No i sie udlawili

Apr 08, 2011 Last reply: 15 years ago 26 Replies

Problemy czeskiego operatora z elektrowniami słonecznymi



07.04.2011r. 11:35

Czeski operator sieci przesyłowych CEPS ma problemy z bilansowaniem systemu elektroenergetycznego ze względu na trudną do przewidzenia pracę elektrowni słonecznych - napisał dziennik "Lidove Noviny". Według informacji czeskiego dziennika, w słoneczne dni elektrownie fotowoltaiczne dostarczają do systemu elektroenergetycznego nawet 1



400 MW mocy, czyli mniej więcej tyle co trzy bloki elektrowni jądrowej Dukovany. Póki co CEPS radzi sobie dzięki zwiększonemu importowi energii do Niemiec oraz ograniczaniu produkcji elektrowni węglowych. Jednak operator zwraca uwagę, że nieoczekiwane zamiany pogody, które powodują, że zamiast 1 200 MW mocy z elektrowni słonecznych do sieci trafia tylko 200 MW, są bardzo niebezpieczne dla systemu. CEPS paradoksalnie najbardziej obawia się miesięcy letnich, kiedy to możliwości regulacji systemu są ograniczone ze względu na planowane wyłączenia jednostek węglowych. Lidove Noviny

Byc moze to by zmniejszylo wahania. Ale z drugiej strony, jak sumujesz dwa sygnaly zmienne, to maksymalna amplituda tez sie sumuje... Ja bym chyba zaczal myslec o magazynowaniu: np o elektrolitycznym wytwarzaniu wodoru i dostosowaniu do wodoru (albo chociaz do gazu wzbogaconego wodorem) jakiegos bloku energetycznego elektrowni gazowej. Konrad PS ktos gdzies od dawna juz jezdzi samochodem na sprezone powietrze. Butle pompuje tanim pradem z nocnej taryfy...

U¿ytkownik "Piotr" snipped-for-privacy@out.gmail.com> napisa³ w wiadomo¶ci news:op.vtl6rbm20p6xzz@workgroup...

A mo¿e elektrownia szczytowo-pompowa. Jak mamy za du¿o pr±du, to pompujemy wodê do jeziora na górze. Jak za ma³o, to spuszczamy.

To tylko moje prywatne fantazje, nie wiem czy ktos gdzies tym zajmuje sie na powaznie :-) Chociaz plany Penzynskiej PES juz we wczesnych latach 70. uwzglednialy transport energii raczej w postaci rurociagu z wodorem niz linii elektroenergetycznej. No, ale to te cholerne ruskie byly, kto by sie dzis tym podniecal... Konrad PS ale to by byl dowcip, gdyby Czesi nagle oglosili ze gaz ziemny juz im niepotrzebny!

Dnia Fri, 08 Apr 2011 10:15:01 +0000, Piotr napisał(a):

pomaga ale niewiele, bo często jak nie ma słońca to i nie ma wiatru, albo jest jedno i drugie. Moja firma ma pod swoją opieką kilkaset takich niewielkich instalacji (zasilają aktywne tzn. świecące znaki drogowe) więc co nieco o tych problemach wiem.... :-/

Dnia 2011-04-08 10:35, Użytkownik Robert Tomasik napisał:

Elektrownia szczytowo - pompowa jest tu dobrym rozwiązaniem. O ile tylko jej zbiornik górny będzie na tyle duży (lub na tyle wysoko położony) żeby dał radę wyrównać nadwyżki / niedobory mocy z elektrowni słonecznych i wiatrowych.

Sam fakt, że pojęli się takiego wyzwania jest dla mnie godny pochwały, a nawet podziwu. Jednak w związku z tymi zmianami pogodowymi, należałoby zastosować pewne środki utrzymujące produkcję energii na stosunkowo stałym poziomie.

Moją subiektywną opinią, nienajgorszym rozwiązaniem było by połączenie w/w technologii z elektrowniami wiatrowymi. Rozumując bardzo ogólnie, kiedy jest słoneczko, mamy energię z ogniw fotowoltaicznych, kiedy jest zachmurzone, często wieje, więc możne wtedy pomyśleć o wiatrakach, które będą rekompensować straty.

Wydaje mi się, że istnieje technologia, która pogodziłaby ze sobą te dwa źródła.

