belki w budynku

Feb 16, 2005 Last reply: 21 years ago 8 Replies

Jeszcze nigdy nikt mi nie odpowiedzial na to pytanie, a ja bardzo bym chciala wiedziec jak wyglada belka w rzeczywistosci, dlaczego my w ogole liczymy te reakcje czy momenty sil. Jak naprawde wygladaja te wszystkie wykresy sil tnacych ,normalnych i momentow w rzeczywistosci, poniewaz ja to wszystko licze tak schematycznie, a nie wiem gdzie to jest tak naprawde w projekcie. Czy naprawde nad kazda beleczka trzeba sie bedzie tyle naliczyc tworzac projekt? Przeciez ich jest mnostwo w takim budynku. Wiem ze trudno bedzie udzielic odpowiedzi na to pytanie szczegolnie taka droga przekazu...:) ale wszystkiego trzeba sprobowac bede pod wrazeniem a nawet duzym jesli ktos udzieli mi odpowiedzi ale za razem bede bardzo wdzieczna. pozdrawiam pa!


A projektujesz domek jednorodzinny, czy stupietrowy drapacz chmur, odporny na trzesienia ziemii, huragany i samoloty ? :-)

J.

Uzytkownik "Pere³ka" snipped-for-privacy@WYTNIJtlen.pl napisal w wiadomosci news:cv0gcn$q03$ snipped-for-privacy@inews.gazeta.pl...

Odpowiadam calosciowo, bo sprawa jest dosyc istotna i skomplikowana. Najwazniejsze, ze interesuja Cie takie sprawy, to bardzo dobry objaw u przyszlego inzyniera :-)

Jezeli chodzi o zlozonosc zadan, które robicie na projektach, to nie nalezy sie przejmowac ich skomplikowaniem. Pokaze moze taki przyklad; wezmy takie typy zadan (jesli wszystkich nie znasz to nie istotne):

  1. wyznaczenie reakcji w belce statycznie wyznaczalnej
  2. w. sil wewnetrznych w b. statycznie wyznaczalnej
  3. metoda sil
  4. metoda przemieszczen

Jezeli ktos byl slaby z fizyki w szkole sredniej to juz z (1) ma problemy. Powiedzmy, ze udalo mu sie to wszystko poukladac w glowie i potrafi to zrobic. Teraz okazuje sie, ze to co w (1) jest calym zadaniem to w (2) jest jedynie wstepem do rozwiazywania. Tak samo jest z (3). Rozwiazanie takiego zadania sklada sie z kilku ,,podzadan'' (2) plus cos jeszcze. Tak samo z (4) -- zeby je rozwiazac to (wprawdzie bardzo prostych) rozwiazan (3) trzeba zrobic kilka (na egzaminie trzeba znac je na pamiec, bo nie ma czasu).

Czy to oznacza, ze to jest ponad ludzkie sily? Nie -- okazuje sie, ze przy odrobinie wprawy rozwiazanie zadania typu (2) mozna praktycznie zgadnac! Podobnie jak zgaduje sie, ze 8*5=40, bez pisania 8+8+8+8+8=40.

Belka w rzeczywistosci moze wygladac wlasnie jak belka, czyli kwadratowy kawal drewna. Moze jak stalowy dwuteownik, a moze wcale nie wygladac jak belka. Pret (bo tak sie nazywa skladowa ramy) jest pewnym uproszczeniem rzeczywistej konstrukcji. Jezeli w konstrukcji lezy kawal drewna o wymiarach

80x80x4000mm -- to od razu widac, ze jest to pret. Ale czasem do postaci preta upraszcza sie na przyklad plyte (czyli np. strop), oczywiscie kosztem dokladnosci wyników. Wtedy w ogóle nie widac ,,pretowatosci'' konstrukcji, ale wyniki pozwalaja bezpiecznie zaprojektowac budynek.

Z kazda beleczka nie trzeba sie naliczyc, bo obecnie robia to komputery. Okazuje sie jednak, ze w wiekszosci projektów konstrukcyjnych na studiach latwiej jest policzyc cos recznie niz zaprzegac do tego komputer. Naturalnie pojawia sie pytanie: ,,Dlaczego nie ucza nas od razu obslugi programów, zamiast liczenia recznego?'' Otóz, z tych samych powodów z których dzieci w szkole uczy sie tabliczki mnozenia mimo, ze szybciej robia to kalkulatory.

Jezeli chodzi o to ,,jak w rzeczywistosci wygladaja wykresy momentów'' to niestety musisz poczekac na Teorie Sprezystosci, która zwykle jest wykladana na zajeciach z wytrzymalosci materialów. Same sily wewnetrzne sa pewnym uproszczeniem (znowu uproszczenie!) stanu naprezenia. Z naprezeniem niestety jest ten klopot, ze jest ono tensorem, co przewaznie stanowi bariere zaporowa w zrozumieniu TS. Jednak przy pomocy machania rekami da sie to wytlumaczyc; mam nadzieje, ze trafisz na dobrego wykladowce. Upraszczajac (znowu), to naprezenie jest tym co niszczy konstrukcje, a o nosnosc (wytrzymalosc) przeciez nam chodzi. W praktyce mozna sie cala TS (i Teoria Plastycznosci tez) nie przejmowac i tylko korzystac z wniosków z niej wynikajacych.

