pokolenie Z

Jan 22, 2025 Last reply: 1 year ago 28 Replies

Od czasu do czasu dywagujemy sobie tu i ówdzie nt. podstawowych, technicznych umiejętności post-X pokoleń. Argument o przesunięciu zakresu umiejętności w kierunku obecnych technologii jest słuszny, ale czy aż do stopnia opisanego poniżej?

formatting link
"Badanie objęło około 2000 dorosłych z Wielkiej Brytanii, w tym nie tylko przedstawicieli pokolenia Z, ale także milenialsów, pokolenia X i pokolenia wyżu demograficznego, a jego celem było ustalenie samowystarczalności każdej grupy demograficznej. Okazało się, że ​​wiele osób z generacji Z nie jest w stanie poradzić sobie z prostymi zadaniami i woli zapłacić komuś innemu, aby je wykonał.



Dobrym przykładem jest wspomniana już wymiana żarówki w lampie. 21 proc. osób z generacji Z i 22 proc. milenialsów przyznało, że wezwaliby fachowca, aby wymienił żarówkę w ich domu, a odpowiednio 22 proc. i 19 proc. poprosiłoby o pomoc rodzica. Dlaczego nie mogą zrobić tego samodzielnie? Jako argumenty młodzi dorośli podali obawę przed dotknięciem zbyt gorącej żarówki oraz niebezpieczeństwo związane z korzystaniem z drabiny. Większość milenialsów wykazała z kolei „niechęć do zabawy z elektryką”. Poza tym 11 proc. dorosłych z pokolenia Z przyznało, że skorzystaliby z pomocy fachowca przy wieszaniu obrazu na ścianie."


Pan Marcin Debowski napisał:

To jest bardzo stare pytanie, ale wciąż aktualne:

formatting link

No cóż, Usenet ma się ostatnio nienajlepiej. Tak sobie to tłumaczę.

Jarek

GB ... czyli nie USA ?

Ale połowa pytanych, to powinny być kobiety. Może całkiem dobry wynik ? :-)

A cos wiemy o wieku? Gen Z może miec dzis 15 lat ... to w miarę naturalne. Ale może miec 30. A milenialsi jeszcze starsi. Przyjedzie ojciec-emeryt i zrobi?

Ale ale ... czyja to jest wina? Pokolenia, a nawet dwóch, szkoły, ich rodziców, gazet i mediow pt "jak chronić swoje dzieci" ?

No cóż, to naprawdę nie takie proste. Tzn, może dziś można skorzystać z jakiegoś "samoprzylepnego haczyka" i będzie trzymał, ale jak bym rzekł, ze trzeba mieć wiertarkę udarową, odpowiednie wiertła, tulejki, haczyki/wkręty. To nie USA, że wystarczy gwóźdź i młotek :-)

Podnośnik samochodowy ... jakoś rzadko ostatnio łapię gumy, można nie wiedzieć, jak to wygląda. Szczególnie, jak się ma wykupione ubezpieczenie w RAC/AAA/ADAC - i koła wyminieniają za ciebie.

" 27 proc. ankietowanych dorosłych z pokolenia Z nie ma pojęcia, jak umyć samochód"

u nas przecież nie wolno myć samochodu samemu. Taki przepis.

"Z drugiej strony przyznaje, że komory silnika są dziś o wiele bardziej skomplikowane niż za czasów młodości przedstawicieli generacji X i wyżu demograficznego. "

W nowoczesnej komorze silnika niewiele widać. Ale to się zaczeło parę dekad temu. A nawet jak widać, to niewiele można zrobić. Trzeba specjalistyczne narzędzia, kanał/podnośnik, wiedzę. W zasadzie nie ma po co klapy podnosic - chyba tylko po to, aby dolać płyn do spryskiwaczy :-)

Ale to już też od paru pokoleń :-)

A co starsi zrobią z tą wiedzą, jak wejdą samochody elektryczne?

J.

Wykres się, jak to mówią, wypłaszczył, ale cały czas prawdziwy. Z tym, że niekoniecznie wyłącznie dla juzunetowców.

Chyba nie.

Brakuje danych dla X i boomers. Zakładam, że tam poszło im lepiej.

Tylko dorośli.

Że z lenistwa? Może i również z lenistwa, ale jest coś jednak dodatkowo na rzeczy.

Młodsze pokolenia się boją i nie rozumieją, a wszedzie straszno i ryzykownie. Te lęki to trochę nasza zasługa mam wrażenie, tzn. tych z nas, którzy forsowali prawne uwarunkowania szeroko rozumianego BHP. Ja mam inzynierów w pracy co się boją wziąć do wilgotnej ręki 18650 (4.2V w porywach). Od jakiś 20-30 lat epatuje się grozą na każdym możliwym kroku to i się wychowało pokolenia w warunkach szklarniowych ze strachem przed drabiną i elektrycznością.

