Małe lotnictwo -art. z1951 r -Bardzo pouczajacy

Oct 15, 2003 Last reply: 22 years ago 10 Replies

"Małe lotnictwo"


Jeżeli zajrzymy do życiorysów znanych konstruktorów lotniczych,



przekonamy się, że zazwyczaj rozpoczynali oni karierę lotniczą od mo-



delarstwa lotniczego - tzw. "małego lotnictwa". Najsławniejsi koń-



truktorzy samolotów radzieckich: Jakowlew, Polikarpow i Tupolew



w młodości byli zapalonymi modelarzami.



Modelarstwo Jest jedną z dziedzin sportu lotniczego. W Polsce sport



modelarski znajduje się pod troskliwą opieką państwa. Całokształtem



modelarstwa sportowego kieruje Liga Lotnicza. Szkolenie lotnicze rozpo-



czyna sie_ od pracy w małym lotnictwie. Ogromny rozwój lotnictwa



w Polsce Ludowej, nie spotykany dotąd w naszej historii, zawdzięcza-



my pomocy Związku Radzieckiego, który ofiarował nam wspaniały



sprzet i instruktorów. "Małe lotnictwo" w Polsce w oparciu o doświad-



czenie modelarzy ZSRR rozwija się z roku na rok, osiągając coraz to



większe sukcesy.



Czytelnicy , z których niejeden myślio sporcie lotniczym, a nie wie, jaką doń obrać drogę, powinni zainteresować się "małym lotnictwem".



Program szkoleniowy opracowany przez LL jest tak ułożony, aby



uczeń przyswajał sobie przy pracy modelarskiej kolejno te wszystkie



wiadomości fachowe, które niezbęd ne są do wyszkolenia pełnowarto-



ściowego pilota.



Pierwsze modele, budowane przez przyszłego lotnika - to nieskomplikowane, proste konstrukcje kartonowe, zapoznające z podstawowymi prawami fizycznymi, które rządzą lotem modelu. Model kartonowy zdolny jest bowiem do bardzo ciekawych lotów zarówno w pomieszczeniu, jak i na dworze. Przy "oblatywaniu" (tak to nazywają lotnicy modelarz zapoznaje się z dzialaniem steru, uczy się prawidłowej obsługi modeli, zdobywa umiejętność w posługiwaniu się narzędziami i poznaje obróbkę materiałów.



Po wykonaniu kilku kartonowych modeli latających, modelarz otrzy



muje do wykonania modele - makiety. Są to zmniejszone kopie dużych



samolotów. Praca przy tych makietach jest już o wiele trudniejsza.



Trzeba mieć dużo cierpliwości i zręczności, aby skleić według podanego



schematu taki model. Przyszły lotnik musi być zręczny i cierpliwy.



Liga Lotnicza wydała barwne wycinki modeli - makiet miedzy



innymi została opracowana makieta pierwszego samolotu na świecie



konstrukcji Rosjanina Możajskiego.



Budowa szkolnego modelu szybowca o konstrukcji bardziej zbliżonej do prawidłowej maszyny pochłania naturalnie dużo więcej czasu i pracy niż budowa modelu kartonowego, ale i wyniki lotów takiego modelu są o wiele doskonalsze. Kilku, a nawet kilkunastominutowe loty tego typu modeli nie należą do rzadkości.



W lotnictwie najpoważniejszą rolę odgrywają maszyny silnikowe.



Pomyślano więc l o tyto w "małym lotnictwie". Modelarz, który wykonał już modele kartonowe i szybowców, może przystąpić do budowy modeli o napędzie gumowym. Taki model wprowadza już uczniów w świat lotów silnikowych, zapoznając ich z działaniem śmigła.



Następnie buduje się modele kadłubowe, o kształtach bardziej wy-



szukanych, które zdolne są utrzymać się w powietrzu po kilka go-



dzin i przelatywać dziesiątki, a nawet - jak tego dowiedli modelarze



radzieccy - setki kilometrów. (Światowy rekord odległości lotu należy



do ZSRR i wynosi 210 km).



