Sprawdzenie stopu...

May 27, 2011 Last reply: 14 years ago 61 Replies

W dniu 2011-05-27 11:25, Krzysztof Chajęcki pisze:

Na Polibudzie Warszawskiej wydz. Nowa Technologia badali nam kiedyś skład stali, nie pamiętam dokładnie które laboratorium ale kosztowało niewiele, kilkaset złotych.

Użytkownik "Krzysztof Chajęcki" snipped-for-privacy@gmail.com napisał

A tak merytorycznie - przy jakiejs hucie nie ma ? Kazda chyba powinna miec.

A swoja droga - jak sie bada sklad stali, i to jeszcze stopionej ? Szybkie chlodzenie probki i rengenem ?

Musicie chyba prosic o przyslanie probki, albo wysylac zaopatrzeniowca z gietarka :-)

Albo sie dogadac z huta-walcownia, albo popracowac nad procesem giecia :-)

J.

U¿ytkownik " lukaszPK" snipped-for-privacy@NOSPAM.gazeta.pl> napisa³

Sprobowac mozna. Pewnie chce dalej dostarczac materialy.

No i znow wracamy do sprawy laboratorium :-)

J.

J.F. <jfox snipped-for-privacy@poczta.onet.pl> napisał(a):

Skoro zależy im na was jako na kliencie, to pewnie obejdzie się to bez laboratoriów i badań. Oni dobrze wiedzą co mają na półkach i co sprzedają. Wydaje mi się, że szybciej byś tę sprawę załatwił jakbyś zadzwonił do nich i pogadał o problemie jaki masz z ich materiałem. Pewnie szybciej by się to wyjaśniło niż zakładanie tego tematu :)

No właśnie chodzi o to, że nie. Mi chodziło o to, że my tu gady, gadu o tym materiale, ale nie widziałem odpowiedzi, która by jasno określiła czy on w ogóle nadaje się do takich procesów kształtowania jak gięcie i jakie parametry decydują o jego dobrym gięciu. Jak to się mówi: więcej czytać mniej się pytać :) Nie znam się na procesach gięcia materiałów, nie wiem jakie parametry decydują o prawidłowym gięciu, ani jakie zjawiska decydują o tym procesie, dlatego najpierw sięgnąłbym po normę, później po literaturę i zbadałbym sprawę, czy ten właśnie materiał "normowy" spełnia oczekiwaną funkcję. Bo być przez lata dostawca dawał wam "za dobry materiał?" a teraz chcąc trzymać się parametrów w normie obniżył wymagania co do tego materiału. A może norma została zaktualizowana? I ma inne wymagania teraz? A takie przypadki są mi doskonale znane (np. śruby - gdzie oznaczenia wg ISO i PN są takie same, ale inne wymagania stawia norma tym produktom). Lepiej poczytać, kulturalnie zapytać, zachować poziom, a jak to nie pomoże to wtedy działać ostro :)

Pzdr. Ł.

Gościu w zeszłym roku handlował kostką brukową, dwa lata temu skarpetami a za rok przestawi się na tapety albo telewizory. Często tak to wygląda, więc z tym "dobrze wiedzą" bym był ostrożny :-) Konrad

W dniu 2011-05-30 12:20, J.F. pisze:

Obstawiam że każda politechnika w Polsce z wydziałem mechanicznym ma (lepiej lub gorzej) wyposażone laboratorium wytrzymałościowe.

Tam gdzie ja ja się uczę, czyli na Politechnice Gdańskiej, oprócz laboratorium jest też dwóch wykładowców z uprawnieniami biegłego sądowego w dziedzinie wytrzymałości materiałów. Podejrzewam, że nie jest to jakiś ewenement w skali kraju..

A co do samej analizy struktury, robi się to na przykład za pomocą współczesnych mikroskopów skaningowych z funkcją mikroanalizatora rentgenowskiego. Z takim sprzętem szybko i bez większych problemów można określić mikrostrukturę i skład chemiczny stali.

Skład chemiczny stopionej stali.. Nawet jeśli można, to po co? Nawet w ramach kontroli jakości w trakcie procesu hutniczego, prościej po prosty schłodzić i badać klasycznymi metodami.

~K.

Użytkownik "Krzysztof Zagórski" snipped-for-privacy@wp.pl napisał w

No tak, ale nasz problem jest taki ze mamy stopiona stal w piecu i trzeba pobrac probke, a potem w pare minut ustalic sklad aktualny, zeby wiedziec ile czego dosypac. A pare minut to chyba bedzie trwalo zestalanie probki :-)

J.

No wiesz - nasza wieloletnia juz tradycja jest handlowanie bez zadnych atestow itp, ktore w innych branzach nie byly potrzebne, albo sa mocno uciazliwe. A ze karalne ... trzeba nie dac sie zlapac. Taki atest nam dostawca przyslal, i prosze sie udac do Pekinu :-)

Komputer masz firmowy, np Dell model 12345, czy skladak na zamowienie ? Bo w zasadzie kazda konfiguracja powinna miec osobne badania, a wszelakie podlaczane akcesoria powinny byc wycofane z luznej sprzedazy. No i trzeba klamac lub naciagac :-)

J.

