Sezonowanie po spawaniu

Nov 03, 2014 Last reply: 11 years ago 11 Replies

Zespawano ze sobą dwie rury grubościenne fi323,9 i fi219,1 prostopadle. Odcinki ok 30cm długości. Rura grubsza została wcześniej przecięta wzdłuż osi na dwie połówki. Po spawaniu poszło do wyżarzania. Po ostygnięciu zespolono dwie połówki grubszej rury i obrobiono wewnętrzną powierzchnię na walec. Detale poszły do magazynu i przeleżały tam ok. roku.



Niedawno zdjęto je z pułki i zmierzono. Okazuje się, że jest owal ok 1.5mm. Przecięta rura rozeszła się na boki.



Czy to możliwe, żeby spaw, po prawidłowym wyżarzeniu jeszcze pracował? Jeśli tak, to jak długo powinno trwać sezonowanie?



Czy to może naprężenia po przecięciu i czemu wyżarzenie nie pomogło?


Po pierwsze jaki materiał, po drugie jaki proces spawalniczy (pierwotnej spoiny rura-rura i tej drugiej- wzdłużnej), po trzecie jakie były szczegóły obróbki cieplnej?

P235TR, Wiem tylko, że spoina pachwinowa, gazoszczelna. Drugiej spoiny nie było, połączenie mechaniczne, rozłączne. Splanowano powierzchnię po rozcięciu i skręcono śrubami. Niestety nie potrafię podać dokładniejszych szczegółów. W każdym razie zlecone zostało dużej firmie z doświadczeniem w spawaniu, obróbce mechanicznej i cieplnej. Zakładam, że proces zgodny ze sztuką.

Czyli spoina nie była zaprojektowana tak żeby zminimalizować naprężenia, a potem obróbka cieplna ich nie wyeliminowała. Nie da się powiedzieć co miało większy wpływ na ostateczny efekt, czy pierwsze czy drugie. Jedno i drugie, moim zdaniem.

Gdyby po roku zespolono i obrobiono wnętrze rury, ale obrobiono przed procesem starzenia. To i się rozlazło. To podobnie jak z odlewami. Ale pewnie są technologie, które omijają ten okres starzenia.

Robert

W dniu poniedziałek, 3 listopada 2014 09:12:32 UTC+1 użytkownik JD napisał:

Stal na prawdziwe narzędzia pomiarowe sezonuje się dziesiątki lat. Sporym wzięciem cieszą się kilkudziesięcio letnie obrabiarki bo łoża w nich są stabilne i się paczą. Półtora milimetra przy takich średnicach to niewiele. Można na prasie dognieść, na kowadle młotkiem też można trochę poprawić. Piszesz że po obrobieniu zespolono połówki rury a nie piszesz w jaki sposób to zrobiono.

Użytkownik "JD" napisał w wiadomości grup

A jestes pewny, ze po obrobce bylo dobrze ?

Za szybko studzone ?

J.

W dniu 2014-11-03 14:55, J.F. pisze:

Tak, było pomierzone.

Stygło razem z piecem.

W dniu 2014-11-03 13:33, snipped-for-privacy@gmail.com pisze:

Śrubami prostopadle do splanowanej powierzchni powstałej po przecięciu. Takie przecięcie było konieczne, bo od wewnątrz trzeba było naciąć rowek na obrabiarce numerycznej, a oba detale sa częścią korpusu jednego urządzenia.

No to niedobrze. Trzeba wyliczyć prędkość chłodzenia w stopniach na godzinę i zaprogramować piec żeby nie chłodził się szybciej. Ale w konkretnym przypadku zupełnie co innego mogło mieć większy wpływ. Zgaduję że niesymetryczne (pachwinowe) spoiny, w których naprężenia były zbyt duże żeby taka obróbka cieplna dała radę je odpuścić.

Dzięki za podpowiedzi. Pewnie technolog zdał się na intuicję.

Niskotemperaturowe pełzanie to w zasadzie "Archiwum X" i poza intuicją niewiele jest do dyspozycji. Są takie "rules of thumb", czyli jakościowe (nieilościowe) porady typu 'minimalizować energię liniową w spoinach' itd, ale na ile to ograniczy problem, to nie zgadniesz zanim nie sprawdzisz.

Join the Discussion

Have something to add? Share your thoughts — no account required.

Didn't find your answer?

Ask the community — no account required