palnik/kuchenka na świeczkę

Aug 12, 2009 Last reply: 16 years ago 38 Replies

Tak sobie siedzę i myślę nad zrobieniem miniaturowej kuchenki turystycznej na świeczkę. Stearyna jest bardzo wydajnym paliwem, bardzo tanim, wszędzie dostępnym i przede wszystkim bezpiecznym. Nawet na lotnisku się nie czepią. Wady są dwie - kopcenie, ale to można zlikwidować większym cugiem, oraz słaba szybkość palenia przy wykorzystaniu tradycyjnego knota. Próbowałem zwiększyć liczbę knotów, ale to wciąż za mało, a poza tym dużo roboty z nimi. Czy ma ktoś z przytomnych jakiś pomysł by w prosty sposób szybciej odparowywać stearynę ? Tylko żeby to się dawało zgasić.


W Bovington (muzeum broni pancernej) jest ciągnik gąsienicowy 1910 albo coś koło tego, silnik spalinowy zasilany parafiną. Wybiorę się tam pewnie w ten weekend, jak chcesz to go obfotografuję, może jakiś pomysł się da wykorzystać. Konrad

Pewno miał taki motorek:

formatting link
naszemu to silnik średnioprężny z gruszką żarową (eksponat krajowy, proszę wycieczki to
formatting link
aka Lanz Bulldog). Chodzi podono na wszystkim ;)

Uwazaj - wiekszosc jest chyba z parafiny. To nie to samo.

Moze sie wiazac ze stratami ciepla.

Mozna podgrzac tak ze zacznie parowac i palic sie bez knota.

No wlasnie - woda sie gasi niebezpiecznie - slup ognia na 2m wyszedl :-)

A w ogole poszukaj "stove", sa ciekawe projekty turystycznych np na szyszki.

J.

Grzegorz Krukowski pisze:

*Jeden* cylinder pojemności wiadra :)

Adam Moczulski pisze:

Niecałkowite spalanie a do tego jeszcze więcej ciepła idzie w komin. Szkoda energii.

Sposób musi być, skoro w latach 20 XX wieku po drogach jeździło trochę samochodów z silnikiem parowym, a kocioł opalany był właśnie parafiną ( źródło: Discovery Channel ).

ATSD, na lotniskach czepiają się kuchenek *benzynowych* ? MSZ paliwo jeszcze łatwiej dostępne, a we współczesnych konstrukcjach wygoda użytkowania. Na nafice też pójdzie, można utoczyć z samolotu ;)

Może tu:

formatting link
coś znajdziesz Miłego czytania

Ich parafina to niekoniecznie jest nasza parafina. Nawet dzis u nas w aptece jak poprosisz o parafine to dostaniesz w butelce.

Pustych raczej nie, choc lotniska maja swoje numery. Np widzialem lokowke na gaz ... "bo elektrycznych nie wolno przewozic samolotami".

Ale jest duza lub niebezpieczna, smierdzi. powszechnie dostepna w wersji samochodowej, a dostan gdzies na zadupiu pol litra ekstrakcyjnej.

J.

J.F. pisze:

Modele z oddzielnym baniakiem można rozłożyć i gdzieś tam poupychać. Bezpieczeństwo - to nie samoprężne wynalazki rosyjskie.

Na paliwie samochodowym pójdzie, a po zatankowaniu ekstrakcyjnej zapach znika.

"Duza i niebezpieczna"?... Widzial Pan kiedys kuchenke benzynowa "Juvel", popularna gdy ja chodzilem z namiotem? Byla wielkosci kubka, chodzila na dowolna benzyne i nie wybuchala.

Z tamtych czasow znane sa tez kuchenki na paliwo stale. To paliwo nazywalo sie "meta". Biala kostka 2 na 2 centrmetry; zapalalo sie zapalka i palilo sie wspaniale, spokojnym plomieniem. Nie kopcilo

Do dzis produkowane:

formatting link

Wydaje sie to bardzo komplikowac konstrukcje. Chyba lepiej byloby zastosowac kilka knotow z czegos niepalnego (wlokno szkalne?) zanurzonych w stopionym paliwie. Topiloby sie jednym centralnym knotem, zapalanym na poczatku.

pozdrowienia

krzys

Konrad Anikiel pisze:

Ale to chyba chodzi na płynnej parafinie ? Mi chodzi o najzwyklejsze świeczki.

