Re: Elekrownie na wegiel, termometry na rtec i tak dalej

Apr 29, 2009 9 Replies


On Wed, 29 Apr 2009 17:00:47 +0200, Sebastian Kaliszewski


>
> <s.bez snipped-for-privacy@remove.that.> >Sodowe i inne metalo-halogenkowe (nie mylić z halogenowymi) lampy
> >wyładowcze mają wielorotnie większą wydajność niż żarówki i nikt ich nie
> >zabronił.
>
> Wyobrazam sobie jaki bybly jazgot gdyny KCw Moskwie zabronil
> "normalnych zarowek". Zas gdy KC w Brukseli to robi, uwaza sie ze jest
> to "krok postepowy".
>
> Glupi ci ludzie, glupi...

No tak, bo w takiej Kaliforni jak coś postanowią na temat np elektrycznych samochodów, to potem po cichutku się z tego wycofują. Tam to dopiero mądrzy, ci ludzie! Konrad PS w Indiach ludzie w domach mają wyłącznie świetlówki (rury, bo kompakty za drogie)- bez żadnych regulacji. Prąd drogi, to żarówek nie kupują. Głupi?


> PS. Ktoś Pana oszukał, że Unia coś wprowadza. Owszem, żarówek


> > zakazano, ale niczego się nie wprowadza- świećta czym chceta!
> > PS2 a wie Pan co jest w składzie materiału włókna w żarówce? >
> Chyba nie chodzi o to, że jakiś belgijski humanista się przestraszyl
> reaktywnosci wolframu

W tym druciku cuda potrafią być, specyfikacja obejmuje niezły kawał tablicy Mendelejewa. Elektrody doprowadzające prąd do końców żarnika też z byle czego nie są. Ciekawostka jest taka, że przejście z żarówek na kompaktowe świetlówki w Polsce zmniejszy ilość rtęci wprowadzaną do środowiska. Co prawda świetlówki trochę rtęci mają (podobno gdzieś około 1 mg/szt), ale węgiel i gaz ziemny używany do produkcji nadwyżki energii potrzebnej do świecenia żarówką w stosunku do CFL- ma tej rtęci dużo więcej. O innych fajnych rzeczach uwalnianych z węgla nie warto nawet zaczynać, bo się okaże że A. L. chce narzekać jednocześnie na przyczynę i skutek- a wtedy już nic mądrego nie da się powiedzieć :-)


Konrad



> na kompaktowe świetlówki w Polsce zmniejszy ilość rtęci wprowadzaną do


> > środowiska. Co prawda świetlówki trochę rtęci mają (podobno gdzieś
> > około 1 mg/szt), ale węgiel i gaz ziemny używany do produkcji nadwyżki
> > energii potrzebnej do świecenia żarówką w stosunku do CFL- ma tej
> > rtęci dużo więcej.
>
> Kolejny raz przypomne, ze wiekszosc czasu oswietlania domow
> mieszkalnych przypada na okres grzewczy. Wymiana oswietlenia na zimne
> spwoduje wieksze zapotrzebowanie na energie grzewcza, pochodzaca z
> tych samych zrodel.

To by się dało porównać, tylko trzeba wystrugać jakieś liczby. Co jest wyższe: sprawność grzania żarówkami, czy kaloryferami? Konrad


Michal Jankowski pisze:


>
> >> na kompaktowe świetlówki w Polsce zmniejszy ilość rtęci wprowadzaną do
> >> środowiska. Co prawda świetlówki trochę rtęci mają (podobno gdzieś
> >> około 1 mg/szt), ale węgiel i gaz ziemny używany do produkcji nadwyżki
> >> energii potrzebnej do świecenia żarówką w stosunku do CFL- ma tej
> >> rtęci dużo więcej.
>
> > Kolejny raz przypomne, ze wiekszosc czasu oswietlania domow
> > mieszkalnych przypada na okres grzewczy. Wymiana oswietlenia na zimne
> > spwoduje wieksze zapotrzebowanie na energie grzewcza, pochodzaca z
> > tych samych zrodel.
>
> Naprawdę uważasz że w Polsce większość ludzi grzeje prądem czy tak
> tylko dla paddierżania ... ?

