Sprawdzenie stopu...



Uważam podobnie. Badanie materiału, szukanie lab. itd. to moim zdaniem tak samo jak z "armatą na muchę". Pewnie szybciej i taniej byłoby umówić się z dostawcą (producentem) i obgadać sprawę. Ale jeszcze wcześniej upewniłbym się czy stal o parametrach normowych na pewno nadaje się na gięcie barierek. Bo później będzie wstyd jak się okaże, że materiał jest lepszy niż normowy, a zwiększenie niektórych jego parametrów wytrzymałościowych powoduje np. gorszą plastyczność rury :-)
--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet /

Add pictures here
<% if( /^image/.test(type) ){ %>
<% } %>
<%-name%>
Add image file
Upload

Sprobowac mozna. Pewnie chce dalej dostarczac materialy.

No i znow wracamy do sprawy laboratorium :-)
J.
Add pictures here
<% if( /^image/.test(type) ){ %>
<% } %>
<%-name%>
Add image file
Upload

Skoro zależy im na was jako na kliencie, to pewnie obejdzie się to bez laboratoriów i badań. Oni dobrze wiedzą co mają na półkach i co sprzedają. Wydaje mi się, że szybciej byś tę sprawę załatwił jakbyś zadzwonił do nich i pogadał o problemie jaki masz z ich materiałem. Pewnie szybciej by się to wyjaśniło niż zakładanie tego tematu :)

No właśnie chodzi o to, że nie. Mi chodziło o to, że my tu gady, gadu o tym materiale, ale nie widziałem odpowiedzi, która by jasno określiła czy on w ogóle nadaje się do takich procesów kształtowania jak gięcie i jakie parametry decydują o jego dobrym gięciu. Jak to się mówi: więcej czytać mniej się pytać :) Nie znam się na procesach gięcia materiałów, nie wiem jakie parametry decydują o prawidłowym gięciu, ani jakie zjawiska decydują o tym procesie, dlatego najpierw sięgnąłbym po normę, później po literaturę i zbadałbym sprawę, czy ten właśnie materiał "normowy" spełnia oczekiwaną funkcję. Bo być przez lata dostawca dawał wam "za dobry materiał?" a teraz chcąc trzymać się parametrów w normie obniżył wymagania co do tego materiału. A może norma została zaktualizowana? I ma inne wymagania teraz? A takie przypadki są mi doskonale znane (np. śruby - gdzie oznaczenia wg ISO i PN są takie same, ale inne wymagania stawia norma tym produktom). Lepiej poczytać, kulturalnie zapytać, zachować poziom, a jak to nie pomoże to wtedy działać ostro :)
Pzdr. Ł.
--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet /

Add pictures here
<% if( /^image/.test(type) ){ %>
<% } %>
<%-name%>
Add image file
Upload

Gociu w zeszym roku handlowa kostk brukow, dwa lata temu skarpetami a za rok przestawi si na tapety albo telewizory. Czsto tak to wyglda, wic z tym "dobrze wiedz" bym by ostrony :-) Konrad
Add pictures here
<% if( /^image/.test(type) ){ %>
<% } %>
<%-name%>
Add image file
Upload

Obawiam sie ze nie maja pojecia. Co Ty - myslisz ze maja wlasne laboratorium i za duzo wolnego czasu ? Klienci kupuja, to oni zamawiaja taki asortyment/gatunek, a co im naprawde dostarczaja to pewnie nie maja pojecia.

To mozliwe - nawet jesli nie wiedza dlaczego, to moze choc wiedza skad byla poprzednia partia.
J.
Add pictures here
<% if( /^image/.test(type) ){ %>
<% } %>
<%-name%>
Add image file
Upload

To mnie zasmuciłeś. Bo teraz zastanawiam się na tym jak działają setki urządzeń w Polsce projektowanych przy założonych Re, jeśli dostawca nie ma bladego pojęcia o tym co sprzedaje. Wydaje Ci się, że to możliwe,że jeśli zamawiam blachę na płaszcz do zbiornika ciśnieniowego na jakiś kwas, albo inne świństwo to ktoś będzie mnie kantował i da mi inny materiał? Że jeśli norma wymaga gwarantowanej udarności w minusowych temp. to ktoś leci w kulki i w ogóle nie sprawdza tego? Chyba zadzwonię do walcowani i spytam czy kantują na dopuszczalnych odchyłkach grubości nominalnej blachy :-D Bo to jak dla mnie ważna sprawa...
--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet /

