Sprzęt do malowania modeli. Problem.

Aug 02, 2003 Last reply: 22 years ago 5 Replies

Witam



Nabyłem z drugiej ręki takie urządzenie, które niektórzy nazywają pistoletem do malowania, inni areografem dla ubogich. W katalogu Italeri coś takiego nazywa się Paint sprayer set. Sama dysza, do której przewód doprowadza powietrze a pod tym butelka na farbę. Problem w tym, że to cudo nie działa. Podłączyłem pod kompresor (a mam całkiem solidny) i... nic. Zero efektu, nie zasysa zawartości butelki.



Czy ktoś ma podobne urządzenie i zmusił je do działania ? Te moje było chyba sprzedawane pod szyldem Humbrola.



Pozdrawiam Paweł PS. Odkupiłem nieużywane, więc jeśli jest zepsute , to od nowości.


Witaj,

uuuu.... To juz lepiej dolozyc troche i kupic podrobke Iwaty... Wiem, bo mialem taka psikawke.

To samo mi sie stalo. Ale po paru malowaniach.

No coz. Rozwiazaniem w moim przypadku bylo pieprzniecie tym o sciane... A na powaznie, to wyslalem to do wszystkich diablow, czyli do kosza. I ciesze sie, ze zmienilem toto na aerograf, ale zaluje, ze tak pozno.

Pzdr, Pavvel

Wszystko jest lepsze od psikawki:)

Sorry, ale nie umiem Ci pomoc. Myslalem troche nad swoim, ale nie bylem do niego przywiazany i wywalilem.

Pzdr, Pavvel

Witam.

Najpierw sprawdź czy nie jest zatkany kanał powietrzny w pistolecie. Jeśli po wciśnięciu spustu powietrze przepływa swobodnie przez pistolet należy skontrolować przewód doprowadzający farbę. Czasami jakiś paproch może zapchać któryś z przewodów albo wylot dyszy powietrznej. Do pierwszych prób użyj czystej wody. Taki psikacz powinien działać przy ciśnieniu ok 1 atm. i z reguły nie wymaga większego ciśnienia.

Pozdrawiam Darek.

Cześć, Mój pierwszy kontakt z aerografem to właśnie próba użycia takiej "psikawki". Podłączyłem gaz pędny z butli, do zbiorniczka nalałem wody, nacisnąłem dźwignię ... i nic! Tzn. gaz leci przez dyszę, a nie zasysa wody. Otóż problem polegał na tym, że końcówka farbowa (czyli taka dysza na szczycie zbiorniczka, do której jest podłączona rurka zasysająca farbę) była za mocno wkręcona w zbiorniczek. W związku z czym jej otwór nie znajdował się w osi strumienia powietrza i nie było zasysania. Po wykręceniu tej końcówki o parę obrotów, podniosła się ona i wszystko zaczęło działać. Nawiasem biorąc to jest taka prymitywna regulacja wypływu farby. Wkręcając końcówkę opuszczamy ją i zasysanie jest słabsze (aż do całkowitego zaniku), a wykręcając podnosimy ją i mamy efekt odwrotny. Myślę że twój problem jest podobny, bo zasada działania rozpylacza jest tak prosta że to zwyczajnie musi hulać! Pozdr. HK

OK. Dzięki za sugestię, w wolnej chwili zacznę eksperymentować.

Paweł

Join the Discussion

Have something to add? Share your thoughts — no account required.

Didn't find your answer?

Ask the community — no account required