jako ze tez uwielbiam koty postanowilem sie wypowiedziec. Nasz pierwszy kot po prostu przyszedl do nas. tak na oko dwuletni zwykly (z wygladu) kot, caly czarny z pieknymi zielono-zoltymi oczami. Pewnego dnia pokrecil sie po ogrodku, mama dala mu jesc raz, drugi, trzeci... i przez 7 lat przez jakie z nami mieszkal byl zrodlem radosci dla wszystkich. Nie wiemy skad sie wzial, pewne ze byl dobrze wychowany! I powiem wiecej, wygladal tak dobrze, mial takie piekne futro i byl tak milym (hehe) kotem ze wszyscy goscie jacy nas odwiedzali nie mogli sie napatrzec. Pewnego lutowego dnia nie powrocil z "lotu bojowego" na kotki... znalezlismy go przejechanego na ulicy : -( bylo nam bardzo przykro i myslelismy ze juz nie, nie chcemy kota bo "nie bedzie taki sam" itp.
2 miesiace pozniej wzielismy malutkiego, bialego w czarne plamki kota, nazwalem go Gustaw :-) podczas wakacji rodzice znalezli za miastem kilka malutkich kotkow, takie juz mobilne ale ledwie trzymajace sie na nogach. Wygladalo ze urodzily sie na dziko. Okazalo sie ze jakies dzieci wiedzialy gdzie sa kotki i MECZYLY JE! powaznie - znecaly sie nad nimi! Rodzicom udalo sie zlapac tylko dwa koty, jednego dla tego ze najslabiej uciekal a drugi byl jakis wyluzowany i sam przyszedl. Reszta uciekla. Te dwa - Zuzia i Tytus zostaly przetransportowane do domu. Tytus okaza³ sie kotem lubiacym wode (hehe) a Zuzia kotem wrecz myslacym...bo przy rozmiarach cialka wielkosci poltorej puszki po coli upolowala i zezar³a SROKE! :-)
i mamy w domu Kocia horde! :-) spia przytulone do siebie formujac kocia kulke i wydaje mi sie ze maja iscie hrabiowski zywot... (no bo ktory kot zezre szynke z kanapki i zlize jajko smazone i zamiast dostac bure zostanie pochwalony? :-)))))
taak, koty rzadza jesli kiedys sam zdecyduje sie na zwierzaka (jak zmienie mieszkanie na wieksze) to z pewnoscia bedzie to taki wlasnie, zwykly kot ktory potrafi byc kompletnie niezwykly!
KP