O tym niestety nic nie wiem. Mógłbyś odesłać mnie do jakiejś strony z treściami merytorycznymi o tym zagadnieniu?

U¿ytkownik "Piotr" snipped-for-privacy@out.gmail.com> napisa³

Podjeli wyzwania ? Poszukaj "czeskie porazenie sloneczne".

Nic nie podjeli - zapisali w ustawie wysokie ceny skupu pradu z paneli slonecznych przez 20 lat, i nagle sie okazalo ze to biznes dla kazdego - kto ma kawalek dachu i zdolnosc kredytowa ten montuje ogniwa.

Kiedy wiaterek tez lubi wiac jak sloneczko grzeje - cos w koncu musi ten ruch powietrza napedzac.

I skonczyc mozesz tak jak Czesi - prad 5 razy drozszy (bo przeciez panstwo do skupu nie doplaci, a nawet jak doplaci to niby z czego), a w tle dymia kominy, bo przeciez musi byc jakas rezerwa.

No chyba ze zaczna te weglowo-parowe przerabiac na gazowe - a moze nawet diesle sa lepsze przy pracy ze zmiennym obciazeniem. Ewentualnie - gorzysty kraj, zrobia sobie szczytowo-pompowych duzo.

A ponoc wnioskow juz mieli na 5GW, musieli pomyslec jak to ograniczyc.

J.

No ale oni tam maja rzeki, nie trzeba wody pod gore pompowac.

formatting link

Dnia 2011-04-08 13:11, Użytkownik Konrad Anikiel napisał:

W tym problem że właśnie trzeba - żeby zużyć nadwyżkę energii elektrycznej wtedy kiedy elektrownie słoneczne produkują jej za dużo i odzyskać ją (przepuszczając przez turbiny w dół) kiedy słoneczne nie pracują.

Czesi sa odporni na absurdy, mysle ze dadza rade zbudowac gorny zbiornik obok zrodla rzeki a kanaly elektrowni szczytowo-pompowej wzdluz jej koryta. A zeby nie wprowadzac tych rur jako obcego elementu optycznie zasmiecajacego srodowisko, maja nawet szanse zrobic podwodny rurociag, jako odpowiedz na baltycki wybryk im. Putina-Schroedera. Ciekawe czy szczelnosc takiego rurociagu bylaby szczegolnym wyzwaniem technicznym :-) Konrad

U¿ytkownik "Konrad Anikiel" snipped-for-privacy@gmail.com napisa³ w On Apr 8, 12:33 pm, Micha³ Grodecki snipped-for-privacy@usk.pk.edu.pl.wytnij.to>

Skoro mysmy dali rade ukryc we wnetrzu gory, to i oni dadza rade .. o ile beda chcieli - zatrudnic dobrego architekta, to zrobi tak ze beda upiekszac krajobraz :-)

Pewnie nie - jaka to w koncu roznica. Podmorskie sa robione rutynowo. Tylko kajakarze moga potem narzekac :-)

P.S.

formatting link
Te rurki to jakies kombinowane z pasow blachy czy to co widzimy to tylko zewnetrzna otulina ocieplenia ?

J.

Cargi zwijane z arkuszy, grube to nie jest, spawania duzo ale cienkosciennego. Moze z 5mm. Latwo policzyc, jaka tam jest roznica poziomow? Konrad

Uzytkownik "Konrad Anikiel" snipped-for-privacy@gmail.com napisal

Glupia sprawa, ale nie podaja. Tu sie szmugluje ok 100m

formatting link
Na Zarze jest ponad 400m..

Jesli wierzyc tym opisom

formatting link
"Cztery stalowe rurociagi derywacyjne doprowadzajace wode do pompo-turbin maja dlugosc 1100 m kazdy i sa podzielone na osiem odcinków. Srednica ich zmienia sie od 7100 mm przy komorze wlotowej do 5400 mm w silowni. Grubosc blach stalowych uzytych na ich budowe zmienia sie odpowiednio od 15 do 32 mm. Trasa rurociagu podzielona jest na osiem odcinków, które wsparto na stalych i ruchomych podporach. Na budowe rurociagów zuzyto 18500 ton wysokogatunkowej stali o podwyzszonej wytrzymalosci. Maksymalny przeplyw wody czterema rurociagami wynosi 700 m3/s, czyli tyle, ile wynosi sredni roczny przeplyw Wisly w okolicach Warszawy. "

7 metrowe rury to faktycznie chyba trzeba spawac na miejscu.

