discussion

Have something to add? Share your thoughts — no account required.

Didn't find your answer?

Ask the community — no account required