Inżynieria w dobie globalnej katastrofy ekologiczne

Na przykładzie tego co piszesz Ty i inni, widzę kilka istotnych czynników: 1. Mentalna bylejakość Polaków. To nie jest problem że mają miasta zaśmiecone brzydkimi szyldami, tylko to że im z tym dobrze. 2. Niezdolność do przyznania się do tego problemu. Jak powiedzieć że dobrze to nie jest tak jak w Polsce, tylko tak jak gdzieś indziej, to odpowiedź jest "a tam Murzynów biją". 3. Chłop żywemu nie przepuści. Mentalność pegerowska, las jest po to żeby go rąbać, gadzina po to żeby ją wybić. 4. Obnoszenie się z ignorancją. Regularnie zatrute powietrze w polskich miastach to nie problem, a katastrofa siłowni jądrowej to świetny powód do histerii. 5. Przeświadczenie że jak gdzieś indziej jest inaczej, to tam ludzie muszą strasznie cierpieć. W Polsce jest bajzel a gdzieś indziej nie- idź się dowiedz kto ich trzyma w takim ucisku, nie pozwala zaprowadzić takiego samego bajzlu jak u nas. 6. Ciasny umysł. Wychodzę przed klatkę, słońce jest, powietrze jest, deszcz czasem jest, kometa na głowę nie spada, powódź nie zalewa, znaczy przyroda ma się super. 7. Mentalność "A wszystko chuj". Cokolwiek zrobimy, jakąkolwiek inicjatywę podejmiemy, wszystko na nic. Nie jesteśmy w stanie przewidzieć żadnej koniunktury ani zagrożenia. Możemy tylko reagować na zmiany które skądś do nas same przychodzą, kiedy i tak jest za późno.
Reply to
Konrad Anikiel
Loading thread data ...
Dnia Wed, 17 Aug 2016 19:44:31 -0700 (PDT), Konrad Anikiel napisał(a):
Odra tez taka jest.
Nie mowie nie, widac jakie jest znaczenie transportu wodnego obecnie :-)
Nie. Trzeba miec prawo do nieruchomosci, trzeba miec adres do zameldowania :-)
Ale najwazniejsze - trzeba miec podlaczenie do kanalizacji, a nie do kanalu :-) Ok, mozna rure podlaczyc, mozna miec szambo.
Widzialem i takie bez kontenerow.
A Ty bys ludziom zabronil grilla rozpalic, bo tak ! :-)
Chcesz te naturalna rzeke zabetonowac ? A gdzie zaby, bociany, ryby ? :-P
Amsterdam pelen kanalow, zaszlosc historyczna taka, ale krzaczory tam tez widze https://www.google.pl/maps/@52.42332,4.8990021,852m/data=!3m1!1e3 A pijakow w Amsterdamie nie brakuje, co Ci przeszkadzaja pijacy nad dzika rzeka :-)
Albo to znaczy ze serwis sie skupia na rzekach i jednostkach Europy zachodniej. Lokalizatory GPS maja czy co ?
Drzewa za to sa. 30 lat po wyniesieniu sie ludzi.
Wcale nie jest taka glupawa, ale nie wiem czy zrozumiesz.
Taki jeden tez tak uwazal, i juz nie jest premierem :-) Nastepni juz nie popelniaja tego bledu - te 3000 zapomogi dobrze wygladaja, a budzetu nie rujnuja :-)
Tak nawiasem mowiac - pamietasz, jak w Gdansku byl wybuch gazu i blok sie zawalil ? Wtedy premier czy prezydent obiecal, ze blok zostanie odbudowany, i nikt jakos nie protestowal, ze trzeba sie bylo ubezpieczyc. Choc ja sobie tak pomyslalem.
P.S. A dzis sugeruja, ze wladze mieszaly w tym zawaleniu rece.
Niektorzy mieli. Potem sie dowiedzeli ze "od zalania" nie dotyczy wody z rzeki.
I co ? wladze zmienic ? Czy zaglosowac na tych, co obiecuja, ze rzeki ureguluja, tamy zbuduja ...
J.
Reply to
J.F.
W dniu czwartek, 18 sierpnia 2016 11:36:29 UTC+2 użytkownik J.F. napisał:
Przecież we Wrocławiu jest jeden czy dwa domy na wodzie, pewnie jakiś adres mają, rury też tam jakoweś widziałem idące na brzeg. Czyli da się...
