Rodzaj przekładni planetarnej z

Dec 17, 2024 Last reply: 1 year ago 26 Replies

formatting link
Opis działania zaczyna się od 9 minuty. Ciekawostką jest to, przekładnia startuje od przełożenia 0. Dużo ruchomych części, dużo wycierania, pewnie potrzebuje dobrego smarowania. Same opory własne przekładni spore, bo dość mocno rękę wygina na pokazie. Teraz pytanie czy ma to sens poza zastosowaniem w rowerze? Rower niewielkie siły, zużycie niezbyt szybkie. Ale w ciężkim pojeździe? Czy ma to w ogóle sens współczesnie, gdy silniki elektryczne mocno wkraczają w domenę napędu pojazdów?


To byłby bardzo istotny wynalazek, bo to jest przekładnia zębata, o ciągłym zmiennym przełożeniu.

dotychczasowe CVT bazowały na tarciu.

Ale czy taka pierwsza ... podobne mechanizmy oparte o zapadki były znane.

formatting link

Do roweru może kiepska, ale samochodowe skrzynie biegów też pływaja w oleju.

W samochodzie zwykła skrzynia też ma duze opory ... jak się chce ręką pokręcić. Raczej bym sie popatrzył na te jednokierunkowe rolki ... to może być kiepskie. Choć "wolne koło" w syrenie jakoś działało.

też mają przekładnie, często planetarne, ale istotnie - CVT nie potrzebują.

J.

W dniu 17.12.2024 o 09:59, Marek pisze:

Ale i silnik statystycznie słabosilny, więc wypadałoby, żeby chociaż sprawność przekładni była wysoka. Przekładna cvt do roweru ma się nijak, przełożenie od 0 nie ma sensu praktycznego, nie da się ruszyć. Na filmie wygląda to na ciężkie, skomplikowane i beznadziejnie w serwisowaniu. Zapewne jakiś nawiedzony marketoid mógłby wepchać takie cvt jako kolejny epokowy wynalazek, ale nie widzę szans na powodzenie. Już prędzej rowery wspomagane elektrycznie zawojują rynek, chociaż MZ na razie idzie tak sobie :)

W dniu 17.12.2024 o 20:15, PeJot pisze:

Czasem ważniejsze jest umożliwienie ruchu od zera. Weź takie samochody. Zastosowanie silnika elektrycznego pozwala na zrezygnowanie ze sprzęgła, a sprzęgła, żeby nie wiem jak doskonałe, to jednak w takim zakresie, gdzie nie ma przełożenia 1:1 mają niską sprawność oraz zużywają się. Przy dużych przełożeniach nie ma na to silnych i sprawność nie będzie wielka.

Natomiast kilka razy oglądałem ten filmik i nadal nie ogarniam, na jakiej zasadzie to ma działać. Żebyśmy nie wiem, jak kombinowali, to w wypadku przekładni zębatej przełożenie jest liczone jako iloraz ilości zębów. Jest jakaś tam minimalna ilość zębów, więc zera w przełożeniu nie da się zrobić, a i przełożenia muszą być skokowe. Oczywiście przy dużym przełożeniu dołożenie jednego ząbka powoduje niewielką zmianę, a co za tym idzie to przełożenie jest skokowe, ale prawie płynne, ale nadal skokowe i nie wyobrażam sobie, jakby to miało działać płynnie.

Na samym początku motoryzacji kombinowano takie różne przekładnie, bo próbowano, by silnik chodził na stałych obrotach. Wynikało to z tego, że nie do końca radzono sobie z różnymi parametrami spalania. Samochody miały osobne ręczne manetki do kąta wy7przedzenia zapłonu przykładowo. Ale tam były różne rozwiązania, ale nie zębate. Były przekładnie pasowe z przesuwanym pasem .po dwóch stożkach w przeciwnych kierunkach. Była taka przekładnia, gdzie osie były pod kątem 90°, gdzie było duże koło i małe przesuwane od środka ku brzegowi.

Obecnie kombinuje się przekładniami elektrycznymi, albo hydraulicznymi. Ale jak to zrobić zębatymi? Ma ktoś jakiś link do zwykłego schematu tego wynalazku?

