[rc. ale nie tylko :-)] Czy wy też macie napady szału???

Hi :-)
Pisałem już o tym dwukrotnie, tzn. robię powiększonego kombacika i w chwili obecnej BYŁEM na etapie montowania serw w kadłubie i
ostatecznego dopasowania kątów płatowiec-kadłub... Byłem, ponieważ 2h temu połowa płatowca poszła w drzazgi... a było to tak:
przypasowywałem całkowicie skończony (przed ostatecznym szlifem i farbowaniem) płatowiec do kadłuba. W pewnym momencie zobaczyłem,
że jeden płat jest zwichrowany - końcówka krawędzi spływu wyżej niż przy początku... jak mogłem tego nie zauważyć w czasie
montażu?!?!?!?!? Tak mnie to momentalnie zdenerwowało, że pomyślałem "ja cię wyprostuję" i wyprostowałem.... największy element
płata ma 5cm... druga połówka jest ok.
Też tak miewacie, tnz. że w złości niszczycie wielogodzinny efekt pracy modelarskiej, chociaż flaki się w człowieku przewracają, że
musi to robić kolejny raz...?
pozdrawiam,
qrdl
ps. już nieco mi przeszło... i wziąłem się za robienie od nowa... te modelarstwo mnie wykończy, nie mogę przestać :(
Reply to
qrdl
Loading thread data ...
no mi też sie tak zdarza, ostatnio podarłem legitymację szkolną :(
Reply to
Mati_P
/ciach/
modelarskiej, chociaż flaki się w człowieku przewracają, że
Może nie aż niszczę, ale staram się spokojnie odłożyć w bezpieczne miejsce... chociaż gdzie można znaleźć bezpieczne miejsce dla półmetrowego plastyka... :D pozdr Adam snipped-for-privacy@onet.pl
formatting link
(polecam na stronie: Warsztat - TB-3, nowe zdjęcia wkrótce)
Reply to
invalid unparseable
Użytkownik qrdl napisał: ...Tak mnie to momentalnie zdenerwowało, że pomyślałem "ja cię wyprostuję" i wyprostowałem....
Nie żeń się!
;)
Reply to
A.Grodecki
Ja to miewam na lotnisku...Już ja cię k.. nauczę latac i drobna przeróbka zmienia sie w większy remont, albo przy niesprzyjających warunkach atmosferycznych - jak już tu przyjechałem to przecież muszę się przelecieć. Nie mogę się jakoś z tego wyleczyć. pozdrawiam Tomek
Reply to
tk333
W artykule snipped-for-privacy@newsgate.onet.pl> snipped-for-privacy@poczta.onet.pl napisał(a):
juz widze te plakaty z polamanym na strzepy modelem i napis "Bo model byl krzywy..."
moze bierzcie cos na uspokojenie czy cos, ludzie jak wy do takich blachostek tak podchodzicie, to nie chce nawet wiedziec co sie u was w domu dzieje...
pozdr karol
Reply to
Karol
Oj Tomek , Tomek :)))))))))
pozdrawiam - kkan
Reply to
kkan
Hi,
Użytkownik "Karol" <kf snipped-for-privacy@pb152.suwalki.sdi.tpnet.pl> napisał w wiadomości news:slrncdru7b.u5v.kf snipped-for-privacy@pb152.suwalki.sdi.tpnet.pl...
Wydaje mi się, że możliwość odreagowania poprzez rozrywkę daje upust złej energii, którą niektórzy rozładowywują w domu... Moje dąrżenie do perfekcji wykonania ;-)) powoduje u mnie napady gniewu, które w żaden sposób nie występują w kontaktach międzyludzkich. Podobnie, jesli ktoś się wścieka grając w gry komputerowe, nie znaczy to, że bije bliskich.
pozdrawiam, qrdl
Reply to
qrdl
Witam!
qrdl wrote:
Ja zlej energii pozamodelarskiej (np z pracy :o) pozbywam sie w czasie pobytu z modelem na lotnisku :o) A jesli chodzi o niepowodzenia modelarskie (krzywe skrzydlo, wdepniecie w statecznik poziomy itp :o))) to jakos na mnie to nie dziala - zawsze sobie tlumacze ze wreszcie mam okazje to poprawic/zrobic lepiej ;o)))))))))))
Reply to
Arcimek
Bardzo celne zdanie. Miałem ostatnio taką samą myśl przesuiadując kolejną całą sobote w garażu, nad jakimś cholernym motoszybowcem, zamiast sobie np. pospacerować po lesie z dzieckiem. Muszę trochę odpuścić :) Pozdrawiam, Robert P.S. Kiedyś zdarzało mi się rozwalić coś co nie wyszło. Z wiekiem to przechodzi :) Teraz potrafię się opanować, wziąć oddech. Odołżyć zagadnienie na godzinę-dwie (bo próby naprawienia w pośpiechu też źle się kończą). Ta technika bardzo dobrze się sprawdza i minimalizuje nakład pracy potrzebny na wybrnięcie z kłopotu :)
Reply to
Robert 'Heyoan' Gadomski
W artykule <cbuaj3$kgn$ snipped-for-privacy@nemesis.news.tpi.pl> qrdl napisał(a):
pewnie ze tak, tylko..
niszczac modele albo czlonkow rodziny
to moze miej w warsztacie jakas gazete czy cos, i jak bedziesz miec napad szalu to wyzyj sie na niej, porwij na strzepy, zgniec, podepcz - mozesz nawet ja podpalic;-) Chyba lepiej na czyms takim wyladowac sie, niz niszczyc model?
pozdr karol
Reply to
Karol

PolyTech Forum website is not affiliated with any of the manufacturers or service providers discussed here. All logos and trade names are the property of their respective owners.