Add pictures here
<% if( /^image/.test(type) ){ %>
<% } %>
<%-name%>
Add image file
Upload

Powanie zamawiasz "blach na paszcz do zbiornika cinieniowego na jaki kwas albo inne wistwo"? Czy po prostu blach elazn tak sam jaka idzie na drzwiczki do trociniaka? Przypominam e jedynym odpowiedzialnym za bezpieczestwo urzdzenia cinieniowego jest jego wytwrca. Jeli firma z powodu braku naleytej ostronoci przeoczy takie kwiatki, to w sdzie nikt si nie ulituje, a prokurator ju kogo tam na pewno wskae z imienia i nazwiska... Konrad
Add pictures here
<% if( /^image/.test(type) ){ %>
<% } %>
<%-name%>
Add image file
Upload

Pewnie, że nie zamawiam "blachy na płaszcz do..." :-D Tak tak w przenośni. Chodziło o podkreślenie, że materiał na taki zbiornik musi spełniać pewne wymagania, a są one tym bardziej zaostrzone jeśli chodzi o media "niebezpieczne". Ale komu ja to mówię :) Ty o tym wiesz najlepiej :)

Czyli jednak wychodzi na to, że wytwórca dla własnego dobra lepiej żeby miał takie laboratorium. Albo listę firm, które nie kantują.
Czyli droga do uzyskania odpowiedzialnych za kantowanie na materiale do barierek wydłuża się :)
--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet /

Add pictures here
<% if( /^image/.test(type) ){ %>
<% } %>
<%-name%>
Add image file
Upload
On Tue, 31 May 2011 12:27:55 +0000 (UTC), lukaszPK wrote:

a) wiele z nich powstalo w czasach gdy blacha byla od tradycyjnego dostawcy i z szanujacej sie huty, ale gdzies tam wciska sie chinska czy indyjska produkcja no-name.
b) przeciez pisalem jak to wyglada - z obliczen ci wychodzi ze zbiornik moglby byc z blachy 1mm, ale przepisy wymagaja wspolczynnika bezpieczenstwa 1.6, do tego trzeba dodac dwa naddatki, cholera wie jakie, ale przyklad w wytycznych do projektowania ma 1mm, wiec juz z czystym sumieniem mozna dac blache 5-6mm, i co sie dziwic ze nawet znacznie gorszy gatunek wytrzymuje :-)

Rdzewke od nierdzewki latwo odroznic, wiec nierdzewke dostaniesz. A czy dokladnie taka jak trzeba .. ktoz to moze wiedziec.

Jesli mozesz zadzwonic do walcowni, to nie ten przypadek. Problem sie zaczyna jak walcownia nie wiadomo jaka, z drugiego konca swiata, a posrednikow bylo nie wiadomo ilu. Chociaz .. rozmawiam w malej odlewni "my pilnie przestrzegamy receptur - zeliwo gat X to jest A kg wsadu zeliwnego, B kg zlomu, C kg wapienia". Ha ha - zlomu - strasznie precyzyjny skladnik. Inna fabryczka "jak nam cos nie wyjdzie, to odkladamy na bok. Idzie potem do Castoramy - oni wszystko wezma" :-) O - jakby na zawolanie http://muratordom.pl/goracy-temat/nie-przegap/uwaga-nawet-co-piaty-worek-cementu-nie-spelnia-norm,242_5188.html
Czy z calkiem innej beczki - bedziesz sie staral, a noca ci dolomit z drogi podp* i na drugi dzien przywioza jako kolejna dostawe :-)
Wiec moze warto z ciekawosci sprawdzic jak te odchylki grubosci blachy wygladaja. Huta sprzedaje na kg, wiec nie maja takiego parcia jak w np kablach, ale czy dbaja zeby walce byly rowne ? :-)
Albo takie cos: http://www.uokik.gov.pl/powiadomienia.php?news_id#70 Ciekawe - nie wiedzieli ze w Europie sa przepisy nawet na zegarki, czy ktos im sprzedal stal nie do konca zgodna z atestem .. niestety - akurat serwek padl, a zastrzezen do niklu jest wiecej.
J.
Add pictures here
<% if( /^image/.test(type) ){ %>
<% } %>
<%-name%>
Add image file
Upload