Modele kadłubowe mogą mleć napęd gumowy lub budowane są jako



szybowce. Jedną z najwyższych umiejętności modelarza lotniczego jest budowa



modeli z napędem silnikowym. Na modelu specjalnie zaprojektowanym zamontowuje się silniczek małej mocy, który obraca śmigło. Silniczki



takie, specjalnie dostosowane do modeli, są produkowane w kraju



i przydzielane zorganizowanym w Lidze modelarzom. Osobną klasę stanowią tzw. modele na uwięzi, przeznaczone do lotów sterowanych przez modelarza. Model taki, zaczepiony skrzydłem do linki, wykonuje bardzo ciekawe loty, a nawet zdolny jest do akrobacji.



W całe] Polsce, we wsiach, miasteczkach, miastach, PGR i spółdzielniach produkcyjnych, zorganizowana jest przez Ligę Lotniczą sieć modelarni



Każdy chłopiec i dziewczyna ma możność wstąpienia do modelarni



po uprzednim zapisaniu się na członka Ligi Lotniczej.



Hasło: "W każdej szkole kółko młodych lotników" winno stać się



dla młodzieży bojowym zawołaniem, mobilizującym do wytężonej pracy



dla lotnictwa.



Przy zakładaniu w "kółku młodych lotników" modelarni lotniczej



skorzystajmy z doświadczeń modelarzy radzieckich.



Grupa uczniów (8 - 10) tworzy zespół, wybiera najbardziej zaawansowanego modelarza na kierownika, gromadzi najpotrzebniejsze narzędzia, jak noże, nożyczki, żyletki, klej i karton (mogą to byt stare



okładki zeszytów).



Po zgromadzeniu materiału i narzędzi koło przystępuje do pracy,



wykonując proste wycinanki kartonowe. Wycinanki takie motana nabyć



w każdej składnicy materiałów modelarskich. Składnice znajdują się



w większych miastach, można więc wycinanki zamówić również listownie. Pisać należy do Zarządów Wojewódzkich Okręgów Ligi Lotniczej



z zaznaczeniem OSM (Okręgowe Składnice Materiałów Modelarstwa,



adresy podajemy niżej).



Jeżeli praca zespołu została dobrze zorganizowana i gwarantuję po-



wodzenie, należy wówczas zarejestrować koło w najbliższej placówce



LL (patrz wykaz adresów). Będzie ono równocześnie Kołem Ligi Lotniczej.



W Zarządzie LL koło otrzymuje instrukcje do dalszej pracy, a niejednokrotnie i inną pomoc w postaci materiałów modelarskich itp.



Celem ułatwienia pracy "kółkom młodych lotników" podajemy plan



i opis łatwego modelu kartonowego, który należy traktować jako pierwszą pracę początkującego modelarza. Model bardzo dobrze lata i zaznajamia jednocześnie z przyjętym słownictwem lotniczym.



Plan modelu podano na kratce (rys. 1) celem łatwiejszego powiększenia do wielkości naturalnej. Bok jednej kratki równa sie l cm.



Wystarczy więc narysować kratkę, l X l cm i kolejno przenosić po-



szczególne fragmenty rysunku. Do budowy modelu można użyć cienkiego kartonu lub okładki zużytego zeszytu.



Po przerysowaniu konturu modelu na złożonej wzdłuż osi symetrii



ćwiartce kartoniku wycinamy nożyczkami obrys skrzydeł, kadłuba i stateczników. Przód kadłuba obciążamy spinaczem biurowym, lekko pod ginamy skrzydła na kształt litery "V" - i model nasz gotowy do lotu!