A gdzie to jest w projekcie? Otóz najprostszy projekt wyglada tak:

  1. ustalenie geometrii budynku (dlugosc, szerokosc,...)
  2. zebranie obciazen (ciezar wlasny, wiatr,...)
  3. wyznaczenie sil wewnetrznych (glównie momenty i normalne)
  4. okreslenie przekrojów elementów skladowych budynku (np. grubosc)
  5. rysunki konstrukcyjne

(1) okresla architekt/inwestor/prowadzacy(a) zajecia; (2) wynika z Polskich Norm; (3) z wlasnych obliczen z mechaniki budowli; (4) z TS i Polskich Norm, a (5) ze wszystkiego od (1) do (4) -- czyli (4) wynika miedzy innymi z (3). Intuicyjnie: im wiekszy moment zginajacy w belce poziomej tym musi byc wyzsza.

Tak ogolnie, to sie nie przejmuj, z czasem zaczniesz traktowac te wszystkie momenty, naprezenia i wszystko inne w sposób odruchowy i intuicyjny. Jesli masz jeszce jakies konkretne pytania to sie nie krepuj. Czy ,,Perelka'' to moze od lubelskiego piwa? :-)

Pozdrawiam Kimbar

Dnia 2005-02-17 00:44, Użytkownik Kimbar napisał:

Z tym się w całości zgadzam - zwłaszcza że często słyszę prowadząc zajęcia z wytrzymałości materiałów "ja i tak nigdy nic projektować nie będę".

[cut]

Kto nie przeliczył sporej liczby belek ręcznie nie połapie się kiedy program wypluje mu bzdury (bo pomylił się wprowadzając dane). Po prostu nie będzie "czuł" zagadnienia. Poza tym prowadząc obliczenia wariantowe będzie musiał ich przeprowadzić dużo więcej bo nie będzie wiedział w jakim stopniu kolejne zmiany wpłyną na wyniki.

Czesc!!! Jestem mile zaskoczona ze znalazl sie jednak ktos kto mi to w koncu rozjasnil i serdecznie dziekuje Kimbar:-) a propo "perelki" ta ksywka moze nie jest zbyt ambitna :) ale mam ja przez przypadek i w pwenym sensie sie do niej przywiazalam ,po prostu jest zabawna i mi sie podoba :-) pozdrawiam !!

Agnieszka

dzieki Michal !!!

pozdrowienia!!!

U¿ytkownik "Michal Grodecki" snipped-for-privacy@usk.pk.edu.pl.wytnij.to> napisa³ w wiadomo¶ci news:cv1k3j$23m$ snipped-for-privacy@galaxy.uci.agh.edu.pl

Nie wiem jak prowadzisz zajêcia ale u mnie wygl±da to tak: wchodzi pan profesor, mówi dzieñ dobry i zapisuje zadanie na tablicy. Mnie to nie przeszkadza, bo ja wiem po co siê to liczy i lubie mechanikê, ale gdy musze t³umaczyæ ludzi± po co licz± naprê¿enia to czuje jakbym wykonywa³ robotê za kogo¶ innego. A wystarczy daæ przyk³ad z ¿ycia (to akurat z technikum): mamy rzeczkê przez któr± musimy zrobiæ k³adeczkê ale tak± by zu¿yæ jak najmniej materia³u a przy okazji k³adkê tê bêdzie u¿ytkowa³ powiedzmy pan dyrektor który wa¿y 100kg :) I od razu wszyscy wiedz± po co s± naprê¿enia, wykresy si³, momenty bezw³adno¶ci i ca³a ta mechanika :) Przepraszam za OT ale denerwuj± mnie przyk³ady oderwane od ¿ycia typu - to jest belka policzymy j±.

pozdrawiam kamil

Z jednej strony tragicznie to świadczy o motywacji studentów

- jednak z drugiej, to dobrze że chociaż istnieje świadomość własnego poziomu kompetencji i minimum samokrytycyzmu. ( i może też realiów rynku, ale o to się nie założę ).

Święta prawda, praktycznie w każdej dziedzinie. Cytując jednego z moich wykładowców - matematyków : "800 dobrze dobranych przykładów, i biegłość sama przychodzi..."

Pozdrawiam, Antey

Dnia 2005-02-17 22:23, Użytkownik Vorador napisał:

Całkowicie się z tobą zgadzam. Akurat za oknami mam sporą budową, czasami widać na niej coś co pokazane przez ono stanowi fizyczną reprezentację czegoś mniej więcej podobnego do przykładów liczonych na zajęciach - korzystam z tej możliwości.

Może nie od razu i nie wszyscy, ale zdecydowanie większa liczba nauczanych szybciej złapie o co chodzi.

A tu dotykasz ważnego problemu - na ile tylko się da przykłady obliczeniowe powinny być zbliżone do czegoś co da się pokazać.

Join the Discussion

Have something to add? Share your thoughts — no account required.

Didn't find your answer?

Ask the community — no account required