Z tym się akurat zgadzam. Jeszcze który trafi w przewód lub rurę :)

Zgadza sie, jest też prosta prawda, że samemu nie ma sensu robić wielu rzeczy, mimo że się potrafi. No ale ta żarówka to jednak jest ekstremum. No chyba, że jakaś zakamuflowana w samochodzie, gdzie trzeba pół silnika rozebrać.

Co się da najpewniej. Elektryka im nie tak straszna. Jak dozyja, a nie mają oporów to się ubranżowią.

Pan Marcin Debowski napisał:

A może być i tak:

formatting link

W dniu 22.01.2025 o 14:00, Marcin Debowski pisze:

OK, możemy na to narzekać, ale chyba lepiej być tym kimś, komu się płaci.

W dniu 22.01.2025 o 14:00, Marcin Debowski pisze:

Myślę że najlepiej opisuje tu mechanizm nasz narodowy bard:

"najbardziej mnie teraz wkurwia u młodzieży, to że już więcej do niej nie należę!"

Zresztą reszta tekstu też w sumie w punkt - normalnie stanisław lem rocka;)

Mam mieszane uczucia. Z jednej strony niby gupie te zetki bo nie umiom tylu prostych rzeczy robic.

Ale starsze tez nie umiom. Zapytaj wujka, dziadka albo rowniesnika (zakladam ześ waćpan 40-50-60 latek) czy umie dzis chleb zrobic.

Czy umie kielbase zrobic, krowe wydoic, czy wie jak sie buduje kurnik czy królicorz (budki dla krolikow - nie wiem jak sie to po polsku zwie), czy wie jak kafelki klasc, rury do wody skrecic, pospawac elektroda jakis kątownik, wymienic olej w automacie.

Niech odpowie na dzis, bez guglania, jutubowania i tak zeby wyszlo dobrze.

Moze sie okazac ze i nasi rowniesnicy nie byli az tak biegli w tych wszystkich sprawach ktore byly w ich czasach popularne.

A swiat sie zmienil. Kiedys podkucie konia bylo jak wymiana zarowki dzis.

Z tej pierwszej strony widze ze masa zetek jest gupia ale moze kiedys boomerzy tez gupi byli tylko ich nie bylo widac?

Slyszalem o takich co ich pociety kosiarka kabel na smierc zakopal bo zwijali go bez odlaczenia z pradu. Slyszalem o takich co siatke MMke malowali pedzlem po jednej zamiast natryskiem na lezaco na stosie... Albo o gosciu co nie wiedzial ze jak sie toczy to warto przyspieszyc obroty w miare zblizania sie do osi tokarki...

Ale to trochę jednak inna klasa (stopień skomplikowania) niż wymiana żarówki. Jak napisałem, rozumiem przesuniecie zakresu umiejętności, ale wymiana żarówki jest jakby mniej skomplikowana niz przejście na światłach, a cały czas się jednak przepalają.

W powszechności, ale nie w stopniu skomplikowania. Jeszcze nie żyjemy w matrixie, gdzie czynnosci manualne nie są w ogóle potrzebne.

Raczej wyjatki niż reguła. Tam, problem wydaje się jednak generacyjny.

Generalnie sie zgadzam. ALE! Wielu ludzi dzis mieszka w wynajetym. Nikt im tam nie dal drabiny, krzesla maja krecone, oprawka jest jakas dziwna i trzeba torxa zeby otworzyc. A niech oprawka jest juz uszkodzona po poprzedniku i sie rozleci jak ten nasz obiekt ja zacznie otwierac.

Wiem nieco przesadzam ale mlodzi wlasnie tak widza swiat. Wola wydac dwie stowy zamiast 30pln ale miec z glowy martwienie sie o "golenie jaka".

Kiedys tylko slyszales o wyjatkach bo nie bylo internetu i posmiac sie mozna bylo tylko z tego co w gazecie czy radio albo uslyszane od znajomych.

Ja generalnie nie przecze, mam podobne odczucia co do milenialsow, zetek i innych kolejnych.

Tez mnie to razi ze maja wszystko w dupie i pyskuja ze starzy to tak im swiat zjebali i jak to im zle podczas gdy to rodzice im tak gniazdka uwili swoim wysilkiem ze oni nie umieja wie e robic.

Ale widze tez te przeciwwage.

Moze z innej beczki ale podobnie:

Ojciec mial kawalek pola i obrabial je pozyczonym traktorem, maszynami, recznie. Kosil to co tam uroslo, skarmial tym zbozem swiniaki i na rok mial ich 10 czy 12. 2 szt bil do zamrazarki, reszte sprzedawal na skupie i mial za to kase na nawozy, rope i wegiel na zime.