J.

U¿ytkownik "J.F." <jfox snipped-for-privacy@poczta.onet.pl> napisa³ w wiadomo¶ci news:inmok1$tbq$ snipped-for-privacy@news.onet.pl...

Wiem ze nie tak dawno temu Niemcy zaczeli stawiac gdzies u siebie nowe diesle bo w ramach barteru gdzies w malezji/indonezji za spie pieniadze dostali olej kokosowy i wyszlo im ze sie kalkuluje ten olej w dieslach zuzywac. Co do elektrowni szczytowo pompowej to moim zdaniem dobry pomysl- wymaga tylko jednego- mianowicie dwóch zbiornikow kolo siebie o dosc znacznej pojemnosci- jako przyklad to chyba dobry jest tutaj nasze Zydowo na pomorzu (apropos nasi postawili te elektrownie na podstawie jeszcze niemieckich planow lokalizacyjnych z przed II wojny- mnie sie Zydow podoba bo jest nietypowa ze wzgledu na to ze cala konstrukcja jest z zelbetu brak tam elementow stalowych w konstrukcji) Przemek

Abstrahujac od tematu dlaczgo rura ma "zasmiecac optycznie" ? To jest subiektywna opinia. Dla innych rura moze upiekszac optycznie :-) To tak jak z pedlalami. Dla jednych to zboczency, dla innych kochajacy inaczej normalni ludzie a jeszcse dla innych to wyzsza forma ludzkosci :-)

JAM

To tylko moje prywatne fantazje, nie wiem czy ktos gdzies tym zajmuje sie na powaznie :-) Chociaz plany Penzynskiej PES juz we wczesnych latach 70. uwzglednialy transport energii raczej w postaci rurociagu z wodorem niz linii elektroenergetycznej. No, ale to te cholerne ruskie byly, kto by sie dzis tym podniecal...

-------------------------------------------------------------------------------------------------

Nie chodzi o to czy to ruskie czy nie ruskie byli, ale o zwyk³y;-) problem inzynierski wynikaj±cy z powszechnie znanych (no, okazuje siê, ze siê myli³em;-) w³asno¶ci wodoru, a scislej z zarówno ogromnymi trudno¶ciami w utrzymaniu go w zbiorniku (a tu mia³by byc nie zaledwie zbiornik, który trzeba wykonac ze specjalnych stopów i w specjalnej technologii spawania ale ruroci±g o d³ugo¶ci tysiêcy kilometrów!) a tak¿e jego wielkiej sk³onno¶ci;-) po wydostaniu siê na swobode do wybuchowego ³±czenia siê z tlenem w powietrzu..

Tak ¿eto teoretycznie!! mo¿e i ciekawy pomys³, ale w³a¶nie inzyniersko zaledwie fasmagoria...

Kiedyś czytałem o przechowywaniu wodoru w jakichś takich zasobnikach wypełnionym czymś tam i toto miało wchłaniać więcej wodoru niż zbiornik o tej samej objętości i w dodatku nie było tak łatwo wybuchowe. Zdaje się, że były problemy w zastąpieniu platyny i innych drogich pierwiastków, które były składnikiem tego wypełniacza i dlatego się nie rozpowszechniło. To był artykuł w „Młodym Techniku” albo w „Horyzontach Techniki”. I przy okazji snuto tam wizje samochodów na wodór, w których tankowanie polegało na wymianie takiego zasobnika po wyczerpaniu.

A co do elektrowni – powinno się może wrócić do starych rozwiązań i sprzęgnąć nieregularnie dające prąd elektrownie wiatrowe czy słoneczne z elektrownią szczytowo-pompową. W Czechach gór nie brakuje.

Sie rozpowszechnilo. Wszystkie akumulatorki Ni-Metal-Hydride.

A przyszedl Lit i wymiotl.

Tylko sie potem okazuje ze taki zbiornik wazy dodatkowe pol tony ..

J.

Join the Discussion

Have something to add? Share your thoughts — no account required.

Didn't find your answer?

Ask the community — no account required