> > A tak stolarzowi jak odpowiesz? Bo metodą prób i błędów przy dociskaniu
> > > środek zaczyna odchodzić jak końce dochodzą do powierzchni. >
> > Wiesz, dla mnie to ściema. Owszem, da się wyznaczyć taką krzywiznę
> > żeby dla założonej sztywności tego co ściskasz i założonej siły
> > docisku wyszło równo, ale to są dwie zmienne, nad którymi nie masz
> > żadnej kontroli. Myślę że stolarze mają lepsze patenty, ja na ten
> > orczyk bym grosza nie wydał.
> > Konrad
>
> Lo Jezuscku, toc to kuzdyn starszy stolarz stosuje albo ma czucie, ze to nie
> jest glupi "patent". Pisalem o tym na grupie fizycznej. I nawet nazwalem ja,
> ta krzywa, krzywa Leona. W wolnej chwili zagladnij tam bo mi sie tu nie chce
> przepisywac.
Zaglądam na fizykę rzadko bo nie mam siły przebierać tych bzdur. Widzę że napisaliście tam trochę mądrości z Robakiem, powiedzmy że dla mnie to bez większego znaczenia że ktoś belką o zmiennym przekroju obciążoną własnym ciężarem zastępuje sprężyste podparcie- w tym przypadku nie ma powodu spierać się o niuanse, bo ten bowclamp jest trochę jak religia- jak wierzysz- to udowodnisz że działa, jak nie wierzysz- to udowodnisz że nie działa. Ja jestem z pokolenia które raczej puści to w MESie na pętli optymalizacji ze zmienną "krzywizna po obciążeniu" mająca dążyć do nieskończoności, niż z ołówkiem wyprowadzi funkcję jej kształtu- ale tak czy siak na pewno bym tego nie modelował swobodnie zwisającą belką o zmiennym przekroju obciążoną tylo własnym ciężarem, bo to nie ta bajka. Powiedzmy, Krzywa Leona Drugiego. Konrad