I ja kiedys sie podrapalem po glowie i wykombinowalem ze te jego koszta sa takie ze prosciej jest po prostu palic tym zbozem w piecu bo z grubsza wychodzi na zero biorac pod uwage ze mieso i nawozy mozna kupic i i tak wyjdzie lepiej niz przepuszczanie tego przez swiniaki.

Dosyc dlugo mruczal o tym ale widac bylo ze mu po jakims czasie humor poprawilo bo sie czul zle ze juz pola nie uprawia (bo przestal z racji wieku).

No nic, IMHO warto widziec obie strony i moc zdecydowac co jest gupie a co nie i moze tych gupich kosic na kase za wymiane zarowek?

I jeszcze wynajęli mieszkanie z oswietleniem, to własciciel ma zadbać o oświetlenie.

Hm, jesli wolą wydać, bo nie wiedzą jak zrobić, i to banalnie proste rzeczy, to kiepsko.

A z drugiej strony - jak nie wiesz ile danym mieszkaniu będziesz mieszkał, może rok, może pół ... to przeciez nie będziesz drabiny kupował, czy zestawu narzędzi, bo to tylko kłopot przy przeprowadzce ...

Aż tak?

No cóż, starych zabraknie, i się skończy :-)

Wielu doszło do tego już dawno, i to bez szczegółowych wyliczeń :-)

Za duży kłopot z tym rolnictwem, a z 2 czy 5 ha, to i tak się nie wyżyje.

J.

Ano kiepsko. Ale staram sie patrzec na przypadki indywidualne a nie na statystyke "z internetu" czy innego reddita/jutuba.

Sam pamietam jak sie nas na laborce doktorek przyczepil ze nie rozrozniamy zmian harmonicznych od okresowych. Stalismy w 5ciu i nie czailismy o co pyta. Nie pamietam czy zadal pytanie jasno czy nie ale moze do dzis opowiada co za glaby przylazly na laborke...

Staram sie nie byc jak on :)

No w internecie tak pyskuja. W realu jakos bardziej sensownie gadaja. Ale ja to mam to szczescie ze sie z statystycznym motlochem nie zadaje, mam juz jakichs wybranych co to nie sa ostatnimi przegrywami...

No wlasnie. Nawet ci wybrani to jednak niezbyt ogarnieci. Choc nie pyskuja. Ale potrzeby umienia tylu rzeczy nie czuja.

Nie jest az tak zle. Widze nieco renesansu w tym ponownym despecjalizowaniu sie.

I widze renesans w farmingu osobistym. Nie ze jakies pomidorki czy ogorki pod folia 20m2. Cale gospodarstwa z kurami, polem kartofli, jakas pszenica dlatych kur itp...

Ale to juz inny temat...

W dniu 27.01.2025 o 12:27, J.F pisze:

To równie dokładna odpowiedź jak dlaczego nie wolno zawracać na autostradzie;)

Przede wszystkim - nie wolno rozłączać PEN. Z tego co pamietam to pepiki wymyślili rożnicowkę nie rozłączającą N, ale to dalej było na nielegalu, choć już z sensem.

Ale za to bardzo dobra - nie wolno, k*, i już :-)

Jest to jakies uzasadnienie, ale jak oba kable zasilające rozłączone, to po co PEN. Wiec podobnie jak wyżej - przepisy zabraniają :-)

No chyba, ze awaria różnicówki - N odłaczy, fazy nie, i wszystkie bolce pod napięciem.

Takim sobie. Podłączy ktos pralkę, zmywarkę, kuchenkę, czy coś innego, obudowa bedzie polączona z N, wystarczy niewielka upływność do ziemi, i różnicówka wyskoczy.

Aczkolwiek

formatting link
J.

W dniu 28.01.2025 o 12:46, J.F pisze:

Proste (żeby nie powiedzieć w tym przypadku prostackie) odpowiedzi zazwyczaj są niepełne:P

Choćby kondensatory:P Zresztą - dopóki wszystko działa jak należy różnicówka jest niepotrzebna:P

Ale do tego to nawet forum jest niepotrzebne:P

Chociażby. Zespawana faza. Albo kondziołek do enki (w tym przypadku _PE_N) - nawet niekoniecznie w tym urządzeniu i roznosi się po odpiętej ence. Albo gniazdka robił hydraulik i chuj wie co ze sobą połączył. Albo jakieś urządzenie podpięte do instalacji wyrównania potencjału, która w istocie wyrównuje, ale niekoniecznie na zero. Pewnie jeszcze kilka da się na szybko wymyślić i jeszcze kilka życie dopisze. Po prostu PEN ma być ciągły i przepisu tu akurat słusznie to nakazują.