Na zasadzie, że mniejsze koła (zebate) poruszają się szybciej lub wolniej w zależności w którym połozeniu jest trzpień mocowany wewnątrz większego koła zebatego. Coś na zasadzie starego koła zamachowego maszyny parowej (lub tłoka na korbowodzie), które gdzies na promieniu miało dołaczone ramię zamieniające ruch kołowy w liniowy. Jesli ramie byłoby bliżej środka to amplituda jest mniejsza i prędkość liniowa jest mniejsza, za to "siła" dużo wieksza (układ dzwigni). Jak bliżej obwodu koła, to i predkość liniowa będzie wieksza. Tu w tej przekładni, wydaje się to działać na podobnej zasadzie, gdzie posrednio ruch obrotowy jest zamieniany na liniowy, a potem ponownie na obrotowy. Przynajmniej tak to rozumiem.

Ale jeśli dobrze rozumiem, to nie jest przekładnia zębata.

Te małe kółeczka poruszają się wahliwie po obwodzie dużego, po niewielkim kącie. Amplituda tego ruchu jest zmieniana płynnie.

Natomiast gdzies na osiach muszą mieć jakis hamulec jednokierunkowy, co powoduje, że przy wahaniu w jedną stronę ciągną duże koło, a w drugą nie ...

Ale skrzynia biegów w samochodach nadal jest, a do CVT wrócono całkiem współczesnie. Samochodow z CVT jest znikoma ilość, teraz już chyba nie ma, bo hybrydowy napęd zastąpił, ale o ile wiem, to w skuterach są normą.

No bo wydaje się, że zębatej CVT nie da się zrobić :-)

J.

Hydrokinetyczne, jak w automatycznym samochodzie. Tzn sprawnośc ma słabą, ale zużywa się minimalnie.

Ale nie taka znów bardzo mierna.

Natomiast na starcie, to i sprawność silnika elektrycznego jest zerowa :-)

J.

W dniu 17.12.2024 o 21:35, Robert Tomasik pisze:

W rowerze przełożenie od 0 nie ma sensu, bo z miejsca nie ruszysz. 2ga sprawa, że istnieje dolna i górna granica przełożeń, mająca znaczenie praktyczne.

W dniu 18.12.2024 o 15:12, J.F pisze:

Ale bardzo duży moment obrotowy.

W dniu 18.12.2024 o 16:17, Robert Tomasik pisze:

Zależy od rodzaju silnika, np. w szeregowym to i owszem.

W dniu 17.12.2024 o 21:35, Robert Tomasik pisze:

Swoją drogą, dlaczego w samochodach nie stosuje się elektrosprzęgieł ?

To nie całkiem tak. W szeregowym owszem - popłynie duży prąd, da duży moment ... ale będzie grzał uzwojenia, a chłodzenia nie ma, bo się silnik nie kręci :-)

W równoległym tez popłynie duży moment przez wirnik, i też nie ma chłodzenia.

W indukcyjnym też popłynie duży prąd, ale moment będzie słaby. Chyba, że zasilany będzie z falownika, niewielką częstotliwoscią.

W BLDC ... a to zalezy, jak się sterownik wykaże.

J.

W dniu 18.12.2024 o 17:54, J.F pisze:

Są elektrosprzęgła typu proszkowego, które potrafią pracować z poślizgiem. Ale chyba to nie ten zakres przenoszonych momentów.

No przecież całe clue filmu to przykład na rowerze. Trzeba szybciej zapedałować na początku.

No paczpan, a ja myślałem, że szybciej razy zero równa się zero.

>

Nie wiem skąd to założenie, że tu przełożenie zawsze musi być liniowo zależne. Akurat w tym przypadku jest 0 tylko w *pewnym* zakresie obrotów wejściowych poniżej określonej wartości.

Jakie tam jest sterowanie przełożeniem, to nie wiem, ale w rowerze zero sie nie sprawdzi - krecisz pedałami, a koła stoją. Nie ruszysz z miejsca, i się wywalisz :-)

Do ruszenia jakies niezerowe jest potrzebne, a nawet wcale nie takie małe, bo trzeba się rozpędzic do prędkosci zapewniającej sterownośc.

Sterowanie w czasie jazdy to inny problem ... nie wiem, czy jakis prosty automat się sprawdzi ...

J.

Małe przełożenie niby pozwolić ma wjechać na większą górkę, ale poniżej pewnej prędkości lepiej włączyć napęd nożny.

Były pomysły, ale na pomysłach się kończyło.

Z filmu widać, że 0 jest przy niewielkim pedałowaniu. Myślę, że zdąrzy się zapedałować zanim się wywróci. Jest sporo czasu na to.

Join the Discussion

Have something to add? Share your thoughts — no account required.

Didn't find your answer?

Ask the community — no account required