KA napisał(a):
W teorii tak, ale znasz konkretny przykład ?
KA napisał(a):
W teorii tak, ale znasz konkretny przykład ?
Miałem ostatnio rozmowę o tym z moim inspektorem. On nie może mówić o konkretnych przypadkach, ale powiedział że to jest na porządku dziennym. Oni mają normalną procedurę postępowania, to nie są jakieś szczególne przypadki. Robi się niezapowiedzianą wizytę z szybkim audytem. Szybko też podejmuje się ewentualną decyzję o zawieszeniu certyfikatu. Żeby go odwiesić trzeba przejść ponowny audyt, ale tym razem nie będzie tak łatwo. Konrad
To tak jak z tymi certyfikatami na komputery. Urzedasy z UE wymyslily, ze kazdy komputer musi miec 'CE'. I kosztuje to odpowiednio.
Chcialbym zwrocic uwage, ze wiekszosc tych certyfikatow, nie jest po to by cos udowodnic swiatu, tylko po to by wyciagnac troche kasy od certyfikowanego. Szczegolnie jesli panstwowa biurokracja ma z nimi cos wspolnego.
Ja bym rozgraniczyl na:
profesjonalne dla uzytkownika, czyli robi to do czego jest stworzone zapewniajac taki zakres 'uslug' jaki ma zadeklarowany, jest ergonomiczne i trwale mechanicznie. Poza tym bezpieczne. Wyglad bez znaczenia
profesjonalne dla 'marketoida': robi to do czego jest stworzone, oferuje cala mase zbednych lub upierdliwych funkcji, ma bajerancki 'design' i jest przesadnie bezpieczne - tak ze 'wie lepiej' od uzytkownika.
KA napisał(a):
Aby coś znaleźć podczas szybkiego ( i niezaplanowanego ) auditu trzeba by wiedzieć dokładnie czego szukać.
Chyba już zapomniałeś o czym rozmawialiśmy. Przecież chodziło o przypadek, w którym dokładnie wiadomo czego szukać, a audytor z założenia wie, gdzie tego szukać. Przykład: dostawca materiałów. Kupujemy czasem jakieś pręty w małych ilościach z jednej firmy, która chętnie małe ilości sprzedaje i ma na półce duży asortyment. Nigdy nie mieliśmy do niej wielkiego zaufania, zresztą ta firma nie ma ISO9k. Atesty zawsze przychodziły, ale jakieś takie zbyt podobne do siebie. Za którymś razem przyszedł atest, na którym na średnicy pręta fi40 była naklejona piątka w miejscu czwórki! Po prostu, mieli jakiś atest pręta fi40, a zamówienie przyszło na pręt fi50, na który atestu nie mieli. Sfałszowali więc go metodą kserokopiarki, ale zamiast ładną kopię, przysłali poklejony oryginał. Po prostu, pomylili się. Akurat był u nas inspektor, coś odbierający tego dnia. Pokazaliśmy mu ten atest. Powiedział, że gdyby to było w jednej z firm, które on obsługuje, to w drodze powrotnej do domu wpadłby do nich i zebrał tych atestów ile się da, bo przecież często u nich wszystkich jest i wie fizycznie gdzie czego szukać. Potem by z tymi zebranymi atestami jeszcze raz na oficjalny audycik wpadł, już nie sam. Zażartował, że z paczką gwoździ i młotkiem do zabicia drzwi :-)
Konrad
Urzadzenie profesjonalne powinno miec te cechy, ktore dla niego zalozyl zamawiajacy i zaakceptowal projektant. Ni mniej ni wiecej.
Natomiast urzadzanie amatorskie ma cechy takie jakie "wyjda" z projektu i wykonania.
Wiktor
Have something to add? Share your thoughts — no account required.
Ask the community — no account required