L.
Reply to
Lisciasty
Dnia Wed, 17 Aug 2016 22:34:16 -0700 (PDT), Konrad Anikiel napisał(a):
Powolutku sie zmienia. Ale czy taka mentalna bylejakosc ... moze mniej nam przeszkadza brzydki szyld, a bardziej to ze moze przyjsc policjant i powiedziec "szyld jest brzydki, 100 zl mandatu". Dzis szyld, jutro farba, pojutrze moga byc nieumyte okna ..
Zaraz zaraz - jestes w roznych krajach krotkim gosciem, jestes pewien, ze znasz cale zawilosci systemu ?
Musimy sobie jasno powiedziec: po to Bozia dala nam rozum, zeby Natura nam sluzyla, a nie odwrotnie :-) No dobra, dobilismy pewnej granicy, musi czlowiek o Nature dbac.
Ale - mi sie wydaje, ze Ty mi chcesz powiedziec, ze ja musze mieszkac w malym mieszkanku w betonowym blokowisku, pic w knajpie, na narty nie jechac, plywac w chlorowanym basenie, itp.
W tych polskich miastach kiedys smrodzil przemysl, samochody pluly olowiem albo czarnym dymem, i jakos sie zylo. Teraz przemyslu coraz mniej, samochody coraz zdrowsze, i mamy sie przejmowac powietrzem ? Czy dymem z elektrowni 100 km dalej ?
Natomiast musisz przyznac, ze historia dowodzi, ze elektrownie jadrowe tak calkiem bezpieczne nie sa, i drobne ryzyko skazenia terenu istnieje. Skazenia w promieniu 15 km. Spojrz na pkt 1, ktory napisales ... ryzyko mniejsze, czy wieksze jak we Francji ?
Ja tam jakos w Polsce strasznie nie cierpie, z drobnymi wyjatkami. A doswiadczenie uczy, ze gdzie indziej tez bywa podobnie, czasem bardzo podobnie.
Pamietasz tego Anglika, co sobie zamek wybudowal, bez zezwolenia ? Juz zburzyli ?
Tylko wez pod uwage, ze oni w tych "lepszych krajach", te bledy juz popelnili, tylko wczesniej. Tak samo mysleli, jak nam zarzucasz. No dobra, dobrze byloby sie uczyc na bledach innych, a nie je powtarzac.
Ale z drugiej strony - wloke sie godzine w korku przez Poznan, i slysze, ze budowa obwodnicy wstrzymano, bo ekofaszysci znalezli siedlisko unikalnego slimaka. I mowisz, ze powinienem grzecznie stac i smrodzic ? Unikalny, czyli i tak juz prawie wyginal w calym kraju, mimo, ze obwodnic nie zbudowalismy.
Dawales przyklady planowania - to ciagle jakis drobny % tej natury, reszta zostaje. I jak widac daje sobie rade - lisy sie ludzi nie boja, tylko podjadaja na smietnikach itp. Czytam sobie o zaletach burzenia tych amerykanskich tam - ile to np fosforu i azotu przynosily lososie kazdego roku (nam nie grozi). I co ? I tama stala 100 lat, a las nie wyginal.
Gdzies to wszystko trzeba wywazyc. A sam doskonale wiesz, jak sie konczy centralne sterowanie :-)
Jestesmy malym, zacofanym krajem, i jeszcze troche musi wody w Wisle przeplynac, zebysmy to my kreowali zmiany, a nie odwrotnie.
Koniunkture jedna ladnie zauwazyles. Na razie sie sprowadza do tego, aby wyslac dzieci na studia inzynierii srodowiska. Zagrozenia nie przewidziales - jesli sie potoczy inaczej, to skoncza w McDonaldzie :-)
O widzisz - dostrzeglismy koniunkture na gaz lupkowy. Zaprosilismy doswiadczone amerykanskie firmy. Nie wyszlo. Ale moze i dobrze ze nie wyszlo. Amerykanie nam gazu nie zabiora, a ten gaz tam jest i bedzie. Musimy tylko wymyslec jak go wydobyc.
I ktos chyba mysli.
J.
Reply to
J.F.