Nie znam liczb, ale sądzę że w Polsce udział gazu w ogrzewaniu przeskoczył węgiel już dawno. Ruski gaz nie jest taki bogaty w rtęć jak np australijski, ale myślę że to nie jest różnica w rzędach wielkości (natomiast w węglowej elektrowni da się coś tam odfiltrować, a z domowego kotła gazowego nie). Natomiast staty przesyłowe dla gazu są zasadniczo mniejsze niż dla prądu. Konrad

Konrad Anikiel pisze:

Nie za bardzo. Większość to jednak kotłownie w miastach. Opalane węglem, ale i gazem i mazutem i słomą.

Dlatego filtruje się przed wpuszczeniem do sieci.

Podobnie ze stratami w sieci ciepłowniczej.


Konrad Anikiel pisze:


>
> >>         Naprawdę uważasz że w Polsce większość ludzi grzeje prądem czy tak
> >> tylko dla paddierżania ... ?
>
> > Nie znam liczb, ale sądzę że w Polsce udział gazu w ogrzewaniu
> > przeskoczył węgiel już dawno.
>
>         Nie za bardzo. Większość to jednak kotłownie w miastach. Opalane
> węglem, ale i gazem i mazutem i słomą.
>
> > Ruski gaz nie jest taki bogaty w rtęć
> > jak np australijski, ale myślę że to nie jest różnica w rzędach
> > wielkości (natomiast w węglowej elektrowni da się coś tam odfiltrować,
> > a z domowego kotła gazowego nie).
>
>         Dlatego filtruje się przed wpuszczeniem do sieci.
>
> > Natomiast staty przesyłowe dla gazu
> > są zasadniczo mniejsze niż dla prądu.
>
>         Podobnie ze stratami w sieci ciepłowniczej.

Ja mieszkałem w Gdyni, gdzie EC jest na gaz, a gorącą wodę rozsyła w większości naziemnymi rurociągami (nie znam parametrów) po dość rozległym obrzarze. Ale to i tak jest ciepło kogeneracyjne, więc można powiedzieć że za darmo (jakby było w polu, to by szło w chłodnię). Jak ludzie pobiorą mniej prądu a więcej ciepła to co się może wydarzyć? Pewnie jakiś zawór przechyli się trochę bardziej w lewo (albo w prawo) i to wszystko :-) Sprawa się odwraca, jak ta żarówka nie jest w bloku podłączonym do sieci ciepłowniczej, tylko na obrzeżu miasta, w domku z kotłem na gaz. Wtedy elektrociepłonia będzie miała mniejsze obciążenie turbiny (przy niezmienionym obciążeniu sieci ciepłowniczej przez bloki), ale domowy kociołek zje więcej gazu, przy sprawności wyższej niż elektrociepłownia (brak strat na przesyle gorącej wody). Nie wiem jaka jest elastyczność proporcji mocy el/t w takiej elektrociepłowni- pewnie wystarczająca. Tak czy siak, efektem jest zmniejszenie zużycia gazu. W związku z czym Polska właśnie zamówiła go z Rosji więcej :-) Konrad

Oj, żebyś się nie zdziwił. Znam przykłady bardzo wielu domków jednorodzinnych, w których "odgrzebano" stare piece węglowe i zrezygnowano z gazu ze względu na koszty.

Grzexs


Dnia Thu, 30 Apr 2009 06:32:13 -0700, Konrad Anikiel napisał(a): >


> > To by się dało porównać, tylko trzeba wystrugać jakieś liczby. Co jest
> > wyższe: sprawność grzania żarówkami, czy kaloryferami? Konrad >
> Jezeli w obu przypadkach zrodlo pierwotne to wegiel, to kaloryfer CO > lepiej wypada.

A przy jakich założeniach? Źródło ciepła (kocioł) za ścianą, czy w ciepłowni osiedlowej (500 metrów rury), czy miejskiej (3 kilometry)? Na jakie paliwo? A jeśli kocioł domowy- to kondensacyjny? Z jaką mocą i jakim zakresem modulacji? Konrad


Pisalem przeciez o weglu jako zrodle pierwotnym.


Zgadza się. To tylko moje pierwszomajowe złudzenie, że w domach to ludzie się ruskim gazem grzeją :-) Konrad

To moze byc roznica o rzedy.

Zanieczyszczenia sa sladowe, latwo moze byc ich 10x wiecej.

J.

Join the Discussion

Have something to add? Share your thoughts — no account required.

Didn't find your answer?

Ask the community — no account required