Kalamitka i klorynka

Oct 22, 2007 Last reply: 18 years ago 34 Replies

Witam,



Ostatnio podczas narad bojowych padają coraz częściej warsztatowe okreslenia: kalamitka, klorynka, itp. Moja szefowa śmieje się, że poznaje coraz to nowe słowa. Ale w sumie tu nie ma śmiacia bo trzeba to jej (i paru innym kolegom) jakoś wytłumaczyć często uciekając się do obrazowych porównań. I tak się ostatnio zastanawialismy czy są jakieś "naukowe" określenia na tego typu ajzole. Niby klorynka to obejma a kalamitka to smarowniczka, ale zawsze pozostaje jakieś wrażenie, ze to nie do końca to. Znacie może tłumaczenia z warsztatowego na jezyk polski? Jakie inne okreslenia żargonowe stosujecie (ajzol, dynks i ustrojstwo znam :) ?



Pozdrawiam,


woda zaś kapała ciurkiem. Po wypróbowaniu kilku domowych środków zaradczych (dłubanie w rurze szczoteczką do zębów, dmuchanie w otwór, ustna perswazja itp.)

- sprowadziłem ślusarza.

Ślusarz był chudy, wysoki, z siwą szczeciną na twarzy, w okularach na ostrym nosie. Patrzył spode łba wielkimi niebieskimi oczyma, jakimś załzawionym wzrokiem. Wszedł do łazienki, pokręcił krany na wszystkie strony, stuknął młotkiem w rurę i powiedział - Ferszlus trzeba roztrajbować.

Szybka ta diagnoza zaimponowała mi wprawdzie, nie mrugnąłem jednak i zapytałem - A dlaczego?

Ślusarz był zaskoczony moją ciekawością, ale po pierwszym odruchu zdziwienia, które wyraziło się w spojrzeniu sponad okularów, chrząknął i rzekł - Bo droselklapa tandetnie blindowana i ryksztosuje.

- Aha - powiedziałem - rozumiem. Więc gdyby droselklapa była w swoim czasie solidnie zablindowana, nie ryksztosowałaby teraz i roztrajbowanie ferszlusu byłoby zbyteczne.

- Ano, chyba... A teraz pufer trzeba lochować, czyli dać mu szprajc, żeby śtender udychtować.

Trzy razy stuknąłem w kran młotkiem, pokiwałem głową i stwierdziłem - Nawet słychać.

Ślusarz spojrzał dość zdumiony - Co słychać?

- Słychać, że śtender nie udychtowany. Ale przekonany jestem, że gdy pan mu da odpowiedni szprajc przez lochowanie pufra, to droselklapa zostanie zablindowana, nie będzie już więcej ryksztzosować i co za tym idzie, ferszlus będzie roztrajbowany. I zmierzyłem ślusarza zimnym, bezczelnym spojrzeniem.

Moja fachowa wymowa oraz nonszalancja, z jaką sypałem zasłyszanymi po raz pierwszy w życiu terminami, zbiła z tropu ascetycznego ślusarza. Poczuł, że musi mi czymś zaimponować. Ale teraz nie zrobię, bo holajzy nie zabrałem. A kosztować będzie reperacja - wyczekał chwilę, by zmiażdżyć mnie efektem ceny - kosztować będzie... 7 złotych i 85 groszy.

- To niedużo - odrzekłem spokojnie. - Myślałem, że co najmniej dwa razy tyle. Co zaś dotyczy holajzy, to doprawdy nie widzę potrzeby, aby pan miał fatygować się po nią do domu. Spróbujemy bez holajzy.

Ślusarz był blady i nienawidził mnie, uśmiechnął się drwiąco i powiedział - Bez holajzy? Jak ja mam bez holajzy lochbajtel krypować? Żeby trychter był na szoner robiony, to tak. Ale on jest krajcowany i we flanszy zulajtungu nie ma, to na sam abszwerwentyl nie zrobię.

- No, wie pan - zawołałem rozkładając ręce - czegoś podobnego nie spodziewałem się po panu. Więc ten trychter według pana nie jest robiony na schoner? Cha, cha, cha! Pusty śmiech mnie bierze. Gdzież on na litość Boga jest krajcowany?

- Jak to, gdzie? - warknął ślusarz - Przecież ma kajlę na iberlaufie.

Zarumieniłem się po uszy i szepnąłem wstydliwie - Rzeczywiście. Nie zauważyłem, że na iberlaufie jest kajla. W takim razie zwracam honor: bez holajzy ani rusz.