Przed lotem trzeba jednak zapoznać się z samym modelem i wiedzieć,



jakimi "organami sterowymi" dysponujemy. Na skrzydłach (lewym



i prawym) znajdują się. lotki. W tylnej części modelu znajdują się stateczniki - pionowy i poziomy, które mają stery - również pionowy



l poziomy. Spinacz w przedniej części kadłuba jest ciężarkiem wyważającym model



Gotowy model próbujemy w locie prostym z wysokości wyciągniętej ręki. Szybowiec wyrzucamy w przód i obserwujemy jego lot. Jeżeli model będzie gwałtownie opadał, przesuwamy spinacz głębiej do tyłu.



Gdyby natomiast model zadzierał do góry, wysuwamy spinacz do



przodu.



Skoro ustalimy takie położenie spinacza, przy którym szybowiec wykonuje najdłuższe loty, możemy wówczas przykleić spinacz paseczkiem papieru do kadłuba.



Możemy teraz przystąpić do poglądowego sprawdzenia działania sterów. Statecznik kierunkowy jest to płaszczyzna pionowa stała, służąca do zachowania prostego modelu. Ster kierunkowy natomiast jest to płaszczyzna ruchoma, pozwalająca na zmianę kierunku lotu (w lewo lub prawo). Statecznik poziomy utrzymuje model w równowadze podłużnej, a ster poziomy pozwala na zmianę kierunku lotu w dół lub w górę. Wychylając np. ster pierwszy w lewo (w lewo, patrząc od tyłu modelu) stwierdzamy, że puszczony szybowiec skręca w lewo podobnie jak łódka, w której ustawiliśmy ster w stronę, wymaganego skrętu. Chcąc,



aby model opadł "głową" w dół, odginamy ster poziomy w dół. Przy od-



gięciu steru do góry model będzie zadzierał do góry. Ostatnim doświadczeniem będzie sprawdzenie lotek. Wychylając np. lotkę prawą w górę,



a lewą w dół, stwierdzamy, że szybowiec, wyrzucony z takim ustawieniem, obróci się wokół własnej osi w prawą stronę. Wychylając lotki w stronę przeciwną, otrzymamy obrót w stronę lewą. Na takim "zwyczajnym" kartonowym modelu poznaliśmy więc w sposób prosty działanie płaszczyzn sterowych. Ułatwi nam to później dalsze szkolenie i siedząc za sterem w kabinie szybowca czy samolotu, z przyjemnością wspominać będziemy swoje pierwsze próby z modelami



Jeżeli chcesz zostać lotnikiem, musisz rozpocząć pracę od modelarstwa lotniczego. Jeżeli chcesz dowiedzieć się czegoś więcej o naszym lotnictwie, zwróć się po informacje do najbliższego Zarządu Wojewódzkiego Okręgu Ligi Lotniczej (adresy poniżej) lub Zarządu Oddziału LL, które znajdują się w każdym powiatowym mieście.


Az mi sie jakos tak cieplo na duszy zrobilo.... Szkoda ze nie mam tego w oryginale. Oprawilbym w ramke i powiesil na scianie. Kuba

Po pierwsze gratuluje cierpliwości w przepisywaniu tekstu. Brak mi nazwiska autora tej pracy. Pomijając warstwę propagandowo polityczną jest to przykład systematycznego szkolenia i wychowania .Od początku...

Bez wzgledu na ubogie lata ktos "na górze" myślał o wychowaniu i wykształceniu młodzierzy. Może teraz to niepotrzebne ? Wystarczy budowlanka w "Toruniu".........

