Paliwo rakietowe

Dec 28, 2004 Last reply: 21 years ago 11 Replies

Witam! Proste paliwo rakietowe mo¿na zrobiæ z saletry potasowej i cukru. Mam pytanie: czy zamiast saletry potasowej mo¿na u¿yæ innej: np. saletry magnezowo-wapniowej?



Użytkownik Astrober napisał:

Z tego co pamiętam to saletra potasowa nazywana jest "spożywczą". Ja używałem z większym powodzeniem "ogrodniczej" (chyba amonowa)

- jest tańsza :-). Jeśli zaczynasz sie w to bawić to pamiętaj żeby używać cukru pudru a nie kryształków - równomierniejsze spalanie. Saletre mozan rozerzeć w możdzieżu . Oba składniki przy mieszaniu /rozcieraniu MUSZĄ BYĆ WILGOTNE. Suszy się dopiero po wymieszaniu. Dobry silnik mozna zrobić również z naboju do syfonu :-))

Znowu sie zaczyna ? Nie tak dawno w Krakowie zdarzy³o sie co¶ co sie zdarzæ nie powinno , a tu mowe zastêpy " kosmitów". Silniki do modeli rakiet n a b y w a m y - drog± kupna u producentów, ktorzy siê znaj± na tak niebezpiecznej produkcji i posiadaja do tego celu stosowne oprzyrz±dowanie . Oczywi¶cie Polska - to "wolna Kraja " - ka¿den robi co kce, ale poniewa¿ znam skutki takiej radosnej "twórczo¶ci" - mam obowi±zek wydania KRZYKU

Użytkownik Jerzy napisał:

Witam Masz zupełną rację - jest to niebezpieczne, ryzykowne grozi poparzeniem wybuchem, ślepotą i utratą kończyn. Mimo to lepiej ze zaczynają od mieszanek saletra+cukier niz od razu od prób nitrowania toulenu albo celulozy. Swojego czasu w młodym techniku był opis silnika na klisze celulozowe, a z 15 lat temu na moim osiedlu każdy łebal robił silniki saletra+cukier+nakrętka . Najbardziej jednak sprawę opisuje ostrzeżenie z jednej stron o nurkowaniu: "Jedyną granicą miedzy twoim życiem a śmiercią jest twoja wiedza." Tak jest i w tym przypadku.

Z calym szacunkiem ale podsuwany [pmysl jest DEBILNY!!!!!!!

1 - niebespieczny dla odpalajacego Moj znajomy na skutek zabawy wlasnie z nabojem do syfonu stracil wzrok i teraz twarz ma w bliznach...ot...dysza sie zapchala i z silnika nagle zrobil sie granat!!! 2 - niebezpieczny dla postronnych osob. Wiesz co dzieje sie jak taki pedzacy silnik ze stali trafi kogos???Nie koniecznie w glowe czy nawet spadajac juz na ziemie..... W Krakowie doszl;odo podobnego wypadku, choc tam zajmowali sie tym ludzie znajacy sie na rzeczy i prowadzili nauo\kowe badania...a jednak..Metalowy silnik wyrwal sie z hamowni i trafil jednego z nich w glowe..... DLA CELOW MODELARSKICH SILNIKI SIE KUPUJE!!! A jesli juz chcesz eksperymentowac to z silnikami z tekturowa obudowa.....

Użytkownik rapier napisał:

Pomysł nie mój - był w książce do fizyki z klas 6 albo 7. Postulowano wybicie nitu za pomocą gwoździa i młotka. Ale to juz zupelne wariactwo.

Moze nie dokłkadnie opisałem o co chodzi z tym silnikiem. Nabój do syfonu + ładowarka do czechosłowackiego silnika na Co2.+ manometr na 1,5 bara + troche rurek + butelka pet 1 litr. Do butelki 3/4 wody i zakręcić korkiem z dziurką do dziury ma wchodzić rurka którą sie zapoda co2. Manometr dla kontroli tak aby nie przekroczyć 1 bar. i działa . Takie rozwiązanie było w młodym techniku :-) Nawiasem mówiąc butelki pet wytrzymują (zależnie od firmy) od 3 do 7 bar.

Witam Drobne sprostowanie : post powyzej sygnowany jak "prosiak" to mój post tylko przez pomyłke wysłany z innego profilu przeglądarki. A "prosiak" to mój brat :-)

Hmm... My¶lê, ¿e warto ponosiæ wkalkulowane ryzyko w imiê rozwoju. Pewnie taki sam krzyk podnosi³y ¿ony von Brauna, panów Wright, Sheparda, Nobla itp itd. Wiadomo, ¿e czasem zdarzaj± siê wypadki, ale gdyby¶my przyjêli typowo kobiece zami³owanie do bezpieczeñstwa nie lataliby¶my, ani nie je¼dzili, tylko spacerowali. Oczywi¶cie jak wszêdzie s± pewne granice, ale jak zwykle m³odzi ludzie podejmuj± ryzyko i odkrywaj± nowe horyzonty, a starsi siê nadymaj± i mówi±, ¿e przez poci±gi krowy nie bêd± mleka dawa³y.

Lukasz Stela napisał(a):

ok, tylko, że ww panowie nie wyważali otwartych drzwi ale kombinowali z całkiem nowymi rzeczami. W tym przypadku wymienione były techniki od dawna znane i uznane jako szczególnie niebezpieczne...

pozdrówka

mRqS

-=RC Latające=-

formatting link

No tak. Sam pamiêtam, jak bawi³em siê jako dziecko. Uhh. Ba³bym siê mieæ teraz syna... :) Tak, jak pisa³em s± pewne granice gdzie koñczy siê twórcze eksperymentowanie, a zaczyna g³upota i bezmy¶no¶æ. Z tego, co pamiêtam, w Krakowie, to by³ wypadek i straszny zbieg okoliczno¶ci, a nie g³upota. Nie piêtnowa³bym rakietników i broñ Bo¿e nie wstrzymujcie eksperymentów. Dzi¶ w szkole dzieciaki robi± eksperymenty ze znan± saletr±, a jutro, w pracy, jako technik, czy naukowiec wynajd± paliwo, które umo¿liwi podró¿ poza uk³ad s³oneczny.

Mieszkanki z cukru moga zatkac dysze, efektem bedzie wybuch silnika. Powinno sie uzywac innych mieszanek, w internecie znajdziesz mnostwo opisow, ale zasadniczo zalecam DUZA ostroznosc we wlasnych konstrukcjach, lepiej tego zaniechac.

Srednica dyszy i wytrzymalosc scianek, rodzaj i sklad mieszanki - to ciagle proby, niestety rowniez przez niepowodzenia, ktore czesto sa niebezpieczne.

Dawno, dawno temu "wysypal" mi sie silnik fabryczny. Chwila nieostroznosci... blysk, goraco, dym - wszystko trwalo ulamek sekundy. Cale szczescie skonczylo sie na przypaleniu wlosow, brwi i rzes. Od tego momentu szybko tracilem zainteresowanie ta dzialka modelarstwa. Szkoda zdrowia, a moze zycia, zwlaszcza jezeli chce sie powtarzac kroki pionierow - czyli budowac silniki od podstaw.

Adam

Join the Discussion

Have something to add? Share your thoughts — no account required.

Didn't find your answer?

Ask the community — no account required