I poszedł po holajzę. Albowiem z powodu kajli na iberlaufie trychter rzeczywiście robiony był na szoner, nie zaś krajcowany, i bez holajzy w żaden sposób nie udałoby się zakrypować lochbajtel w celu udychtowania pufra i danie mu szprajcy przez lochowanie śtendra, by roztrajbować ferszlus, który dlatego źle działa, że droselklapę tandetnie zablindowano i teraz ryksztosuje.

Dnia 22 Oct 2007 19:31:32 +0200, Tomek napisał(a):

[ciach]

Tłumaczenie poproszę :D

onetu wpisała któreś występujące w moim tekście słowo na listę słów uważanych za obraźliwe. Pies ją je........ O resztę pytaj Tuwima. To jego tekst.

Hottentottenstottermutterbeutelrattenlattengittergatterattentäter ???

Tekst jest swietny :) HAHAHAHA

Doc napisał(a):

Z biura konstrukcyjnego:

cingwajs nizioł, niziołek ( wszystkie mocno wieeeeeeeloznaczne )

Na razie tyle.

Dnia 2007-10-22 17:29, Użytkownik Doc napisał:

Szpej (gdzieniegdzie podobno "ta szpeja").

Doc pisze:

Interes - wszystko bardziej skomplikowane od cepa; wajcha - wszystko, czego się dotyka w celach regulacyjno-nastawczych; wichajster - cokolwiek; cosik - podobnie, ale małe.

Grzexs

U¿ytkownik "Grzexs" snipped-for-privacy@usunto.o.pl> napisa³ w wiadomo¶ci news:ffkau0$sib$ snipped-for-privacy@news.dialog.net.pl...

Na ¦l±sku mo¿na jeszcze spotkaæ:

- majzel - przecinak

- sztamajza - nie wiem, ale s³ysza³em

- laubzega - pi³ka w³o¶nicowa

- ¶rubstag - imad³o

- szwejsowaæ - spawaæ

Pozdrowienia. Krzysztof z Tychów.

A propos spawania - przysmarkać - przyspawać coś za pomocą kilku spoin punktowych albo bardzo krótkich, albo byle jak.

Grzexs

w wlkp: zega - piła krajzega - pila tarczowa waserwaga - poziomnica klajster - klej

jak mi sie cos przypomni to dorzuce

U mnie w firmie:

wihajster - mały sterczący element (zapadka itp.) kindybał - duży ciężki wspornik lub wysięgnik mel/melo - duży i ciężki kawałek materiału albo przewymiarowana część laga - długa i sztywna dźwignia (również dźwignia prosta) muterka - nakrętka figielmutra - nakrętka motylkowa burak - błąd konstrukcyjny.

Maciek

Krzysztof Tabaczynski snipped-for-privacy@wp.pl napisał(a):

sztamajza - przecinak murarski; wyr. poch. niem.: Steinmeiβel; 'Przynieś mi z warsztatu sztamajzę'

formatting link

Pozdr. WM

Maciej Szymanski napisał(a):

Inne określenie: babol.

Jeszcze inne - kaczan.

Grzexs

Bo to jest "Wie heist er" - "jak on sie nazywa" po niemiecku. Czyli cokolwiek :-)

Ten tekst Tuwima tez powinien jakis germanista przeczytac

Verschluss, Treiben ..

formatting link

J.

Dnia 2007-10-23 11:35, Użytkownik snipped-for-privacy@o2.pl napisał:

Również: jajo, strzał ("tu zrobiłeś strzała" - nie "tu zrobiłeś strzał").

Grzexs napisał/wrote dnia/on 2007-10-23 10:20:

wasserwaga - 1.) poziomica;

2.) ustrojstwo służące do łapania poziomu na dużym dystansie, wyrychtowane ;) ze szlaucha z zatkniętymi na końcach szklanymi rurkami, na których zaznacza się poprzeczną kreskę i tak długo podnosi, opuszcza i dolewa wody aż na obu końcach, po ustabilizowaniu, woda jest równo z kreską.

Pozdr,

Witam Obejma - cybant

Z cyklu zasłyszane. Fachowiec z warsztatu do klienta o lutowaniu "..to się wie pan, cyną fliśnie i będzie trzymało."

Klajster to rodzaj kleju robiony z m±ki rozbe³tanej w wodzie.

J.

Join the Discussion

Have something to add? Share your thoughts — no account required.

Didn't find your answer?

Ask the community — no account required