Użytkownik "Rafał" <rafal_zapytaj_o snipped-for-privacy@o2.pl napisał w >
> > Ja się tak zastanawiam czy taki most nadaje się do czegoś poza > > rozbiórką?
> > Zakładając że uda się go uspokoić w jakiś sposób (no chyba
> > jedynym będzie dociążenie konstrukcji celem zmiany częstotliwości
> > rezonansowej)
>
> To cos da ? Tacoma padla zdaje sie z powodu dodatniego sprzezenia
> na silach aerodynamicznych, one chyba sie dostosuja do
> czestotliwosci wlasnej mostu ?
>
> Sprawdzonym sposobem sa raczej tlumiki hydrauliczne, ewentualnie
> jakis system aktywnego tlumienia.
>
> > to czy ta konstrukcja tak "wygimnastykowana" nie zmieniła swoich
> > właściwości?
> > Chodzi o to czy gdy taka sztywna konstrukcja poprzeciągana jak
> > zelówka od buta nie nabawiła się jakiś wad wewnętrznych? czy
> > zbrojenie jest się w stanie aż tak naciągać? beton sprężać,
> > rozciągać, wyginać?
>
> Sam jestem ciekaw - na pewno trzeba bedzie zaczac od policzenia
> naprezen - moze przy tym wygieciu nadal sie mieszcza w
> dopuszczalnych ?
>
> J.
Akurat w mostach typu Tacoma wystarczylo dodac kratownice zwiekszajaca grubosc jezdni tak aby zmienic sztywnosc skretna zawieszonej jezdni. To wystarczy aby je uczynic odpornymi na wiar. Od czasow Tacoma wszystkie mosty wiszace buduje sie z pogrubiajaca kratownica pod jezdnia. To nawet nie jest takie ciezkie.
JAM