Tak samo uskoczy jak będzie trzyżyłowa. To co płynie fazą ma wracać N. Jak nie to wyskoczy i ma wyskoczyć. NIe w tym problem. Problemy są dwa - fundamentalny przerwanie N, i mniej kanoniczny - jak nie masz rozdzielonej N i PE to jak masz obudowę pod napięciem (ale z impedancją powrotu niezapewiającą wywalenie zabezpieczenia nadprądowego) to nie wyskoczy (na ogół) jeśli obudowa jest izolowana wystarczająco od "ziemi". Wyskoczy dopiero jak dotkniesz. Mimo że niezgodnie z przepisem to jednak lepiej jak wyskoczy niezgodnie z przepisami niż miałoby cię zabić zgodnie z przepisem:P Znaczy dla ewentualnego zabitego, bo dla elektryka to lepiej jak kogoś zabije zgodnie z przepisami:P

Ale trzeba wiedzieć, że jest taki przepis :-)

Ale w tym przypadku piszę o połączeniu obudowy/PEN z ziemią. W 3 przewodowej instalacji PEN nie przechodzi przez różnicówke. Mogę go sobie uziemiać do woli.

W 2 przewodowej bolec jest połączony z N w kazdym gniazdku (z bolcem).

Zewnętrzne połączenie (N z ziemia) tworzy alternatywną drogę dla prądu, 30mA i różnicówka wyskakuje.

Jak co chwila wyskakuje, albo wręcz nie daje się załączyć, to w tym :-)

Tylko obudowa, połączona w gniazdku z N, nie powinna być pod wysokim napięciem. No chyba, że się np N na przyłączu urwało.

Natomiast dość normalne jest niewielkie napięcie na N, wynikające choćby z oporu i płynącego prądu.

J.

W dniu 28.01.2025 o 17:43, J.F pisze:

Zapewniam cię, że "oni to wiedzą kocie!":P

W trzyżyłowej nie ma PEN. Jak sobie go zrobisz zwierając PE z N to też wywali. Jak ci coś ucieka do ziemi, to ma wywalić. W "prawidłowo wykonanej" 2 żyłowej instalacji problem polega na tym, że potencjalna różnicówka nie wywala, choć powinna - to co powinno być liczone jako upływność do PE wraca PEN i różnicówka tego "nie widzi".

Możesz... choć ci nie wolno:P Albo TNC, albo TT - nie róbmy peweksu.

W prawidłowo wykonanej instalacji TNC nie uziemniasz bolców.

Albo zostało odłączone przez różnicówkę - dlatego _nie_wolno_

Nawet prościej - z aymetrii na wlz - dlatego jak ci się nie chce biegać do rozdzilnicy to zwierasz N z PE (tylko potem sprawdż napięcie na L, na wypadek braku różnicówki albo zepsutej (wbrew pozorom to istotny procent).

I może naprawdę wiedzą, a ja nie wiem.

jak połączysz za różnicówką.

Tak jest, ale z N lub L.

ale nie wiem, jak chcesz to liczyc. Przypominam, ze w gniazdku jest bolec polączony z N (PEN).

podłączam do gniazdka np suszarkę do włosów ręczną ... ona ma wtyczkę

2p. Normalnie żadnego prądu nie puszcza.

Czajnik elektryczny ... tez plastikowy :-) No ale załóżmy, że metalowy, obudowa połaczona z bolcem, ale stoi na drewnianym stole. I też nic nie płynie do ziemi, może jakies uA.

Ale postaw go na metalowym stole ... jaki prąd popłynie do ziemi?

TNC, skoro 2p.

Elektryk robiąc instalację, nie uziemia.

Ale użytkownik może takie połaczenie spowodować. Lodowkę przesunie, obudowa rury gazowej dotknie - połączone. Czajnik metalowy przesunie, kaloryfera dotknie - połączone. Kabel antenowy do karty w komputerze wsadzi - połączone.

A takie połączenie jak sam piszesz powyżej - różnicówkę wywali.

Wodę w łazience rozleje - nóżki pralki w wodzie będą stały.

Pralka, zmywarka - one połączone z wodociągiem. Wąż plastikowy, woda słabo przewodzi, ale uzbiera się 30mA, czy nawet

20mA i różnicówka rozłączy.

A czasem przecież wodę wylewa - rura grubsza, woda z proszkiem ... a rura kanalizacyjna żeliwna np :-)

Więc obawiam się, że ta różnicówka będzie często rozłączała.

Tak często, że każą elektrykowi przyjsc i naprawić, i dlatego nie wolno różnicówki montować :-)

róznicówka także i fazę odłączy, i ryzyka nie będzie. No chyba, ze nie odłączy, z powodu awarii jakiejś.

J.

Join the Discussion

Have something to add? Share your thoughts — no account required.

Didn't find your answer?

Ask the community — no account required