Re: (plastik) Me-262 Italeri 1:48 - obciążanie

Aug 01, 2003 Last reply: 22 years ago 6 Replies


Kleję właśnie Me262 Italerki w 1:48, a jest to pierwszy model jaki mam w tej


> skali - cała reszta to 1:72. Do tej pory zrobiłem takie trzy ME262 w 1:72 i
> wszystkie miały tendencję do "siadania" na ogon ( oczywiście bez dodatkowego
> obciążenia w części dziobowej). Mam pytanie, jeżeli ktoś robił konkretnie ten
> model - czy trzeba go dodatkowo obciążyć, bo instrukcja nic o tym nie mówi? Z
> tego co gdzieś widziałem, przedział uzbrojenia np. Tamiya robi metalowy i tego
> nie trzeba już obciążać. W Italeri nie ma nawet specjalnie miejsca na nie. >
> Z góry dzięki za podpowiedź
>
> pozdrawiam
> TRUST

Cześć



Jak najbardziej trzeba dociążać. Spróbuj nawalić ołowiu pod osłonkę wylotu luf - powinno wystarczyć.



Pozdrawiam Adam Krzowski



BTW. Jak tam szpachlowanie kadłuba i połączenia skrzydeł i silników.



Jeszcze właśnie jestem przed, ale w tym egzemplarzu kadłub jeszcze tak najgorzej nie wygląda - więcej zabawy będzie chyba ze skrzydłami. Jest delikatna szpara na spodzie kadłuba, ale za to połówki są nierówne - kokpit jest z jednej strony krótszy od drugiej i tak samo jest z otworami pod spodem. Najgorzej wyglądają linie podziału - chyba trzeba będzie trzochę "poskrobać" bo wyglądają, jakby miały zniknąć po pierwszej warstwie malowania ( pędzlem niestety )

Pozdrawiam

TRUST

TRUST napisał:

W Tamiyi spełnia właśnie rolę obciążnika...

Napakuj bezapelacyjnie trochę ołowiu w nosek.

GreGG

taa i jeszcze z silnikiem tlokowym i smiglem... to byloby cos! tylko roboty bardzo duzo! moze jest jakis short-run na swiecie - wlasnie prototypu 262?

KP

Join the Discussion

Have something to add? Share your thoughts — no account required.

Didn't find your answer?

Ask the community — no account required