[rc. ale nie tylko :-)] Czy wy też macie napady szału???

Jun 24, 2004 Last reply: 22 years ago 10 Replies

Hi :-)



Pisałem już o tym dwukrotnie, tzn. robię powiększonego kombacika i w chwili obecnej BYŁEM na etapie montowania serw w kadłubie i ostatecznego dopasowania kątów płatowiec-kadłub... Byłem, ponieważ 2h temu połowa płatowca poszła w drzazgi... a było to tak: przypasowywałem całkowicie skończony (przed ostatecznym szlifem i farbowaniem) płatowiec do kadłuba. W pewnym momencie zobaczyłem, że jeden płat jest zwichrowany - końcówka krawędzi spływu wyżej niż przy początku... jak mogłem tego nie zauważyć w czasie montażu?!?!?!?!? Tak mnie to momentalnie zdenerwowało, że pomyślałem "ja cię wyprostuję" i wyprostowałem.... największy element płata ma 5cm... druga połówka jest ok. Też tak miewacie, tnz. że w złości niszczycie wielogodzinny efekt pracy modelarskiej, chociaż flaki się w człowieku przewracają, że musi to robić kolejny raz...?



pozdrawiam, qrdl



ps. już nieco mi przeszło... i wziąłem się za robienie od nowa... te modelarstwo mnie wykończy, nie mogę przestać :(



no mi też sie tak zdarza, ostatnio podarłem legitymację szkolną :(

Użytkownik qrdl napisał: ...Tak mnie to momentalnie zdenerwowało, że pomyślałem "ja cię wyprostuję" i wyprostowałem....

Nie żeń się!

;)

Ja to miewam na lotnisku...Już ja cię k.. nauczę latac i drobna przeróbka zmienia sie w większy remont, albo przy niesprzyjających warunkach atmosferycznych - jak już tu przyjechałem to przecież muszę się przelecieć. Nie mogę się jakoś z tego wyleczyć. pozdrawiam Tomek

W artykule snipped-for-privacy@newsgate.onet.pl> snipped-for-privacy@poczta.onet.pl napisał(a):

juz widze te plakaty z polamanym na strzepy modelem i napis "Bo model byl krzywy..."

moze bierzcie cos na uspokojenie czy cos, ludzie jak wy do takich blachostek tak podchodzicie, to nie chce nawet wiedziec co sie u was w domu dzieje...

pozdr karol

Hi,

Użytkownik "Karol" <kf snipped-for-privacy@pb152.suwalki.sdi.tpnet.pl> napisał w wiadomości news:slrncdru7b.u5v.kf snipped-for-privacy@pb152.suwalki.sdi.tpnet.pl...

Wydaje mi się, że możliwość odreagowania poprzez rozrywkę daje upust złej energii, którą niektórzy rozładowywują w domu... Moje dąrżenie do perfekcji wykonania ;-)) powoduje u mnie napady gniewu, które w żaden sposób nie występują w kontaktach międzyludzkich. Podobnie, jesli ktoś się wścieka grając w gry komputerowe, nie znaczy to, że bije bliskich.

pozdrawiam, qrdl

Ja zlej energii pozamodelarskiej (np z pracy :o) pozbywam sie w czasie pobytu z modelem na lotnisku :o) A jesli chodzi o niepowodzenia modelarskie (krzywe skrzydlo, wdepniecie w statecznik poziomy itp :o))) to jakos na mnie to nie dziala - zawsze sobie tlumacze ze wreszcie mam okazje to poprawic/zrobic lepiej ;o)))))))))))

Bardzo celne zdanie. Miałem ostatnio taką samą myśl przesuiadując kolejną całą sobote w garażu, nad jakimś cholernym motoszybowcem, zamiast sobie np. pospacerować po lesie z dzieckiem. Muszę trochę odpuścić :) Pozdrawiam, Robert P.S. Kiedyś zdarzało mi się rozwalić coś co nie wyszło. Z wiekiem to przechodzi :) Teraz potrafię się opanować, wziąć oddech. Odołżyć zagadnienie na godzinę-dwie (bo próby naprawienia w pośpiechu też źle się kończą). Ta technika bardzo dobrze się sprawdza i minimalizuje nakład pracy potrzebny na wybrnięcie z kłopotu :)

W artykule <cbuaj3$kgn$ snipped-for-privacy@nemesis.news.tpi.pl> qrdl napisał(a):

pewnie ze tak, tylko..

niszczac modele albo czlonkow rodziny

to moze miej w warsztacie jakas gazete czy cos, i jak bedziesz miec napad szalu to wyzyj sie na niej, porwij na strzepy, zgniec, podepcz - mozesz nawet ja podpalic;-) Chyba lepiej na czyms takim wyladowac sie, niz niszczyc model?

pozdr karol

Join the Discussion

Have something to add? Share your thoughts — no account required.

Didn't find your answer?

Ask the community — no account required