> A na studiach nei uczyli?... Pzrerazenie mnie ogarnia ze inzynier
> > projektujacy cos tam przemyslowego szuka odpowiedzi na usenecie. >
> > To tak jakby chirurg przed operacja studiowal Mala Encyklopedie > > Zdrowia... >
> > P.S. No, chyba ze to student,...
>
> To jak w tym (starym) dowcipie:
> rozmawia dwoch studentow politechniki i jeden mowi:
> -wiesz, jak sobie pomysle, co ze mnie za inzynier, to boje sie isc do > lekarza. >
> pozdrawiam
> pluton
Każdy z Panów ma rację. Pan Konrad, że grupa jest dla potrzebujących pomocy i porady inżynierskiej. Pan A.L. , że jest wielu, niestety, inżynierów, na tej grupie szukających odpowiedzi-podpowiedzi-często gotowców, do zastosowania w pracy zawodowej. Inżynierów nie posiadających własnej biblioteki elektronicznej czy papierowej i oczekujących rozwiązań od innych, bo samemu nic sie nie wie, nie posiada źródeł. Pan pluton, ma też rację. Bo są tacy co nawet nie znają nazwiska egzaminatora z przedmiotu. Zatem przez analogię, boją się lekarza, bo nóż i on też nie wie, nie zna. Od siebie : Studia zaoczne, (kiedyś to nie były szkółki ale studia z książką, książkami, samodzielne studiowanie), wymagają i dziś posiadania źródeł i studiowania, czytania, rozwiązywania zadań-ćwiczeń-wprawek. Ale student nie posiada tych pomocy. Zatem co ma studiować? Z czego więc ma czerpać wiedzę ? Popdobnie jest i na _dziennych_ studiach. 4Z obowiązuje ?
Zadając pytanie, czasem elementatne, warto napisać że jest się studentem, że nie ma się książek a ma się problem. Takiego potraktuje się inaczej niż inżyniera co w firmie szpanuje na rasowego specjalistę a tu, na grupie, szuka rozwiązania jego zawodowych problemów. W.Kr.