J.F. pisze:

Chodzi mi o każdy materiał z którego robią świece. Jak w wiejskim sklepiku będą mieli tylko woskowe gromnice, to kuchenka też ma zadziałać.

Znam tę stronę. Kilka pomysłów z niej już przetestowałem. I innych też, np kuchenkę armii szwajcarskiej spalająca zżelowany spirytus, armii szwedzkiej na zwykły spirytus, ruskiego Szmiela, kuchenki esbita na heksaminę, kuchenkę wykonaną z ociekacza do sztućców, oraz oczywiście kupne kuchenki gazowe i benzynowe. Eksperymentowałem też z mieszankami typu cynk+saletra, albo próbowałem dziwnych konstrukcji - lutownica gazowa + wężownica w termosie. Wszystkie metody mają swoje zady i walety, a ja wciąż szukam ideału.

PeJot pisze:

Nie rosyjskie, tylko szwedzkie, skopiowane przez sowietów. I nie były takie złe, do dzisiaj mam "kostkę", która przy odrobinie wprawy wcale nie opala brwi, a wodę gotuje. Tyle że chodzi mi o coś absolutnie bezpiecznego. Ten oddzielny baniaczek też się może rozszczelnić, zwłaszcza zwijany w pośpiechu. Poza tym marzy mi się coś mniejszego, takiego co to waży ze sto gram, daje się upchnąć w płaskiej kieszeni, paliwo jest dostępne w każdym wiejskim sklepiku w Peru czy nawet w za przeproszeniem Sromowcach, a w dwie-trzy minuty zagotuje mi na mrozie kubek wody.

A.L. pisze:

tych kostkowych paliw to heksamina, ale po pierwsze mniej wydajna, po drugie droższa, po trzecie trudniej dostępna od świeczek. No i śmierdzi.

Prosze bardzo:

  1. Spalic papierosa zbierajac popiol
  2. W tym popiele wytarzac dokladnie kostke cukru (chyba jeszcze sprzedaja cukier w kostkach)
  3. Zapalic zapalka. Pali sie doskonale az do calkowitego spalenia cukru

A.L.

Wed³ug mnie chcesz i¶æ z³± drog±. Stearyna nie jest wcale tak dostêpna jak Ci siê wydaje. To ze ¶wieczkê mo¿na gdzie¶ kupiæ nie rozwi±zuje sprawy. Bo ¶wieczki s± produktem przetworzonym czyli drogim. Jak by³em m³ody i piêkny to w sklepach mo¿na by³o kupiæ wiele ro¿nych kuchenek turystycznych. Najgorsze by³y na paliwo turystyczne. Du¿o lepsze by³y na denaturat a wed³ug mnie najlepsze by³y na benzynê. Najmniejsza produkcji ZSRR by³a wielko¶ci mydelniczki. Sprytnie siê j± rozk³ada³o. By³a to w zasadzie lutlampa ze zmienionym palnikiem. Mia³a malutki zbiorniczek na benzynê. Benzyny wchodzi³o bardzo ma³o. Ale i tak wystarcza³o na ugotowanie 3 kilogramów kartofli. Znalaz³em na Allegro podobn± trochê wiêksz±.

formatting link
Nie ma co kombinowaæ tylko jak potrzebujesz to kupuj tak±. Na niej wiadro wody da siê zagotowaæ a zmie¶ci siê w kieszeni.

kogutek pisze:

Powiedzmy, ¿e jeszcze staæ mnie by zabuliæ te 50gr za ¶wieczkê. Ba, nawet gotów jestem przep³aciæ ca³± z³otówkê.

Mam j±, tylko niestety nie mam kieszeni o tej wielko¶ci. Jest to "kostka" vel "bre¿niewka", czyli sowiecka zrzynka ze szwedzkiego Optimum

8R Hunter Stove. Nie jest z³a, mo¿na j± solidnie odchudziæ u¿ywaj±c lepszych materia³ów, ale ze wzglêdu na zasadê dzia³ania nie da siê obej¶æ kwestii bezpieczeñstwa. W namiocie paliæ tym siê rozs±dnie nie da, dziecku te¿ bym do rêki nie da³. Ale zaciekawi³e¶ mnie t± mydelniczk±. Nie widzia³em takowej, pamiêtasz mo¿e jak±¶ nazwê ? Mo¿e to by³ Szmiel-2 albo nawet niemiecki Juwel ? Tylko ¿e jak na mydelniczkê to sporawe.

Join the Discussion

Have something to add? Share your thoughts — no account required.

Didn't find your answer?

Ask the community — no account required