Naiwne myślenie ... takich tekstów nie można czytać wprost !!! Zobacz że od słowa do słowa tutaj konstruowanie samolotów i modeli zostało sprowadzone do bycia sprawnym lotnikiem ... a jak wiadomo sprawni lotnicy są baaardzo potrzebni w razie konfliktu z kapitalistycznymi imperiami ... i o jakim wykształceniu Ty mówisz? Bo ja widze tylko chęć stworzenia obywatela pokornego poświęconego systemowi ... tak ta machina działała ... kiedy wreszcie ludzie przestaną myśleć z nostalgią o przeszłości (złej przeszłości) i uświadomią sobie że teraz inicjatywa jest po ich stronie a nie po stronie aparatu państwowego ??? Zobacz jak przebiega to etapowe szkolenie(przemyślane od A do Z) tam nie ma mowy o własnym autonomicznym decydowaniu w którym kierunku chce taki modelarz podążać tylko ma narzucone reguły "z góry" ... dziś modelarz jutro lotnik aż mdło się robi. Mi tam po takich tekstach sie łezka w oku nie kręci ... i wcale nie tęsknię do tych czasów ... i ubolewam że ktoś tęskni do czasów gdzie ktoś myślał za niego tam "na górze" :( oby takie czasy nie wróciły czego sobie i wam życzę ... a jak ktoś chce mieć wpływ na wychowanie dzieci to niech zacznie działać i założy np. modelarnię ... bo najłatwiej powiedzieć że się nie da i kiedyś to ktoś "na górze" dbał o to ... tak już na szczęscie nie ma ..

A jeżeli chodzi o polską myśl w konstruowaniu samolotów po wojnie to musze ze smutkiem stwierdzić że pod okiem wielkiego brata ze wschodu cofnęła sie w rozwoju (pomijając konstrukcje szybowcowe).Wystarczy porównac konstrukcje powstające w Polsce przed wojną i w latach 50' i 60' ... ewidętne cofnięcie sie w rozwoju a wszystko przez centralne sterowanie z Moskwy bleeeeee.

Pozdroovka Marcin

Wiesz co , w tej chwili nie mam czasu na glebsze opracowanie , bo wychodzę do sklepu / modelarskiego/ ale głębszą analize sytuacji otrzymasz wieczorem gdy wrócę. Wiedz jednak ,że to Romek ma rację ,choć i Tobie jej nie odejmuję - poczekaj jednak do wieczora. juz wczoraj miałem zabrać głos w tej sprawie, lecz czekałem na reakcję grupy - no i zgodnie z przewidywaniami się doczekałem

A co tam trochę będę zaczepny :)))) Mam nadzieję że mnie uświadomisz w czym Roman ma rację bo na pewno nie w tym że wychowanie w dawnym systemie było takie COOL i słuszne dla małolatów.

Nie chce tez być źle zrozumiany ... ja nie twierdzę że teraz jest lepiej niż wtedy, jeżeli chodzi o to nieszczęsne wychowanie (bo jest źle, na prawdę źle patrz "Toruń" :\) ale różnica polega na tym że wtedy każdy młodzian był traktowany jak część machiny ideologiczno-państwowej a teraz całkiem o małoletnich zapomniano :( i to jest smutne ... do tego należy dodac upadek wartości i ideałów i mamy gotowy placuszek po którego zjedzeniu małolat jest zagubiony i sam nie wie co ze sobą zrobić a energię gdzieś musi wyzwolić ... nie można zapomniec o rodzicach którzy po prostu się nie interesują swoimi pociechami czy to z braku czsu czy chęci czy sił :( bo każdy psioczy że to szkoła zła że ulica itp. a sam nie robi nic żeby energię dziecka ukierunkowac we właściwą stronę ... nie ma co liczyć na system on za nas dzieci nie wychowa :( a wracając do poprzedniego systemu to wychowywał on ze źle zrozumianą gorliwością pakując podatnym na to dzieciom całą tę ideologiczną papkę do głowy i traktując jako potęcjalnych obrońców komunizmu ... i to mi się też nie podoba ... z dwojga wybieram system w którym ode mnie zależy jak dzieci będa wychowywane bo nikt mi nie powie że kiedyś miał na to większy wpływ niż teraz ... no chyba że był szychą w partii :))) Ja na szczęście obracam sie wśród ludzi którzy traktują wychowanie swoich dzieci poważnie i im być może uda się uniknąc grzechu zaniechania ... bo jak to śpiewa Kazik : " Kochajcie dzieci swoje niechaj się was nie boją ..."