Dnia Thu, 18 Aug 2016 03:16:48 -0700 (PDT), Lisciasty napisał(a):
No wiesz, jak sie ponaciska, to sie okazuje, ze sie da. Albo i nie - bo chyba sie o sad oparlo.
Ale Konrad tu zwolennikiem planu, porzadku i przepisow, wiec co to k* za anarchia - musi byc plan, adres, meldunek i deklaracja smieciowa, a sranie do rzeki :-)
A urzednik dzialajacy zgodnie z prawem nie moze pozwolic na taka samowole. Zreszta kto to slyszal - musi byc przeciez wyrazna granica - tu jest miasto, tu sie mieszka, tam jest rzeka, tam ryby plywaja :-)
J.
Reply to
J.F.
Zgadza się, Wisła przestała być żeglowna. W Krakowie poniżej stopnia Dąbie ubyło pół metra od zeszłego roku. W środkowym biegu rzeki z wody wystają ogromne łachy piachu. To są dwie przyczyny, susza i brak pogłębiania. Pomijając rekreacyjne jeziora to ruch na śródlądziu występuje tylko na Odrze. Jeśli temat Cię interesuje polecam stronę
formatting link
Reply to
wowa
Dnia Thu, 18 Aug 2016 23:23:17 +0200, wowa napisał(a):
Nie bylbym taki pewnien. To sie moze liczyc jak statek i pod zeglugowe przepisy podlegac. Czyli nici z adresu, meldunku i deklaracji smieciowej :-)
J.
Reply to
J.F.
W dniu czwartek, 18 sierpnia 2016 18:36:29 UTC+9 użytkownik J.F. napisał:
Chiny przestawiają europejski eksport na tory, co tam nasze rzeki. Nam tak naprawdę transport rzeczny jest niezbędny do nadgabarytowych ładunków (chociaż wieże do wiatraków jeżdżą ciężarówkami) i barek mieszkalnych.
Nie trzeba. To nie PRL.
Z namiotami?
Aha, zaczynasz mi wmawiać jakieś bzdury. Kontynuuj.
No, i Murzynów biją.
No a co, miało nie być? Zaskoczony jesteś czy co?
Jak się poruszasz w jakichś tam kłusowniczych systemach wartości, to może i dla Ciebie niegłupawa.
Złomiarz zajebał mosiężny zawór od gazu. Nie było domofonów, kodów, każdy wchodził do piwnicy jak chciał.
Zacząć myśleć nad urną wyborczą. Bo to tam jest psuty kraj. Cała reszta to tylko konsekwencja.
Reply to
Konrad Anikiel
W dniu czwartek, 18 sierpnia 2016 19:33:29 UTC+9 użytkownik J.F. napisał:
Wszędzie na świecie, gdzie jakieś zachowanie społeczeństwa jest lepsze od innych miejsc, z reguły jest to skutek jakiejś tam bardziej lub mniej represyjnej polityki władzy. W UK kierowcy jeżdżą grzecznie bo mają tylko 12 punktów na prawie jazdy, a ponowne zrobienie prawka to droga przez mękę. W Gujaracie nie ma pijaństwa dzięki długoletniej prohibicji. W Korei nie ma wandalizmu dzięki drakońskim karom i rozbudowanemu systemowi monitoringu. W Polsce od kilku lat policjant nie wyrywa na flaszkę, bo za to się wylatuje z roboty. To nie jest proces naturalny, to zawsze jest jakaś tam inicjatywa władzy.
Nie muszę znać żadnych zawiłości. Ja Ci piszę co moje oczy widzą, a Ty zamiast to przyjąć do wiadomości, zaczynasz drążyć i skupiasz się na zupełnie nieistotnym szczególe. W Rosji jest dokładnie tak samo, tam dyskusja dochodzi do punktu w którym ktoś już nie ma nic do powiedzenia, wtedy mówi dokażi (udowodnij). Drugi mówi żeby szedł nachuj, nie ma zamiaru niczego udowadniać. Dla odmiany w UK jest takie ćwiczenie, zawsze powtarzane w ramach budowania zespołu: grupa dzieli się na pary, w których jeden ma powiedzieć coś neutralnego, na przykład że ten stół jest z drewna. Drugi ma mu odpowiedzieć zdaniem zaczynającym się na "yes, and...", ten też "yes, and..." i tak mają pół godziny jesandować. Jak to pierwszy raz zobaczyłem, to dla mnie, świeżo przyjechanego Polaka była męka. Ja w ogóle nie potrafiłem tak rozmawiać. Dla nich to coś naturalnego.