Taaa... Gdybym miał takie przypadki to pewnie bym gitary nie zawracał. Ostatnio wszystko jakoś idzie z nierdzewki 1.4401, naddatki zerowe i blacha klasy C (odchyłki ujemne zerowe). Ciśnienie projektowe (obliczeniowe) równe praktycznie ciśnieniu roboczemu czynnika. A żeby było jeszcze ciekawiej, aparat pracuje okresowo w próżni, więc imperfekcje geometryczne też muszą być zachowane w odpowiednich granicach. A co do blachy o en=1mm... Wytyczne mówią, że minimalna grubość aparatu ciśnieniowego to 3mm :).

Ktoś wie na pewno. Nie popadajmy w skrajność, że nikt nie wie co robi i czym handluje. Jak raz kupię od kogoś kawał blachy i okaże się bublem, to wiem że ta firma jest przegrana. Ale ile takich firm się trafia na 100? Jeśli bardzo dużo, to połowa zaprojektowanych aparatów u mnie w biurze powinna już nie istnieć :D A mimo wszystko, część z nich pracuje na wyższe parametry niż na papierze i stoją już od 10, 20 lat i nic się z nimi nie dzieje. Aż czasem sam się dziwie :D

Czasem dzwonię. Nawet do huty. Się ma znajomości :D I podczas jednej takiej rozmowy człowiek pracujący przy profilach kształtowych (akurat nie blachy) opowiadał mi, że parametry z norm są zawsze "trzymane" ( i geometryczne i wytrzymałościowe). Rozumie, że nie wszyscy są uczciwi i wiarygodni. Ale Polska to nie Rosja, Chiny itd. Nawet nie wyobrażam sobie, że przy mediach wybuchowych (wodór), albo jakiś chemicznych świństwach nie byłyby spełnione wymagania materiałowe jak choćby Re, badania na pękanie wodorowe, czy np. udarność.
--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet /

Add pictures here
<% if( /^image/.test(type) ){ %>
<% } %>
<%-name%>
Add image file
Upload
napisał(a):

Ano własnie. Dodam tu, ze gdyby do mnie zgłosił się z podobnym problemem pracownik i poprosił mnie o zaakceptowanie wydatku na te badania to najpewniej pogoniłbym go jako teoretyka-chałupnika za firmowe pieniądze zawracającego mi głowę;-), a ostatecznie gdybym był w nastroju 'szkoleniowym" to co najwyżej zadałbym mu 2 pytania: 1. czy jest on pewien, że to. iż materiał spełnia normę z atestu jest gwarancją, czyli wystarczająco i jednoznacznie zapewnia, ze ma ten materiał (owe rury) żądane cechy plastyczne, tj. daje się giąć tak jak to jest nam potrzebne. Podkreslam tu, że fakt iż jakaś partia materiału posiadający taki atest dawała się kiedyś giąć tak jak chcemy wcale nie oznacza sam w sobie pozytywnej odpowiedzi na to pytanie ! 2. Czy ( tylko zakładając, że ma on na pytanie nr 1 odpowiedź pozytywną) skontaktował się on już z dostawcą i złozył reklamację na partię nie chcącą się giąć, bo zakładając pozytywną odpowiedź na pytanie nr 1 oznacza to, że partia ta nie spełniaja norm opisanych w ateście. Dopiero gdyby dostawca nie chciał zaakceptować naszej reklamacji i gdybyśmy zdecydowali się na spór prawny z nim to nalezałoby myśleć o opinii biegłego potwierdzającej odstępstwo dostarczonej partii rur od atestu. Taka jest własciwa kolejność rzeczy a nie odwrotnie! Zaczynanie działań od badań składu i struktury to działanie teoretyka-chałupnika;-), który owszem, moze się w to bawić, ale na swoją rekę, z ciekawości, a nie za pieniądze firmy...
Add pictures here
<% if( /^image/.test(type) ){ %>
<% } %>
<%-name%>
Add image file
Upload
W dniu 2011-05-27 11:25, Krzysztof Chajęcki pisze:

Na Polibudzie Warszawskiej wydz. Nowa Technologia badali nam kiedyś skład stali, nie pamiętam dokładnie które laboratorium ale kosztowało niewiele, kilkaset złotych.
--
Pozdrawiam
JD

Add pictures here
<% if( /^image/.test(type) ){ %>
<% } %>
<%-name%>
Add image file
Upload
napisał

A tak merytorycznie - przy jakiejs hucie nie ma ? Kazda chyba powinna miec.
A swoja droga - jak sie bada sklad stali, i to jeszcze stopionej ? Szybkie chlodzenie probki i rengenem ?