Nie wolno zapomniec że nasz kraj teraz przechodzi bardzo bolesny okres i ustrojowo i gospodarczo ... dlatego problem młodzieży jest marginalizowany przez państwo ... dlatego jeszcze raz powiem na razie nie ma co liczyć na system ... może to się za kilka - kilkanaście - kilkadziesiąt lat zmieni ???

pozdroovka Marcin

No... Taki system wydaje się być próbą skopiowania wprost systemu radzieckiego, którego szczyt rozwoju przypadał w okresie przed II WS, a którego celem było dostarczanie "wstępnie obrobionego surowca" dla armii. Dzieci w wieku szkolnym były wciągane (dzięki licznym atrakcjom, świetnemu sprzętowi i instruktorom) do zabawy w modelarstwo i niezliczone organizacje sportowe. Jakoś dziwnym trafem były to zawsze dyscypliny, odpowiadające zapotrzebowaniu armii na konkretnych fachowców np. spadochroniarzy i lotników. Stąd zresztą wspaniały rozwój radzieckiego sportu przed wojną ( i po wojnie jak najbardziej też ). Dzięki temu do armii ( i przemysłu z nią związanego ) trafiali ludzie już dość dobrze wyszkoleni.

Dlatego też, byłbym bardzo ostrożny w ronieniu łez nad tym systemem, bo ewidentnie "coś tu śmierdzi". Co oczywiście nie wyklucza zainteresowania rządu organizacją zajęć dla młodzieży - tyko może nie tak "na baczność :-).

P.S. Aleś starless wetknął kij w mrowisko :-)))

Artukuł przytoczony przez Starlessa, jest po prostu żenujący i jest znakiem tamtej epoki. IMHO nie ma co na jego bazie rozwodzić się w daleko idących dyskusjach na temat wychowania młodzieży wtedy i dziś bo jedno i drugie pozostawia wiele do życzenia... Zakładam zresztą, że starlessowe sformułowanie "Bardzo pouczający" miało charakter sarkastyczny. Pozdrawiam, Robert

Zgadzam się w całej rozciągłości :) przyznam że dałem sie podpuścić i wysmażyłem dwa długie posty ale nie sądzę zeby dyskusja na ten temat kogoś przekonała albo prowadziła do konstruktywnych wniosków :)))

zatem pamiętajmy co nas łączy (modelarstwo) a nie co nas dzieli (polityka i system) Pozdroovka Marcin

Każdy tam znajdzie tego czego szuka. Jeden militarystów ,inny machine do ugniatania ludzi jeszcze inny drogę do poznania techniki jaka by nie była . Kolego -połowa ludności w tym kraju była w ów czas niemal analfabetami ! Nie mówiąc o technicznym analfabetyźmie czego echa pobrzmiewają dziś w pytaniach typu czym uciąć balsę (w domu pewnie nikt nie wie a jak wie to czemu tam nie szuka młodzian odpowiedzi ? )albo karton . Nie rozprawiaj o rzeczach jakie znasz tylko z przefiltrowanych opracowań do jakich masz dostęp. W każdym razie nie będę rozprawiał o nie modelarstwie na tym forum.

Robię Gawrona na duży silnik a Ty kolego co właśnie masz na stole w trakcie pracy ? napisz ,opisz ,poczytamy albo nie . Nic nie było cool ani wtedy ani teraz a co myślisz ,że jesteś kimś więcej niż płatnikiem podatku z punktu widzenia tego państwa ? Minie ci zapalczywość wraz z rosnącą kupką rachunków do zapłacenia -juz niedługo ....... Na razie masz do takiej postawy prawo jak pies do miski z zupą . pozdr.

Join the Discussion

Have something to add? Share your thoughts — no account required.

Didn't find your answer?

Ask the community — no account required