Co prawda jestem tylko studentem a nie ekspertem.. Ale nie przychodzi mi do głowy żadna przystępna metoda określenia składu chemicznego stali w parę minut. A już na pewno nie wewnątrz pieca.

Skupiłbym się na kontroli składu wsadu. W ogóle, o jakiej skali piecu mówimy?

~K

U¿ytkownik " lukaszPK" snipped-for-privacy@NOSPAM.gazeta.pl> napisa³ w wiadomo¶ci news:irvc2g$6tc$ snipped-for-privacy@inews.gazeta.pl...

Ano w³asnie. Dodam tu, ze gdyby do mnie zg³osi³ siê z podobnym problemem pracownik i poprosi³ mnie o zaakceptowanie wydatku na te badania to najpewniej pogoni³bym go jako teoretyka-cha³upnika za firmowe pieni±dze zawracaj±cego mi g³owê;-), a ostatecznie gdybym by³ w nastroju 'szkoleniowym" to co najwy¿ej zada³bym mu 2 pytania:

  1. czy jest on pewien, ¿e to. i¿ materia³ spe³nia normê z atestu jest gwarancj±, czyli wystarczaj±co i jednoznacznie zapewnia, ze ma ten materia³ (owe rury) ¿±dane cechy plastyczne, tj. daje siê gi±æ tak jak to jest nam potrzebne. Podkreslam tu, ¿e fakt i¿ jaka¶ partia materia³u posiadaj±cy taki atest dawa³a siê kiedy¶ gi±æ tak jak chcemy wcale nie oznacza sam w sobie pozytywnej odpowiedzi na to pytanie !
  2. Czy ( tylko zak³adaj±c, ¿e ma on na pytanie nr 1 odpowied¼ pozytywn±) skontaktowa³ siê on ju¿ z dostawc± i z³ozy³ reklamacjê na partiê nie chc±c± siê gi±æ, bo zak³adaj±c pozytywn± odpowied¼ na pytanie nr 1 oznacza to, ¿e partia ta nie spe³niaja norm opisanych w ate¶cie. Dopiero gdyby dostawca nie chcia³ zaakceptowaæ naszej reklamacji i gdyby¶my zdecydowali siê na spór prawny z nim to naleza³oby my¶leæ o opinii bieg³ego potwierdzaj±cej odstêpstwo dostarczonej partii rur od atestu. Taka jest w³asciwa kolejno¶æ rzeczy a nie odwrotnie! Zaczynanie dzia³añ od badañ sk³adu i struktury to dzia³anie teoretyka-cha³upnika;-), który owszem, moze siê w to bawiæ, ale na swoj± rekê, z ciekawo¶ci, a nie za pieni±dze firmy...

U¿ytkownik " lukaszPK" snipped-for-privacy@NOSPAM.gazeta.pl>

Obawiam sie ze nie maja pojecia. Co Ty - myslisz ze maja wlasne laboratorium i za duzo wolnego czasu ? Klienci kupuja, to oni zamawiaja taki asortyment/gatunek, a co im naprawde dostarczaja to pewnie nie maja pojecia.

To mozliwe - nawet jesli nie wiedza dlaczego, to moze choc wiedza skad byla poprzednia partia.

J.

J.F. <jfox snipped-for-privacy@poczta.onet.pl> napisał(a):

To mnie zasmuciłeś. Bo teraz zastanawiam się na tym jak działają setki urządzeń w Polsce projektowanych przy założonych Re, jeśli dostawca nie ma bladego pojęcia o tym co sprzedaje. Wydaje Ci się, że to możliwe,że jeśli zamawiam blachę na płaszcz do zbiornika ciśnieniowego na jakiś kwas, albo inne świństwo to ktoś będzie mnie kantował i da mi inny materiał? Że jeśli norma wymaga gwarantowanej udarności w minusowych temp. to ktoś leci w kulki i w ogóle nie sprawdza tego? Chyba zadzwonię do walcowani i spytam czy kantują na dopuszczalnych odchyłkach grubości nominalnej blachy :-D Bo to jak dla mnie ważna sprawa...

Poważnie zamawiasz "blachę na płaszcz do zbiornika ciśnieniowego na jakiś kwas albo inne świństwo"? Czy po prostu blachę żelazną taką samą jaka idzie na drzwiczki do trociniaka? Przypominam że jedynym odpowiedzialnym za bezpieczeństwo urządzenia ciśnieniowego jest jego wytwórca. Jeśli firma z powodu braku należytej ostrożności przeoczy takie kwiatki, to w sądzie nikt się nie ulituje, a prokurator już kogoś tam na pewno wskaże z imienia i nazwiska... Konrad

Konrad Anikiel snipped-for-privacy@gmail.com napisał(a):

Pewnie, że nie zamawiam "blachy na płaszcz do..." :-D Tak tak w przenośni. Chodziło o podkreślenie, że materiał na taki zbiornik musi spełniać pewne wymagania, a są one tym bardziej zaostrzone jeśli chodzi o media "niebezpieczne". Ale komu ja to mówię :) Ty o tym wiesz najlepiej :)

Czyli jednak wychodzi na to, że wytwórca dla własnego dobra lepiej żeby miał takie laboratorium. Albo listę firm, które nie kantują.