Źle Ci się wydaje. Ale nie będę już tołkował wszystkiego od nowa. Na początku napisałem: szkoda prądu.
Jest lista najbardziej zatrutych miast na świecie. Polska tam przoduje. Czego jeszcze nie rozumiesz?
Porównujesz ryzyko katastrofy w elektrowni nuklearnej z powszechnym zatruciem rzeczywistych miast, znaczy nie 'risk' tylko 'issue'. To ma być jakiś argument?
To ma być jakiś argument?
Nie potrafiliśmy tak zaplanować, żeby potem wykonanie poszło bez problemów. Owszem, przeciętny zjadacz chleba może tego nie rozumieć.
Do lasu te łososie z fosforem chodziły?
A Ty wiesz jak się kończy skakanie z jednej skrajności w drugą?
Amerykanie nie mieli zamiaru tego gazu zabierać, tylko wydobywać. I sprzedawać, tak samo jak jak na przykład Orlen Upstream.
Reply to
Konrad Anikiel
W skrócie i uproszczeniu - tak: Infrastruktura tego typu jest w kiepskim stanie.
formatting link
tak samo jak energetyka, a nienajlepsze słowa o ich sieci przesyłowej padały na tej grupie wielokrotnie.
Tu bardziej na wesoło:
formatting link

pzdr bartekltg
Reply to
bartekltg
To że mają dużo obiektów, rozłożonych na wielkim obszarze i że zajmowanie się tym wszystkim kosztuje kupę kasy, to żadna rewelacja. Powiedz tylko czy Amerykanie pozostawiają jakieś tamy własnemu losowi z braku pieniędzy na ich utrzymanie, czy je w zorganizowany sposób rozbierają mając jednak w tym trochę bardziej sensowny cel.
Reply to
Konrad Anikiel
Ale to jest właśnie to, o czym J.F. pisał. Nie mają środków na utrzymanie, więc je rozbierają. A, że przy okazji ekologią się pochwalą, to możę tylko bonus. U nas jak kolej się przez dłuższy czas zwijała, też ktoś mogł coś o ekologii przebąkiwać (jakie piekne ścieżki rowerowe porobili wzdłuż zlikwidowanych linii, tfu)
J.F pytał, jaka jest proporcja w powodach. Może ekologia nie jest naczelną przyczyną, a właśnie brak środków przydzielonych na infrastrukturę, więc wolą rozebrać.
pzdr bartekltg
Reply to
bartekltg
Pytanie czy dochód z wytworzonej energii wystarcza na utrzymanie obiektu. Most na siebie nie zarobi, a elektrownia z darmowym paliwem? Dawno zamortyzowana, więc cały przychód jest do dyspozycji budżetu. Widziałem trochę elektrowni gazowych z bliska, powiem tyle: gdyby oni mieli gaz za darmo i nie musieli w kółko wymieniać rur zniszczonych wysoką temperaturą, to mogliby ten prąd rozdawać prawie za darmo. Gorzej jak zapora nie ma turbiny(sam stopień spiętrzający rzekę), to żyje z łódek przechodzących przez śluzę. Widać za mały ruch. Nikomu nie chce się pływać barkami w kraju międzystanowych autostrad. A łódki przepłyną i bez spiętrzania, więc po co komu tama.
Rząd natomiast ma na rozwój energetyki olbrzymi budżet, ale to idzie w R&D. DOE jest głównym klientem sieci National Laboratories. Nie, tam nie ma biedy, co najwyżej naturalne przemiany.
Reply to
Konrad Anikiel
Użytkownik "Konrad Anikiel" napisał w wiadomości
Ile tam padlo - 84 tysiace tam ? No to tab wypadalo srednio 840 rocznie w wieku 100 lat - nie wiem czy to na tame duzo, czy malo..
Ale tego sie chyba nie da zostawic na wlasny los. Kiedys sie to zawali i nieszczescie bedzie. A USA takze koszty, i to olbrzymie.
Trzeba by co najmniej jakis przeplyw na dnie zapewnic, zeby wody nie pietrzyla, i dogladac czy sie nie zapchal.