Musicie chyba prosic o przyslanie probki, albo wysylac zaopatrzeniowca z gietarka :-)
Albo sie dogadac z huta-walcownia, albo popracowac nad procesem giecia :-)
J.
Add pictures here
<% if( /^image/.test(type) ){ %>
<% } %>
<%-name%>
Add image file
Upload
W dniu 2011-05-30 12:20, J.F. pisze:

Obstawiam że każda politechnika w Polsce z wydziałem mechanicznym ma (lepiej lub gorzej) wyposażone laboratorium wytrzymałościowe.
Tam gdzie ja ja się uczę, czyli na Politechnice Gdańskiej, oprócz laboratorium jest też dwóch wykładowców z uprawnieniami biegłego sądowego w dziedzinie wytrzymałości materiałów. Podejrzewam, że nie jest to jakiś ewenement w skali kraju..
A co do samej analizy struktury, robi się to na przykład za pomocą współczesnych mikroskopów skaningowych z funkcją mikroanalizatora rentgenowskiego. Z takim sprzętem szybko i bez większych problemów można określić mikrostrukturę i skład chemiczny stali.
Skład chemiczny stopionej stali.. Nawet jeśli można, to po co? Nawet w ramach kontroli jakości w trakcie procesu hutniczego, prościej po prosty schłodzić i badać klasycznymi metodami.
~K.
Add pictures here
<% if( /^image/.test(type) ){ %>
<% } %>
<%-name%>
Add image file
Upload

No tak, ale nasz problem jest taki ze mamy stopiona stal w piecu i trzeba pobrac probke, a potem w pare minut ustalic sklad aktualny, zeby wiedziec ile czego dosypac. A pare minut to chyba bedzie trwalo zestalanie probki :-)
J.
Add pictures here
<% if( /^image/.test(type) ){ %>
<% } %>
<%-name%>
Add image file
Upload

Co prawda jestem tylko studentem a nie ekspertem.. Ale nie przychodzi mi do głowy żadna przystępna metoda określenia składu chemicznego stali w parę minut. A już na pewno nie wewnątrz pieca.
Skupiłbym się na kontroli składu wsadu. W ogóle, o jakiej skali piecu mówimy?
~K
Add pictures here
<% if( /^image/.test(type) ){ %>
<% } %>
<%-name%>
Add image file
Upload
wiadomości

A na początku lat 70-tych w technikum chemicznym uczyli mnie o spektroskopie... Teraz przestali?
Pozdrowienia. Krzysztof z Tychów.
Add pictures here
<% if( /^image/.test(type) ){ %>
<% } %>
<%-name%>
Add image file
Upload

Spektroskopia nie mieści się w mojej definicji "przystępnych metod". Przeglądam sobie właśnie jakąś stronę oferującą różne spektrometry, jednak nie piszą nic o możliwości stosowania dla płynnego metalu.
Add pictures here
<% if( /^image/.test(type) ){ %>
<% } %>
<%-name%>
Add image file
Upload
wiadomości

Kolego, nie ośmieszaj się!! Jak sądzisz ze jak w hutach sprawdza się, czy wytop jest "trafiony"??!!
Add pictures here
<% if( /^image/.test(type) ){ %>
<% } %>
<%-name%>
Add image file
Upload
W dniu 2011-05-31 01:17, p 47 pisze:

Hmm, z tonu wypowiedzi domyślam się, że właśnie tak. :) To jakiego typu są te spektroskopy konkretniej?
Add pictures here
<% if( /^image/.test(type) ){ %>
<% } %>
<%-name%>
Add image file
Upload

Site Timeline

Polytechforum.com is a website by engineers for engineers. It is not affiliated with any of manufacturers or vendors discussed here. All logos and trade names are the property of their respective owners.