Czyli droga do uzyskania odpowiedzialnych za kantowanie na materiale do barierek wydłuża się :)

a) wiele z nich powstalo w czasach gdy blacha byla od tradycyjnego dostawcy i z szanujacej sie huty, ale gdzies tam wciska sie chinska czy indyjska produkcja no-name.

b) przeciez pisalem jak to wyglada - z obliczen ci wychodzi ze zbiornik moglby byc z blachy 1mm, ale przepisy wymagaja wspolczynnika bezpieczenstwa 1.6, do tego trzeba dodac dwa naddatki, cholera wie jakie, ale przyklad w wytycznych do projektowania ma 1mm, wiec juz z czystym sumieniem mozna dac blache 5-6mm, i co sie dziwic ze nawet znacznie gorszy gatunek wytrzymuje :-)

Rdzewke od nierdzewki latwo odroznic, wiec nierdzewke dostaniesz. A czy dokladnie taka jak trzeba .. ktoz to moze wiedziec.

Jesli mozesz zadzwonic do walcowni, to nie ten przypadek. Problem sie zaczyna jak walcownia nie wiadomo jaka, z drugiego konca swiata, a posrednikow bylo nie wiadomo ilu. Chociaz .. rozmawiam w malej odlewni "my pilnie przestrzegamy receptur

- zeliwo gat X to jest A kg wsadu zeliwnego, B kg zlomu, C kg wapienia". Ha ha - zlomu - strasznie precyzyjny skladnik. Inna fabryczka "jak nam cos nie wyjdzie, to odkladamy na bok. Idzie potem do Castoramy - oni wszystko wezma" :-) O - jakby na zawolanie

formatting link
Czy z calkiem innej beczki - bedziesz sie staral, a noca ci dolomit z drogi podp* i na drugi dzien przywioza jako kolejna dostawe :-)

Wiec moze warto z ciekawosci sprawdzic jak te odchylki grubosci blachy wygladaja. Huta sprzedaje na kg, wiec nie maja takiego parcia jak w np kablach, ale czy dbaja zeby walce byly rowne ? :-)

Albo takie cos:

formatting link
- nie wiedzieli ze w Europie sa przepisy nawet na zegarki, czy ktos im sprzedal stal nie do konca zgodna z atestem .. niestety - akurat serwek padl, a zastrzezen do niklu jest wiecej.

J.

J.F. <jfox snipped-for-privacy@poczta.onet.pl> napisał(a):

Taaa... Gdybym miał takie przypadki to pewnie bym gitary nie zawracał. Ostatnio wszystko jakoś idzie z nierdzewki 1.4401, naddatki zerowe i blacha klasy C (odchyłki ujemne zerowe). Ciśnienie projektowe (obliczeniowe) równe praktycznie ciśnieniu roboczemu czynnika. A żeby było jeszcze ciekawiej, aparat pracuje okresowo w próżni, więc imperfekcje geometryczne też muszą być zachowane w odpowiednich granicach. A co do blachy o en=1mm... Wytyczne mówią, że minimalna grubość aparatu ciśnieniowego to 3mm :).

Ktoś wie na pewno. Nie popadajmy w skrajność, że nikt nie wie co robi i czym handluje. Jak raz kupię od kogoś kawał blachy i okaże się bublem, to wiem że ta firma jest przegrana. Ale ile takich firm się trafia na 100? Jeśli bardzo dużo, to połowa zaprojektowanych aparatów u mnie w biurze powinna już nie istnieć :D A mimo wszystko, część z nich pracuje na wyższe parametry niż na papierze i stoją już od 10, 20 lat i nic się z nimi nie dzieje. Aż czasem sam się dziwie :D

Czasem dzwonię. Nawet do huty. Się ma znajomości :D I podczas jednej takiej rozmowy człowiek pracujący przy profilach kształtowych (akurat nie blachy) opowiadał mi, że parametry z norm są zawsze "trzymane" ( i geometryczne i wytrzymałościowe). Rozumie, że nie wszyscy są uczciwi i wiarygodni. Ale Polska to nie Rosja, Chiny itd. Nawet nie wyobrażam sobie, że przy mediach wybuchowych (wodór), albo jakiś chemicznych świństwach nie byłyby spełnione wymagania materiałowe jak choćby Re, badania na pękanie wodorowe, czy np. udarność.

Join the Discussion

Have something to add? Share your thoughts — no account required.

Didn't find your answer?

Ask the community — no account required