Dodatkowo czytasz - licencji trzeba, licencja ma termin, trzeba przedluzyc, a to moze nie tylko ekspertyzy technicznej wymagac, ale spelnienia norm srodowiskowych. Np przeplawki dla ryb.
A jak to w polityce - jak sie gdzies wladza uprze, to nie popusci, i trzeba bedzie liczyc na zaprzyjaznionego sedziego :)
Wiec mnie tam nie dziwi, ze niektore starocie rozbieraja. Szczegolnie jak maja moc np 20MW i 100 lat.
Wiesz moze, ile taka turbina z generatorem kosztuje ? Bo powiedzmy, ze tama dobra, ale nie chcialbym, aby mi turbina zmeczeniowo pekla, jak w Rosji, i chce wymienic na nowa.
A taka tama to nie tylko szkody srodowiskowe, ale tez np mozliwosc zapobiegania powodziom.
J.
Reply to
J.F.
Użytkownik "Konrad Anikiel" napisał w wiadomości
No, u nas akurat jak nie ma spietrzenia, to i zeglugi nie ma. A jakby plywaly bez spietrzenia ... to za co oplata ? Za to, ze ktos szlaban na drodze postawil ? No i taki prom do Swinoujscia (ten na Odrze) bezplatny.
A oplaty za transport
formatting link
0.70gr/tonokilometr ... a taka ciezarowka placi rzedu 30gr/km, i wiezie np 30t ... plus akcyza w paliwie, plus VAT.
Zalozenie takie - rzad nie stawia elektrowni. Nasz rzad zreszta tez juz nie ... tylko spolka, w ktorej ma np 51% udzialow :)
Ale jak sie ma ten budzet do ceny jednej sredniej elektrowni, czy np rocznej wartosci sprzedazy pradu w USA ?
Bo tak w ogole, to to jest co, co chyba wszyscy w miare popieramy - wspomaganie rozwoju nowoczesnej techniki ...
J.
Reply to
J.F.
W dniu środa, 24 sierpnia 2016 03:58:44 UTC+9 użytkownik J.F. napisał:
Ale rząd decyduje o ładowaniu kasy w rozwój technologii, które pozwolą po jakimś czasie na zastąpienie jednej koncepcji drugą. Ktoś może rozwijać energetykę wiatrową żeby się można było wycofać z węgla, inni- wręcz przeciwnie.
Reply to
Konrad Anikiel
Dnia Tue, 23 Aug 2016 19:15:29 -0700 (PDT), Konrad Anikiel napisał(a):
To jak najbardziej. Czy to duze pieniadze ?
Pomijajac doplaty do pradu z tych nowych technologii.
Np tamy burzy :-)
J.
Reply to
J.F.
W dniu środa, 24 sierpnia 2016 03:58:43 UTC+9 użytkownik J.F. napisał:
Oczywiście że się nie da, bo tama się zużywa. Woda podmywa podstawę, rury korodują, mechanizmy się wycierają, turbina ulega zmęczeniu materiału, z łożysk ucieka smar itd. Trzeba naprawiać, trzeba przeglądać. Nie są to wielkie koszty, ale trzeba je ponosić stale. Powtórzę pytanie: myślisz że nie ma na to pieniędzy?
Nie zapobiegania, tylko łagodzenia skutków. Skutków powodzi wywołanych zniszczeniem mokradeł. Leczenie cholery dżumą, ale łatwiej jest nie rozumieć i udawać że cel szczytny.
Reply to
Konrad Anikiel
W dniu środa, 24 sierpnia 2016 17:03:18 UTC+9 użytkownik J.F. napisał:
Duże. Wiele wyników badań (w szczególności nowych materiałów) publikują, bo były robione za publiczne pieniądze, a potem cały świat tego używa do projektowania czego tam chce. Możesz nawet nie mieć świadomości że ten ich budżet ma wpływ na Twoje codzienne życie.
Ministerstwo nie ma kasy z opłat za prąd, tylko z podatków.
A kto inny planuje zastawić nowymi tamami pół Wisły. Co kto lubi.
Reply to
Konrad Anikiel

Site Timeline

PolyTech Forum website is not affiliated with any of the manufacturers or service providers discussed here. All logos and trade names are the property of their respective owners.