Witam,
Podzielę się z Wami spostrzeżeniem na temat różnych miarek, np. takich od tuszu do tonerów drukarek.. Otóż wydawało mi się, że "strzykawka" po tuszu do drukarki ma dobrą miarkę... byłem w dużym błędzie, który kosztował mnie sporo nerwów, wybabrane glutem skrzydło, zdartych trochę klepek i zniesmaczenie estetyczne wynikłe z "remontu skrzydła", które jeszcze nie zostało skończone i zmiast przezrozczystej foli, gdzieniegdzie użyje zwykłej...grrrr. Otóż posłużyłem się nieprofesjonalną miarką od mierzenia ilości składników żywicy, efekt opłakany, tak więc drodzy Koledzy ufajcie tylko profesonalnym miarkom, prawdziwym strzykawkom, etc. Warto o tym przypomnieć, bo babranie się z "niedoszłą" żywicą na pieknie ;-) wykonanym dziele balsowym, jest mocno frustrjące :-)
pozdrawiam, qrdl