Niby w zakresie, ale jakby mieli certyfikować każdy domowy falownik ... no chyba, że nie było by tych typów tak dużo, bo certyfikacja obowiązkowa i płatna ...
Jest to jakiś pomysł, ale:
-IP serwerów się zmieniają. Bo zmiana w serwerowni, bo rozbudowa, bo pula serwerów, bo przeszło do chmury.
-co ci da ograniczenie, jak to z tego zatwierdzonego serwera przyjdzie rozkaz wyłączenia czy włączenia ?
-trzeba sprytne routery u użytkowników, bo pierwsza obca komunikacja może być np po roku, albo tylko, gdy falownik nie jest w sieci ABW :-)
-można tam jakiś moduł GSM schować, i nawet nie wiesz z kim się skomunikuje ...
Nie doczytałes. Co sprzedał, to sprzedał i zarobił. A teraz zmieni nazwę, i sprzedawał będzie dalej.
Ale sterowanie jest elektryczno-elektroniczno-mikroprocesorowe.
A Chiny eksportują elektrownie/reaktory nuklearne.
Podłączone do komputerowego sterownika ? :-)
A jak TP-Link wygra przetarg ? :-)
Póki mamy węglowe, i tylko lekki nadmiar OZE, to nie będzie się zawodowych elektrowni węglowych wylączać. Ale za kolejną dekadę ?
No chyba, że jednak słoneczko przyswieciC :-)
ale i ten jeden zewnętrzny adres IP jest problemem, i bywa zmienny.
J.